netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Smutno bardzo :(

46 odpowiedzi7 671 wyświetleńzałożony przez onnaaa77, 30.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47 ]

1

Temat: Smutno bardzo :(

Poznalam go kilka tygodni temu. Bardzo mi sie spodobal i bardzo mnie zdobywal. Stracilam glowe. Glupio sie przyznac, bo mam 36 lat. Bylo 6 cudnych spotkan - wiem malo. Jednak byly intensywne i pelne namietnosci, choc nie uprawialismy seksu. Bylo pieknie przez kilka tygodni. Codzienny intensywny kontakt. On ma prace zwiazana z wyjazdami, tak sie fatalnie zlozylo, ze w tym okresie ciagle byl za granica. Stad te rzadkie spotkania. 5 dni w berlinie powrot jeden dzien dla mnie jeden dla jego dzieci. Potem praga i znow dzien dla mnie, i tak dalej. Jednak ostatnio byl 3 tygodnie w USA. U mnie dzien, u niego noc. Coraz rzadszy kontakt, coraz mniej zaangazowania z jeho strony.  No i wrocil juz do domu i cisza. Nawet nie odpisal mi na sms, w ktorym zyczylam mu szczesliwego lotu. Wiem, ze trzeba zapomniec. Tylko czuje sie dzis taka samotna i taka nieszczesliwa...
Dzis rozmawialam z kolega, ktory powiedzial mi, ze co sobie wyobrazalam, w koncu mam 36 lat a on (czyli ten ktory sie przestal odzywac) 34 wiec moze miec kobiete o 10 lat mlodsza ode mnie. To ja juz naprawde tylko na smietnik?
Niech ktos szepnie dobre slowo... Smutno bardzo sad

2

Odp: Smutno bardzo :(

Ona....no, wez przestan!!!!

I to juz, natychmiast!!!

A kolega to frajer!!!, ktory dojrzaly facet chcialby zwiazku z malolata- malolaty to sie puka, jak latwe, a wiaze sie z rozumnymi kobietami...
Poza tym, 36, to zaden szrot!, toz ty jeszcze mozesz dziewczyno rodzine zakladac....

A co do tego pana, to wiem, ze smutno, i przykro- ale wcale nie musi ci ujmowac brak kontaktu.
Tak na prawde niewiele o nim wiesz( poza tym, co ci sam powiedzial), a mozliwosci jest wiele- moze szuka idiotki?, moze poznal latwiejszq? , moze chcial tylko przygody?, moze wrocil do zony?, moze...........xxxxxxx

Wcale nie w tobie musi byc przyczyna....

3

Odp: Smutno bardzo :(

36 lat to nie na śmietnik, a zresztą każdy w swoim wieku znajdzie jeśli chce poznać. Wiadomo, lecz nie każdy nam odpowiada... Taki facet w podróżach to nic pewnego, bo dziś tam a jutro gdzie indziej i tak na prawdę nie wiesz co on na tych wypadach robi.
Po drugie przypuszczam rozwodnik a więc jeśli jest ok. ojcem to będzie spędzał z nimi czas...  ale też dopiero go poznałaś jeżeli miał dobre intencje to by odpisał itd..
Głowa do góry, samotność nie jest taka zła tylko czasem są kiepskie dni...

4

Odp: Smutno bardzo :(

Dziekuje Oldorando smile pokrzepilas me serce!

Dlaczego faceci sie tak latwo zapalaja a potem tak latwo gasna?

5 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-07-30 23:40:41)

Odp: Smutno bardzo :(

Bo faceci dzialaja troche inaczej( byc moze?)

Czesto chodzi im o zdobycie kontaktu z kobieta, zeby sie dowartosciowac...
Jeden obieca ci milosc, zeby cos od ciebie zyskac...
Inny bedzie dlugo robil podchody...
Jeszcze inny kolekcjonuje adoratorki, i kazda jest najwazniejsza kobieta w jego zyciu
Inny szuka kochanki, bo zona go nie rozumie,
Inny znika, kiedy zauwazy, ze nie chodzi wam o to samo( flirt, seks, zwiazek, przyjazn...itd)

Ten ostatni jest w miare w porzadku....
I- jak wspomnialam, dopoki nie znasz przyczyny znikniecia, nie powinnas brac jej do siebie.

Kobiety czesciej sie nastawiaja na " budowanie czegos trwalego"
Dla nich czesciej znajomosc ma sens, jesli rokuje, ze bedzie trwac...
Dla facetow czesciej liczy sie ilosc krotkich znajomosci,
To ile kobiet poznali w danym czasie- a nie jak blisko, czy jak trwale.
To daje poczucie mozliwosci wyboru...

Generalizuje!
Czesto facet po rozwodzie ( w dodatku dzieciaty) stawia na te ilosc, wydaje mu sie, ze jak pozna tak wiele kobiet, to nie bedzie popelnial wiecej bledow uczuciowych, czasem po prostu chce sobie cos udowodnic, albo sam nie jest pewny czego chce...
Moze zniknal, bo chcial cie ranic swoim niezdecydowaniem...
Moze widzial, ze on sie bawi- ty angazujesz...

Dosc- ze jesli tak- to dobrze zrobil....
Jesli sie zaangazowal, wroci/zateskni...

Jesli latwo zapomni- nie warto dla niego smutac....

6

Odp: Smutno bardzo :(

Dzieki Oldorando smile Bardzo mi milo, ze odpowiadasz na moje wpisy. 

Ja w ogole ńie rozumiem mezczyzn. Latwo mi ich miec, ale zadnego nie umiem utrzymac. Od 2 lat szukam kogos; poznalam w tym czasie 7 facetow, z ktorymi cos sie zaczynalo kroic. Czuje sie jakbym grala w tej samej sztuce tylko meska rola jest obsadzona przez kogos innego za kazdym razem. Kilka tygodni jest super, a kiedy ja zaczynam sie w to angazowac to zaczyna sie dupa. Nie widze swoich bledow. Nikogo nie naciskam, nie przyspieszam spraw (czesto czuje, ze to ta druga osoba napedza tempo), mysle ze jestem dobrym kompanem na codzien.
Ehhh, chcialabym byc na tyle silna by postanowic, ze bede sama.

7

Odp: Smutno bardzo :(

Onaaa, nie zawracaj sobie głowy dupkiem, który przecież może nawet prawdy Ci nie powiedział, i tylko wykorzystywał czas, kiedy żona nie patrzyła. Zamiast zastanawiać się nad tym co z Tobą nie tak,przyjmij do wiadomości, że ten facet to była pomyłka i olej go ciepłym moczem.

Z drugiej strony jednak zastanawia mnie dlaczego tak strasznie szukasz partnera, że wyłancza Ci się jakikolwiek zmysł krytyczny i zakochujesz się w kimś po kilku tygodniach? Tak na serio, ile Ty masz lat- 36 czy 16? Może zamiast tak nakręcać się na związek z kimkolwiek, lepiej by było skupić się na sobie i na spokojnym poznawaniu mężczyzn, bez parcia na szkło.

