ONA Chciała spróbować jeszcze raz, JA nie chciałem.Teraz odwrotnie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ONA Chciała spróbować jeszcze raz, JA nie chciałem.Teraz odwrotnie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: ONA Chciała spróbować jeszcze raz, JA nie chciałem.Teraz odwrotnie.

Witam wszystkich na forum, zdecydowałem się na ta formę szukania pomocy czy tez porady , bo na razie moje środki zawodzą.
    Moja historia zaczyna się podobnie jak u większości z  Was. Mialem 22 lata , ona 24.Miłość od pierwszego spojrzenia -ZAKOCHANY.W sumie oboje. Świata poza Anką nie widzę. Ja jeszcze w Polsce ona w Hiszpanii, SMSy, maile , rozmowy na Skype . Decyduje się na przyjazd i wspólne mieszkanie od samego początku. Jest naprawdę cudownie dogadujemy się od samego początku , wspólne wyjścia do kina ,restauracji ,znajomych, świetny sex . Następnie małe problemy ze znalezieniem pracy ale żadnych kłótni , wywodów , wszystko z pełnym zrozumieniem nowy kraj ,język itp. Wspólne przyjazdy do Polski , zapoznawanie naszych rodzin, jakieś wycieczki. Po ok 1,5 roku jakieś poważniejsze kłótnie  głownie mojej winy , kłamstwa które dla mnie wydawały się blache dla niej poważna sprawa (spóźniałem się z płatnościami za rachunki, spłatę kredytu mówiłem ze zapłaciłem na czas w rzeczywistości się spóźniałem po czym dostawałem kare pieniężna). Kochaliśmy się nadal, zapatrzeni w siebie planowaliśmy nasza przyszłość. Po 3 latach oświadczyny w Paryżu, pięknie , romantycznie Ona w szoku niespodzianka na maxa. Lecz na tych planach koniec. Mieliśmy małe problemy finansowe wiec ślub na razie nie wchodził w grę , zresztą a w tej kwestii mieliśmy spor. Ania wolała mały ślub z naprawdę najbliższa rodzina ,ja odwrotnie z wielka pompa typowe POLSKIE WESELE, wiadomo na to większe związane z większym wydatkiem nie było nas stać , wiec temat z mojej strony został zamknięty lecz nie omówiony z Moja narzeczona. Dodatkowo w tej samej chwili dostałem się na studia w Barcelonie. Ona od razu się zgodziła na przeprowadzkę, wiem ze zrobiła to dla Nas dla naszej przyszłości, lepszego życia. Wiem ,ze był to na pewno dla niej trudny okres związany z tym ,ze ja studiowałem spotykałem sie z młodszymi kolegami i koleżankami (oczywiście ich poznała) jednakże zauważyłem ,ze Ania miała kompleks (tak mi się wydaje) wieku, miała już 27 lat ,ja 25 i młodsze koleżanki. Jednakże zaznaczę ,bo to jest istotne nigdy Ani nie zdradziłem i nigdy nawet o tym nie myślałem. Tak wiec po ok roku okazało się ze Ania ma dość pracy bez przyjemności w Hiszpanii i postanowiła wykorzystać dana jej okazje i spróbować pracy w swoim zawodzie , niestety w Polsce:( To oznaczało dla mnie dwie rzeczy , pierwsza Nasz koniec!!!  związek na odległość , Ona praca w Polsce , Ja studia w Hiszpanii jeszcze ok 2 lata, ( zawsze bralismi pod uwagę powrót do Polski wcześniej czy później) wiec to będzie ciężkie. Druga rzecz oczywiście nie dopuszczałem takich myśli , są tanie przeloty wiec uzgodniliśmy ze co 2 miesiące będziemy się widywać na weekend (ja 1 miesiąc , Ania w następny, to były także koszta) i oczywiście video na Skype, PRZETRWAMY NA PEWNO, KOCHAMY SIĘ. Po 3 miesiącach bez siebie , poleciałem do Ani na 2 miesiące. Pierwszy miesiąc był świetny , poznałem nowych kolegów Ani z pracy, jeździliśmy i zwiedzaliśmy okolice gdzie mieszkała i pracowała (mazury). Po miesiącu postanowiliśmy na tydzień odwiedzić moje rodzinne strony ( nie pierwszy raz oczywiście) i tutaj zaczęło się coś czego nikt się nie spodziewał i nie powinno to miało być miejsca. Z mojej winy:( . Okropna kłótnia do której doszło pomiędzy nami w obecności moich rodziców ( nie wtrącali się ) , skończyło się na przywróceniu w danej chwili wszystkich rzeczy , kłamstw których się dopuściłem  wciągu naszego związku i oddaniu pierścionka . Moje męskie EGO ( nie umiałem chyba nad tym zapanować) powiedziało to koniec. Teraz wydaje mi się ze zabolało mnie to ze mnie oczerniła przy rodzicach, było mi głupio przed nimi, ze zostali wplatani w nasza kłótnie. Tak wiec ja wróciłem do Barcelony kontynuować