netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mężczyzna przyzna się do zdrady?

31 odpowiedzi4 953 wyświetleniazałożony przez Azimuth, 16.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mężczyzna przyzna się do zdrady?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Mężczyzna przyzna się do zdrady?

Rozstałam się z chłopakiem, bezpośrednią przyczyną nie był to co w temacie, ale po tym zaczęły mnie dochodzić niepokojące informacje o tym, że być może mnie zdradził. Osoba z jego najbliższej rodziny opowiedziała mi o podejrzanych sytuacjach, kiedy być może u niego ktoś był (ta osoba z moim chłopakiem mieszkała, on z rodzicami), jednak nikt nigdy nie chwycił go za rękę. Co najgorsze ta osoba rozmawiała o tej sytuacji (to  było rok temu) z moją kuzynką, bo dobrze się znali, jednak nikt mi nic nie powiedział pod pretekstem tego, że nie wiedzieli jak zareaguje i nie chcieli żebyśmy wszyscy się przez to skłócili. Osobę z którą mógł mnie zdradzić znałam, nawet rok temu (wtedy kiedy mogła mieć miejsce zdrada) pokłóciliśmy się, ponieważ odkryłam jakie sms z nią pisze, a były to sms jak co z nią będzie robił, niektóre w trybie dokonanym. Przyszedł wtedy do mnie na kolanach, przepraszał, mówił że nic nie było a pisał tak z nią bo brakowało mu tego ze mną (tutaj się przyznam że w pisaniu o tym raczej orłem nie jestem...), nie chce mnie stracić i nigdy by mnie nie zdradził. No cóż wybaczyłam, będąc przekonana że to pierwszy i ostatni raz, szczególnie, że w sms były dokładne te same określenia jakie używał do mnie, zaczęłam się bardziej o to starać. Rozstaliśmy się dwa tygodnie temu i jak tylko dowiedziałam się o tych doniesieniach, pisałam zrozpaczona że zmarnował mi tyle lat życia (6 lat razem) i może jeszcze robili to w tym samym łóżku? Cała rodzina wie tylko nie ja. Zareagował dość dziwnie, bo od razu do mnie zadzwonił i pytał się kto takie rzeczy rozpowiada i o co mi chodzi. Powiedziałam jak to dokładnie wyglądało, na co on, że porozmawia z tymi osobami bo nie pozwoli sobie na to, żeby zarówno mnie jak i go obgadywano. Rzeczywiście rozmawiał z tymi osobami, jak mi potem powiedział z ich perspektywy to wyglądało zupełnie inaczej i nie jest prawdą to że mnie zdradzał. Ze wszystkich sytuacji miał dość logiczne wytłumaczenia i przyznał się że była u niego dwa razy, ale tylko i wyłącznie w celu naprawienia jej samochodu. Powiedział też że on dobrze wie co ma za uszami, że pisał z nią to co pisał, ale nic więcej nie było.

Co sądzicie o takim zachowaniu? Niektórzy mogą mi zarzucić po co drążę skoro z nim nie jestem i nie będę (ustalone przez obie strony), jednak przez to czuję trochę obrzydzenie do siebie, że dotykał ją a potem mnie i że ta osoba śmieje się ze mnie że ja go bezgranicznie kochałam, a on zrobił mi coś takiego lub też była lepsza ode mnie i dlatego wybrał ją. Ciągle teraz żyję wątpliwościami a tak miałabym czarno na białym, planowałam napisać do tej dziewczyny, ale pewnie i tak nie powie mi prawdy. Wiem, że nie wiecie co siedziało w umyśle faceta i czy to zrobił, ale czy facet się w ogóle przyzna do zdrady?

Dodam tylko, że nie zauważyłam żadnej zmiany zachowania co do sprawy łóżkowych, owszem nie robiliśmy tego bardzo często (1-2 razy w tyg), ale było to spowodowane tym, że razem nie mieszkaliśmy, nie zawsze były warunki. Może jestem naiwna, ale po prostu znałam go tyle lat, nie wiem nie chce mi się wierzyć, że posunął się aż tak daleko, szczególnie, że gdy tylko była okazja, że ktoś ma wolny dom, to czekał na mnie jak na gwiazdkę sad

2

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?

A jaki był powód rozstania? Z czyjej inicjatywy to wyszło?