8

Odp: Smutno bardzo :(

A ja autorke rozumiem....

Nie chodzi o " parcie na szklo", tylko o rezygnacje...jesli kolejny i kolejny raz znajomosc sie urywa/okazuje sie porazka/facet okazuje sie gnojkiem.....
Wlacza sie myslenie" haloo, co ze mna?
Jakas jestem felerna?
Przeciez nie moga wszyscy faceci byc porazkowi- czyli to ja niedomagam....itd....

A to wcale nie tak.
Faceci bardzo mlodzi, sa niepewni, bo nie wiadomo, co z nich wyrosnie( 20+)
Faceci starsi, ktorzy sa cos warci, sa w zwiazkach...( nawet jesli nie chca, to sa oblegani przez adoratorki, bo fajny facet, to jednak ewenement)
No, i sa jeszcze fajni z pozoru- niby myslacy, rozumni, emocjonalni...a pogubili gdzies potomstwo, albomzapomnieli o jakiejs obraczce....

Dla kobiety wybor jest taki:
Brac co popadnie i plakac na forum...
Dac sobie na wstrzymanie, i szukac czegos, co cie nie unieszczesliwi....

PS- nie, to nie twoja wina, ze faceci sa niodpowiedzialni, nie samodzielni, rozchwiani emocjonalnie, itd...
To wina ich rodzicow, nie twoja, i ty nie musisz placic za ich bledy wychowawcze...

9

Odp: Smutno bardzo :(

Bardzo bym chciala miec rodzine. Nie wiem jak to jest zyc w rodzinie. Swojej nigdy nie mialam, wychowalam sie czesciowo w placowce, czesciowo u zaprzyjaznionych rodzin, gdzie zawsze czulam sie jak piate kolo u wozu. Rodzina dla mnie to jak swiety graal.
Ja jestem bardzo samodzielna, ogarnieta. Przez cale lata staralam sie przede wszytskim zapewnic sobie samodzielnosc. Mam dobra prace. Ale teraz mam wrazenie, ze ten caly wysilek by sie wydostac na powierzchnie nie ma sensu, bo teraz jest pustka.
Nie umiem nie pragnac bliskosci z kims. I wcale nie lapie pierwszej pary spodni, jaka sie nadarzy.

10

Odp: Smutno bardzo :(

Nie piszę, że łapiesz pierwszą lepszą parę portek, ale, że przy odrobinie wykazania uwagi, flircie (który w odczuciu danego faceta nie jest niczym poważnym), zaczynasz się nakręcać i wyobraźnia już produkuje związek, ślub i rodzinę. I tu następuje dysonans, bo facetowi dobrze z Tobą było na tych randkach, i tyle, a Ty sobie już wyimaginowałaś całe wasze wspólne życie.

Tu jest właśnie problem. Może te znajomości właśnie się przez to rozpadają, bo sprawiasz wrażenie kogoś zdesperowanego. Szczerze mówiąc, jakbym z kimś chodziła na kilka drinków przez parę tygodni, a on by mi zaczął wyznawać miłość, to bym wiała od takiego typa na kilometr hmm

Na Twoim miejscu popracowałabym na sobą, nad swoim poczuciem nieważności i opuszczenia, zamiast skupiała się na łapaniu męża.

11

Odp: Smutno bardzo :(

Tak.Musisz wejrzec w siebie.A pozniej szukaj partnera.

12

Odp: Smutno bardzo :(

Aniu, mysle, ze ludziom chodzi o to, zebys wolniej sie angazowala, zebys byla ostrozniejsza.
Nie kazdy szuka tego co ty, nie kazdy ma twoje podejscie.
Sa ludzie, ktorzy rodzine maja niejako " z automatu", bez specjalnych staran...
Sa tacy, co im sie dzieci " pojawiaja", i tacy, dla ktorych dziecko, to niespelnione marzenie...
Chodzi o to, ze nie powinnas zakladac, ze inni postrzegaja swiat, tak jak ty, bo szkoda na to twoich rozczarowan...

Wiem, ze ciezko jest nie miec bliskich, brakuje szczerej relacji, ma sie wtedy sklonnosc do otwierania sie, szuka sie wtedy bliskosci...szuka i zazwyczaj znajduje. Tylko nie zawsze tam, gdzie warto .

13

Odp: Smutno bardzo :(

Aniu, mysle, ze ludziom chodzi o to, zebys wolniej sie angazowala, zebys byla ostrozniejsza.
Nie kazdy szuka tego co ty, nie kazdy ma twoje podejscie.
Sa ludzie, ktorzy rodzine maja niejako " z automatu", bez specjalnych staran...
Sa tacy, co im sie dzieci " pojawiaja", i tacy, dla ktorych dziecko, to niespelnione marzenie...
Chodzi o to, ze nie powinnas zakladac, ze inni postrzegaja swiat, tak jak ty, bo szkoda na to twoich rozczarowan...

Wiem, ze ciezko jest nie miec bliskich, brakuje szczerej relacji, ma sie wtedy sklonnosc do otwierania sie, szuka sie wtedy bliskosci...szuka i zazwyczaj znajduje. Tylko nie zawsze tam, gdzie warto .

14

Odp: Smutno bardzo :(

Niestety nie umiem sie wolniej angazowac, mimo prob, terapii... To nie jest kwestia woli. Jesli do kogos nie czuje przycisgania nie mam motywacji by sie z taka osoba poznawac. A jesli mam i do tego dochodzi bliskosc fizyczna to po prostu sie zauraczam. I jesli ktos mnie pusci w trabe to mnie to boli. Nie wiem czy bardziej nienormalni sa Ci ktorzy cierpia w takich przypadkach czy Ci, ktorych to nie obeszlo?

Przeszlam przez 10 lat terapii, dalam sobie czas o ktorym piszecie - 4 lata. I ciagle boli mnie kiedy ktos kto mnie calowal, dotykal i obiecywal ktoregos dnia oswiadcza, ze juz mnie nie chce.

Mysle, ze to wina czasow. Ja umawiam sie w necie, czasem poznaje kogos na miescie. Faceci z neta proeadza wielowatkowe zycie uczuciowe i miesiacami utrzymuja kilka relacji jednoczesnie. Potem robia odsiew i ja w ten odsiew wpadam. Ja natomiast nie potrafie umawiac sie chocby z dwiema osobami.

Pan, z powodu ktorego zalozylam watek napisal mi maila, w ktorym mnie przeprasza ale pogmatwaly mu sie sprawy rodzinne i nie moze sobie teraz pozwolic na zwiazek, choc mnie bardzo lubi.
Prawda jest taka jednak, ze poznal kobiete inna, ktora uwaza za wlasciwsza. Najgorsze, ze w zasadzie trudno miec mu to nawet za zle.

15

Odp: Smutno bardzo :(

A kto tobie broni prowadzic wielowatkowe zycie uczuciowe?