studia, Ania oczywiście została w Polsce. Pierwszy raz (od naszego rozstania) napisałem do Ani,  Świątecznego SMS . Przez cały czas czułem pustkę , kochałem ja bardzo, jednocześnie wmawiałem sobie ze to koniec ,ze nie ma sensu powrotu , jeżeli ona jest w Polsce a ja w Hiszpanii. Po nowym roku Ania częściej pisała do mnie smsy czy wiadomości na Skype oczywiście odpisywałem , CHCIAŁA DO MNIE WRÓCIĆ spróbować jeszcze raz. Ja Jak w amoku nie dopuszczałem tej kwestii, starałem się na sile z kimś spotykać , omawiać się na randki , żeby zapomnieć . Jednocześnie nie moglem o niej zapomnieć nasze wspólne rzeczy czy zdjęcia , filmy, nie miałem siły żeby wyrzucić to do kosza ot tak sobie. W końcu poznałem kogoś, zacząłem się z nią spotykać , to było coś innego, świeżego. Pomimo tego ( nie ukrywam ) ze dobrze się bawiliśmy niczego specjalnego do niej nie czułem, była mi obojętna, coś nie tak . W tym samym czasie nadal miałem kontakt z Ania, która i tak później dowiedziała się o mojej nowej dziewczynie , i wtedy zaczęło się. Zaczynałem myśleć o Ani , o kobiecie którą tak naprawdę cały czas Kocham i myślę i cały czas w jakiś sposób ze mną jest( SMS, Skype), chciałem wrócić , zacząłem oglądać nasze zdjęcia - dowód gdzie faktycznie byliśmy szczęśliwi, przypominałem sobie nasz pierwszy raz kiedy się spotkaliśmy, wyjazdy , wycieczki , zaręczyny, ze byliśmy świetna para z gronem wspólnych znajomych , którzy Nas wspominali i wspierali . Postanowiłem po prosić ja o jeszcze jedna szanse , były to święta wielkanocne  ( ona w Polsce ,ja w Hiszpanii), czułem się naprawdę zakochany wierzyłem ze teraz nam się uda:) ,ze nadal ma to sens ,ze oboje nadal coś do siebie czujemy, ze mogę być jeszcze lepszy, zależny mi na niej absolutnie ,jeżeli nawet zgodziła by się wyjść za mnie za maż i nie ważne by było jakie wielkie wesele , ze wrócił bym do niej do Polski ,żeby tylko z nią być, żyć , budzić się obok niej , a studia skończyć zaocznie, mieć nowe pomysły na wspólne życie.
    NIESTETY . Odwróciło się!!! Mógłbym rzec ,ze to jakiś kiepski żart w którym gram główną role. Moja Ania oświadcza mi , ze już jest ZA PÓŹNO !!! Nie cale 3 tyg .po tym jak proponowała mi , żebyśmy dali sobie szanse ,mówi NIE:( Powód? Poznała kogoś i chce dać mu szanse ( jej słowa), jednocześnie urywa  kontakt , blokuje numer  itp.Tłumacząc ze powinniśmy zacząć coś nowego, zamknąć Nasz rozdział i iść do przodu, szukać szczęścia. Nie wiem co się stało , czyżby zakochanie sie  w nowym mężczyźnie, ale jak? kiedy? w ciągu 3 tyg?
Nie rozmawiamy ze sobą, ona nie chce, mówi ze to jest nie fair , wobec je nowego Adama. Gdyby nie odległość już dawno stal bym przed jej drzwiami prosząc o szanse powrotu. Nie dzwonie i nie rozmawiam z nią. Szukam czegoś czym mógłbym zwrócić na siebie uwagę, jakiegoś bodźca. Wpadłem na pomysł i wysłałem jej wszystkie nasze wspólne zdjęcia pod pretekstem ''ze może chciała by je mieć'' ( ona zrobiła podobnie wysłała zdjęcia na płycie)oraz zmontowałem płytę z naszych zaręczyn w Paryżu. Oczywiście podziękowała i powiedziała ,ze świetnie zmontowałem film z Paryża, Następnym krokiem było wysłanie kwiatów bez okazji  za pomocą poczty kwiatowej oczywiście, również podziękowała. Próbowałem dzwonić żeby porozmawiać jednak to szlo na marne, zacząłem podpytywać się jej najbliższych koleżanek co i jak,cześć nic nie wiedziała  o nowym facecie  - co było dla mnie zaskoczeniem ( może to jakiś test , kobieca gra)  ,a 2 koleżanki potwierdziły,  ze jestem w beznadziejnej sytuacji. Szukałem porady , pytałem przyjaciół co mógłbym zrobić, większość doradzała mi po czekać , jeżeli z kimś się spotyka to odpuścić na razie ( na razie jest nim oczarowana)i nic nie zrobię a mogę sobie pogorszyć tylko. W zeszłym tyg. przemogłem się , zadzwoniłem do Ani i powiedziałem ,ze chce do niej przyjechać pod koniec maja, bardzo niechętnie się zgodziła, znowu powiedziała ,ze nie powinienem bo to nie fair ... Co jeszcze mogę zrobić ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: ONA Chciała spróbować jeszcze raz, JA nie chciałem.Teraz odwrotnie.

