Wspomnienia nie dają mi żyć - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Wspomnienia nie dają mi żyć

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Wspomnienia nie dają mi żyć

Witam wszystkich,

Na wstępie chcę zaznaczyć że chcę po prostu się wygadać. Nie mam z kim porozmawiać o moim problemie.

Mam 22 lata. Jestem jedynaczką. Ludzie mi mówią że jestem mądra, ładna, wykształcona. Po prostu: Wow. Mimo tych komentarzy (nie wiem czy szczerych) nie czuje sie ani mądra ani ładna ani nic. Czuje się pusta w środku, bez wiary w siebie i swoje możliwości. Czemu? Nie uroiłam sobie tego, przyczynili się do tego rówieśnicy oraz po części rodzina.

Gdy byłam mała, byłam gruba. Po prostu gruba. W wieku 10 lat ważyłam tyle samo co waże teraz. Przez to byłam szykanowana, wyśmiewana, poniżana. Nie radziłam sobie z tym. Nie rozumiałam jak to możliwe że rówieśnicy nie akceptują mnie tylko dlatego że jestem większa. Przez to stałam się obiektem drwin, kozłem ofiarnym. Bolało ale jakoś dawałam sobie radę. Najgorsze miało nastąpić gdy zdałam do wyższych klas. Zamknęłam sie w sobie. Gdy zaczęłam dorastać zamknęłam sie w sobie jeszcze bardziej. Zauważyły to dziewczyny z mojej klasy. Dobrze wiedziały co robić z takim koziołkiem. Poniżanie, dotykanie mnie nie tam gdzie trzeba, wyzywanie, dokuczanie, ŁAŻENIE za mną by tylko uprzykrzyć mi życie udawało im sie w 100%. Nie umiałam sie obronić, odpysknąć, nic. Miałam wewnetrzna blokade, bałam sie ich bo wiedziałam ze jakikolwiek sprzeciw spowodowałby ze atakowałyby ze zdwojoną siła. Wymyśliłam że będe trzymać się osob dorosłych, bo wtedy sie mnie nie czepiały. Poskutkowało ale na troche. Zaczeły sie wyzwiska od innych osob z klasy, szkoły (od K..ew, sz..t smieci i wiele wiele innych) mimo ze nic im nie zrobiłam. Byłam słaba z wfu. Śmiali sie ze mnie nawet nauczyciele widząc ze nie moge przebiec czy czegoś przeskoczyć. Prosiłam rodziców, błagałam żeby przenieśli mnie do innej szkoły. Dla nich to byłby wstyd. Jedyne co mogli dla mnie zrobić to porozmawiać z nauczycielem, ew. tymi osobami nie biorąc pod uwagę faktu że po takiej "interwencji" mogłoby sie stać wszystko. Nikt nie chciał mi pomóc.

Jestem emocjonalnym wrakiem człowieka. Mimo że w liceum było bardzo fajnie i na studiach też to te wydarzenia wracają do mnie co jakiś czas jak bumerang i paraliżują na długo. Właśnie teraz mam taki dół. Nikt nie wie jak cierpie, nikt nie wie ze jeszcze to pamiętam a to wyryło mi taką schizę w psychice ze mimo iz schudlam, wykształciłam sie to dalej czuje się jak śmieć. Co więcej mam wypaczony obraz samej siebie: musze być perfekcyjna żeby udowodnić swiatu że sie do czegoś nadaje: prefekcyjnie szczupła, oczytana, mądra, zaradna. Jak nie to mam doła.

W tym czasie kiedy dorastałam dostałam wiadomość od rodziców nauczycieli kolegow ze jestem własnie śmieciem którego zdanie się nigdzie nie liczy. Czasem dalej sie tak czuje ale skutecznie to ukrywam.

Chciałam się wygadać; w sumie to nawet mi to pomogło...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wspomnienia nie dają mi żyć

A rodzice jak Cię traktowali i traktują? Czy są wymagający, czy im też musisz coś udowadniać? Chyba nie wszyscy są przeciwko Tobie, skoro piszesz, że są tacy dla których jesteś mądra, ładna, wykształcona. Czy coś się wydarzyło, że teraz masz dół?

Odp: Wspomnienia nie dają mi żyć
takiwiatr napisał/a:

A rodzice jak Cię traktowali i traktują? Czy są wymagający, czy im też musisz coś udowadniać? Chyba nie wszyscy są przeciwko Tobie, skoro piszesz, że są tacy dla których jesteś mądra, ładna, wykształcona. Czy coś się wydarzyło, że teraz masz dół?