Prawda jest taka, ze jak kogos poznajesz, to go lubisz/lub nie,
Potem poznajesz i dogadujesz sie/lub nie
Potem sie zblizasz i otwierasz na niego/lub nie
Potem cos do niego czujesz/lub nie.

W praktyce to nastepuje po pol roku regularnych kontaktow, a i wtedy czesto nie wiesz do konca z kim masz do czynienia.
Regularna , codzienna obserwacja faceta w rozmaitych sytuacjach, jego podejscie do ludzi, rodziny, zdarzen- to wszystko cos ci o nim mowi- mowi, czy w ogole warto sie otworzyc na cos wiecej, niz znajomosc.

Jesli " zawisasz emocjonalnie" na jednym facecie, i zauraczasz sie- to sama sobie zakladasz klapki na oczy.
Rzeczywistosc spada ci niespodziewanie na glowe, i to boli.

Popatrz, jestes dorosla, wolna, mozesz sie spotykac/poznawac 10, 20 panow na raz.
Przeciez nie musisz nic deklarowac, nie zobowiazujesz sie, nic nie obiecujesz. Po prostu poznajesz.

Jesli ktoremus z nich na prawde na tobie zacznie zalezec, zauwazysz. On bedzie chcial twojego zaufania, on bedzie chcial ci udowodnic, ze warto angazowac sie tylko w niego. ON bedzie sie staral o to, co ty teraz dajesz na kredyt.

Popatrz- to jest jajkas wartosc, ktora mozesz dac, ale nie musisz.
Wartosc o ktora faceci zabiegaja- twoje zaangazowanie. ( nie, nie seks, tylko twoje zaangazowanie)

Czy poznajac ludzi na codzien w pracy, na ulicy, w sklepie rozdajesz im pieniadze?, no nie...
A czy oni tego chca?, ano, chca....
Ale ty poznajesz, i dopiero jak wiesz, ze mozesz, to komus mozesz dac kase

Popatrz na to w ten sposob, bo sobie krzywde robisz, z bogiem sprawa, jak facet znika.
Sa tacy, co chetnie wykorzystuja zaangazowanie do swoich celow.
Sa tacy, co potrafia wymuszac zaangazowanie( oczarowuja, wymagaja deklaracji, manipuluja)a robia to dla swoich egoistycznych celow.

Mysl o sobie i chron swoje emocje, bo one sa dla kobiety kula u nogi.
Umiesz, umiesz, tylko musisz spajrzec na to troche inaczej...a zobaczysz, jakie to proste....

16

Odp: Smutno bardzo :(

Oldorando dzieki za odpowiedz. Szkoda, ze nie mieszkasz w wawie zaprosilabym Cie na kawe. Moze bysmy sie polubly...
W kazdym razie, ja, pewnie przez Twpje empatyczne podejscie, i mimo, ze Cie nie znam mam dla Ciebie duzo sympatii.
smile

Po 2 dniach od wydarzen jestem juz otrzasnieta, chyba. To byl bardziej bardziej szok niz rozpacz. Szok minal, dzien sie czlowiek poprzyzwyczajal i znow zycie jest piekbe! Dzis mialam swietny dzien! I coz, nawet bez zalu pomyslalam, ze jestem wdzieczna za taki obrot spraw, skoro on jest taki niestaly. Po co mi ktos taki..?
Chyba jednak robie postepy!

17

Odp: Smutno bardzo :(

Moim zdaniem,to podstawowy błąd który popełniacie,to myślenie,że facet też kieruje się uczuciami....no może niektórzy tak,ale to zapewne wrażliwcy wink Facet przede wszystkim chce seksu,a jeśli po kilku spotkaniach widzi,że "tutaj będzie ciężko,trzeba bedzie sie postarać" to urywa kontakt i szuka "łatwiejszej" Facet oszuka i okłamie na każdy sposób,by dostać kopulacje big_smile
Tak naprawdę nie chcą się wiązać,Ci co naprawdę chcą,są w związkach i tyle.

18

Odp: Smutno bardzo :(
onnaaa77 napisał/a:

Oldorando dzieki za odpowiedz. Szkoda, ze nie mieszkasz w wawie zaprosilabym Cie na kawe. Moze bysmy sie polubly...
W kazdym razie, ja, pewnie przez Twpje empatyczne podejscie, i mimo, ze Cie nie znam mam dla Ciebie duzo sympatii.
smile

Po 2 dniach od wydarzen jestem juz otrzasnieta, chyba. To byl bardziej bardziej szok niz rozpacz. Szok minal, dzien sie czlowiek poprzyzwyczajal i znow zycie jest piekbe! Dzis mialam swietny dzien! I coz, nawet bez zalu pomyslalam, ze jestem wdzieczna za taki obrot spraw, skoro on jest taki niestaly. Po co mi ktos taki..?
Chyba jednak robie postepy!

Onnaaa ja myślę, że Oldorando to jest facet, ale to tak na marginesie.
Natomiast wielki szacun dla tej osoby za mądre i to naprawdę bardzo mądre wypowiedzi.
Piszesz, że masz 36 lat, to ja dodam jeszcze, że masz tylko 36 lat.
Chcialbym tyle mieć.
Życie jeszcze przed Toba.
Musisz przeanalizować dotychczasowe związki i wyciągną wnioski.
Bardzo dobrze Ciebie rozumiem, że osoby które nie miały rodzin ( tak jak Ty), byly piątym kołem u wozu pragną mieć taką rodzinę.
Tylko nic na siłę.
Bądź sobą, śmiej się i ciesz się życiem.
Ja w trudnych sytuacjach zawsz sobie pomagam tłumacząc, że " chłopaku nie marudź bo mogłobyć gorzej".
Wierz mi to pomaga i to bardzo.

19

Odp: Smutno bardzo :(

Lexpar- no, wiesz ty co?!?!?!?!

20

Odp: Smutno bardzo :(
theonlyone napisał/a:

Moim zdaniem,to podstawowy błąd który popełniacie,to myślenie,że facet też kieruje się uczuciami....no może niektórzy tak,ale to zapewne wrażliwcy wink Facet przede wszystkim chce seksu,a jeśli po kilku spotkaniach widzi,że "tutaj będzie ciężko,trzeba bedzie sie postarać" to urywa kontakt i szuka "łatwiejszej" Facet oszuka i okłamie na każdy sposób,by dostać kopulacje big_smile
Tak naprawdę nie chcą się wiązać,Ci co naprawdę chcą,są w związkach i tyle.

A czy Ty uważasz, że każdy facet to samiec, że faceci nie posiadają uczuć, nie myślą, nie mają marzeń i są wyzbyci ze wszystkiego Obrazek dodany przez użytkowniczkę i tylko myśla o bzykaniu.
Ja jak poznałem swoją dziewczynę ( obecnie moją żonę ) to do łóżka poszliśmy po dwóch latach.
Owszem, przyznam, że sex dla faceta jest bardzo ważny, ale czy najważniejszy?
Nie dla wszystkich, zapewniam.
A tak na marginesie to Ty chyba miałaś jakieś w życiu przykre doświadczenia, że tak wszystkich facetów wrzucilaś do jednego wora.
To jest smutne i żal mi Ciebie.