Z perspektywy kobiety radze Ci - odpuść sobie narazie!Ona już dokonała wyboru..nie wiem czy na stałe, czy nie..ale jest na bank oczarowana nowym kolesiem..wiesz nowość, świeżość. Poza tym Ty ją odrzuciłeś, uniosłeś się dumą, wtedy kiedy ona prosiła Cię żeby dać sobie kolejną szansę. Nie chciałeś.Teraz ona daje sobie szansę na szczęście z kimś innym, więc musisz to uszanować. Może być tak, że to tylko chwilowe zauroczenie, które nie przerodzi się w nic więcej..wiesz 3 tygodnie na zabicie w sobie miłości do kogoś to bardzo  mało!!!Ja na przykład kocham nadal, choć minęło 6 miesięcy od rozstania.Ale to nie istotne tutaj. Daj jej czas, daj jej wolną rękę..bo ona jest wolną osobą. Zadurzyła się w nowym gostku, więc nie wchodź między nimi, bo to tylko pogorszy sytuacje. Usuń się narazie. Ona na pewno o Tobie pamięta, ale jak sam piszesz chce być fair wobec nowego wybranka. Zajmuj się sobą.Zrobiłeś wszystko żeby ją odzyskać, a to nic nie dało. Teraz ruch należy do niej. Jeśli między wami była prawdziwa miłość to czas załatwi to czego Ty nie mogłeś wskórać.

Podążaj za głosem swojego serca i intuicji. One w jakiś sposób wiedzą czego tak na prawdę pragniesz.

3

Odp: ONA Chciała spróbować jeszcze raz, JA nie chciałem.Teraz odwrotnie.

ponad miesiac temu rozstalam sie z chlopakiem...wiadomo nie bylam bez winy fochy klotnie roznie bywalo ale mimo wszytsko bylo cudownie . zerwal ze mna po raz trzeci ...powiedzial ze nie kocha ze nic z tego juz nie bedzie bla bla bla pare dni temu zadzwonil powiedzial ze nie jest tak ze nie zaluje ze czasem o mnie mysli ze na tamta chwile czul ze nie kocha a teraz sam juz nie wie zaproponowal spotkanie powiedzialam ze ok mozemy spotkac sie jago znajomi narazie ze zobaczymy co z tego bedzie ...dzis dostalam sms ze nie moze bo jednak w czwartek nie ma zajec i nie ma go w tym miescie gdzie mielismy sie spotkac sad zapytalam czy nie moze przyjechac do mnie powiedzial ze nie ma kasy zeby tak jezdzic ...mimo ze wiem ze teraz pracuje na weekend.ale wiem tez ze naprawde nie ma zajec w szkole... wiem ze powinnas sie odciac ze zle mnie potraktowal ze nie zasluzyl ale ja go tak strasznie kocham dzis znowu plakalam tak bardzo chcialabym go zobaczysz juz nie raz mnie zle potraktowal ja tez swieta nie bylam ...nie rozumiec jak mozna nie wiedziec co sie czuje ...on mowil ze od poczatku chcial czasu ze ja jestem w goracek wodze kapana...:(co robic doradzcie mi co powinnam w tej sytuacji zrobic najchetniej pojechelabym do niego rzucilabym mu sie w ramiona tak go kocham ale wiem ze tak nie mozna ....jak mam dalej zyc skoro on sam nie wie co czuje a jeszcze jakis czas temu mowil ze nie kocha ???napisalam ze nic juz od niego nie chce ze wielkimi krokami psuje tylko cale uczucie do niego ;( jestem rozbita tak mocno kocham sad

dodal jeszcze ze gdyby nie klotnie nie byloby tego wszystkiego sad pomocy prosze o rady

4

Odp: ONA Chciała spróbować jeszcze raz, JA nie chciałem.Teraz odwrotnie.