Rzadko, który facet przyzna się do zdrady. U mnie było podobnie, jego rodzina na początku też wiedziała, ale nic mi nie powiedzieli, bo myśleli, że to się samo rozwiąże, nie chcieli się wtrącać, nie wiedzieli jak itd. Później poszło lawinowo. Nawet jak miałam już jakieś dowody to i tak się wypierał, miał usprawiedliwienie (nawet logiczne) do każdej sytuacji. Ale zaczęłam dodawać 2 do 2, wszystko zaczęło układać się w całość. Pękł pod moim naciskiem, w końcu się przyznał, ale wtedy jeszcze byliśmy razem.
W każdej plotce jest jakieś ziarenko prawdy.

Ale tak sobie myślę, skoro nie jesteście już razem, powodem rozstania nie była zdrada to chyba nie warto się w to zagłębiać. Oszczędź sobie tych myśli, emocji, tego poszukiwania prawdy. Być może nigdy jej nie poznasz a niepotrzebnie będziesz się zadręczać. Nie warto, myśl tylko o sobie i idź do przodu. Było minęło.

3

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?

Jak bezpośrednio nie złapiesz kogoś na zdradzie,albo nie masz "twardych" dowodów,to nigdy możesz się prawdy nie dowiedzieć.Np.były powie Ci,że zdradził,ale tamta dziewczyna zaprzeczy.Komu uwierzysz? Albo odwrotnie? Jedynie,gdyby oboje dobrowolnie się przyznali,w co wątpię,bo nikt nie chce sam z siebie robić winnego czyjegoś nieszczęścia (pomimo tego,że winnym jest).

4

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?
Olimpia234 napisał/a:

A jaki był powód rozstania? Z czyjej inicjatywy to wyszło?

Rzadko, który facet przyzna się do zdrady. U mnie było podobnie, jego rodzina na początku też wiedziała, ale nic mi nie powiedzieli, bo myśleli, że to się samo rozwiąże, nie chcieli się wtrącać, nie wiedzieli jak itd. Później poszło lawinowo. Nawet jak miałam już jakieś dowody to i tak się wypierał, miał usprawiedliwienie (nawet logiczne) do każdej sytuacji. Ale zaczęłam dodawać 2 do 2, wszystko zaczęło układać się w całość. Pękł pod moim naciskiem, w końcu się przyznał, ale wtedy jeszcze byliśmy razem.
W każdej plotce jest jakieś ziarenko prawdy.

Ale tak sobie myślę, skoro nie jesteście już razem, powodem rozstania nie była zdrada to chyba nie warto się w to zagłębiać. Oszczędź sobie tych myśli, emocji, tego poszukiwania prawdy. Być może nigdy jej nie poznasz a niepotrzebnie będziesz się zadręczać. Nie warto, myśl tylko o sobie i idź do przodu. Było minęło.


Powodem było między innymi to jak się do mnie odzywał, on miał do mnie też wiele zarzutów, po prostu powiedzieliśmy dość. Jeszcze z nim się będę widzieć przelotnie i właśnie myślę jak go podejść żeby się przyznał. Podczas rozstania ostro się kłóciliśmy, zarzucałam mu że pewnie kontaktował się jeszcze z innymi, po czym powiedział "tak jasne, klepałem wszystkie kelnerki po tyłku na delegacjach, chodziłem do burdeli i przespałem się z nią (osoba opisywana wyżej), teraz myśl co jest prawdą a co nie".

5

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?
bartass72 napisał/a:

Jak bezpośrednio nie złapiesz kogoś na zdradzie,albo nie masz "twardych" dowodów,to nigdy możesz się prawdy nie dowiedzieć.Np.były powie Ci,że zdradził,ale tamta dziewczyna zaprzeczy.Komu uwierzysz? Albo odwrotnie? Jedynie,gdyby oboje dobrowolnie się przyznali,w co wątpię,bo nikt nie chce sam z siebie robić winnego czyjegoś nieszczęścia (pomimo tego,że winnym jest).

Dokładnie, zgadzam się z Bartassem. Nie masz dowodów, on doskonale o tym wie i Ci się nie przyzna.
Tym bardziej, że sam powiedział "tak jasne, klepałem wszystkie kelnerki po tyłku na delegacjach, chodziłem do burdeli i przespałem się z nią (osoba opisywana wyżej), teraz myśl co jest prawdą a co nie". Odpuść sobie, szkoda nerwów.
Ja miałam dowody, dlatego drążyłam, nie odpuszczałam. W końcu się przyznał.