21 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2015-08-03 08:30:43)

Odp: Smutno bardzo :(
oldorando napisał/a:

Lexpar- no, wiesz ty co?!?!?!?!

A co jesteś kobietą Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Bo z tego co wiem to podobno Kopernik był kobietą.
Tak mówili w filmie " Seksmisja"
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

22

Odp: Smutno bardzo :(
Lexpar napisał/a:
oldorando napisał/a:

Lexpar- no, wiesz ty co?!?!?!?!

A co jesteś kobietą Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Przykro mi, ale tak...
( macierzynstwo to chyba potwierdza?)

23 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2015-08-03 08:51:14)

Odp: Smutno bardzo :(
oldorando napisał/a:
Lexpar napisał/a:
oldorando napisał/a:

Lexpar- no, wiesz ty co?!?!?!?!

A co jesteś kobietą Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Przykro mi, ale tak...
( macierzynstwo to chyba potwierdza?)

Przy Twoim porodzie nie byłem.
Nie byłem też przy porodzie swojego syna.
Pewnie nie dałbym rady, pewnie padłbym jak muBcha Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
A mnie nie jest przykro, że jesteś kobietą.
Wręcz przeciwnie.
Jesteś bardzo madrą kobietą i wielki Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Gdyby kobiety były wszystkie jak Ty to to forum świciło by pustkami.
Zmylił mnie Twój nick, ale tutaj nie ma żadnych zasad.

24

Odp: Smutno bardzo :(
Lexpar napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Moim zdaniem,to podstawowy błąd który popełniacie,to myślenie,że facet też kieruje się uczuciami....no może niektórzy tak,ale to zapewne wrażliwcy wink Facet przede wszystkim chce seksu,a jeśli po kilku spotkaniach widzi,że "tutaj będzie ciężko,trzeba bedzie sie postarać" to urywa kontakt i szuka "łatwiejszej" Facet oszuka i okłamie na każdy sposób,by dostać kopulacje big_smile
Tak naprawdę nie chcą się wiązać,Ci co naprawdę chcą,są w związkach i tyle.

A czy Ty uważasz, że każdy facet to samiec, że faceci nie posiadają uczuć, nie myślą, nie mają marzeń i są wyzbyci ze wszystkiego Obrazek dodany przez użytkowniczkę i tylko myśla o bzykaniu.
Ja jak poznałem swoją dziewczynę ( obecnie moją żonę ) to do łóżka poszliśmy po dwóch latach.
Owszem, przyznam, że sex dla faceta jest bardzo ważny, ale czy najważniejszy?
Nie dla wszystkich, zapewniam.
A tak na marginesie to Ty chyba miałaś jakieś w życiu przykre doświadczenia, że tak wszystkich facetów wrzucilaś do jednego wora.
To jest smutne i żal mi Ciebie.


Tak,każdy facet,to samiec,bo przeca nie samica big_smile
Oczywiście,że dla jednego seks jest mniej ważny...dla drugiego więcej,ale zdradzają przede wszystkim dla seksu.
Dziękuje za współczucie,to jednak potwierdza,że faceci są uczuciowi wink

25

Odp: Smutno bardzo :(

Theonlyone jednak zdarza sie, ze czasem facet kocha kobiete... Nawet o tym filmy robia tongue

26 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2015-08-03 10:17:49)

Odp: Smutno bardzo :(
theonlyone napisał/a:

Tak,każdy facet,to samiec,bo przeca nie samica big_smile
Oczywiście,że dla jednego seks jest mniej ważny...dla drugiego więcej,ale zdradzają przede wszystkim dla seksu.
Dziękuje za współczucie,to jednak potwierdza,że faceci są uczuciowi wink

Theonlyone uffff....., nick masz niesamowity.
Wierz mi, nie wszyscy faceci to dupki.
Możesz się o tym przekonać czytając wiele wątków na tym forum np. stary wątek " mam 36 lat- i rozwód" Fluffiego.
Jest jeszcze wiele wątków, gdzie faceci błagają o pomoc.
A kogo błagają?
Błagają Was kobiety.
Dlaczego to robią?
Dlatego, że różnimy się psychiką.
Wy macie inne priorytety a faceci inne.
Uważam, że my faceci jak i Wy kobiety nadajemy na innych falach.
Nie jestem psychologiem więc nie będę tego rozbierał na części pierwsze.
Ale wiem, że w partnerstwie/ małżeństwie najgorszy jest ten brak komunikacji i zrozumienie partnera.
Zrozumienie jego oczekiwań, potrzeb, pragnień etc.
Ja też swojego czasu byłem dupkiem wobec mojej żony.
Dzięki temu forum przejrzałem na oczy.
Teraz potrafię i lubię otworzyć butelkę winka, usiąść na balkonie ( niestety mieszkam w Wawie) i wspólnie je wypić.
Wysluchuję jej problemów w pracy ( czego wcześniej nie czyniłem).
Teraz jestem szczęśliwy, bo wiem, że przy moim boku jest pięka, mądra i kochająca kobieta na którą mogę zawsze liczyć.
Wy ( kobiety) tak jak i my ( faceci ) myślimy, czujemy, pragniemy, chcemy etc.
Na zakończenie mojej wypowiedzi, powiem Ci, że małżeństwo/partnerstwo to nie tylko miłosć, ale też ustępstwa, tolerancja i czasem uleglość.
Pozdrawiam

27

Odp: Smutno bardzo :(

Onaaa....facet chce seksu, owszem....

Ale przede wszystkim, chce, zeby kobieta chciala seksu wlasnie z nim.., bo wtedy to nie jest kopulacja, tylko satysfakcja.
Jest wtedy dopieszczony, zaspokojony, po calosci, i dowartosciowany, i spelniony, i doceniony.

Kopulacje, to sobie moze kupic, a jakos niewielu facetom to wystarcza.

Dlatego facet chce TWOJEGO ZAANGAZOWANIA.
To jest w cenie, o to zabiega, i o to sie stara.

Od ciebie zalezy, komu to zaangazowanie dasz, czy komus, komu warto...

A komu warto?
Komus, komu na tobie na prawde zalezy.

Jak napisal poprzednik- jesli facet widzi, ze nie pobzyka i sie zmywa- wzruszasz ramionami i idziesz dalej...
Widocznie chcial zaoszczedzic na dziwce. Nie ma sie nad czym zastanawiac.

Jesli facet pokazuje, ze mu zalezy, to wylacz emocje( nie wiem, obejrzyj sobie komedie, pogadaj z kumpela),, slowem- nie nakrecaj sie, tylko obserwuj.
Patrz CO ROBI, a nie CO MOWI
Kobiety to sluchowcy, latwo lapia sie na slowa....( a faceci o tym wiedza), coz, slowa nic nie kosztuja....

28 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2015-08-03 10:23:07)

Odp: Smutno bardzo :(
oldorando napisał/a:

Onaaa....facet chce seksu, owszem....