Andzia zrywał z Tobą 3 razy?Odpuść se gościa. Sam nie wie czego chce, a tacy są najgorsi bo tylko psują nerwy. Pogrywa z Tobą, bo wie że może mieć Cie na każde zawołanie.Nie jest pewien swoich uczuć? Błaaaaaaaaaaaagam..albo się kogoś kocha, albo nie - proste jak budowa cepa!Ja wiem i rozumiem, że teraz jest ciężko, boli i smutno. Moja rada: zajmij się sobą!Prosta rada i uwierz, bardzo dobra!Ty go kochasz, zależy Ci na nim i już mu to pokazałaś. Teraz kolej na niego. Niech przemyśli sobie co jest dla niego ważne i wtedy być może wróci z podkulonym ogonem. A póki co: zajmuj się sobą! Trzymaj się

Podążaj za głosem swojego serca i intuicji. One w jakiś sposób wiedzą czego tak na prawdę pragniesz.

5

Odp: ONA Chciała spróbować jeszcze raz, JA nie chciałem.Teraz odwrotnie.

Sweetie powiedz mi ze swojej perspektywy , kiedy ja bylem w tej sytuacji kogoś poznałem , nie powiedziałem jej to nie fair nie pisz ze mną , nie rozmawiaj, mimo iż tak naprawdę nie wiedziałem co będzie z nowa dziewczyna. Tak jak napisałaś akurat w moim przypadku była świeża przez 2 miesiące ,ale nadal odzywała się stara , ta prawdziwa chyba miłość do Ani. Dlaczego ona się wtedy nie usunęła ?

6

Odp: ONA Chciała spróbować jeszcze raz, JA nie chciałem.Teraz odwrotnie.

Być może: ciągle miała nadzieję, że Ty i ta nowa to tylko takie chwilowe i że zaraz pójdziesz po rozum do głowy i dasz swojej Ani szansę. I tak czekała, nie wyrzuciła Cię ze swojego życia. Poza tym, Ty jej nie powiedziałeś żeby znikała, utrzymywałeś z nią kontakt, a ona kochając Ciebie i nie mając nikogo innego w głowie też sama tego kontaktu nie chciała urywać. A później, być może znienacka pojawił się Adam i zawrócił jej w głowie..a ona zadurzona w nim po uszy i mająca w głowie to, że nie chciałeś dać szansy popłynęła z nowym uczuciem. Może chce żeby to z Adamem zrobiło się poważne i dlatego nie chce że tak to ujmę "osób trzecich" .Wiesz to są tylko moje domysły, mogę się mylić. Ale jak pisałam wcześniej - nie naciskaj jej, daj jej wolną rękę. Być może ona za kilka miesięcy stwierdzi że to z Adasiem to tylko wiesz motyle w brzuchu i na tym koniec, żadnego uczucia..i wtedy wróci do Ciebie.

Podążaj za głosem swojego serca i intuicji. One w jakiś sposób wiedzą czego tak na prawdę pragniesz.

7

Odp: ONA Chciała spróbować jeszcze raz, JA nie chciałem.Teraz odwrotnie.

Wiesz pisaliśmy czy rozmawialiśmy wielokrotnie ale, nie widzieliśmy sie od 6 miesięcy , nawet na zdjęciach za pośrednictwem FB nic. Wiem ,ze jest inaczej jeżeli widzisz ta osobę i możesz rozmawiać w cztery oczy, wtedy można wywnioskować czy jest to klęska czy tez jest jakiś promyczek nadziei. Dlatego zdecydowałem się do niej pojechać  ( i tak jadę na krótki urlop) i zdaje sobie sprawę z tego ze wizyta może potrwać nawet z 10 min. po przejechaniu prawie 600 km , jestem tez przygotowany na ewentualne spotkanie JEGO , możliwe ze taki widok może zaboleć , ale trudno. To mężczyzna walczy o wdzięki kobiety a nie odwrotnie.

8

Odp: ONA Chciała spróbować jeszcze raz, JA nie chciałem.Teraz odwrotnie.

Spotkanie zapewne rozwieje wiele Twoich wątpliwości. Zatem powodzenia!;)

Podążaj za głosem swojego serca i intuicji. One w jakiś sposób wiedzą czego tak na prawdę pragniesz.

9

Odp: ONA Chciała spróbować jeszcze raz, JA nie chciałem.Teraz odwrotnie.

Mam nadzieje ,ze to rozwiąże w jakiś sposób moje ,ze tak określę napięcie. Tak naprawdę żyje wyjazdem, od miesiąca non stop o niej myślę , nie potrafię się skupić na niczym... czuje się jakby to był pierwszy raz kiedy do niej jechałem 5 lat temu.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ONA Chciała spróbować jeszcze raz, JA nie chciałem.Teraz odwrotnie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018