Hej, mam problem otóż już od miesiąca nie jestem ze swoją ukochaną ( powodem zerwania były moje błędy tj. troszkę głupoty w głowie, brak okazywania uczuć i niestety szarpnięcie ( wiem wiem zachowanie szczeniaka )). Obecnie wydoroślałem już nie mam odpałów i wracam na dobrą drogę, z tym że była jest utwierdzona w fakcie że mnie nie chce lecz znam tą osobę bardzo dobrze i wiem że wciąż w głębi serca na małej powierzchni jest ta iskierka lecz ciężko ją stamtąd wydobyć. Wiem że kobiet jest sporo lecz ona ma taki urok, mądra, piękna i nie potrafie odpuścić, jestem gotów zrobić wszystko aby wróciła. Wiem, że trzeba stworzyć epicką broń, która rozbije wszystkie przeszkody. zawsze kiedy tylko potrzebuje pomocy pomagam jej. Proszę pomóżcie usmiech.gif
Podobne tematy
Kup kwiaty,pojedź do Niej,walnij na kolana i błagaj o przebaczenie ![]()
A serio,jeśli "szarpnąłeś",jak to się ładnie wyraziłeś,i ona na dodatek o tym wie,to daj sobie i Jej spokój człowieku.Zrobiłeś to raz,zrobisz i następny,nie byłoby tego,gdybyś kochał,hej... ![]()
Kup kwiaty,pojedź do Niej,walnij na kolana i błagaj o przebaczenie
A serio,jeśli "szarpnąłeś",jak to się ładnie wyraziłeś,i ona na dodatek o tym wie,to daj sobie i Jej spokój człowieku.Zrobiłeś to raz,zrobisz i następny,nie byłoby tego,gdybyś kochał,hej...
Otóż nie zrobię
rozmawiałem z psychologiem i odpuściłem agresję już ![]()
Kup kwiaty,pojedź do Niej,walnij na kolana i błagaj o przebaczenie
A serio,jeśli "szarpnąłeś",jak to się ładnie wyraziłeś,i ona na dodatek o tym wie,to daj sobie i Jej spokój człowieku.Zrobiłeś to raz,zrobisz i następny,nie byłoby tego,gdybyś kochał,hej...
Eee,właśnie jeszcze raz przeczytałem...szarpnięcie należy tłumaczyć dosłownie (za rękę np.),czy "jak reksio szynkę" inną? Jeżeli to pierwsze,to działaj z kwiatami,i wydoroślej,chociaż masz zadatki na damskiego boksera,i sam nie wiem,czy na jej miejscu bym Ci wybaczył,jeżeli to drugie,to tak jak pisałem w drugim akapicie,daj se siana.
5 2015-10-07 17:56:08 Ostatnio edytowany przez Gadzik814 (2015-10-07 17:58:25)
Nie potrafię dać siana bo ta miłość jest tam głęboko schowana ale jest,czuję to, znam ją już długo ![]()
Szarpnąłem ją tylko z rękę.
No to mówię,jeżeli jesteś pewien,I Twój psycholog też
,że to jednorazowy wybryk,to wal z kwiatami do Niej.Jak kocha,to Cię przyjmie z powrotem.
Ta, nie dorośleje się przez miesiąc
. Więc tym bardziej będzie to dla Niej podejrzane, że WCZEŚNIEJ zachowywałeś się nieodpowiednio, a po miesiącu taka zmiana. Czyli gdy była z Tobą nie chciałeś zmian, gdy odeszła NAGLE tak szybka poprawa w miesiąc? Ludzie latami zapewniają, że się zmienią a tu nic. Aktualnie jesteś w "szoku" po Jej odejściu dlatego wystąpił u Ciebie taki "zapał" - oby nie słomiany.
Jeśli naprawdę podjąłeś się poprawy to przygotuj się na długie oczekiwanie. Ja na Jej miejscu przed ewentualnym powrotem dałabym Sobie sporo czasu na przemyślenia czy warto zaryzykować, bo przecież w razie czego to Ona znowu straci. O ile nadal chce Ciebie kochać.
Miałem podobnie. Niby ja kochałem, ale okazywałem to jak Ona spała. Okrywałem ją w nocy, patrzyłem, całowałem w ramie, byłem szczęśliwy, że jest, ale za dnia byłem ciągle na nią zły. Pewnego razu, gdy podeszła się przytulić, to ją odepchnąłem (pracowałem akurat i byłem zabsorbowany patrzeniem w ekran). Choć od razu wiedziałem, że jakiś durny jestem to nic z tym nie zrobiłem. Krzyczałem na nią, bo mnie irytowało to, że jest okropną bałaganiarą, że jest nieodpowiedzialna.
Choć miała te wady, to po drugiej stronie była niezwykle ciepłą, troskliwą, dającą wszystko drugiej osobie kobietą.
ech...