netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

32 odpowiedzi3 657 wyświetleńzałożony przez new88balance, 23.11.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1

Temat: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Witam Drogie Panie smile
Z tej strony ja, czyli 27-letni facet, który potrafi zmienić koło w samochodzie, ugotować coś dobrego na kolację i ma kilka ciekawych pomysłów na rozwój osobisty jak i zawodowy, które realizuje według własnych, wytyczonych założeń.
3 lata temu poznałem pewną dziewczynę, którą nie tylko jestem skłonny nazwać, ale właśnie to robię - ówczesną miłością mojego życia. 2 lata spotykaliśmy się na zasadach pomiędzy koleżeństwem a parą. Dlaczego tak właśnie było? Ponieważ trzymała mnie cały czas na dystans i tym samym rozkochała w sobie. Niestety tak się wszystko ułożyło, że nasze drogi rozeszły się. Nie widzieliśmy się ponad rok, a ja nadal bardzo mocno ją kocham. Tęsknię za nią. Próbowałem ponownie nawiązać jakiś kontakt (kilka miesięcy temu), ale na stopie czysto-koleżeńskiej, bo nie wyobrażałem sobie, że nigdy w życiu nie zamienię z nią żadnego słowa, nie przytulę jej itd...
Jednakże ona woli, by pozostało tak jak jest, bym znów się nie nakręcił. Tylko, że słowo "znów" jest tutaj nieodpowiednie - moje uczucie wcale nie opadło.
Od tamtego czasu poznałem dużą liczbę kobiet, ale żeby było jasne, nie zaciągałem ich do łóżka, bo zwyczajnie nie potrafiłbym zrobić tego myśląc ciągle o Niej. Nie narzekam na brak zainteresowania ze strony kobiet, a nawet mam już niekiedy tego dość, że piszą do mnie dziewczyny, którymi nie jestem zainteresowany jako partnerką. Dopóki nie przestanę darzyć uczuciem tamtej dziewczyny, nie jestem w stanie związać się z inną. Miałem wiele okazji, by uprawiać sex z jakąś dziewczyną, ale nie zrobiłem tego, bo zrobiłbym coś wbrew siebie. A dlaczego tak jest? Bo Ona była dla mnie wyjątkowa pod każdym względem. W każdej dziewczynie doszukuję się jej cech. Jest moim wyznacznikiem. To jest złe rozumowanie, ale nie potrafię sobie z tym poradzić.
Patrząc jednak z drugiej strony, czuję się dojrzały emocjonalnie i chcę stworzyć fajny związek z dziewczyną, w której się zakocham. I tu pojawia się problem ... Będę wiedział, że dziewczyna jest odpowiednia dopiero wtedy, gdy pokocham ją tak samo albo bardziej niż tą pierwszą.
Lata lecą, a ja tracę nadzieję na to, że zakocham się w kimś tak szczerze i tak prawdziwie. Nie lubię, gdy dziewczyna zbyt szybko okazuje zainteresowanie, a ostatnio na prawdę jest to aż nagminne. Lubię się starać, zmuszać kobietę do myślenia i przy tym samego siebie, mam ambicje i wymagania.

Doradźcie coś MĄDRE ISTOTKI smile

2

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Często trafnie doradzam kolegom i koleżankom w związkach, ale sam mam problem co ze sobą począć.

3

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Bez szczerego uczucia obawiam się, że potencjalną dziewczynę potraktuję jako zapomnienie o Niej.

4

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Moim zdaniem, jeśli człowiek widzi, że te same działania przynoszą te same skutki (nie stworzysz z nią związku, bo ona nic do ciebie nie czuje), to albo idzie po rozum do głowy i zmienia strategię, albo.. smile. Twoje życie, twoja odpowiedzialność za decyzje i wybory.

5 Ostatnio edytowany przez agusia587 (2015-11-23 17:35:18)

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Skoro Ona nie chce związku to nic na to nie poradzisz, a latka lecą. Wiem że nie da się odkochać od tak, serce nie sługa, ale pomaga w tym zerwanie wszelkiego kontaktu choć to ch...e trudne.

6 Ostatnio edytowany przez new88balance (2015-11-23 17:45:17)

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Wiem jakie błędy popełniłem - głównie brak bliskości fizycznej, spontanicznych pocałunków, przytulenia się itd... Było to, ale w zbyt małej ilości .... Ona nigdy wcześniej nie miała chłopaka i byłem zbyt ostrożny w stosunku do niej. Tym samym czuję, że zabiłem jej początkowe zainteresowanie  moją osobą.
Zastanawiam się czy po prostu spróbować z jakąś dziewczyną, która choć trochę mi się podoba, czy też jednak poczekać aż uspokoję się emocjonalnie.

