Kochane kobiety ! Wlasnie planuje rozpoczac wspolzycie, mam 18 lat. Nie jestem dziewicą, (jednak utrata dziewictwa nie nastapila poprzez stosunek). Proszę was o rady jak zachowac sie, by nie wyszlo na jaw ze nigdy tego nie robilam.. bylam juz w kilku zwiazkach ale zawsze gdy mialo dojsc do seksu wycofywalam sie. Teraz jednak czuje sie juz na to gotowa. nie chcialabym jednak odpowiedzi ktore beda mialy mnie sklonic do tego by przyznac partnerowi ze to pierwszy raz tak naprawdę. Chce to juz miec za soba i prosze o pomoc:) z gory dziekuje za odpowiedzi
Podobne tematy
Nie jestem dziewicą
Jesteś. Możesz nie mieć błony dziewiczej, ale dziewicą jesteś, skoro nie doszło do stosunku.
No dobrze, ale czy mogłabym uzyskać jakąś poradę odnośnie mojego problemu?
Jednym słowem - oczekujesz, że udzielimy Ci odpowiedzi jaką chcesz usłyszeć, namawiając Cię tym samym do mieszenia, kręcenia i kłamania w swoim własnym związku. Moja osobista moralność mi na to nie pozwala
więc powiem tak: po co chcesz oszukiwać kogoś, z kim (chyba?) jesteś, w imię czego? Czego się wstydzisz, tego że nie jesteś łatwą dziewczyną rozkładającą nogi przed pierwszym lepszym kolesiem z dyskoteki? Jeśli tak, to gratuluję. Związek da się budować tylko na szczerości, nie na oszukiwaniu.
A jeśli nie jesteś w związku z tym człowiekiem - nadal głupotą jest oszukiwanie go. Mimo wszystko - to, czy facet pozna, czy jesteś dziewicą czy nie, zależy od wielu różnych czynników, m.in. od Twojego zachowania i jego doświadczenia i spostrzegawczości. Niemniej jednak, nie każda dziewica krzyczy z bólu i krwawi podczas pierwszego razu.
Przede wszystkim dlaczego chcesz to ukryć? Przecież to nie jest wstyd. Ja na Twoim miejscu powiedziałabym swojemu chłopakowi, ze jeszcze nigdy nie kochałam się i dałabym mu do zrozumienia, zeby był delikatny i wziął to pod uwagę. Związku się nie buduje na ukrywaniu prawdy, uwierz mi.
Ale w czym problem, to nie wstyd że tego nie robiłaś... powiedz partnerowi ze bedzie pierwszym partnerem seksualnym i ze się troche boisz, facet raczej się ucieszy niż cokolwiek innego a ty będziesz czuła sie pewniej, nie ma po co tego ukrywać...
zgadzam się z poprzedniczkami. błona została przebita, i co z tego? błona czasem jest tak słaba, że sama może pęknąć. Stosunku nie przeżyłaś więc dziewicą jesteś. i po co to ukrywać? związek opiera się na zaufaniu i szczerości. Moim zdaniem kiedy Twój chłopak dowie się, że jesteś dziewicą będzie zadowolony, że będzie Twoim pierwszym. Nie ma się czego wstydzić.
Prawdę mówiąc spodziewałam się takich odpowiedzi:) Ale rozumiem to, bo sama tez bym tak innym chyba radziła. Jednak, gdy chodzi o mnie to już nie jest takie proste..
ale powiedz, czego się wstydzisz?
No wlasnie..:) trudno powiedziec.. poprostu chce w koncu to zrobic, zeby nastepnym razem juz nie miec tego problemu:)
Rozumiem, że już wcześniej opowiadałaś innym albo temu swojemu facetowi, że nie jesteś dziewicą i teraz nie chcesz tego odkręcać bo wstyd, że kłamałaś? A boisz się, że ,,w trakcie,, sam się spostrzeże...Zgadłam? Nawet jeśli tak to ja i tak powiedziałabym prawdę, nie znoszę kłamstwa i ludzi, którzy kłamstwem się zakrywają...;/
Powinnaś szczerze porozmawiać z partnerem, przecież oboje się kochajcie i nie powinnyście mieć ŻADNYCH tajemnic przed sobą, zresztą jeśli mu dokładnie wszystko wytłumaczysz to zrozumie, że i tak będzie Twoim pierwszym partnerem. I pamiętaj, że czasami lepiej żeby prawda wyszła na jaw prędzęj bo później może boleć o wiele, wiele bardziej...
