hej jestem w okolic Trójmiasta - konkretnie Lbk
niedługo skończę 29 lat....
chętnie poznam nowych ludzi...bo cóż wstyd przyznać, ale tak naprawdę znajomych mam garstkę, gdyż po pierwsze nie potrafię być taka otwarta do wszystkich nowo poznanych ludzi, a druga sprawa, że zawsze jak byłam w związku popełniałam ogromny BŁĄD zamykania się na innych...tylko facet i tyle...myślę, że większość z Was wie o co chodzi..
tak naprawdę szukam kumpeli, w podobnej sytuacji co ja...czyli...bez faceta....albo nawet z facet, który jest wyrozumiały i nie zajmuje jej 100% czasu...kompanki na spędzenie wspólnego czasu, wyjscie na imprezę, na rower....prawda jest taka, że większość z moich kumpeli mężate, dzieciate....i wiadomo jak to jest, każdy żyje własnym życiem, wyciągniecię ich gdziekolwiek graniczy z cudem
)) a ja w sumie jestem na takim etapie życia, ze mnie nosi...od roku chodzę na siłownię, mam dużo energii.....i troszkę za dużo czasu na myślenie....... Brakuje mi właśnie tego towarzystwa - nawet większej grupy na spędzenie sobotniego popołudnia...Tydzień temu skończyłam półroczny "związek"....ciężko to tak nazwać gdyż to było tak dziwne...po prostu oboje po przejściach i tak naprawde, każdy bał się otworzyć....i to chyba od początku było skazane na niepowodzenie-chociaż jakoś tak mi ciężko chwilami...Poza tym jestem po rozwodzie -największy błąd w życiu..ale co zrobić....chciałam się pocieszyć po poprzednim - chyba coś mu udowodnić....nie wiem...czlowiek się ucz całe życie....jak to zawsze mówie "faceci troche mi zryli mózg"
teraz dużo o tym czytam i wiem, że dużo winy leży we mnie, w moim braku pewności siebie, zadawalaniem się tym co mam...ciągle nad tym pracuje, ale z różnym skutkiem - raz jest dzień, że jestem szczęśliwa-wesoła, a raz...że zamuła
chociaż na ogól jestem optymistką i zawsze sobie powtarzam, że nie godzę się na taki los jak większość kobiet, które tkwią w toksycznych relacjach....oj dużo tego mogłabym pisać i pisać....czy może ktoś coś ?
jakieś podobieństwa? przyznam szczerze, że najgorsze są właśnie weekendy...niby cały tydzień na nie czekam, ale kurde brakuje czasami tej osoby, z którą można by było spędzić czas -czy porozmawiać...no ileż można jeździć na rowerze...
no a im więcej samotnego czasu tym więcej głupiego myślenia....wrrrr....pozdrawiam
)
Podobne tematy