7 Ostatnio edytowany przez agusia587 (2015-11-23 17:46:25)

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Już tyle czasu nosisz tą nieodwzajemnioną miłość, nie uważasz iż trzeba iść dalej ?
Robisz sobie krzywdę sad.

Powinieneś zerwać z Nią kontakty (wszelkie) po pewnym czasie zapomnisz, wtedy zaczną Cię interesować inne kobiety.

8

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

I co masz zamiar teraz zrobić?

9

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?
new88balance napisał/a:

Bez szczerego uczucia obawiam się, że potencjalną dziewczynę potraktuję jako zapomnienie o Niej.

To nie rób niczego na siłę, to nie potraktujesz.

Ja jestem sceptyczna do takich naciąganych mocno historii "wielkiej love" opartej na przedłużających się jak flaki z olejem znajomościach, gdzie 1 strona była/jest ewidentnie we Friend Zone, nakręcona przez to na maksa, a druga w tym czasie żyje swoim życiem i kogoś sobie szuka lub nie szuka, ale po prostu ŻYJE i przez myśl jej nie przejdzie by z tym kolegą być. Natomiast kolega odpalił sobie już w głowie romantyczną komedię -"bylibyśmy taką doskonała parą"  i będzie czekał na finał 5 lat albo więcej jak trzeba.

Sorry, nie pochylę się ze wzruszeniem, ani napięciem nad Twoja historią wink Niestety to co opisujesz pokazuje jedynie Ciebie jako faceta,  który ucieka do świata fantazji i tam tworzy jakieś scenariusze, które służą mu jako świetny pretekst do tego by nie widzieć rzeczy z boku oczywistej - dziewczyna nigdy nie była Tobą w kontekście damsko-męskim zainteresowana. A jeśli, to tylko tyle na ile Ty bywasz tymi innymi kobietami, które nie dorównują fantazjom o tej niedoszłej.

Każda kobieta (tam kobieta - każdy człowiek) ma w życiu chociaż jednego takiego adoratora, który nie potrafi pogodzić się z faktami i przez lata co jakiś czas przypomina o sobie, niczym Osioł ze Shreka https://www.youtube.com/watch?v=Bg_gb2-01CM

10

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Musisz przestać być marzycielem, a stać się mężczyzną (z opisu nie wynika) smile.

11

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?
lifrinat napisał/a:

Musisz przestać być marzycielem, a stać się mężczyzną (z opisu nie wynika) smile.

Ale dobrze powiedziane smile.

12

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Od tych kilku miesięcy nie mamy w ogóle kontaktu. Elle88, w teorii mam taki tok rozumowania jak Twój, ale nie przelewam tego na praktykę. Robię co innego, a myślę co innego. Kluczem jest tutaj zapomnienie o niej. Poznawanie innych dziewczyn nie pomaga mi w tym bynajmniej.

13

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Chodziło mi o dostanie kopniaka na oprzytomnienie. smile Dzięki za to, może ambicjonalnie mnie to ruszy. smile

14 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-11-23 20:58:03)

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?
new88balance napisał/a:

Kluczem jest tutaj zapomnienie o niej. Poznawanie innych dziewczyn nie pomaga mi w tym bynajmniej.

Kluczem jest umawiać się z kobietami, które chce się poznać, a nie poznawać je celem zapomnienia o kimś innym. Zasadnicza różnica.

Ja też nauczyłam się szanować czyjś czas i nie umawiać się kiedy nie mam nastroju, nudzę się czy jeszcze inny jakiś powód z d..., który nijak nie byłby uczciwy w stosunku do drugiej osoby.

15

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Elle88, przeczytałem Twoje wypowiedzi na różne tematy na tym forum, i powiem tyle: Twoje wypowiedzi są dosłowne i prawdziwe. Znakomicie potrafisz ubrać wszystko w słowa. Szacun, na prawdę. smile

16

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Cieszę się.