6

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?
Olimpia234 napisał/a:
bartass72 napisał/a:

Jak bezpośrednio nie złapiesz kogoś na zdradzie,albo nie masz "twardych" dowodów,to nigdy możesz się prawdy nie dowiedzieć.Np.były powie Ci,że zdradził,ale tamta dziewczyna zaprzeczy.Komu uwierzysz? Albo odwrotnie? Jedynie,gdyby oboje dobrowolnie się przyznali,w co wątpię,bo nikt nie chce sam z siebie robić winnego czyjegoś nieszczęścia (pomimo tego,że winnym jest).

Dokładnie, zgadzam się z Bartassem. Nie masz dowodów, on doskonale o tym wie i Ci się nie przyzna.
Tym bardziej, że sam powiedział "tak jasne, klepałem wszystkie kelnerki po tyłku na delegacjach, chodziłem do burdeli i przespałem się z nią (osoba opisywana wyżej), teraz myśl co jest prawdą a co nie". Odpuść sobie, szkoda nerwów.
Ja miałam dowody, dlatego drążyłam, nie odpuszczałam. W końcu się przyznał.

No cóż miałam wspaniały plan postawienia go przed faktem dokonanym że rozmawiałam z tą osobą i ona takiej wersji jego nie potwierdza. Ale nie wiem czy to w ogóle ma sens... Po prostu mam tyle argumentów za jak i przeciw i tu jest problem

7

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?

Rozumiem Cię, bo chcemy znać prawdę. Ale czasami naprawdę warto odpuścić. Jeżeli wiesz, że już nigdy z nim nie będziesz, że Wasze drogi na zawsze się rozeszły to dla własnego spokoju odpuść.

8

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?

Nie oskarżaj nikogo bez dowodów.Jego słowo przeciwko słowu kogoś innego.On zaprzeczy i się skompromitujesz całkowicie.Moja rada,odpuść to,nic już nie zrobisz.

9

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?

Ok, tylko jak sobie poradzić z tym że nie bardzo teraz się czuje ze swoim ciałem? Ja wiem że moje uwielbiał, nie ważne czy miałam więcej czy mniej kg, ale te niepokojące myśli że dotykał ją a potem mnie...

10

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?

Skąd wiesz,że dotykał? Nie wiesz czy Cię zdradzał w ogóle.I prawdopodobnie nigdy się nie dowiesz.Teraz tylko wymyślasz scenariusze,bo jesteś świeżo po rozstaniu.Czas upłynie,poznasz kogoś nowego,i zapomnisz o tym co było,albo po prostu nie będzie miało to dla Ciebie żadnego znaczenia.

11

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?
bartass72 napisał/a:

Skąd wiesz,że dotykał? Nie wiesz czy Cię zdradzał w ogóle.I prawdopodobnie nigdy się nie dowiesz.Teraz tylko wymyślasz scenariusze,bo jesteś świeżo po rozstaniu.Czas upłynie,poznasz kogoś nowego,i zapomnisz o tym co było,albo po prostu nie będzie miało to dla Ciebie żadnego znaczenia.

Tak sugerowały ich sms smile

12

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?

Napisał,że ją dotykał? Czy z tych SMS-ów wynika jednoznacznie,że spali ze sobą? Jeżeli tak,to są dowody,chyba,że wykasował te SMS-y.

13

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?
bartass72 napisał/a:

Napisał,że ją dotykał? Czy z tych SMS-ów wynika jednoznacznie,że spali ze sobą? Jeżeli tak,to są dowody,chyba,że wykasował te SMS-y.


sms są wykasowane. Będę teraz walić publicznie ale było tam coś w stylu że bardzo masz miękką skórę (on do niej), chciałabym cie dotykać tak jak wczoraj itp.

14

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?

Na bank zdradził !!

15 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-16 12:43:30)

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?