Mówią tak obcy mi ludzie, dalsza rodzina. Rodzice są dobrzy ale wymagający. Mam z nimi średni kontakt. (Jak sprzeczam sie z mama, nawet jak jest moja racja to i tak dostaje obskok od ojca bo jak śmie dokuczać matce) Mimo ze nie mówią wprost to chcą bym byla wykształcona, miała dobra prace  (rozumiem, chcą dobrze dla mnie)  ALE jak cos idzie nie po ich myśli to jest afera. Zresztą te wszystkie pochwały są kreowane pod tzw. publiczke - a zeby było sie czym wywyższyć. Zauważyłam ze mimo iz nie jestem juz małą 5- letnią dziewczynką to oni ciągle mnie tak traktują. Chcą dyktować co mam robić.

Dół mnie łapie często bez powodu nawet jak sobie przypomne o tym do tego własnie te traktowanie mnie jak dziecka, twierdzenie ze nic nie umiem (nawet do tego stopnia ze nie pozwalają mi pokroić cebuli bo sie skalecze nożem). Czuje sie przy nich jak życiowa kaleka.

Moja sytuacja życiowa mimo iż z zewnątrz wydaje się być w porządku to w środku taka nie jest.

4

Odp: Wspomnienia nie dają mi żyć

Czyli rodzice tacy dobrzy nie są. Nie tyle chcą Twojego dobra, co chcą się Tobą chwalić przed innymi, bez względu na to ile Ciebie to kosztuje. Nie liczą się z Twoimi uczuciami i nie szanuję Twojego zdania. Może właśnie powinnaś częściej mówić o swoich uczuciach? O tym co jest w środku.

Odp: Wspomnienia nie dają mi żyć

Właśnie, może szczera rozmowa z rodzicami coś by pomogła?
Fakt, taka trauma może się trzymać przy Tobie, ale spójrz - wyrosłaś na fajną dziewczynę, problemy są za Tobą, trafiłaś na jakichś dzikusów, którzy nie umieli funkcjonować z innymi osobami. Też miałam w klasie chłopaka, który nie należał do najszczuplejszych i wszyscy mu dokuczali. Zawsze siedział w najdalszej ławce, przebywał sam na przerwach. Teraz wnioskując z Facebooka ma fajnych znajomych i odnalazł się w innym otoczeniu (to było w podstawówce, teraz jesteśmy na etapie studiów - jestem w Twoim wieku). Nie wiem, czy za nim też trzymają się te wspomnienia.
Przede wszystkim pamiętaj, że to Twoje życie i nikt nie może Ci dyktować jak masz je przeżyć.
Moi rodzice też zawsze chcieli abym była najlepsza w szkole, miała 'prestiżową' pracę i była ułożona (ach te ich niespełnione marzenia). Urwało im się to w momencie, w którym poznałam pierwszego chłopaka, a potem poszłam do technikum. Okazało się, że nie muszę być grzeczną dziewczynką, a potrafię dostać ocenę niższą niż 4, palić papierosy, napić się piwa i (co chyba okazało się najgorsze) stracić dziewictwo (nie, nie powiedziałam im, mamuni wpadł pamiętnik w ręce, co to się działo big_smile). Oczywiście nie stoczyłam się, nic z tych rzeczy:) ale zobaczyli, że to ja decyduję o sobie i odpuścili. Niestety zostało u mnie takie głupie poczucie, że nie jestem idealna.

Odp: Wspomnienia nie dają mi żyć

Rodzicom zaczynam sie stawiac. Pokazuje im że umiem o sobie decydować. Wcześniej gdy wyjechałam na studia mialam straszne poczucie winy że zostawiam rodziców samych w naprawdę kiepskim środowisku. Mama zawsze sie skarżyła ze przez caly dzień nie ma z kim pogadać, wiec dzwonilam po kilka razy dziennie.
Okazało się niedawno że ma większą liczbę znajomych którzy ja odwiedzają i dzwonią niż ja.
Może to dziwnie zabrzmi ale u nas nie mówi się o uczuciach, no chyba ze tych negatywnych (np. Wykoncze sie przez ciebie) i setki innych

SugarFreeKitten:
Chłopak albo sie NAPRAWDĘ pogodził albo chce (tak jak ja) pokazać tym oprawcom jak sobie świetnie teraz radzi mimo kompletnego dna kilka lat temu.
Kwestia uczuciowa: wygarnelam kiedys mamie ze ona to by nawet księcia Williama nie zaakceptowala jako kandydata na męża. Mam cudownego mężczyzne którego moi rodzice jedynie toleruja. Nie ubarwiam ale jest dobrym ciepłym pracowitym człowiekiem i bardzo mnie kocha. Dla nich to za malo. Powinien miec gruby portfel pracowac 25/24. Wtedy byłby ok.
Kwestia dziewictwa: wstyd sie przyznać ale moja mama ciagle nie moze pogodzić sie (3 lata) ze nie jestem porzadna i często slysze ze jestem k... wą.

