miałem pewne obawy przed pisaniem na damskim forum, ale kto inny jak wy drogie Panie, pomoże mi zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi i może pokierujecie co robić.
Mam 18 lat, kończę w tym roku LO. Od początku przyjaźnie się z pewną dziewczyną. Przez 3 lata ona bardzo się zmieniła. Zaczęła o siebie dbać, troszkę schudła i zmieniła swój styl. Wcześniej nosiła dresy, luźne ciuchy i była kimś w rodzaju "kumpla", dobrze sie z nia żartowalo, gadaliśmy o najgorszych głupotach i nie było tematu tabu.
Teraz wlasciwie nie wiem czemu sie zmienila, ale zaczela sie ubierac kobieco, malować, ładnie czesac i jak to chlopak, zwrocilem na nia uwage, zreszta nie tylko ja, ale wszyscy z mojego rocznika. Ona nadal traktuje mnie jak najlepszego kumpla. Teraz ma chłopaka, ja oczywiscie jestem we wszystko wtajemniczony i nie ukrywam, że czasem mnie to przytłacza, bo chyba żadnemu chłopakowi nie byloby na reke wysluchiwać o erotycznych przygodach innego (jak slysze co ona opowiada to troche mu zazdroszcze) Gdy juz o tym gadamy to obracam to w żart, ale w glowie mam co innego.
Ona nie traktuje mnie tak jakbym byl mężczyzna. Gdy zabiera mnie na zakupy, potrafi zawołac mnie do przymierzalni, gdy jest w samych stringach i zapytac się czy OK. A ja w takich sytuacjach naprawde jestem biedny, bo jak tu sie z tym kryć, że mnie to nie interesuje. Gdy ją odwiedzam to zdarza się, że bez żadnego skrępowania biega przy mnie w majtkach, albo nie ubiera stanika. Chyba każdy facet zrozumiałby co czuje.
Sam nie mam dziewczyny i mimo tego, że ona dla mnie jest cudowną przyjaciołka i nie zamierzam się z nią w żaden sposob wiązać, to jednak trudno mi ukryć to, ze jej cialo mi sie podoba.
Czy mogę jakoś lekko jej zasugerować, żeby sie tak nie zachowywała. Boje sie tylko, ze wtedy sobie pomyśli, ze mam na nia ochote i zakonczy ze mna znajomosc. Nie jest tak, ale ja też mam pewne granice wytrzymałości.
licze na pomoc