Właściwie to wszystko zostało już powiedziane i nie ma sensu dochodzić prawdy w tym sensie, że raczej powinnaś przekierować uwagę gdzie indziej. Jak długo chcesz przeżywać to czy były Cię zdradził czy nie? Skoro nie był lojalny wobec Ciebie. Bo łatwiej będzie go obarczyć winą za stracone 6 lat. A dlaczego uważasz że były stracone. Bo celem było posiadania kogoś? Raczej powinnać iść w kierunku jak rozpoznać takie sygnały. Czy je prawidłowo rozpoznałaś i przerobiłaś. Bo jeśli Cię zdradził fizycznie (a przecież zdradził uczuciowo - to też jest zdrada) to Ty tego nie wykryłaś. Udało by się jemu wtedy zupełnie Cię oszukać. Ale nie ma niestety tak i to jest smutna prawda, że to co ludzie mówią to prawda. Nie ma ku temu pewności. Jeśli na tym się opierasz...cóż zawsze możesz się zawieść. Ludzi można oszukać, ludzie oszukują i nic na to nie poradzisz. Rozpoznawać sygnały jednak trzeba się uczyć. Jednak do wyjasnienia tamtej sytuacji był czas wtedy. Wtedy jednak chyba byłaś w szoku i może nie chciałaś zmieniać swojej sytuacji, tracić tego związku na który tyle pracowałaś. Inwestycja jednak nie powiodła się. Moim zdaniem, nigdy się nie dowiesz jak było. Jaki on miałby w tym interes żeby Ci powiedzieć? Interes jest tylko po twojej stronie. Ja, na jego miejscu, bym nie mówił.

Sporo piszesz o staraniu się. Nie twierdzę, że chłopak ma racje ale jeśli chodzi o samą więź to jej jakość zależy od dwojga ludzi. Facet Cie zdradzał (emocjonalnie) i nic z tym nie zrobiliscie, nie szukaliscie powodow tego, interesowało was jedynie zachowanie status quo. To najwiekszy blad, ktory zrobiliscie bo do takich sytuacji dochodzi w wielu zwiazkach ale ostaja sie przede wszystkim te, ktore znajduja powodu rozluznienia wiezi. Wy ich nie znalezliscie. Mogly to byc uczucia (nieprawdziwe ze strony chlopaka), moze branie slow za fakty, moze fakt oddzielnego mieszkania a dlugiego zwiazku, moze cos innego. W kazdym razie nie byly to podstawy, ktore pozwolilyby wam obojgu na stworzenie trwalego zwiazku.

16 Ostatnio edytowany przez bartass72 (2015-10-16 12:55:09)

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?
Paweło napisał/a:

Na bank zdradził !!

Zgadzam się,On chce być po prostu "romantyczny" w tym temacie,dosadność wyrażeń zachowując sobie na bezpośrednie spotkanie.

17

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?
maniek_z_maniek napisał/a:

Właściwie to wszystko zostało już powiedziane i nie ma sensu dochodzić prawdy w tym sensie, że raczej powinnaś przekierować uwagę gdzie indziej. Jak długo chcesz przeżywać to czy były Cię zdradził czy nie? Skoro nie był lojalny wobec Ciebie. Bo łatwiej będzie go obarczyć winą za stracone 6 lat. A dlaczego uważasz że były stracone. Bo celem było posiadania kogoś? Raczej powinnać iść w kierunku jak rozpoznać takie sygnały. Czy je prawidłowo rozpoznałaś i przerobiłaś. Bo jeśli Cię zdradził fizycznie (a przecież zdradził uczuciowo - to też jest zdrada) to Ty tego nie wykryłaś. Udało by się jemu wtedy zupełnie Cię oszukać. Ale nie ma niestety tak i to jest smutna prawda, że to co ludzie mówią to prawda. Nie ma ku temu pewności. Jeśli na tym się opierasz...cóż zawsze możesz się zawieść. Ludzi można oszukać, ludzie oszukują i nic na to nie poradzisz. Rozpoznawać sygnały jednak trzeba się uczyć. Jednak do wyjasnienia tamtej sytuacji był czas wtedy. Wtedy jednak chyba byłaś w szoku i może nie chciałaś zmieniać swojej sytuacji, tracić tego związku na który tyle pracowałaś. Inwestycja jednak nie powiodła się. Moim zdaniem, nigdy się nie dowiesz jak było. Jaki on miałby w tym interes żeby Ci powiedzieć? Interes jest tylko po twojej stronie. Ja, na jego miejscu, bym nie mówił.

