netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Rozstanie - dziewczyna nie czuje tego, co na początku.

4 odpowiedzi2 580 wyświetleńzałożony przez Beozar, 13.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstanie - dziewczyna nie czuje tego, co na początku.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1 Ostatnio edytowany przez Beozar (2015-09-13 15:46:37)

Temat: Rozstanie - dziewczyna nie czuje tego, co na początku.

Cześć. Jestem facetem, i w zeszłą środę rozstałem się z dziewczyną. Powodem było to, że ona nie czuje tego co na początku, Powiedziała, że chyba nic już nie czuje, bardziej widzi we mnie przyjaciela, niż chłopaka, kocha mnie, ale jak osobę dla niej ważną, do której ma sentyment, ale chce o mnie dbać. Ale po kolei:

Byliśmy parą ponad rok (od maja 2014). Byliśmy dla siebie pierwszymi mamy po 20 lat. Do wszystkiego dochodziliśmy bardzo powoli. Zostaliśmy parą po 4 miesiącach randkowania, po 2 miesiącach związku wyznaliśmy sobie miłość. Ona zawsze była bardzo uczuciowa w stosunku co do mnie. Nie byłoby dnia, w którym nie napisałaby mi co najmniej 5 razy, że mnie kocha (na Facebooku słowo "kocham" w naszych rozmowach padło ponad 4 tysiące razy podczas tego roku, a samych wiadomości wymieniliśmy ponad 223 tysiące), że tęskni za mną, że chciałaby, żebym był już przy niej, że smutno jej beze mnie, co jakiś prosiła mnie żebym zrobił sobie dla niej zdjęcie, bo chciała mnie zobaczyć. Kiedy nie widzieliśmy się dłużej niż 3 dni nie mogła już wytrzymać. Zawsze, kiedy do niej jechałem pisała mi wiadomości, żebym się pośpieszył, bo ona chce się przytulić, bo czeka. Podczas zimy każdego wieczora pisała mi, że jest jej zimno, że chciałaby żebym był z nią i ją ogrzewał, prosiła mnie, żebym z nią spał, bo ona to lubi, bo chce się przytulić i zasnąć. Po prostu słodycz się z niej wylewała.

Wielokrotnie pisała mi, że ona nie chce nikogo innego, że kocha mnie za wszystko, pomimo, że nie jestem idealny, to nie chce innego chłopaka, bo drugiego takiego już nie znajdzie. Nazwała mnie "najlepszym" Pisała, że nie chce mnie zostawiać, i pytała się smutna, czy ją kiedyś zostawię. Mówiła, że tęskniłaby i płakała za mną dniami i nocami, a jej życie byłoby puste i pozbawione sensu.

Starała się, dbała o mnie, zawsze była przy mnie, wspierała i rozmawiała ze mną. Chciała dla mnie jak najlepiej. Kiedyś, całkiem niedawno sama z siebie kupiła mi krem do twarzy, bo powiedziała, że mam za suchą skórę i muszę dbać.

Wiele razy mówiła mi, że kocha mnie za moje zasady, za szacunek do rodziny, i za to, ze mam wartości, których większość facetów po prostu nie ma. Mówiła, że jestem dobrym człowiekiem i cieszy się, że takiego znalazła.

Wszyscy, łącznie z jej rodzicami byli za nami, mówili, że jesteśmy fajną parą, widać, że się kochamy i nam na sobie zależy. Jej mama nawet powiedziała kiedyś, że czuję, że zostaniemy ze sobą już do końca. Kiedyś byliśmy w knajpie, i po prostu siedzieliśmy przy jednym stoliku. Potem okazało się, że obok siedział znajomy jej mamy, który powiedział jej, że wyglądaliśmy jakbyśmy świata poza sobą nie widzieli.

I to trwało długo, ta sielanka i błogie życie. I nagle, bo niedawno, to było no nie wiem, dosłownie PÓŁTORA MIESIĄCA temu, jakoś w połowie lipca coś się w niej zmieniło. Zaczęły się wątpliwości, głupie myśli. Niby kochała, niby chciała ale coś ją dręczyło. Coś w niej pękło i zmieniła się o 180 stopni. Mówiła jedno, myślała drugie, czuła trzecie. Brakowało jej uczucia, euforii, pożądania. Powiedziała, że brakuje jej tego szaleństwa między nami. Między nami było wszystko: zaufanie, wsparcie, troska, wspólny czas, dbanie o siebie, poświęcenia, rozmowy, czułe słówka, intymność. Brakowało jedynie tej euforii co na początku, no i seksu, który nam od 3,4 miesięcy nie wychodził pomimo starań. Zamiast usiąść ze mną i porozmawiać jak dorośli, powoli odpuszczała. Tłumaczyła sobie to, że skoro to wszystko opadło (według niej za szybko) to "to po prostu nie to" Niby walczyła, ale to wyglądało raczej tak, jakby ona kazała mi się zmienić, znaleźć pasje, zaskakiwać ją, po czym po prostu usiadła i czekała na to, aż nasz związek stanie się znowu wędrówką po raju. Ja myślałem, że to we mnie jest problem. Nadal byliśmy razem, mówiła, że te wątpliwości są słabsze, a jak jest ze mną to już ich nie ma. Potem jednak znowu wróciły.

