netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

co jest z nim nie tak?

18 odpowiedzi4 688 wyświetleńzałożony przez w_sumie_nie_wiem, 09.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » co jest z nim nie tak?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: co jest z nim nie tak?

Napisze w skrocie.

Poznalam na poczatku roku faceta. Fajny. Na poczatku wszystko szlo blyskawicznie, z jego inicjatywy. Zaczelo sie robic powaznie. Potem jakies male klotnie, oboje jestesmy wybuchowi, mamy podobne charaktery (z typowymi damsko-meskimi roznicami). Po jednej z nich powiedzial, ze jednak nie, ze on narazie nie chce sie wiazac. Bylo to dziwne bo wczesniej to on przyspieszal tempo. Bylo to pod koniec wiosny. Potem chwila przerwy, znowu kontakt, znowu intensywny. O ile mozna to tak nazwac, bo glownie wisielismy na telefonie godzinami, nie spotykalismy sie. Zapytalam wprost, zeby mi powiedzial o co mu chodzi, bo chce wiedziec na czym stoje. Ta sama gadka, ze nie jest mi narazie w stanie zapewnic tego, co facet powinien zapewnic kobiecie. Przyszlo lato, kontakt znowu sie urwal. Wiem, ze wyjechal na samotne wakacje, zeby pomyslec. Pod koniec wakacji odezwalam sie pierwsza, i znowu zrobilo sie intensywnie, ale znowu tylko telefonicznie. Rozmowy wygladaly tak, jak to wyglada zwykle w normalnym zwiazku. No i znowu jakas mala spina, mial chyba gorszy dzien. Powiedzial mi, ze wlasnie dlatego nie mozemy byc razem.. w sumie nawet nie wiem dlaczego? zapytalam znowu na czym stoje, o co mu chodzi. Po co to wszystko. Powiedzial, ze nic mi nie obiecywal, ze nigdy nie bedziemy razem, ze bedzie lepiej jak kontakt urwiemy, ze powinnam sobie kogos znalezc etc.
Na drugi dzien zadzwonilam, zaproponowalam kawe i rozmowe f2f. Powiedzial, ze gdzies tam jest i nie moze.
No dobra, pomyslalam, podziekowalam za mily czas, pozyczylam szczescia. Nie odpisal.  Usiadlam w domu przed lustrem, powiedzialam sobie 'dziewczyno, ogarnij sie' i ogarnelam. Tak jak wczesniej myslalam sobie, 'a moze jeszcze...' tak tym razem zaparlam sie w sobie, i zaczelam wstawac rano myslac zupelnie o czyms innym niz jego osoba. No a najwazniejsze, ze zaczelo mi to wychodzic. No i ktoregos dnia w wirze pracy dostaje od niego wiadomosc, najpierw jedna, nie odpisalam (moze bym i odpisala, ale mialam sajgon), potem druga, i za chwile telefon. Od niego. Cos tam pogadalismy, zwykla small talk. Rozmowa na kilka minut, ktora zakonczyl ze 'tak chcial pogadac i ze jestesmy w kontakcie', odpowiedzialam ze 'spoko, spoko' i tyle.
Nie odpisalam na te jego wiadomosci, trzymam sie w swoim postanowieniu ze z tej maki chleba nie bedzie. Jednak znowu zaczyna mi krazyc po glowie.

Ktos mi porafi kompetentnie zinterpretowac takie zachowanie faceta?

Dodam, ze oboje mamy 30stki na karku, wiec nie jakies tam maloletnie podloty i zaloty. Oboje powaznie myslimy o zyciu, wiem tez, ze nikogo nie ma i nie mial. Tego jestem pewna na sto pro. Wiec to tez nie jest tak ze jestem 'opcja awaryjna'.

2

Odp: co jest z nim nie tak?

Gdzie się poznaliście?

Takie podchody to są dobre dla dwudziestolatków a nie dla ludzi w Waszym wieku.
Weź mu jasno powiedz, żeby ostatecznie się określił, a nie zachowywał jak jakaś małolata, bo serio te Jego zachowanie to nawet męskie nie jest.