Sporo piszesz o staraniu się. Nie twierdzę, że chłopak ma racje ale jeśli chodzi o samą więź to jej jakość zależy od dwojga ludzi. Facet Cie zdradzał (emocjonalnie) i nic z tym nie zrobiliscie, nie szukaliscie powodow tego, interesowało was jedynie zachowanie status quo. To najwiekszy blad, ktory zrobiliscie bo do takich sytuacji dochodzi w wielu zwiazkach ale ostaja sie przede wszystkim te, ktore znajduja powodu rozluznienia wiezi. Wy ich nie znalezliscie. Mogly to byc uczucia (nieprawdziwe ze strony chlopaka), moze branie slow za fakty, moze fakt oddzielnego mieszkania a dlugiego zwiazku, moze cos innego. W kazdym razie nie byly to podstawy, ktore pozwolilyby wam obojgu na stworzenie trwalego zwiazku.


Jedynie mnie zastanowiło to jak dużo sms wymienia z tą osobą, reszty nie widziałam. Wtedy spojrzałam na telefon no i szok. Po tym jak to się stało wytłumaczył mi że mu takiego czegoś brakuje między nami no i starałam się już wtedy pisać, nakręcać go sms, podsyłać różne fajne fotki, wymyślić coś nowego w łóżku. Wypominałam mu to parę razy no i zaczęłam niestety regularnie sprawdzać ukradkiem. Troszkę wątpię w to że mnie nie kochał, bo po tym wydarzeniu byliśmy ze sobą jeszcze rok, on mnie ciągle adorował, mówił że kocha, dbał o mnie, nie czułam od niego nawet na chwilę, że jest oziębły. Wtedy też nie dał w ogóle po sobie poznać że coś jest nie tak...

18

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?
bartass72 napisał/a:
Paweło napisał/a:

Na bank zdradził !!

Zgadzam się,On chce być po prostu "romantyczny" w tym temacie,dosadność wyrażeń zachowując sobie na bezpośrednie spotkanie.

Eh spróbuje z nim to skonfrontować, ciekawe co powie.

19

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?
Azimuth napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

Właściwie to wszystko zostało już powiedziane i nie ma sensu dochodzić prawdy w tym sensie, że raczej powinnaś przekierować uwagę gdzie indziej. Jak długo chcesz przeżywać to czy były Cię zdradził czy nie? Skoro nie był lojalny wobec Ciebie. Bo łatwiej będzie go obarczyć winą za stracone 6 lat. A dlaczego uważasz że były stracone. Bo celem było posiadania kogoś? Raczej powinnać iść w kierunku jak rozpoznać takie sygnały. Czy je prawidłowo rozpoznałaś i przerobiłaś. Bo jeśli Cię zdradził fizycznie (a przecież zdradził uczuciowo - to też jest zdrada) to Ty tego nie wykryłaś. Udało by się jemu wtedy zupełnie Cię oszukać. Ale nie ma niestety tak i to jest smutna prawda, że to co ludzie mówią to prawda. Nie ma ku temu pewności. Jeśli na tym się opierasz...cóż zawsze możesz się zawieść. Ludzi można oszukać, ludzie oszukują i nic na to nie poradzisz. Rozpoznawać sygnały jednak trzeba się uczyć. Jednak do wyjasnienia tamtej sytuacji był czas wtedy. Wtedy jednak chyba byłaś w szoku i może nie chciałaś zmieniać swojej sytuacji, tracić tego związku na który tyle pracowałaś. Inwestycja jednak nie powiodła się. Moim zdaniem, nigdy się nie dowiesz jak było. Jaki on miałby w tym interes żeby Ci powiedzieć? Interes jest tylko po twojej stronie. Ja, na jego miejscu, bym nie mówił.

Sporo piszesz o staraniu się. Nie twierdzę, że chłopak ma racje ale jeśli chodzi o samą więź to jej jakość zależy od dwojga ludzi. Facet Cie zdradzał (emocjonalnie) i nic z tym nie zrobiliscie, nie szukaliscie powodow tego, interesowało was jedynie zachowanie status quo. To najwiekszy blad, ktory zrobiliscie bo do takich sytuacji dochodzi w wielu zwiazkach ale ostaja sie przede wszystkim te, ktore znajduja powodu rozluznienia wiezi. Wy ich nie znalezliscie. Mogly to byc uczucia (nieprawdziwe ze strony chlopaka), moze branie slow za fakty, moze fakt oddzielnego mieszkania a dlugiego zwiazku, moze cos innego. W kazdym razie nie byly to podstawy, ktore pozwolilyby wam obojgu na stworzenie trwalego zwiazku.