7

Odp: Wspomnienia nie dają mi żyć

Współczuję, ludzie są okropni, nie powinnaś się przejmować tym co inni ludzie mówią, bo ludzie to gorszy gatunek, pomyśl o sobie,  pomyśl o zwierzętach, zaadoptuj pieska lub kotka.

8

Odp: Wspomnienia nie dają mi żyć

jestem mądra, ładna, wykształcona

I na pewno tak jest. Uwierz w siebie!

Mam cudownego mężczyzne

Kolejny powód do radości i oznaka, że jesteś wartościowym człowiekiem. smile

Rodzicom zaczynam sie stawiac. Pokazuje im że umiem o sobie decydować.

I bardzo dobrze, nie jesteś ich niewolnikiem! Ps. a tak między nami, dopóki z nimi mieszkasz, masz podcięte skrzydła. Wyprowadzaj się szybciutko! Wtedy zobaczą co stracili.

Mama zawsze sie skarżyła ze przez caly dzień nie ma z kim pogadać, wiec dzwonilam po kilka razy dziennie.
Okazało się niedawno że ma większą liczbę znajomych którzy ja odwiedzają i dzwonią niż ja.

Wiesz dlaczego bierze się takie zachowanie rodziców? A no z stąd, że muszą się jakoś dowartościować przez ubliżanie Ci.
A co do tych oprawców ze szkoły. Wiem coś o tym, miałem podobnie. Ale z tą różnicą, że ja prócz oprawców miałem też kolegów. Powiem Ci, że te dziksue to już w większości dno.
A Ty, już coś osiągnełaś. Masz chłopaka, skończyłaś szkołe średnią, a nie długo na pewno skończysz studia.

"Złoto dotykane zbyt wiele razy przestaje błyszczeć"

9

Odp: Wspomnienia nie dają mi żyć
xdxdxdxdxd-1921 napisał/a:

W tym czasie kiedy dorastałam dostałam wiadomość od rodziców nauczycieli kolegow ze jestem własnie śmieciem którego zdanie się nigdzie nie liczy.

Wiem, że dla całego wątku to zdanie nie ma może większego znaczenia, ale czy możesz to rozwinąć? Dobrze zrozumiałam, że na tak drastyczny krok, jak wysłanie do Ciebie tego okropnego listu (wiadomości), zdecydowali się nie tylko rówieśnicy, ale także ludzie dorośli, w tym nauczyciele?

Masz za sobą trudne przeżycia, zwłaszcza, że dotknęły Cię, kiedy byłaś w wieku, gdy albo wzmacnia się, albo właśnie podkopuje poczucie własnej wartości oraz wiara we własne możliwości. Jeśli miejsce ma to pierwsze, to człowiek otrzymuje potencjał na całe życie, gdy drugie - może się zdarzyć (choć nie musi), że ten balast przez całe życie mu ciąży.

Proponuję skupiać się na tym, co już osiągnęłaś, za każdym razem powtarzając sobie, że tamto jest już poza Tobą, jest przeszłością, która nie ma prawa wrócić. Zauważ, że tamte sytuacje coraz bardziej będą oddalać się w czasie, dlatego i Tobie powinno być coraz łatwiej i będziesz potrafiła nabrać do nich większego dystansu.

Jeśli jednak nie dasz sobie z tym rady, to proponuję wizytę u dobrego psychoterapeuty.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z powodów technicznych właściwy zobaczysz w moim profilu wink]

10

Odp: Wspomnienia nie dają mi żyć

Olinka:

Źle to sformułowałam smile tu nie chodzi o żaden list. Chodziło mi o te wszystkie zachowania które do mnie kierowano. W sumie jak tak sobie teraz myśle to tak, dostawałam od kolegów wiadomości w moich zeszytach które pisali gdy nie widziałam lub gdy ukradli mi zeszyt że jestem ... sami wiecie.

Muszę sie wziąć w garść. Na pewno nie zapomnę o tym co sie stało. Kilkuletnie gnębienie mnie wyryło trwały ślad w mojej psychice. Jedyne czego chcę to naprawdę uwierzyć w siebie i w swoje możliwości.

Dodatkowo przyznam że mój chłopak podbudował trochę moje poczucie własnej wartości. Okazał mi wiele ciepła i zrozumienia, dużo ze mną rozmawiał na temat braku samoakceptacji. Mimo on nie wie nawet w połowie o tym co wiecie Wy. A to co wiecie to jedynie jedna setna tego co sie działo.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Wspomnienia nie dają mi żyć

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021