3

Odp: co jest z nim nie tak?

facet ma Cię w dupie, trzyma Cię, jest z Tobą w kontakcie, bo wie, że jedno jego słowo i leciiiiisszz.
Poza tym umówmy się, nie pojechał na "samotne wakacje", żeby pomyśleć, tylko pobzykać.
Po trzecie, intensywna relacja nie może być tylko telefoniczna, facet wydzwania do Ciebie i wypisuje, jak mu się nudzi, a Ty zawsze masz dla niego czas...
Po czwarte - to, że gościu jest po trzydziestce, wcale nie przeszkadza temu, żeby był szczylem.

wniosek - przestań tracić czas na gościa, który nie jest tego wart.

Polecam obejrzeć sobie film pt. "Kobiety pragną bardziej". Facet, któremu na Tobie zależy, przepłynie góry i przejdzie morza, żeby zabrać Cię na randkę i Ci zaimponować. Olej go.

4

Odp: co jest z nim nie tak?

Owszem, jesteś opcją awaryjną sad
Na wypadek, gdyby nie poznał szybko kogoś innego... gdyby się nudził... gdyby nie miał z kim się przespać, a bardzo mu się chciało...

zastanów się

5

Odp: co jest z nim nie tak?

nie powiedzialam, ze wpada na szybkie numerki. Wlasnie o to chodzi ze miedzy nami nie ma zadnego kontaktu fizycznego, od kiedy z poczatkiem czerwca powiedzial koniec. To nie zaden uklad. To, ze nikogo nie ma tez jestem pewna. Nigdy nie bylo sytuacji, zebym zadzwonila i nie odebral. I nie wazne, czy byla to godzina 6 rano, po poludniu czy 1 w nocy, bo o roznych porach do siebie dzwonilismy.

Powiedzialam mu ostatnio, ze nie traktuje go jak ziomka, tylko jak faceta. I ze jak sie w koncu zdecyduje, czego chce od zycia, to niech sie wtedy odezwie. A jak nie, to nie, bo sama jestem tym zmeczona. No i sie odezwal, ale nic z tego nie wyniklo. Pogadalam z nim, o pierdolach, i tyle. Grzecznie ale nie wylewnie. No i od tego czasu cisza. Ja konsekwentnie trzymam sie swojego postanowienia. Tylko takie rozkminy mam jakies znowu.

Panibaronowa, film sobie zapodam na wieczor, dziekuje smile

6

Odp: co jest z nim nie tak?

Dziwny jakiś ten facet,nie wiem jak reszta kolegów,ale ja nie przepadam za rozmowami telefonicznymi w ogóle,a już o pierdołach i to w dodatku z kobietą,uff...To nie może być facet,jesteś pewna,że nie jest trans? Żartuję.:) Nie myślę,żeby ten gość grał z Tobą w jakąś wyrafinowaną układankę,może ma jakiś problem życiowy,psychiczny z sobą,nie wiem,kłopoty w pracy,z rodziną,długi,coś takiego.Wbrew pozorom faceci nie lubią się uzewnętrzniać ze swoimi kłopotami,pragną rozwiązać to sami.Raczej,jak mówisz,nikogo nie ma,facet grający na 2 fronty utrzymywałby kontakt fizyczny z obiema partnerkami (im więcej tym lepiej),a nie z jedną (drugą trzymając w telefonicznym "zapasie").Na Twoim miejscu spróbowałbym stanowczo poprosić o wyjaśnienie o co mu chodzi,a jak będzie się wykręcał,to daj sobie spokój,szkoda czasu na człowieka rozchwianego emocjonalnie,nie wiadomo kiedy i czy w ogóle mu przejdzie.

7

Odp: co jest z nim nie tak?

Za bardzo chyba powaznie to traktujesz a słabo go znasz.
Nawet nie wiesz czy on nie ma kogoś.
Tez podejscie ze on jest dla Ciebie kims bo gadaliście 10 -12 razy przez poł roku.
To moze on jest kolega a przynajmniej powinien być tak mi sie wydaje.

8

Odp: co jest z nim nie tak?

No tak to tlumaczyl, ze ma problem sam ze soba, ze najlepiej rzucilby wszystko. W pracy ma mnostwo obowiazkow. O 'pierdolach' mam na mysli takie typowo 'nasze' tematy egzystencjalne, mamy swoje tematy i rozkminy zyciowe. Czytamy podobna literature, i jak sie cos nawinie to wychodza z tego 2godzinne pogadanki wlasnie smile On jest w ogole typem samotnika, rodziny nie ma.
No i tak to wlasnie wygladalo, ze mowil ze sie musi sam ogarnac, ze to, ze tamto. Ja najpierw czekalam grzecznie, wychodzac z zalozenia ze skoro ma problem, to ja tez go nie chce z tym zostawiac, i zeby wiedzial ze ma kogos bliskiego obok. Z kim mozna chocby pomilczec.