Jedynie mnie zastanowiło to jak dużo sms wymienia z tą osobą, reszty nie widziałam. Wtedy spojrzałam na telefon no i szok. Po tym jak to się stało wytłumaczył mi że mu takiego czegoś brakuje między nami no i starałam się już wtedy pisać, nakręcać go sms, podsyłać różne fajne fotki, wymyślić coś nowego w łóżku. Wypominałam mu to parę razy no i zaczęłam niestety regularnie sprawdzać ukradkiem. Troszkę wątpię w to że mnie nie kochał, bo po tym wydarzeniu byliśmy ze sobą jeszcze rok, on mnie ciągle adorował, mówił że kocha, dbał o mnie, nie czułam od niego nawet na chwilę, że jest oziębły. Wtedy też nie dał w ogóle po sobie poznać że coś jest nie tak...

No wlasnie. Wg. mnie milosc to wiez, ktora nigdy nie zanika. On rok temu kochal, teraz nie kocha. Dla mnie to logiczne nie jest. Dla mnie to gra slów a fakty sa zupelnie inne. Czasami tez to co bierzemy za milosc jest tylko jej okazywaniem czyli az tylko powierzchownoscia.

20

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?

Obyś się nie zbłaźniła,nie masz nic w ręku.Załatwisz billingi? To może chyba tylko prokurator,o ile wiem.Nie wystarczy Ci sama świadomość,że wiesz?.On się nigdy nie przyzna.Z resztą pisałaś,że odniósł się już do tych sms-ów,nieprawda? Przecież nie zmieni swojej wersji,bądź poważna i miej swoją godność.

21

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?

maniek_z_maniek  czyli mam rozumieć że on mnie nie kochał? Z tego co z nim rozmawiałam on żałuje tego co się stało, bo planował ze mną przyszłość, dzieci, myślał że już zawsze będziemy razem, ale skoro nie możemy się dogadać ze sobą to trudno.

22

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?
Azimuth napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

Właściwie to wszystko zostało już powiedziane i nie ma sensu dochodzić prawdy w tym sensie, że raczej powinnaś przekierować uwagę gdzie indziej. Jak długo chcesz przeżywać to czy były Cię zdradził czy nie? Skoro nie był lojalny wobec Ciebie. Bo łatwiej będzie go obarczyć winą za stracone 6 lat. A dlaczego uważasz że były stracone. Bo celem było posiadania kogoś? Raczej powinnać iść w kierunku jak rozpoznać takie sygnały. Czy je prawidłowo rozpoznałaś i przerobiłaś. Bo jeśli Cię zdradził fizycznie (a przecież zdradził uczuciowo - to też jest zdrada) to Ty tego nie wykryłaś. Udało by się jemu wtedy zupełnie Cię oszukać. Ale nie ma niestety tak i to jest smutna prawda, że to co ludzie mówią to prawda. Nie ma ku temu pewności. Jeśli na tym się opierasz...cóż zawsze możesz się zawieść. Ludzi można oszukać, ludzie oszukują i nic na to nie poradzisz. Rozpoznawać sygnały jednak trzeba się uczyć. Jednak do wyjasnienia tamtej sytuacji był czas wtedy. Wtedy jednak chyba byłaś w szoku i może nie chciałaś zmieniać swojej sytuacji, tracić tego związku na który tyle pracowałaś. Inwestycja jednak nie powiodła się. Moim zdaniem, nigdy się nie dowiesz jak było. Jaki on miałby w tym interes żeby Ci powiedzieć? Interes jest tylko po twojej stronie. Ja, na jego miejscu, bym nie mówił.

Sporo piszesz o staraniu się. Nie twierdzę, że chłopak ma racje ale jeśli chodzi o samą więź to jej jakość zależy od dwojga ludzi. Facet Cie zdradzał (emocjonalnie) i nic z tym nie zrobiliscie, nie szukaliscie powodow tego, interesowało was jedynie zachowanie status quo. To najwiekszy blad, ktory zrobiliscie bo do takich sytuacji dochodzi w wielu zwiazkach ale ostaja sie przede wszystkim te, ktore znajduja powodu rozluznienia wiezi. Wy ich nie znalezliscie. Mogly to byc uczucia (nieprawdziwe ze strony chlopaka), moze branie slow za fakty, moze fakt oddzielnego mieszkania a dlugiego zwiazku, moze cos innego. W kazdym razie nie byly to podstawy, ktore pozwolilyby wam obojgu na stworzenie trwalego zwiazku.