Ale przede wszystkim, chce, zeby kobieta chciala seksu wlasnie z nim.., bo wtedy to nie jest kopulacja, tylko satysfakcja.
Jest wtedy dopieszczony, zaspokojony, po calosci, i dowartosciowany, i spelniony, i doceniony.

Kopulacje, to sobie moze kupic, a jakos niewielu facetom to wystarcza.

Dlatego facet chce TWOJEGO ZAANGAZOWANIA.
To jest w cenie, o to zabiega, i o to sie stara.

Od ciebie zalezy, komu to zaangazowanie dasz, czy komus, komu warto...

A komu warto?
Komus, komu na tobie na prawde zalezy.

Jak napisal poprzednik- jesli facet widzi, ze nie pobzyka i sie zmywa- wzruszasz ramionami i idziesz dalej...
Widocznie chcial zaoszczedzic na dziwce. Nie ma sie nad czym zastanawiac.

Jesli facet pokazuje, ze mu zalezy, to wylacz emocje( nie wiem, obejrzyj sobie komedie, pogadaj z kumpela),, slowem- nie nakrecaj sie, tylko obserwuj.
Patrz CO ROBI, a nie CO MOWI
Kobiety to sluchowcy, latwo lapia sie na slowa....( a faceci o tym wiedza), coz, slowa nic nie kosztuja....

Oldorando  wielkie Obrazek dodany przez użytkowniczkę dla Ciebie.
Jesteś jeszcze młodą kobietą ale bardzo madrą.
Wielki szacun dla Ciebie.
Lexpar

29

Odp: Smutno bardzo :(

Lexpar...halooo...ja stara baba jestem....

30

Odp: Smutno bardzo :(

onnaaa77---Ciesz się, że było tylko 6 spotkań i się skończyło.A co jakby to były dwa, trzy lata? Jak coś ma nie wyjść to lepiej niech się skończy wcześniej niż później.
Tak sobie czytałam i chyba się za bardzo podkręcasz, wyobrażasz co będzie dalej a później przychodzi rozczarowanie.następną znajomożć możesz potraktować bardziej na chłodno
(tzn bez zbytniego wybiegania w przyszłość, planów i budowania swojego codziennego życia wokół akurat tego konkretnego mężczyzny.)

31 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2015-08-03 12:40:06)

Odp: Smutno bardzo :(
oldorando napisał/a:

Lexpar...halooo...ja stara baba jestem....

No to jak Ty jesteś starą babą to ja jestem chodzącym trupem Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Twoje 41 w porównaniu mojego wieku to jest wielka róźnica, z korzyścią dla Ciebie.

32

Odp: Smutno bardzo :(
Lexpar napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Tak,każdy facet,to samiec,bo przeca nie samica big_smile
Oczywiście,że dla jednego seks jest mniej ważny...dla drugiego więcej,ale zdradzają przede wszystkim dla seksu.
Dziękuje za współczucie,to jednak potwierdza,że faceci są uczuciowi wink

Theonlyone uffff....., nick masz niesamowity.
Wierz mi, nie wszyscy faceci to dupki.
Możesz się o tym przekonać czytając wiele wątków na tym forum np. stary wątek " mam 36 lat- i rozwód" Fluffiego.
Jest jeszcze wiele wątków, gdzie faceci błagają o pomoc.
A kogo błagają?
Błagają Was kobiety.
Dlaczego to robią?
Dlatego, że różnimy się psychiką.
Wy macie inne priorytety a faceci inne.
Uważam, że my faceci jak i Wy kobiety nadajemy na innych falach.
Nie jestem psychologiem więc nie będę tego rozbierał na części pierwsze.
Ale wiem, że w partnerstwie/ małżeństwie najgorszy jest ten brak komunikacji i zrozumienie partnera.
Zrozumienie jego oczekiwań, potrzeb, pragnień etc.
Ja też swojego czasu byłem dupkiem wobec mojej żony.
Dzięki temu forum przejrzałem na oczy.
Teraz potrafię i lubię otworzyć butelkę winka, usiąść na balkonie ( niestety mieszkam w Wawie) i wspólnie je wypić.
Wysluchuję jej problemów w pracy ( czego wcześniej nie czyniłem).
Teraz jestem szczęśliwy, bo wiem, że przy moim boku jest pięka, mądra i kochająca kobieta na którą mogę zawsze liczyć.
Wy ( kobiety) tak jak i my ( faceci ) myślimy, czujemy, pragniemy, chcemy etc.
Na zakończenie mojej wypowiedzi, powiem Ci, że małżeństwo/partnerstwo to nie tylko miłosć, ale też ustępstwa, tolerancja i czasem uleglość.
Pozdrawiam

Wiem,że są w porządku faceci,bo nawet w niedużej firmie w której pracuje,wszyscy są w porządku,ale to jeszcze ludzie wychowani wg starego systemu wartości....
Wszystko ładne i piękne,gdyby nie jeden mały problem,rzadko "swój trafia na swojego"przeważnie jednej stronie zależy bardziej i tu się zaczyna problem,bo wychodzi na to,że wygrywa ten/ta,komu zależy mniej... i można ze swojej strony
zrobić dla kogoś bardzo dużo,ale to będzie studnia bez dna...

oldorando napisał/a:

Onaaa....facet chce seksu, owszem....

Ale przede wszystkim, chce, zeby kobieta chciala seksu wlasnie z nim.., bo wtedy to nie jest kopulacja, tylko satysfakcja.
Jest wtedy dopieszczony, zaspokojony, po calosci, i dowartosciowany, i spelniony, i doceniony

Zgadzam się,to prawda,ale tylko pod jednym warunkiem-jeśli facet szuka stałego związku,a ilu teraz takich jest ?

oldorando napisał/a:

Kopulacje, to sobie moze kupic, a jakos niewielu facetom to wystarcza

Tymczasowo może wystarcza,ale jakby tak płacić zawsze za seks,to można by zbankrutować ...
także zazwyczaj szukają bzykania za free big_smile

33

Odp: Smutno bardzo :(

Chyba napisałem już wcześniej, że u mnie seks z moją dziewczyną a obecną żoną miał miejsce po dwóch latach spotykania się.
Ja nie nalegałem, nie wywierałem presji.
To samo wyszło.
Może wtedy dojrzała.
Teraz w tym miesiącu mamy 38 rocznicę ślubu, a razem jesteśmu 44 lata.
Ona jest moją pierwszą a ja jestem jej pirwszym.
Wierz mi, że seks z nią jest cały czas zajeb**ty.
Jestem szczęściarzem, że na taką trafiłem

34

Odp: Smutno bardzo :(

Lexpar ale jestescie szczesciarzami z zona. Zazdroszcze Ci, oczywiscie tak pozytywnie! Szczesliwy zwiazek to moim zdaniem najwazniejsze i najtrudniejsze zyciowe zadanie.
Duzo milosci i szczescia!

