witajcie!
mam pewien problem, nie wiem czy to normalne i liczę na zrozumienie z Waszej strony, to dla mnie wstydliwe.
kilka razy już byłam gotowa na pierwszy raz z moim narzeczonym ale strasznie się bałam i kiedy już było o krok to zbyt mnie bolało nawet przy wkładaniu palcy. był naprawdę bardzo delikatny ale nie włożył nawet większej części palca bo bolało mnie i chciałam żeby przestał. nie wiem czy to normalne, że pojawia się ból przy palcu. co dopiero będzie gdy spróbujemy to zrobić.
może przesadzam i to normalne ale boje się jednak ze cos jest ze mna nie tak
Podobne tematy
Wiele kobiet ma taki problem podczas pierwszego razu. Pod wpływem stresu mięśnie się zaciskają i stąd ten ból przy próbie wejścia. Nie ma co robić tego na siłę. Musisz próbować się zrelaksować, a nawet rozbawić. Niektórzy potrzebują kilku a nawet kilkunastu prób. Pozdrawiam.
Popieram - lęk przed bólem powoduje, że kobieta mocno zaciska mięśnie pochwy, przez co wejście w nią członka jest mocno utrudnione a czasem wręcz niemożliwe. Musisz podejść na luzie do tego. Nie traktuj pierwszego razu jak zadania a raczej jak ekscytujące doświadczenie. Może większa ilość pieszczot ze strony partnera, dłuższa gra wstępna zakończona orgazmem łechtaczkowym pomogła by. Nie wspomnę o nastroju, stosownym zabezpieczeniu no i oczywiście musisz naprawdę tego pragnąć całą sobą.
4 2015-09-25 12:29:54 Ostatnio edytowany przez chloe2 (2015-09-25 12:30:30)
Myślałam ze cos jest nie tak ale skoro mówicie, ze to normalne to mi ulzylo. Ogólnie ile razy byśmy nie próbowali ten lęk sie zawsze pojawia.
Daj sobie na luz - utrata cnoty to nie zawody;) Popróbujcie może najpierw z palcem kiedy jesteś porządnie rozgrzana, np. podczas minetki jako jej element i w ten sposób pozbądź się lęku przed penisem.
Mi się wydaje, że to przez brak nawilżenia. Kupcie żel i stopniowo przyzwyczajajcie palcami.
Ja polecam się upić. Nigdy tego nie robiłam po pijanemu, bo uważałam, że taki seks jest nie w pełni świadomy, że mogę żałować itd., ale raz spróbowałam i co gorsza to był mój pierwszy raz z nowym chłopakiem i powiem Ci, że doznania super. A piszę Ci to, bo ja też bałam się stosunku, mimo że dziewicą nie jestem od 3 lat. I nie bolało aż tak jak na trzeźwo.
myslalam o upiciu się ale jednak chce ten raz być swiadoma
co do nawilżenia to akurat nie ma z tym problemu a nawet przy wkładaniu palca boli
i dlatego się boje
Wszystko z Tobą prawdopodobnie ok
Po prostu pewnie oboje z chlopakiem nie wiecie jak się do tego zabrać, a dwie osoby, które nie wiedza co robić to już mały kłopot.
Twój chłopak powinien być delikatny, ale kiedy przyjdzie moment, że to będzie 'już' (wsad, sorry za bezpośr.;)) to tu powinien wykazać się zdecydowaniem już. Nie mówię, że ma to robić na chama i pomimo Twojego bólu, ale Ty powinnaś mieć poczucie, że on przynajmniej nad tym co sam robi panuje, to zdejmuje sporo nerwów, których Tobie nie brakuje w tej sytuacji przecież.
Najlepiej niech to robi pomału - centymetr po centymetrze, powoli i co jakiś czas niech się zatrzyma, żebyś miała czas się trochę przyzwyczaić.
Chociaż w pewnym momencie lepiej, żeby jednak wykonał ten zdecydowany ruch, bo tak to będziecie w nieskończoność próbować, a błona się sama nie przerwie
(choć nie zawsze towarzyszy temu, wbrew pozorom, ból).
powodzenia
Elle88 A ja się z tym "wsadem" nie zgadzam. Lepiej poszukajcie pozycji, w której Cię nie będzie bolało albo będzie bolało mniej. Może to nie będzie romantyczne, zresztą wepchanie na siłę też romantyczne nie jest, ale przynajmniej obejdzie się bez łez.