9

Odp: co jest z nim nie tak?
kwadrad napisał/a:

Za bardzo chyba powaznie to traktujesz a słabo go znasz.
Nawet nie wiesz czy on nie ma kogoś.
Tez podejscie ze on jest dla Ciebie kims bo gadaliście 10 -12 razy przez poł roku.
To moze on jest kolega a przynajmniej powinien być tak mi sie wydaje.

Pisalam juz, poznalismy sie na poczatku roku, do maja spotykalismy sie regularnie, spedzalismy cale dnie razem. W ciagu dnia razem a wieczorami na telefonie. Nie powiedzialabym, ze slabo go znam. Wiem o nim wszytsko, z tej czesci 'teoretycznej' (o kotrej malo kto wie, bo w sumie nie ma sie czym chwalic), bo z praktycznej, wiadomo, ludzie sie i cale zycie ponzaja. Od czerwca byl kontakt telefoniczny, ale po 2-3 godziny dziennie.

10

Odp: co jest z nim nie tak?

Wydaje mi sie ze wybierasz niezbyt odpowiednie metody komunikacji zeby dac mu to do zrozumienia.
Jezel oczekujesz ze sie domysli ze "ma kogoś bliskiego obok" to na to nie licz.
Z drugiej strony nie odpowiadasz na jego wiadomosci tak wiec dajesz sprzeczne sygnały.
Otóz jezeli chodzi o komunikacje najlepiej użyć prostych , jednoznacznych metod werbalnych w ktorej cześc "domyśl sie"   jest zamieniona na zdania rozbudowane.
np "chce pomilcześ moze tez w samotnośći ale bez przesady zrob cos z tym ".
Wtedy być moze poznasz odpowiedz na wiele trapiących Cie dylematów.

Aczkolwiem moze on widzi Cie jako koleżanke i to sie nie zmieni.

11

Odp: co jest z nim nie tak?
kwadrad napisał/a:

Wydaje mi sie ze wybierasz niezbyt odpowiednie metody komunikacji zeby dac mu to do zrozumienia.
Jezel oczekujesz ze sie domysli ze "ma kogoś bliskiego obok" to na to nie licz.
Z drugiej strony nie odpowiadasz na jego wiadomosci tak wiec dajesz sprzeczne sygnały.
Otóz jezeli chodzi o komunikacje najlepiej użyć prostych , jednoznacznych metod werbalnych w ktorej cześc "domyśl sie"   jest zamieniona na zdania rozbudowane.
np "chce pomilcześ moze tez w samotnośći ale bez przesady zrob cos z tym ".
Wtedy być moze poznasz odpowiedz na wiele trapiących Cie dylematów.

Aczkolwiem moze on widzi Cie jako koleżanke i to sie nie zmieni.

Od samego poczatku, od kiedy powiedzial mi ze nie radzi sobie sam ze soba, mu powtarzalam, ze moze na mnie liczyc. Ale trwa to juz 5ty miesiac. Proponowalam, ze moze specjalista, to powiedzial ze musi sobie poradzic sam. Pospinalismy sie ostatnio o pierdole, doslownie pierdole. I to nie ja ja wywolalam. To mi zakomunikowal, ze nigdy nie bedziemy razem, ze mam sobie kogos poszukac, ze cos tam. Jego reakcja byla totalnie nieadekwatna do sytuacji. Odpowiedzialam wiec, ze jak sie w koncu zdecyduje, czego i kogo chce od zycia, to zeby sie wtedy odezwal. W lewo albo w prawo. Urwalam kontakt, mimo ze to zwykle ja bylam ta, co wyciagala pierwsza reke. No i sie odezwal. Tylko co z tego, ze zadzwonil zeby powiedziec 'czesc'. Jak ja mam to odebrac? Wiec pogadalam i tyle.

Nie wydaje mi sie, ze traktuje mnie jak kolezanke. Chyba ze faceci do wsyztskich kolezanek mowia, ze je kochaja, ze sa wyjatkowe, w razie wyjscia na impreze wypytuje gdzie, z kim, i dzownia w nocy z zapytaniem czy bezpiecznie wrocila do domu. Jezeli tak, to specyficzny kolega.