35 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-08-03 23:26:55)

Odp: Smutno bardzo :(
oldorando napisał/a:

Faceci starsi, ktorzy sa cos warci, sa w zwiazkach...( nawet jesli nie chca, to sa oblegani przez adoratorki, bo fajny facet, to jednak ewenement)

Którzy są coś warci i są przystojni na tyle, by się spodobać. Znam bowiem takich, co są wartościowi ale nikomu się nie spodobali. Kobiety zawsze zapominają dodać, że przystojność i wygląd faceta też decydują.

To jakiś absurd, że wystarczy być "coś wartym" by być obleganym, czy chociaż w ogóle kogoś mieć. Można być super wartościowym a być tylko kumplem na kawę i rozmowy, bo nie pociąga się seksualnie kobiet.

Dla kobiety wybor jest taki:

oldorando napisał/a:

PS- nie, to nie twoja wina, ze faceci sa niodpowiedzialni, nie samodzielni, rozchwiani emocjonalnie, itd...
To wina ich rodzicow, nie twoja, i ty nie musisz placic za ich bledy wychowawcze...

I znów. Tak jakby same odpowiedzialność i samodzielność powodowały, że taki facet ma już dziewczynę. Tymczasem jak się nie spodoba, np. ma nadwagę, jakies głupie rysy twarzy, to zostaje sam.

Oczywiscie jestem sprawiedliwy i wiem, że faceci też mocno patrzą na wygląd.

Ale nie szerzmy proszę mitów jak to niewiele potrzeba by być w miare OK i już wtedy ma sie adoratotki/adoratorów.

onnaaa77 napisał/a:

Niestety nie umiem sie wolniej angazowac, mimo prob, terapii... To nie jest kwestia woli. Jesli do kogos nie czuje przycisgania nie mam motywacji by sie z taka osoba poznawac. A jesli mam i do tego dochodzi bliskosc fizyczna to po prostu sie zauraczam. I jesli ktos mnie pusci w trabe to mnie to boli. Nie wiem czy bardziej nienormalni sa Ci ktorzy cierpia w takich przypadkach czy Ci, ktorych to nie obeszlo?

Przeszlam przez 10 lat terapii, dalam sobie czas o ktorym piszecie - 4 lata. I ciagle boli mnie kiedy ktos kto mnie calowal, dotykal i obiecywal ktoregos dnia oswiadcza, ze juz mnie nie chce.

Mysle, ze to wina czasow. Ja umawiam sie w necie, czasem poznaje kogos na miescie. Faceci z neta proeadza wielowatkowe zycie uczuciowe i miesiacami utrzymuja kilka relacji jednoczesnie. Potem robia odsiew i ja w ten odsiew wpadam. Ja natomiast nie potrafie umawiac sie chocby z dwiema osobami.

Byłaś 10 lat na terapii ?? U psychologa  ? Czy co masz na myśli przez terapię ?

Interesuje sie psychologią. Sam byłem na terapii przez doswiadczenia z dziecinstwa.

Moze za szybko robie analize, ale wydaje mi sie, ze i u Ciebie przeszlosc ma znaczenie. Moze za mocno sie narzucasz facetom emocjonalnie. Czy bywasz niedostępna ? Faceci to lubią. Mam wrazenie, ze faceci zaczeli Cie postrzegac jako plaster do ktorego mozna sie czesto przytulic i ukoic wlasne rany a jak sie wylecza to Cie zrzucaja, jak to plaster. Musisz czesciej pokazywac, ze masz ich gdzieś, to bedziesz dla nich atrakcyjniejsza.

onnaaa77 napisał/a:

Bardzo bym chciala miec rodzine. Nie wiem jak to jest zyc w rodzinie. Swojej nigdy nie mialam, wychowalam sie czesciowo w placowce, czesciowo u zaprzyjaznionych rodzin, gdzie zawsze czulam sie jak piate kolo u wozu. Rodzina dla mnie to jak swiety graal.
Ja jestem bardzo samodzielna, ogarnieta. Przez cale lata staralam sie przede wszytskim zapewnic sobie samodzielnosc. Mam dobra prace. Ale teraz mam wrazenie, ze ten caly wysilek by sie wydostac na powierzchnie nie ma sensu, bo teraz jest pustka.
Nie umiem nie pragnac bliskosci z kims. I wcale nie lapie pierwszej pary spodni, jaka sie nadarzy.

No właśnie, wspomnienia jakich sie spodziewałem. Opisujac relacje z facetami opisalas tylko czubek góry, zapewne bylo tez duzo sytuacji w ktorych objawily sie te doswiadczenia. Wyczuwam konflikt : Rodzina jak piszesz to swiety graal a jednoczesnie doceniasz swoja samodzielnosc i boisz sie byc kolem u wozu. To fundamentalne. Znalazlas sposob na zycie, poradzilas sobie. Jakas czesc Ciebie pewnie zadaje sobie jednak pytanie czy aby na pewno chcesz rodziny. Ludzie bardzo przywiazuja sie do schematow ktore sie sprawdzily.

Napisz tak szczerze, czy dzielilas sie tymi wspomieniami z facetami. Lub jakos okazalas im niepewnosc. Lub moze wlasnie to od nich, od facetow oczekujsz odpowiedzi co dla Ciebie bedzie dobre, czy warto im zaufac i dadza Ci stabilnosc.  Moze za łatwo sie emocjonalnie przyklejasz i to akurat do facetów ktorzy tez bywaja niestabilni i raczej jakby wlasnie od kobiety oczekiwali odpowiedzi kim być.

Moim zdaniem sa do zdobycia stabilni faceci w Twoim wieku. Jak wiele masz takich znajomosci ? Jak sie rozwijaly te znajomosci ?

To moze warto przeprocesowac jeszcze z psychologiem. Wiem, ze to sie latwo pisze, sam bylem na terapii.

Jedno musisz zrozumieć, coś, czego nauczylem sie na swojej terapii : siedzi w Tobie dziewczynka która zyje przeszłością i jest tak przykuta do pewnych schematów (np. poradzenie sobie w niestabilnym stanie czyli wręcz bardziej komfortowa jest niestabilność), że może odrzucać i zabierać Ci okazje które dają szczęscie Tobie dziś i teraz, dorosłej dziewczynie. To wlasnie dlatego czujesz pustkę : oddaje sie życie schematom które sie sprawdzały w dziecinstwie, a nic nie budują teraz. To jak kierowanie się mapą już nie aktualną. Musisz stoczyć walkę z tą dziewczynką, ona jest Ci gotowa zabrać Twoje dorosłe życie. Po prostu nikt jej nie powiedział, że już jest nieważna i powinna odejść. Brzmi śmiesznie, ale takie rzeczy zaczyna sie rozumieć na psychoterapii.

