Witam !
Po krotce opisze Wam tutaj moja sytuacje i znajomosc z dziewczyna.
Jakis czas temu w szkole spodobala mi sie dziewczyna. Z racji ze jestem raczej niesmialy w szkole do niej nie podszedlem ale na korytarzu czesto sie na nia spogladalem gdy ja widzialem lub mijalismy sie wymienilismy spojrzenia - ona wiem ze tez.
Po jakims czasie w koncu udalo mi sie znalesc ja na facebooku. Wyslalem zapro odrazu przyjela i potem zaczelismy dopiero pisac...
po jakims czasie (juz teraz nie pamietam jakim) zebralem sie w sobie i poczekalem na nia przed szkola. Sprawdzilem ze miala na 8 i zlapalem ja w drodze do szkoly. powiedzialem co chcialem i przy okazji zgodzila sie dac swoj numer.
bardzo dluzo pisalismy ze soba na rozne tematy wiec wiemy juz troche o sobie co lubi o rodzenstwie itp.
Teraz nieco przyspiesze moja opowiesc....
Bylo to z jakis moze miesiac dwa temu.. Zadzwonilem do niej i powiedzialem w sumie to co wczesniej ze mi sie podoba ze mi zalezy i czy chcialaby sie spotkac gdzies pojsc.. wtedy mowila teksty typu: "no nie wiem" , "zobaczymy" - cos takiego. Wiem ze miala szkole i teraz na koncu musiala sie uczyc i poprawiac oceny.
Na jakis czas odpuscilem ale wciaz utrzymywalismy kontakt i pisalismy.
Jakies 1.5 tygodnia temu nagle mam telefon i ku mojemu zdziewieniu dzwoni wlasnie ona i mowi " Mam sprawe czy wybierasz sie na Wianki (taka impreza u nas w Krakowie ) :-D i jesli tak to mozemy tam sie spotkac i porozmawiac bo ona bd tam z kolezanka. Zdziwilem sie ze sama pierwsza zadzwonila i o to spytala.
Impreza tam odbywa sie nad Wisla i byla wlasnie teraz w ubiegla sobote tj 20.06.
Dzien przed i w sobote dogralismy gdzie bedziemy i sie spotkalismy w koncu na miejscu.
Faktycznie przyszla z kolezanka. A jest to jej bardzo bliska kolezanka wiec wszedzie razem i kazda kazdej mowi o wszystkim.
Ja bylem tam z kolega gdyz z kolei on od jakiegos tygodnia dopiero pisze z ta wlasnie jej kolezanka wiec obydwu nam zalezalo na spotkaniu. Gdy przyszly atmosfera byla glupia i sztywna jak z reszta na pierwszy raz , glownie one rozmawialy ze soba. W koncu poprosilem ja zebysmy sie przeszli troche razem we dwoje.. Powiedzialem ze ciesze sie ze przyszla w koncu , tylko tak chodzic w 4 osoby troche niezrecznie. Mowi ze wie ale to w koncu nasze pierwsze spotkanie , no moze oprocz w szkole.
Konczac... dwa dni temu po tym spotkaniu na miejscu zadzwonilem do niej i mowie ze dziekuje ze tam byla ze fajnie sie rozmawialo ale jednak za krotko no i nie bylismy w sumie sami. I powiedzialem ze wydaje mi sie ze juz sporo piszemy i wiemy troche o sobie i czy poszlaby ze mna na spacer tak tylko we dwoje. Powiedzila ze " No mozemy tylko teraz jest u rodziny po za miastem , wraca w piatek po swiadectwo. To ja pytam sie kiedy mi dac znaczy czy sie ze mna wybierze .. mowi ze no spoko - jak wroci to mi na facebooku napisze.
Wydaje mi sie ze jednak juz zmienila gadke i mowi juz inaczej niz bylo to przedtem... moze podzialalo to krotkie bo krotkie spotkanie ale jednak. co myslicie ? bedzie cos z tego?
Ona dobrze wie ze mi zalezy bo piszemy stale i juz jej tego nie musze mowic.
Napewno sporo pominalem wiec jesli ktos cos jeszcze chcialby wiedziec prosze pytac. Tak w duzym skrocie opisalem bo to temat rzeka ![]()
Prosze o jakies wypowiedzi..