Cześć wszystkim.
Proszę o poradę, nie wiem co zrobić.
Od dwóch miesięcy pracuję w fitness klubie, wpuszczam klientów do klubu.
Od kilku dni piszę z pewnym klientem który mnie strasznie zafascynował, nie wyglądem ale tym jak się zachowuje. Jego wygląd jest przeciwieństwem jego osobowości (wygląda dość groźnie, tatuaże, mięśnie itd.) ale jest tak sympatyczny że sama na początku nie mogłam w to uwierzyć..
Okazało się, że już w pierwszy dzień mojej pracy tak mu się spodobałam, że w dniu kiedy chciał rezygnować z siłowni wręcz przedłużył karnet.
Jedną z pracownic (jego znajoma) pytał o mnie, mówił jej że mu się spodobałam itd, ale ona z zazdrości że się mną zainteresował naopowiadała mu głupot na mój temat, że ten nie chciał ze mną próbować porozmawiać, jedynie ciągle się patrzył. Potem dowiedział się, że ta jego znajoma specjalnie namieszała.
Jak miałam tydzień wolnego doszły mnie słuchy że przeżywał z kolegą że już mnie nie ma, że mógł zagadać od razu itd.
Któregoś dnia przypadkowo znalazłam go na portalu społecznościowym i zaczeliśmy pisać. Tak zaczęliśmy pisać że trwa to do dziś od rana do nocy bez przerw. Co chwilę odnajdujemy jakiś temat, a nawet jeśli go brak możemy pisać "o pogodzie" i tak jest super..
Postanowiłam się z nim spotkać po pracy któregoś dnia i był po prostu obłędny, bardzo zauroczyła mnie jego osobowość, styl mówienia, cechy charakteru itd.
Po tym jednym spotkaniu tak chciałam z nim znowu porozmawiać, że spotkaliśmy się 3 razy dzień po dniu.
Raz nie spotkaliśmy się i już mi czegoś brakowało..
Jest między nami strasznie dużo przeciwieństw ale mimo to zarówno ja, jak i on mamy potrzebę spotkania się jak najczęściej.
Jest tylko jedno małe ALE.. mam chłopaka. Jestem z nim prawie dwa lata. Od jakiś 3-4 miesięcy jest między nami coraz nudniej. On zrobił się trochę inny niż wtedy kiedy mi się tak bardzo podobał. Podobało mi się w nim dużo energii, świetny nastrój, wesołe podejście do wszystkiego, ambicje, a teraz to przygasło, zaczął wczuwać się w jakieś religijne sprawy i zrobił się że tak powiem zamulony... Nie wiem czy to chwilowe czy nie.. Ogólnie on mi na każdym kroku mówi, że mnie kocha itd ale ja nieraz waham się z okazywaniem uczuć.. Nawet za nim nie tęsknię, coraz mniej myślę.
I teraz nie wiem co robić, czy fascynacja tym chłopakiem z klubu to chwilowe przez to że mój chłopak się zmienił i potrzebuje orzeźwienia, czy po prostu czas na zmiany... Pomocy.