Dowód? Sama napisałaś o doswiadczeniach z przeszlosci z niepełną rodziną. Gdyby nie byly juz wazne to bys ich nie przypomniała.

theonlyone napisał/a:
oldorando napisał/a:

Kopulacje, to sobie moze kupic, a jakos niewielu facetom to wystarcza

Tymczasowo może wystarcza,ale jakby tak płacić zawsze za seks,to można by zbankrutować ...
także zazwyczaj szukają bzykania za free big_smile

W Wawie cena jest rzędu 200  zł / h. Nawet od 150 zł. Korzystając raz na tydzień można się zamknąć w 1000 zł miesięcznie. Lub nawet 2 tysiące jak 2x na tydzień. To jeszcze nie bankructwo. Doliczmy też bowiem oszczedności : nie wydaje sie na podrywanie dziewczyn :  kolacje, imprezy itd.

Dla mnie jak ktos ma ochote na sam seks to powinien placic i korzystac z agencji a nie wciskac kit jakiejs dziewczynie, ze chodzi mu o cos innego. W ogóle nie powinno sie podrywac tylko dlatego, ze ma sie ochote na seks.

36

Odp: Smutno bardzo :(

Widzę temat przystojnosci znowu powrócił:(
Co by było krótko,nie ma mężczyzn/kobiet,którzy by nikomu się nie podobali.Nie znam takiego przypadku.
Gusta są różne.

37 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-08-03 23:39:33)

Odp: Smutno bardzo :(
rossanka napisał/a:

Widzę temat przystojnosci znowu powrócił:(
Co by było krótko,nie ma mężczyzn/kobiet,którzy by nikomu się nie podobali.Nie znam takiego przypadku.
Gusta są różne.

Ja znam : siebie, i sporo kolegów ze studiów.

Zresztą nie przesadzajmy z tym "żadnej". No dobra, pewnie jest gdzieś na świecie kobieta, może nawet i 10 kobiet, którym bym się spodobał. Ale może są bardzo otyłe, lub nie miałbym z niczym o nimi rozmawiać.

Nawet faceci zupełnie nie atrakcyjni też mają prawo mieć jakieś bardzo choćby minimalne wymagania: by dziewczna była wyższa niż szersza, umiała się odezwać, wiedziała, że łożko jest także do czegoś innego niż spanie itp.

Może taka definicja : Po prostu są moim zdaniem faceci którzy nie podobaja się żadnej dziewczynie ze swojego otoczenia np. na studiach, czy w pracy, czy dziewczyn które codziennie mijają. U żadnej nie mają szans sposrod dziewczyn które spotykają.

Pewnym wyznacznikiem jest też np. czy udało się danemu facetowi jakąś dziewczynę zaprosić kiedykolwiek na jakieś wspólne wyjście na imprezę. Np. mi się nie udało, nie zaznałem tego. Nawet na wesela do znajomych jeździłem sam.

Ale czy jest mi smutno ? Mi nie. Po prostu uznałem, że każdy ma do czegos predyspozycje i nadrabiam innymi dziedzinami w życiu.

Ale nie chce zabierac tematu autorce. Tylko po prostu zawsze mnie zadziwiaja opinie, jak to wystarczy byc tzw. wartościowym facetem by miec dziewczynę czy nawet adoratorki.

38

Odp: Smutno bardzo :(
Facet79 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Widzę temat przystojnosci znowu powrócił:(
Co by było krótko,nie ma mężczyzn/kobiet,którzy by nikomu się nie podobali.Nie znam takiego przypadku.
Gusta są różne.

Ja znam : siebie, i sporo kolegów ze studiów.

Zresztą nie przesadzajmy z tym "żadnej". No dobra, pewnie jest gdzieś na świecie kobieta, może nawet i 10 kobiet, którym bym się spodobał. Ale może są bardzo otyłe, lub nie miałbym z niczym o nimi rozmawiać.

Nawet faceci zupełnie nie atrakcyjni też mają prawo mieć jakieś bardzo choćby minimalne wymagania: by dziewczna była wyższa niż szersza, umiała się odezwać, wiedziała, że łożko jest także do czegoś innego niż spanie itp.

Może taka definicja : Po prostu są moim zdaniem faceci którzy nie podobaja się żadnej dziewczynie ze swojego otoczenia np. na studiach, czy w pracy, czy dziewczyn które codziennie mijają. U żadnej nie mają szans sposrod dziewczyn które spotykają.

Pewnym wyznacznikiem jest też np. czy udało się danemu facetowi jakąś dziewczynę zaprosić kiedykolwiek na jakieś wspólne wyjście na imprezę. Np. mi się nie udało, nie zaznałem tego.

Czego właściwie chcesz?Czego oczekujesz od związku,kobiety?
I tak,nie znam żadnej kobiety/facetów co To by się zupełnie nikomu nie podobali -mowie o fizycznosci.

39

Odp: Smutno bardzo :(
rossanka napisał/a:

Czego właściwie chcesz?Czego oczekujesz od związku,kobiety?
I tak,nie znam żadnej kobiety/facetów co To by się zupełnie nikomu nie podobali -mowie o fizycznosci.

Wybacz, ale tak otware pytanie to otwarte wrota do zawłaszczenia tego watku pisaniem o swoich doswiadczeniach, potrzebach. Pisalem juz o tym w innych watkach. Zreszta to jest pytanie pułapka, żadna odpowiedz nie jest dobra na pytanie o to czego oczekuje sie od kobiety.

40

Odp: Smutno bardzo :(

Autorka jest bystra dziewczynka...
Sama oceni na ile uroda grala role u facetow z ktorymi jej nie wyszlo...

Tyle ode mnie..:-)

41

Odp: Smutno bardzo :(
Facet79 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Czego właściwie chcesz?Czego oczekujesz od związku,kobiety?
I tak,nie znam żadnej kobiety/facetów co To by się zupełnie nikomu nie podobali -mowie o fizycznosci.

Wybacz, ale tak otware pytanie to otwarte wrota do zawłaszczenia tego watku pisaniem o swoich doswiadczeniach, potrzebach. Pisalem juz o tym w innych watkach. Zreszta to jest pytanie pułapka, żadna odpowiedz nie jest dobra na pytanie o to czego oczekuje sie od kobiety.

Nie chcesz\nie potrafisz określić to nie pisz.A to pytanie jest proste,nie stanowi żadnej pułapki.
Coś Cię kojarze z innych wątków.Na moje oko za bardzo skupiasz się na swojej fizycznosci.To odstrasza. Nie wiem czemu to robisz.pisze Ci,że gusta kobiet są różne.

42

Odp: Smutno bardzo :(
Facet79 napisał/a:

W Wawie cena jest rzędu 200  zł / h. Nawet od 150 zł. Korzystając raz na tydzień można się zamknąć w 1000 zł miesięcznie. Lub nawet 2 tysiące jak 2x na tydzień. To jeszcze nie bankructwo. Doliczmy też bowiem oszczedności : nie wydaje sie na podrywanie dziewczyn :  kolacje, imprezy itd.

No sorki ale jak ktoś zarabia 2 tysiaki,to wydając połowę na kobiety,mógłby nie przeżyć...


Facet79 napisał/a:

Dla mnie jak ktos ma ochote na sam seks to powinien placic i korzystac z agencji a nie wciskac kit jakiejs dziewczynie, ze chodzi mu o cos innego.