To zostań trochę na Forum to Cię tak przerobimy, że za miesiąc nie będziesz pamiętał z jakim problemem tu przyszedłeś i gitara smile big_smile

17 Ostatnio edytowany przez new88balance (2015-11-24 07:50:35)

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Okej, skorzystam z Waszych "usług". wink Odwdzięczę się tym samym. tongue  Hmmm ... ogarnęło mnie dziwne uczucie - jakbym wyszedł wirtualnie z psychologiem na piwo. smile
Chociaż chwila, moment ... jak to mnie "przerobicie" ?? Bo znaczeń tego słowa znam od liku. big_smile  Masz na myśli pozytywne pranie mózgu? wink

18

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Ja będziesz tak bardzo myślał o fizyczności to nigdy nie będziesz mógł mieć spokojnej relacji. Zaakceptuj taką relację z tą dziewczyną jaka jej pasuje. Wtedy będzie ci łatwiej poznawać inne dziewczyny.

19

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Kolego, klasyczne one-itis. Jak pisała Elle, lata lecą, Ty myślisz o "tej jedynej" (one-itis), podczas gdy jej nawet przez myśl nie przejdzie, byś mógł być czymś więcej niż dawnym przyjacielem, kumplem.

Rozwiązanie jest tylko jedno. Dziesięć kobiet, dziesięć stosunków. Od razu o tamtej zapomnisz (choć na początku seks może być dla Ciebie trochę na siłę). Uwierz, zadziało kiedyś u mnie (chyba każdy facet musi przejść przez "tę jedyną" hehe...), działało u wielu moich kumpli.

Musisz po prostu zrozumieć, że tamta dziewczyna nie jest tak naprawdę jakoś specjalnie lepsza od pozostałych. Z czasem zobaczysz, że jest gorsza w wielu kwestiach, tylko potrzebujesz się otworzyć na nowe znajomości.

PS. "Nie lubię, gdy dziewczyna zbyt szybko okazuje zainteresowanie, a ostatnio na prawdę jest to aż nagminne." -- lata lecą, a męża brak... wink

20

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

PS. "Nie lubię, gdy dziewczyna zbyt szybko okazuje zainteresowanie, a ostatnio na prawdę jest to aż nagminne."

To też trochę taki naciągany problem.. Zauważ, że jesteś myślami przy tej jednej 'niedoszłej' kobiecie, gdybyś był OTWARTY emocjonalnie na inne kobiety, to zainteresowanie z ich strony by Cię nie tylko nie denerwowało, ale przynajmniej schlebiało. Tymczasem ono Cię wku..a, bo podświadomie chciałbyś żeby okazywała Ci je właśnie ona.
Ludzie zwykle z dwóch powodów denerwują się gdy ktoś ich entuzjastycznie adoruje:

- z wyżej wymienionego
- oraz gdy adoracja płynie od osoby, która w ogóle nie jest w naszym typie

Jeśli podobamy się komuś, kto podoba się nam to w ogole nie ma tego typu odczuć, przeciwnie - każdy najmniejszy dowód adoracji jest powodem do wielkiej radości.

No, chyba że ktoś ma syndrom ofiary i niskie poczucie wartości, to wtedy zawsze jakoś tak "przypadkiem" zakochuje się w osobach, które albo wytykają mu/jej ciągle jakieś wady, dla których nie są w stanie go/jej pokochać, albo od samego początku ten ktoś jest niedostępny (z różnych względów), bo taka osoba w ten sposób musi przeżywać "miłość", bo ma głębokie poczucie niezasługiwania, więc musi to sobie stale materializować przyciągając określony typ osób, żeby jej się zgadzało w obrazku i potwierdzało to co naprawdę myśli o sobie wink


Nie wiem, do której grupy autorze sam siebie byś zaliczył, ale warto przemyśleć.