12

Odp: co jest z nim nie tak?

Mówi,że Cię kocha,że jesteś wyjątkowa itd.itp.A jak się Go zapytasz jaki ma problem,to mówi,że musi sobie poradzić sam.Tak się nie traktuje osoby,którą się kocha.Może ma naprawdę jakiś duży problem psychiczny,i naprawdę jest potrzebny specjalista.Miałem kiedyś takiego kolegę,który jest przystojny,ma dobrą pracę,świetnie zarabia,ma (chyba już) kilka mieszkań,jest inteligentny,z poczuciem humoru,wygadany.Kobiety do niego lgną,i co jakiś czas pojawia się z jakąś u boku.Ale trwa to zawsze bardzo krótko,bo zawsze ta kobieta odchodzi od niego sama,albo on specjalnie ją zostawia,wymyślając absurdalny problem(typu,bo rozrzuca majtki po pokoju wink) Definitywnie gość ma jakiś problem,ale lata mijają,a on nie idzie do żadnego specjalisty,jest ciągle sam,a wszyscy zastanawiają się o co chodzi (kryptogej,problem z seksem,uraz z dzieciństwa?)
Może ten Twój facet też coś takiego w sobie ukrywa?

13

Odp: co jest z nim nie tak?

hm..

kryptogej, to odpada. Napewno

problem z seksem? hm.. moze bardziej z samoocena. Nie wiem jak by to ujac, zeby nie wyszlo zle. Ja jestem osoba, ktora raczej zwraca na siebie uwage mezczyzn. Nie jestem wyzywajaca, ale ponoc naturalnie niebrzydka, dbam o figue, mam zawsze bardzo delikany makijaz. Z kolei nie tyle, ze nie lubie mezczyzn, co zazwyczaj od nich stronie, ciezko sie do mnie 'dostac'. Mam swoje waskie zamkniete towarzystwo, przyjaciol, o ktorych dbam i wychodze z zalozenia ze wiecej nie potrzebuje. Jestem raczej nieufna. On z kolei, dla mnie jest przystojnym facetem, ale ma swoje kompleksy. Z reszta ja nigdy nie czulam pociagu do faceta poprzez wyglad fizyczny. On z kolei nie ufa kobietom przez swoja pozycje zawodowa i materialna. Uwaza, ze wiekszosc to materialistki i ciezko nie raz zweryfikowac ktora jakie ma faktycznie zamiary. Poznalismy sie w specyficzny sposob. Ja nie wiedzialm kim on jest i co robi. Po prostu uwielbialam jego twoarzystwo i tak to sie rozkrecilo. On tez nigdy nie traktowal mnie jako lalke do bzykniecia, przynajmniej nigdy tego nie odczulam, a jestem na takie akcje wyczulona mocno. 

uraz z dziecinstwa, mysle, ze brak wzorcow, to napewno. Nic grubszego sie nie wydarzylo, z tego co mi wiadomo. Wiec ze byl wiele lat z kobieta, ktora go oszukala. Ale to juz mamy wyjasnione.


Poza tym, masz racje w 100%. On cale zycie byl sam, i nie wiem, moze go usprawiedliwiam, ale moze jest wlasnie tego nauczony.

14

Odp: co jest z nim nie tak?

Wiec ze byl wiele lat z kobieta, ktora go oszukala. Ale to juz mamy wyjasnione.

Czy aby na pewno?

Poza tym, masz racje w 100%. On cale zycie byl sam, i nie wiem, moze go usprawiedliwiam, ale moze jest wlasnie tego nauczony.

A może "hier ist ein Hund begraben",jak to mówią Niemcy?

15

Odp: co jest z nim nie tak?

Skoro Ty chcesz z nim związku, a on mówi wprost, że nigdy nie będziecie razem, to co tu rozkminiać? Nie macie punktów stycznych w odniesieniu do przyszłości, nie macie wspólnych planów.
A 'kontakt'- kontakt to można mieć z milionem osób, żeby pogadać w chwili nudy, wyżalić się, pośmiać- czy co tam nam akurat dana osoba zapewnia. I to jest w porządku, jeśli pasuje obu stronom.
On wie, że Ty jesteś dla niego- mi się to też zawsze wydawało objawem troski, zainteresowania, zaufania, podstawą budowania bliskości z drugim człowiekiem, ale teraz myślę, że jeśli to jest jednostronne ( jedna strona daje, druga bierze), to jest też wyniszczające.