Jedynie mnie zastanowiło to jak dużo sms wymienia z tą osobą, reszty nie widziałam. Wtedy spojrzałam na telefon no i szok. Po tym jak to się stało wytłumaczył mi że mu takiego czegoś brakuje między nami no i starałam się już wtedy pisać, nakręcać go sms, podsyłać różne fajne fotki, wymyślić coś nowego w łóżku. Wypominałam mu to parę razy no i zaczęłam niestety regularnie sprawdzać ukradkiem. Troszkę wątpię w to że mnie nie kochał, bo po tym wydarzeniu byliśmy ze sobą jeszcze rok, on mnie ciągle adorował, mówił że kocha, dbał o mnie, nie czułam od niego nawet na chwilę, że jest oziębły. Wtedy też nie dał w ogóle po sobie poznać że coś jest nie tak...

Fajnie,zdradza Cię,a jak na to wpadasz,to jeszcze Ci mówi,że tamta laska jest lepsza w łóżku i masz się więcej starać,żebyś była od tamtej lepsza.A Ty oczywiście tak robisz...
Przyznaję gość jest niezły...a Ty,nic nie powiem,bo nie chcę się wyrażać.

23 Ostatnio edytowany przez Azimuth (2015-10-16 13:21:49)

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?
bartass72 napisał/a:

Obyś się nie zbłaźniła,nie masz nic w ręku.Załatwisz billingi? To może chyba tylko prokurator,o ile wiem.Nie wystarczy Ci sama świadomość,że wiesz?.On się nigdy nie przyzna.Z resztą pisałaś,że odniósł się już do tych sms-ów,nieprawda? Przecież nie zmieni swojej wersji,bądź poważna i miej swoją godność.

Być może zbyt mało czasu minęło i się ciągle tym dręczę, bardzo bym chciała wiedzieć co nim kierowało no i czuje się strasznie głupio przed tą dziewczyną że on mi coś takiego zrobił, a ja dalej ufałam... Może pokrętna logika, ale dużo dałam dla niego od siebie i w zamian mam coś takiego


Nie że lepsza, tylko brakuje mu takiego pisania...

24

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?
Azimuth napisał/a:
bartass72 napisał/a:

Obyś się nie zbłaźniła,nie masz nic w ręku.Załatwisz billingi? To może chyba tylko prokurator,o ile wiem.Nie wystarczy Ci sama świadomość,że wiesz?.On się nigdy nie przyzna.Z resztą pisałaś,że odniósł się już do tych sms-ów,nieprawda? Przecież nie zmieni swojej wersji,bądź poważna i miej swoją godność.

Być może zbyt mało czasu minęło i się ciągle tym dręczę, bardzo bym chciała wiedzieć co nim kierowało no i czuje się strasznie głupio przed tą dziewczyną że on mi coś takiego zrobił, a ja dalej ufałam... Może pokrętna logika, ale dużo dałam dla niego od siebie i w zamian mam coś takiego


Nie że lepsza, tylko brakuje mu takiego pisania...

Brakuje mu takiego pisania,aha,więc sobie pisze ze swoją kochanką,bo nie tylko pisania mu brakowało,uzupełnił sobie braki w obu tematach.A Tobie wcisnął kit,a Ty oczywiście uwierzyłaś.Czy to nie głupota,dziewczyno?

25

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?

bartass72 ok wtedy na to trochę inaczej patrzyłam. Po prostu znałam go bardzo długo i dalej nie mogę uwierzyć że był do czegoś takiego zdolny...

26

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?
Azimuth napisał/a:

bartass72 ok wtedy na to trochę inaczej patrzyłam. Po prostu znałam go bardzo długo i dalej nie mogę uwierzyć że był do czegoś takiego zdolny...

Kochana, ja za swojego dałabym sobie rękę obciąć, tak mu ufałam, wierzyłam - dzisiaj byłabym bez ręki.
Uwierz, niektórzy są zdolni do strasznych rzeczy. Wypierasz fakty i rzeczywistość, wierzysz w jego nieskazitelność. Przecież gdyby kochał to zrobiłby wszystko żebyście się dogadali, żebyście byli razem. Daj sobie z nim spokój i nie szukaj. To nic nie da.

27

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?
Olimpia234 napisał/a:
Azimuth napisał/a:

bartass72 ok wtedy na to trochę inaczej patrzyłam. Po prostu znałam go bardzo długo i dalej nie mogę uwierzyć że był do czegoś takiego zdolny...