21 Ostatnio edytowany przez new88balance (2015-11-24 22:34:33)

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Dałaś mi dużo do myślenia i kolega powyżej również okiem faceta jak to wygląda. Dzięki. smile
Hmmm ... w ciągu ostatniego roku poznałem 10 nowych kobiet. Ta liczba może kogoś dziwić bądź wręcz przeciwnie. Co istotne, nie są to dziewczyny z dyskoteki, tylko poznane w codziennych sytuacjach, głównie "za dnia". Z niektórymi nie utrzymuję już kontaktu, a z niektórymi dopiero co się poznałem niedawno. Także ciągnie się to od jakiegoś czasu.  Ale do czego zmierzam? 7 z nich chciałoby ze mną związku (mam takie odczucie, albo wprost o tym usłyszałem od nich) bądź chce się często ze mną spotykać nieco bliżej niż tylko kolega, bo da się to odczuć bez problemu. Nie są jednak w moim typie, nie iskrzy zupełnie z mojej strony, więc nie angażuję się w te znajomości. Z kolei 3 z tych 10 to dziewczyny, które znam tak samo jak tamte bądź nieco słabiej, ale poczułem do nich jakieś zainteresowanie - tzn. że spodobała mi się i z chęcią bym się z nią spotkał kilka razy, poznał się bliżej, od czasu do czasu napiszę do niej itd... Ale te trzy dziewczyny traktują mnie właśnie tak samo jak ja te 7 pozostałych. Wynika to głównie z tego, są w szczęśliwych związkach. Chociaż być może nie jestem w ich typie, ale to nie ma nad czym się zastanawiać.
Więc to nie jest do końca tak, że jestem przeciwnym nowym znajomościom, ale jeśli poznam dziewczynę, która zrobi na mnie pozytywne wrażenie wizualne, następnie swoim charakterem sprawi, że będę chciał ją bliżej poznawać i z chęcią się spotykać (jakieś tam małe zauroczenie jest), to zawsze wychodzi na to, że związek z nią jest mało realny.
A wracając jeszcze do tamtych 7 dziewczyn, to połowa z nich jest po przejściach, typu: dziecko, rozwód lub dopiero co zostawiła chłopaka. Także to jest zupełnie inna sytuacja, każdy wie o czym mówimy - mi to nie przeszkadza, ale patrzę na to jakie ona może mieć odczucia. Poza tym, nie jestem za nimi zainteresowany, bo nie ciągnie mnie do nich, a spotkania czy rozmowa z nimi nie sprawia mi wcale przyjemności. Ale druga połowa to są dziewczyny, które są na prawdę ok, ale ja nic do nich nie czuję.

Mam tak, że w ciągu kilku minut klasyfikuję nowo poznaną  dziewczynę: koleżanka czy być może coś więcej, nie wiedząc jednak nic na jej temat, czy ma chłopaka etc... To znaczy, daję sobie szansę, że chcę ją poznać bliżej i wtedy ocenić czy mi się podoba czy też nie. Ale z koleżanki nigdy nie zmienię zdania na to, że jednak chciałbym coś z nią więcej. Taki już jestem, liczy się pierwsze wrażenie.

Elle88, wracając do tego co napisałaś, lubię zdobywać kobiety i mieć trudno na początku, wtedy to docenię i uznam, że to jest właśnie to. Wiem, że to jest dziwne, ale taki już jestem.

22

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Elle88, wracając do tego co napisałaś, lubię zdobywać kobiety i mieć trudno na początku, wtedy to docenię i uznam, że to jest właśnie to. Wiem, że to jest dziwne, ale taki już jestem.

Rozumiem doskonale o co chodzi, ale z przykrością stwierdzam, że takie podejście: "im trudniej tym więcej warta", nie bardzo do mnie przemawia wink

Tak jak napisałam - jeśli dwoje dorosłych ludzi przejawia sobą wzajemne zainteresowanie, to wszelkie "gierki" i zgrywanie trudnej po stronie czy to kobiety czy mężczyzny, uważam za teatrzyk, który może i sprawdza się na krótka metę, ale potem i tak trzeba być w końcu sobą i przestać "utrudniać". Pytanie czy wtedy taka kobieta, bez emocji, których dostarcza Ci pogoń za nią, będzie dla Ciebie tak samo interesująca..
Z czasem docenia się piękno w 'prostocie' relacji, bo rzeczy dla nas dobre są w istocie proste i nie trzeba się wywracać na lewą stronę by na nie zasłużyć.

Z tego co napisałeś to brzmi jakbyś wierzył, że musisz "zasłużyć" na czyjeś zainteresowanie i uczucie, inaczej jest ono (i taka osoba) niewiele warte.

A czy gdyby te 3 kobiety, którymi jesteś zainteresowany (czy aby nie głównie z powodu, że wiesz z góry, że są niedostępne? wink wyraziły nagle entuzjazm i zainteresowanie Twoja osoba i spotkaniami, to czy dalej byłyby dla Ciebie tak samo atrakcyjne, czy tez uznałbyś, że "są takie same jak wszystkie", bo za szybko Ci poszło, a przecież "im trudniej, tym większa satysfakcja"?
Zauważ, że 'satysfakcja' wynikająca z pogoni za wyobrażeniem kogoś, kogo tak naprawdę przez czas trwania pogoni nie znasz.. Paradoks.