Przesadzasz,jeśli są dwie osoby które się sobie podobają i mają ochotę się seksić,to co w tym złego?Krzywdzą kogoś?
Oczywiście jeśli oboje świadomie godzą się na takie coś.

Facet79 napisał/a:

W ogóle nie powinno sie podrywac tylko dlatego, ze ma sie ochote na seks

Zaprzeczasz w ten sposób naturze,bo ona chce abyśmy się rozmnażali i pewnie potomstwa byłoby więcej,gdyby przebiegły człowiek nie wymyślił gumek i innych dzieciobójców big_smile

43

Odp: Smutno bardzo :(
onnaaa77 napisał/a:

Lexpar ale jestescie szczesciarzami z zona. Zazdroszcze Ci, oczywiscie tak pozytywnie! Szczesliwy zwiazek to moim zdaniem najwazniejsze i najtrudniejsze zyciowe zadanie.
Duzo milosci i szczescia!

Tak jestem szczęściarzem.
U nas nie ma dnia aby nie wykonać kilku telefonów czy też wysłać paru SMS-ów.
Lecz przyznam szczerze, że nie byłem swojego czasu dobrym partnerem ( nie zdradzałem ).
Po prostu nie rozumiałem jej, nie kumałem czego potrzebuje.
Bardzo tego żałuję.
Trzy lat walczę o nasz związek i jest teraz OK.
Co nie znaczy, że moge spocząć na laurach.
O związek zawsze trzeba walczyć, zawsze trzeba go chołubić.
Tak też czynię.

44

Odp: Smutno bardzo :(
Facet79 napisał/a:

W Wawie cena jest rzędu 200  zł / h. Nawet od 150 zł. Korzystając raz na tydzień można się zamknąć w 1000 zł miesięcznie. Lub nawet 2 tysiące jak 2x na tydzień. To jeszcze nie bankructwo. Doliczmy też bowiem oszczedności : nie wydaje sie na podrywanie dziewczyn :  kolacje, imprezy itd.

Dla mnie jak ktos ma ochote na sam seks to powinien placic i korzystac z agencji a nie wciskac kit jakiejs dziewczynie, ze chodzi mu o cos innego. W ogóle nie powinno sie podrywac tylko dlatego, ze ma sie ochote na seks.

Facet79 widzę, że cennik masz opanowany Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Może Ciebie interesuje taki seks.
Mnie nie.
Miałem wiele okazji pobzykać panienki ( za darmo Obrazek dodany przez użytkowniczkę) tylko czy oto chodzi.
Tak jak mówiłem wcześniej, seks to jest ta kropka nad "i" .
To jest zwieńczenie związku kobiety i mężczyzny.

45

Odp: Smutno bardzo :(

Facet79

Bylam najpierw na terapii indywidualnej, pozniej na grupie DDA, potem zniw na terapii indywidualnej, na grupie dla kobiet, a na koniec chodzilam na terapie dla ludzi majacych problemy w zwiazkach. Na pewno jestem inna osoba. Jestem spokojniejsza, ale czasem sie zastanawiam czy te 10 lat przez sam fakt ich uplywu nie zdzialalyby tego samego.

Od zawsze mam klopoty w relacjach damsko -meskich. Niesety mimo, ze ten problem poruszalam tyle razy z innymi facetami, na terapii, sama sie zastanawialam, to ciagle nie wiem dlaczego. Jestem lubiana, raczej lagodna osoba. Mam 1 przyjaciela faceta i on mi zawsze potarza, ze jest to dla niego nie do zrozumienia bo jestem super dziewczyna. Mowi, że musze z nimi inaczej gadac ńiz z nim, a to nieprawda. Ja jestem raczej prostolinijna, nie umiem niczego udawac.


Ja nie poznalam nigdy, od urodzenia,  ani jednej osoby, od ktorej zalezalabym w jakis sposob i ktora nie skrzywdzilaby mnie czy to aktywnie czy przez zaniedbanie. Dlatego bardzo trudno mi ufac innym i byc zalezna. Pewien zakres niezaleznosvi i samodzielnosvi musze miec.
Ja bardzo chce miec rodzine, choc oczywisvie jednoczesnie sie tego bardzo boje. To w moim przypadku jest totalna niewiadoma. Nie wiem czego sie moge spodziewac. Nawet nie wykluczam, ze gdybym sprobowala doszlabym do wniosku, ze to nie dla mnie ale chce sprobowac. Inaczej uznam, ze przegralam zycie.

Wszystkim facetom mowie, ze wychowywalam sie poza rodzina. Czesc chce wiedziec wiecej, ale wiekszosc to raczej nie przywiazuje wagi. Moje dziecinne doswiadczenia sa naprawde traumatyczne, moglabym je opowiedziec komus po co najmniej 7-8 miesiacach zwiazku. Po pierwsze dlatego, ze cala sie trzese jak o tym mowie i osoba sluchajaca moze byc przerazona a po drugie dlatego, ze to dla mnie okropnie trudne i musze czuc sie w miare bezpiecznie. Do takieho stazu to ja nie dochodze od lat.

Co masz na mysli pytajac czy okazalam facetom niepewnosc?
Nie wiem. Staram sie byc naturalna. Czasem mowie im wprost, ze sie boje, albo zawstydzam. Nie zauwazylam aby zle to odbierali.
Wybierajac faceta, z ktorym chce miec cos wiecej zwracam uwage na to czy moge mu zaufac, to chyba naturalne. Nie rozumiem tego fragmentu fo konca o tym zaufaniu.

Szybko sie angazuje albo nie angazuje sie wcale. Mimo tego, ze szybko sie angazuje nie mam poczucia, ze jestem przyklejona emocjonalnie do faceta. Raczej nie udaje niedostepnej, bo jak juz pisalam jestem raczej prostolinijna, ale jestem tez bardzo dumna. Nigdy nikogo o nic nie prosze, w szczegolnosvi mezczyzn o szanse. Kiedy sie wycofuja to ich nie lapie, nie wyjasniam, nie dramatyzuje. Przyjmuje najczesciej bez komentarza i sie odwracam na piecie. A jak jest dobrze to faktycznie jestem slodka i namietna. Okazuje zainteresowanie, bo tak czuje. Mam udawac, ze facet na mnie nie dziala?

46

Odp: Smutno bardzo :(

Bylo juz tak lekko, przyjemnie. Dzis jednak znow mnie boli w srodku i czuje sie przygnieciona ta ostatnia historia i slabnaca nadzieja, ze jeszcze bedzie pieknie z kim innym sad
Nie moge sie skupic w pracy... sad(

47

Odp: Smutno bardzo :(
Lexpar napisał/a:

Chyba napisałem już wcześniej, że u mnie seks z moją dziewczyną a obecną żoną miał miejsce po dwóch latach spotykania się.
Ja nie nalegałem, nie wywierałem presji.

Ale w czasach Twojej młodości, tuż po szwedzkim potopie, było trochę inaczej niż teraz big_smile

Posty [ 47 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026