Już ze mną zerwała raz, mówiła, że jest pewna, że mnie nie chce itp... ale tego samego dnia zapłakana napisała, że nie może beze mnie żyć, że chce wrócić... byliśmy razem 2 tygodnie, po tym czasie to wróciło.

Kiedy się rozstawaliśmy, nie powiedziała mi chyba ANI jednego miłego słowa. Ja nie wiem, może za dużo oczekiwałem, ale kurcze, chyba jak ktoś kończy roczny związek, mógłby chociaż powiedzieć, że "to był wspaniały czas" albo "jesteś wspaniałą osobą, na pewno znajdziesz kogoś, z kim ułożysz sobie życie". Chociaż by podziękowała za wszystko. A ona ? Po prostu przyszła, powiedziała, że z jej strony jedyną opcją jest rozstanie, że nie będzie powrotu i tyle. Dowiedziałem się też, że nigdy się dobrze nie dogadywaliśmy, że nie mamy nic wspólnego, i że ona od początku czuła, że to nie to, że nie tęskni za mną, pomimo tego, że jeszcze do połowy lipca mówiła zupełnie odwrotne rzeczy.

Gadałem z jej koleżanką tydzień po rozstaniu, powiedziała, że dziewczyna to bardzo przeżywa, płacze, jest smutna. Powiedziała, że chce o mnie dbać i niedługo się do mnie odezwie. Nie rozmawiałem z nią od rozstania, ponad tydzień.

Myślę, że ona jest niedojrzała i nie wie, co to miłość. Ale ja też nie wiem, w końcu to moja pierwsza. Ja podchodzę do tego inaczej i ona inaczej. Z tego co ja widzę, ona chciałaby, żeby każde nasze spotkanie u niej kończyło się seksem (co BARDZO kłoci się z jej charakterem, bo ona jest grzeczna), żebyśmy się cały czas przyciągali, całowali, przytulali (a ma problem z pocałunkiem w miejscu publicznym), a żeby na mój widok serce biło jej mocniej, a ona czuła się jak w niebie. Ja mam inaczej, wiadomo, że sfera fizyczna jest bardzo ważna, ale dla mnie ważniejsze jest zaufanie, wsparcie, akceptacja, troska o drugą osobę, chęć pomocy, wspólny czas, wygłupy, przytulanie, poczucie, że jest się dla kogoś ważnym a także małe gesty, jak zrobienie herbaty, kolacji, wymasowanie stópek, albo kupienie kwiatka, czy choćby zapłacenie za pizze albo zabranie do kina. Wiadomo, że chce z nią uprawiać seks, dużo seksu, ale to wymagało u nas po prostu czasu.

Co robić ? Pomóżcie. Kocham ją i tęsknie...

2 Ostatnio edytowany przez Akaya (2015-09-13 16:14:54)

Odp: Rozstanie - dziewczyna nie czuje tego, co na początku.

Powiem Ci tak mój drogi. Jako, że jesteście dla siebie "tymi pierwszymi".. to w sumie na tym mogę nawet skończyć. Wiele osób, wiele par rozstaje się głównie ze względu na to, iż jedna osoba czuje "niedosyt". A jaki?
Po prostu ma ochotę na spotykanie się z innymi. Na flirt. Nie ma ochoty na wiązanie się, na dłuższy związek. Znam naprawdę niewiele par, które są ze sobą i są "pierwszymi" dla siebie.
Wydaje mi się, że po prostu mógł jej się ktoś spodobać i od tamtej pory zatracała się delikatnie w tym. Ale nie myśl, że "zakochała się". Nie.
Po prostu oboje jesteście młodzi. I - tak jak wyżej nadmieniłeś - ona może nie być w stanie wiązać się jak na razie na dłużej. Bo jest za młoda, bo nie chce. Bo myślała, że to będzie wyglądać inaczej.

EDIT: Zdanie "kocham zostało wysłane ponad 4 tysiące razy". No i widzisz jakie to były mocne słowa tongue

3

Odp: Rozstanie - dziewczyna nie czuje tego, co na początku.

Wasze relacje były operte wyłącznie na seksie. To nie była miłość. Dlatego musiało się tak skończyć.

4

Odp: Rozstanie - dziewczyna nie czuje tego, co na początku.

Każdy związek prędzej czy później przechodzi kryzys, i wiele par wtedy odpada. Wszystko zależy od Was.

5

Odp: Rozstanie - dziewczyna nie czuje tego, co na początku.

Nie uprawialiśmy seksu, ona mówiła, że jej brakuje tego pożądania między nami, szaleństwa. Poza ty między nami było dobrze.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstanie - dziewczyna nie czuje tego, co na początku.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026