Witajcie, mój pierwszy pościk.
Zacznę od tego, że jestem w związku z facetem już 9 miesięcy. Różnie to u nas było, raz sielanka, później kłótnie, znowu sielanka i tak dalej. Kilka miesięcy temu wykryłam, że mój facet ma bardzo bliski kontakt ze swoją byłą. Nie widywali się aczkolwiek utrzymywali kontakt pisemny . Doskonale rozumiem,że byli kiedyś razem i mają swoje wspomnienia i przeżycia ale dużo wiadomości , miało zawartość erotyczną. Oczywiście powiedziałam mu o tym,że wiem o ich kontakcie i postanowił go zerwać, bo w naszym związku przez to było kilka tygodni nie do zniesienia.
Po tym wszystkim był spokój, i kilka dni temu dowiedziałam się o flircie z jego dobrą znajomą z internetu. Mój facet wysyłał tej kobiecie kopie moich wiadomości które pisałam do niego, opowiadał jej o wszystkim co robię, jak się do niego zachowuje, o co się kłócimy itd. Oprócz tego, rozmawiali często o seksie, wysyłał jej nagie zdjęcia, pisał słodkie wiadomości a ona nie oszczędzała sobie wyzwisk w moją stronę mimo,że nie widziałyśmy się na oczy.
Wczoraj rano powiedziałam mu o tym,że to jest koniec już, moja psychika siadła na kolejną próbę czegokolwiek. Długo rozmawialiśmy i pokazał mi wszystkie wiadomości z nią ale przyrzekł, że jest to tylko znajomość internetowa i nigdy się nie widzieli. Chociaż w wiadomościach wynalazłam plany na lody, kawę,wspólny wypad więc trudno było mi uwierzyć, że mieszkają od siebie pół godziny/godzine i nie było żadnego spotkania.
Powód jaki mi podał, dlaczego zaczął z tą kobietą rozmawiać bardziej niż ze mną, to- to, że od miesiąca wydawało mu się,że mam go w dupie i nie zauważam go jak kiedyś.
Może troszkę zatraciłam się w swoim zdrowiu i pracy nad sobą i zaniedbałam nasze potrzeby ale to nie powód by pójść ze wszystkim do innej.
Chcemy zacząć wszystko od nowa, stwierdził, że zerwie z nią kontakt i musimy zmienić nasze relacje.
Dodam,że ta kobieta jest starsza od mojego faceta około 15-16 lat.
Ja mam 21, facet 23
Nie wiem co zrobić w tej sytuacji, jest mi cholernie ciężko na duszy i chciałabym jakiejś porady.