Ty rozwalasz każde jego zdanie i ruch na czynniki pierwsze, a on sobie żyje własnym życiem i jeszcze ma wielofunkcyjną Ciebie w odwodzie (mimo, że nie traktuje Cię poważnie, to i tak jesteś..).

16

Odp: co jest z nim nie tak?

Nie ma co się zastanawiać, ani rozkładać na czynniki. Tak samo zbędna jest analiza przez forumowiczów na podstawie Twoich opisów.
Napisałaś, że zrobiło się poważnie, on przyspieszył tempo, a nagle się oddala.
Chcesz się zaangażować i żeby za rok odwalił ten sam numer? Albo za 10 lat, w trakcie których weźmiecie ślub i będziecie mieć dzieci?
Albo się chce, albo się nie chce. Albo się ma problem i się nad nim pracuje, albo nadal się ma problemy ze sobą.
Zaprzyj się ponownie i wio wink

17

Odp: co jest z nim nie tak?

Nie zakladalam tego watku bo nie moge sobie z ta sytuacja poradzic. Bo moge, juz moge. Zaczelam zyc swoim zyciem, i teraz dzieje sie to nie z musu czy zdrowego rozsadku, tylko dlatego, ze chce. Tak szczerze chce.
Watek zalozylam, bo mialam chwile zwatpienia, chociaz nawet nie wiem czy to dobre slowo. No i chyba kazdy gdzies z osobna przypomnial mi o tym, o czym sama wiem, ale przez czas jaki uplywa gdzies sie zamglilo.

'Zaprzyj się ponownie i wio smile'

Bang!

Dziekuje smile koniec rozkmin juz dzisiaj na ten temat smile wracam do swoich obowiazkow smile

Milego popoludnia Kochani smile

P.S.
Fajne forum, moze zagoszcze na dluzej smile

18

Odp: co jest z nim nie tak?

Witaj. To, co opisujesz to typowe objawy toksycznego faceta, z ktorym czeka cie tylko i wylacznie toksyczna przyszlosc. Intensywne poczatki, przyspieszanie tempa w relacji, a potem odpychanie, tlumaczenie sie jakimis problemami z samym soba - wszystko jak z podrecznika o toksykach. To jest manipulacja z jego strony  - i to swiadoma! Wiedz, ze wlasnie uzaleznilas sie od tego faceta i jestes na poczatku tego chorego cyklu - bo to jest skutek manipulacji pt. przyciaganie -odpychanie. On juz wie, ze cie od siebie uzaleznil, ze jestes na jego zawolanie. Teraz ty wyczekujesz z nadzieja kazdej kosci, ktora ci laskawie rzuci. Po co ci facet, ktory ma jakies dziwne problemy ze soba - niech je najpierw rozwiaze, a potem sie do ciebie zglosi. Poza tym, to jego problem, nie oferuj mu pomocy mu na sile, bo jeszcze bardziej go tym odstraszasz i upewniasz w tym, ze ma nad toba wladze. To co opisujesz jest chore. Zapomnij o tych rozmowach, chemii i co tam jeszcze cie do niego przyciaga.
Blagam, odpusc sobie tego faceta, radze ci ja - osoba, ktora juz niejeden toksyczny chleb jadla. Gwarantuje ci, ze czekaja cie same cierpienia i problemy! Przeczytaj sobie ksiazke: Mezczyzni, ktorzy nie potrafia kochac, Julia Sokol oraz Wstretni mezczyzni, Jay Carter.

19

Odp: co jest z nim nie tak?

Ja nie jestem jakos szczegolnie podatna na uzaleznienia. Od facetow rowniez smile Fakt, poczatki jak to poczatki, fiolki w d*** jak to zwykle u kazdego. Na zawolanie to moze i bylam jak jeszcze myslalam ze facet ma problem, a ja chcialam mu zwyczajnie pomoc. Teraz juz sie pogodzilam z faktem, ze nic z tego nie bedzie i nie czekam na nic.

Ale w ksiazki rzuce okiem, bo lubie taka psycho literature, mimo, ze uwazam, ze nijak sie ma do rzeczywistosci tongue

P.S. Fajna mandala w awatarze, lubie sobie w ramach relaksu porysowac i zniszczyc big_smile

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » co jest z nim nie tak?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026