Kochana, ja za swojego dałabym sobie rękę obciąć, tak mu ufałam, wierzyłam - dzisiaj byłabym bez ręki.
Uwierz, niektórzy są zdolni do strasznych rzeczy. Wypierasz fakty i rzeczywistość, wierzysz w jego nieskazitelność. Przecież gdyby kochał to zrobiłby wszystko żebyście się dogadali, żebyście byli razem. Daj sobie z nim spokój i nie szukaj. To nic nie da.

Tak jak mówię, zdrada nie była powodem rozstania dowiedziałam się potem. Bo pierw się płaszczył jak się dowiedziałam, że ze sobą pisali, był w dużym szoku, bo po prostu pojechałam i obudził się beze mnie...

28

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?

Wiem, że nie zdrada była powodem rozstania. Dlatego tym bardziej nie widzę sensu dlaczego do tego wracasz? Był w szoku bo odkryłaś prawdę, a zdradzający bardzo tego nie lubią smile

29

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?
Olimpia234 napisał/a:

Wiem, że nie zdrada była powodem rozstania. Dlatego tym bardziej nie widzę sensu dlaczego do tego wracasz? Był w szoku bo odkryłaś prawdę, a zdradzający bardzo tego nie lubią smile

Może byłam głupia że zaufałam, ale po prostu kochałam. Wielu rzeczy się nie zauważa wtedy, walczy o związek. Mogłam zerwać rok temu, ale nie wiem czy do końca żałuję, przeżyliśmy super wakacje, dużo fajnych chwil. Tylko w obliczu tego gdzieś tam głęboko czuje że to było wszystko na pokaz

30

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?

Oj wiem o tym doskonale. Mamy klapki na oczach i wypieramy rzeczywistość. Ja bardzo żałuję, że nie zostawiłam mojego eks jak się tylko dowiedziałam, też walczyłam, upokarzałam się, pojechałam z nim na wymarzone wakacje, i co mi zostało? Pełno bólu, cierpienia, złe wspomnienia. Straciłam rok. Ale z drugiej strony przynajmniej nie siedzę i nie gdybam, nie zastanawiam się czy była szansa to uratować. Zrobiłam wszystko co mogłam i nie mam sobie nic do zarzucenia w kwestii ratowania tego związku. To, że naiwnie wierzyłam to inna bajka - mam nauczkę na przyszłość.
Spróbuj nie rozgrzebywać tego, to naprawdę nic nie da. Będziesz tylko siedziała i myślała co źle zrobiłaś, w czym ona była lepsza, czego mu brakowało, dlaczego to zrobił itd. To bez sensu, bo prawdy i tak możesz nie poznać. Po co Ci to? Nie warto.

31

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?
Olimpia234 napisał/a:

Oj wiem o tym doskonale. Mamy klapki na oczach i wypieramy rzeczywistość. Ja bardzo żałuję, że nie zostawiłam mojego eks jak się tylko dowiedziałam, też walczyłam, upokarzałam się, pojechałam z nim na wymarzone wakacje, i co mi zostało? Pełno bólu, cierpienia, złe wspomnienia. Straciłam rok. Ale z drugiej strony przynajmniej nie siedzę i nie gdybam, nie zastanawiam się czy była szansa to uratować. Zrobiłam wszystko co mogłam i nie mam sobie nic do zarzucenia w kwestii ratowania tego związku. To, że naiwnie wierzyłam to inna bajka - mam nauczkę na przyszłość.
Spróbuj nie rozgrzebywać tego, to naprawdę nic nie da. Będziesz tylko siedziała i myślała co źle zrobiłaś, w czym ona była lepsza, czego mu brakowało, dlaczego to zrobił itd. To bez sensu, bo prawdy i tak możesz nie poznać. Po co Ci to? Nie warto.


Ja nie chcę nic ratować, tylko po prostu grzebię no smile Tak jak mówię najbardziej mnie wkurza że być może ona cały czas się ze mnie śmiała że ja mu bezgranicznie ufam i tak dalej, a on sobie był z nią.

32

Odp: Mężczyzna przyzna się do zdrady?

Wcześniej ratowałaś, walczyłaś - do tego nawiązałam. Zamiast zająć się sobą, iść do przodu to Ty grzebiesz w przeszłości. Nie zmienisz jej. Nie wiesz czy się śmiała, czy nie, nie wiesz jak było. Zamknij ten rozdział i idź dalej.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mężczyzna przyzna się do zdrady?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026