23 Ostatnio edytowany przez new88balance (2015-11-24 23:00:21)

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Mam pewne cechy w wyglądzie kobiety jak i charakteru, na które zwracam szczególną uwagę już od samego początku. Nie muszą być wszystkie spełnione, ale jakaś tam większa część z nich powinna być. Chcę poznać dziewczynę, która jest dla mnie niekoniecznie idealna, ale którą to ja sam sobie wybiorę, a nie ona mnie. Kolejne dziwne przemyślenia. Ale jeśli chodzi o te 3, to nadal są dla mnie atrakcyjne i nie straciłbym nimi zainteresowania, bo zwyczajnie czuję coś fajnego w ich obecności. Mam tak, że rzadko kiedy moje zainteresowanie kobietą spada, ale z kolei rzadko kiedy tak jest, że po jakimś czasie z zera wzrośnie, jakby to miałoby mieć miejsce w przypadku normalnej koleżanki.
Hmmm nie wiem z góry, że są niedostępne. Dopiero okazuje się to po moim "zaszufladkowaniu ich" i jestem tego pewien, że dopiero wtedy. Niedostępność jest fajna, ale jeśli ma chłopaka, to z góry daję sobie spokój, bo nie wchodzę w takie rzeczy ani nie chcę budować swojego szczęścia na czyjejś krzywdzie. W dodatku te dziewczyny są na tyle poukładane, że nie pozwalają mi na takie coś w żaden sposób, ograniczają kontakt itd... Ale jeśli któraś z nich wyszłaby z jakąś inicjatywą, na pewno nie byłbym obojętny. Nawet po lepszym poznaniu się, nie przeszkadzałyby mi jej wady, które są do przyjęcia, ani to, że jest już dla mnie osiągalna.

24

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Mam pewne cechy w wyglądzie kobiety jak i charakteru, na które zwracam szczególną uwagę już od samego początku. Nie muszą być wszystkie spełnione, ale jakaś tam większa część z nich powinna być. Chcę poznać dziewczynę, która jest dla mnie niekoniecznie idealna, ale którą to ja sam sobie wybiorę, a nie ona mnie.

Fair inaf, brzmi rozsądnie.

No to w takim razie, skoro nie chodzi o Twoje uwielbienie dla kobiet niedostępnych, to musisz nauczyć się rozpoznawać oznaki wzajemności zainteresowania ze strony kobiet, które Ci się podobają, żeby nie zmarnować kolejnych lat we Friend Zone i powinno być ok wink
10 kobiet to nie jest mało, ale tez nie na tyle dużo by można było powiedzieć, że przeszukałeś świat wzdłuż i wszerz.

Nie wiem na ile jesteś "napalony" by kogoś poznać, ale coś mi się zdaje, że dość mocno wink..a to raczej nie sprzyja przyciąganiu dopasowanych osób.
Może wyluzuj bardziej?

25

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Najchętniej oderwałbym się na 3 miesiące od wszystkich tych dziewczyn (łącznie z myślami o tej pierwszej) i odpoczął od tego.

26

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Tak działa pogoń za iluzją. 2 lata zmarnowałeś na próby zbliżenia się do niej, czyli w praktyce 2 lata poświęcone na rozmyślania i marzenia.. A nadmierne myślenie o kimś = prosta droga do zakochania. Tak też się stało.

Ona o Tobie widać nie rozmyślała wink bo zachowywałeś się pewnikiem jak te dziewczyny w stosunku do Ciebie, które nie są dla Ciebie wyzwaniem.
Podałeś sie jej na tacy, w efekcie nie było z jej strony emocji.

27 Ostatnio edytowany przez new88balance (2015-11-24 23:16:46)

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Kilka miesięcy temu byłem bardziej napalony. Teraz jednak rozwijam intensywniej swoją małą firmę, codziennie uprawiam jakiś sport, chcę nauczyć się zaawansowanego technicznie tańca, zdrowo się odżywiam, uczę się dodatkowych języków obcych, które przydadzą mi się (być może) właśnie w tej działalności, jestem religijny i staram się często w ciągu dnia rozmawiać od tak po prostu z Bogiem, modlić się więcej  i czytam .... bardzo dużo czytam .... różnych książek/publikacji na temat kobiet, mężczyzn ich relacji by być co raz lepszym, popełnić mniej błędów i ewentualnie wyciągać z nich wnioski. Ostatnio wpadła mi do rąk pewna książka, która odmieniła życie mojego kolegi, dopiero zaczynam ją czytać, ale wciągnęła mnie, bo przestawia ciekawy punkt widzenia o związkach, taki prawdziwy, sprzed iluś tam lat, jeszcze gdy nie było tych chorych, obecnych czasów.
Uznaję, że jak mam kogoś odpowiedniego poznać na swojej drodze, to poznam. Szczęściu trzeba dopomóc, ale bez przesadności. smile