11 2015-09-26 11:48:00 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-09-26 11:49:28)
Pierwszy raz zawsze boli, w każdej pozycji.
A to dlatego, że wiąże się z przerwaniem tkanki.
To MUSI boleć. Jednych mniej, drugich mocniej, każdy ma inny próg bólu.
Jestem podobnego zdania co Elle. Kieliszek wina, orgazm łechtaczkowy, a potem stanowcze pchnięcie i po bólu.
Inaczej się tego nie załatwi. Zaopatrzcie się w żel, bo z nerwów pewnie będziesz sucha jak pieprz.
nie jestem pierwsza dziewczyna z która to robi (na szczęście) i w sumie miał podobne zdanie ze musi w pewnym momencie zdecydowanie "pchnąć".
dzięki za pomoc, musze się nastawić trochę do tego, co pewnie nie wydarzy się w najbliższym czasie akurat z niezależnych od nas przyczyn
Ja też jako chłopak proponuje trochę % tak dla rozluźnienia. Nie mówię żeby się upic oczywiście. Poza tym dobry i romantyczny nastruj i powinno się udać:) zapewne jesteś bardzo młoda i chyba nawet u gina nie była bo wtedy było by Ci łatwiej. Ale wszystko przed Tobą:) pozdrawiam:) napisz jak będziesz juz po:)
Pierwszy raz zawsze boli, w każdej pozycji.
A to dlatego, że wiąże się z przerwaniem tkanki.
To MUSI boleć. Jednych mniej, drugich mocniej, każdy ma inny próg bólu.
NIE MUSI.
Mnie nie bolało, a skoro bolało Cb to nie znaczy, że boleć musi każdą.
Cynicznahipo napisał/a:Pierwszy raz zawsze boli, w każdej pozycji.
A to dlatego, że wiąże się z przerwaniem tkanki.
To MUSI boleć. Jednych mniej, drugich mocniej, każdy ma inny próg bólu.NIE MUSI.
Mnie nie bolało, a skoro bolało Cb to nie znaczy, że boleć musi każdą.
Mnie też nie bolało, ale to głównie dlatego, że byłam cholernie rozluźniona, cholernie napalona i czułam się cholernie komfortowo. A było tak, ponieważ na długo przed pierwszym stosunkiem, często i ochoczo poznawaliśmy z chłopakiem nawzajem swoje ciała, uczyliśmy się tej damsko - męskiej fizyczności i po prostu po tylu miesiącach wiedzieliśmy, jak się do tego zabrać, by było przyjemnie, bezstresowo i milutko.
Jeżeli pomimo znajomości ciała swojego i Twojego narzeczonego, pomimo zaufania i komfortu, jakie przy nim odczuwasz, nadal się spinasz - alkohol to najlepsze rozwiązanie. Wypij ze dwie lampki wina, niech misiaczek rozgrzeje Cię i prawie doprowadzi łechtaczkowo, a gdy będziesz bardzo blisko i mokra - niech po prostu w Ciebie wejdzie. Delikatnie. Zobaczysz, że to wcale nie musi boleć.
kareninka napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Pierwszy raz zawsze boli, w każdej pozycji.
A to dlatego, że wiąże się z przerwaniem tkanki.
To MUSI boleć. Jednych mniej, drugich mocniej, każdy ma inny próg bólu.NIE MUSI.
Mnie nie bolało, a skoro bolało Cb to nie znaczy, że boleć musi każdą.
Mnie też nie bolało, ale to głównie dlatego, że byłam cholernie rozluźniona, cholernie napalona i czułam się cholernie komfortowo. A było tak, ponieważ na długo przed pierwszym stosunkiem, często i ochoczo poznawaliśmy z chłopakiem nawzajem swoje ciała, uczyliśmy się tej damsko - męskiej fizyczności i po prostu po tylu miesiącach wiedzieliśmy, jak się do tego zabrać, by było przyjemnie, bezstresowo i milutko.
Jeżeli pomimo znajomości ciała swojego i Twojego narzeczonego, pomimo zaufania i komfortu, jakie przy nim odczuwasz, nadal się spinasz - alkohol to najlepsze rozwiązanie. Wypij ze dwie lampki wina, niech misiaczek rozgrzeje Cię i prawie doprowadzi łechtaczkowo, a gdy będziesz bardzo blisko i mokra - niech po prostu w Ciebie wejdzie. Delikatnie. Zobaczysz, że to wcale nie musi boleć.
Dzięki wielkie za rade ![]()