Hmmm nie byłem zbyt dostępny na początku, ale ewidentnie zbyt mało było prowadzenia jej osoby przeze mnie. Zamiast działać na jej emocje, działałem bardziej logicznie. Wszystko szło dobrze, ale przeoczyłem coś. To była bardzo atrakcyjna dziewczyna, mające duże powodzenie i wymagania w stosunku do facetów. Doszło do rozmowy na koniec naszej znajomości i powiem tyle: wbrew pozorom to ja wyszedłem z głową do góry. smile

28 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-11-24 23:19:46)

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Dokładnie.
W tych sprawach naprawdę nic na siłę i nie da się niczego przyspieszyć. Zresztą, Miłość nie lubi jak się ją popędza wink

Poznasz kogoś jak najmniej się będziesz na to nastawiał. Tak to z reguły jest.

3 m-ce przerwy jak najbardziej warto sobie zrobić, zwłaszcza, jeśli wcześniej intensywnie starałeś się poznać kogoś by zapomnieć.


Zamiast działać na jej emocje, działałem bardziej logicznie.

No o to mi chodziło mniej więcej.
Ale nie ma co koncentrować się na tym, że coś zrobiłeś źle, bo mogłeś najzwyczajniej jej w którymś momencie nie podpasować jako osoba i wtedy żadna "gimnastyka" na emocjach nie pomoże.
Dlatego mówię, że ludzie jeśli się sobie naprawdę podobają to to idzie w miarę 'naturalnie' i nikt nie musi specjalnie się o te emocje starać - po prostu są,.

29

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Nie chcę by zła karma do mnie wracała i dlatego też te 7 dziewczyn ostrzegłem przed tym, że na razie muszę pozamiatać w swojej głowie po pewnej dziewczynie. Chcę być fair i nikogo nie wodzić za nos.
Kilka lat temu byłem innym człowiekiem, ale tylko pod względem kobiet - lubiłem pospotykać się 2 miesiące po czym przejść jednak na koleżeństwo, bo to nie było to. Robiłem to wtedy gdy widziałem, że dziewczyna nakręcała się bardziej. Teraz tak bym nie zrobił, dojrzałem pod tym względem i dlatego nie wejdę w żaden związek bez pewności, że obie strony robią to ze szczerego uczucia do siebie. Sądzę, że zła karma wróciła do mnie właśnie z tą dziewczyną. Ale limit tego złego wyczerpał się i żyję właśnie tą myślą. Na co dzień jestem bardzo pozytywną osobą, obdarzam tym samym innych. Nie daję jednak po sobie poznać, że gryzie mnie to. Problem do rozwiązania jest taki: zapomnieć o tej dziewczynie, a wszystko ułoży się. smile
Ojjj Elle88, co z Ciebie za niesamowite Stworzenie? smile

30 Ostatnio edytowany przez new88balance (2015-11-24 23:29:34)

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Czyżby ten rocznik 88 był jakiś niecodzienny? tongue

31

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Sądzę, że zła karma wróciła do mnie właśnie z tą dziewczyną.

Może nie tyle 'zła karma' skoro tamtym dziewczynom niczego nie obiecywałeś, w związku z czym nie było czego łamać, co po prostu przyszedł czas żebyś poznał jak to smakuje będąc po drugiej stronie, żebyś doszedł do pewnych wniosków.

Nie daję jednak po sobie poznać, że gryzie mnie to.

Wszem i wobec nie ma sensu tego ogłaszać, ale z kimś zaufanym czasem warto problem przegadać, a potem zamknąć za sobą te drzwi już definitywnie.

Czyżby ten rocznik 88 był jakiś niecodzienny? tongue

Trudno mi powiedzieć, ja jestem `82 wink

32

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Alf, Ulica Sezamkowa, Drużyna A   i te sprawy. wink  Dzisiejsi tego nie pamiętają.

Hmmm ... daj mi jakiś kontakt do siebie, to coś Ci prześlę. Jestem bardzo ciekawy Twojej opinii na pewien temat. Tylko w jakiś prywatny sposób, podaj mi swojego maila, a potem go szybko usuniesz stąd.

33

Odp: Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Odrazu mówię, że nie udzielam porad poza Forum wink

Masz do mnie kontakt klikając w mojego nicka, w profilu.

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gotowość na związek, a może wręcz odwrotnie ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026