13 2009-11-20 18:06:39 Ostatnio edytowany przez CookieBitch (2009-11-20 18:09:44)
No wlasnie..:) trudno powiedziec.. poprostu chce w koncu to zrobic, zeby nastepnym razem juz nie miec tego problemu:)
nie rozumiem
to w czym przeszkadza to, że powiesz mu, że jesteś dziewicą? przecież Cię nie odtrąci.
aaaaa czylii Ty chcesz to zrobić, żeby on miał pewność, że nie ejsteś dziewicą... boże jaka głupota.
sry, że to napiszę... ile masz lat? bo Twoje pisanie i w ogóle mi na jakieś 16 wygląda. Mądra dziewczyna wiedziałaby, że w związku się nie kłamie a bycie dziewicą to żaden wstyd. "w końcu to zrobić, żebu następnym razem nie mieć problemu" zgroza
14 2009-11-20 18:12:45 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2009-11-20 18:14:23)
poprostu chce w koncu to zrobic, zeby nastepnym razem juz nie miec tego problemu:)
Dziewictwo jest dla Ciebie "problemem"...? To może wystaw na allegro, są tacy którzy kupią nawet za parę tysięcy, i problemu się pozbędziesz, i przy okazji trochę zarobisz. ![]()
On chyba myśli ze nie jestem dziewicą ( bo w tej kwestii miedzy nami jest pewne niedopowiedzenie). Ale ja nie mialam zamiaru mu tego wyjasnic, z reszta tez nie pytam o jego przeszlosc jesli chodzi o te sprawy. Poza tym liczę na to że w trakcie wszystko będzie ok, i być może nie sprawię wrażenia ze ta sytuacja jest dla mnie nowa
słuchaj... moim zdaniem jeśli tak podchodzisz do tej sprawy, że dziewictwo to problem a chłopakowi nie powiem bo to wstyd, wstrzymaj się z seksem bo później sytuacja będzie jak w galeriankach, gdy nie daj Boże dowiesz się o ciąży "ale ja wszystko wypłukałam".
Pewnie to racja..:) Ale ja taka zagubiona się czuje w tym wszystkim.. w każdym razie dziękuję bardzo za próby uformowania mojej być może jeszcze niezbyt dobrze rozwiniętej psychiki ![]()
gdy poczekasz nic Ci się nie stanie. ale lepiej powiedz chłopakowi, ż jesteś dziewicą, nic nie tracisz a możesz zyskać.
Kochać się z mężczyzną po to, zeby mieć to za sobą to nie jest rozwiązanie i świadczy o Twojej niedojrzałości.Seks to odpowiedzialność i niestety (albo i stety), ale trzeba do niego dojrzeć. A potem, tak jak Cookie pisze, będziesz zaskoczona ewentualną ciążą czy coś w tym stylu.Jeśli chcesz to zrobić, zeby mieć to za sobą albo sie koleżankom pochwalić to lepiej sobie odpuść. A zwiazek polega na szczerości i zaufaniu.
słuchaj... moim zdaniem jeśli tak podchodzisz do tej sprawy, że dziewictwo to problem a chłopakowi nie powiem bo to wstyd, wstrzymaj się z seksem bo później sytuacja będzie jak w galeriankach, gdy nie daj Boże dowiesz się o ciąży "ale ja wszystko wypłukałam".
Ale odnosząc się do tej wiadomości, to nie przesadzałabym do tego stopnia..(a poza tym ciąża raczej nie wchodzi w grę, bo często odwiedzam ginekologa z powodu leczenia się hormonalnego za pomocą tabletek antykoncepcyjnych..;)
jesli jestes z nim , kochasz go . to powiedz mu to nie powinien byc to dla niego problem ,, ja swoj pierwszy raz przeżyłam z obecnym partnerem ( który byl wczesniej doswiadczony) teraz zawsze mowi ze dobrze ze bylam dziewica bo wie ze jestem tylko jego , nikt wczesniej mnie nie dotykał itd
22 2009-11-20 19:51:29 Ostatnio edytowany przez CookieBitch (2009-11-20 19:51:49)
CookieBitch napisał/a:słuchaj... moim zdaniem jeśli tak podchodzisz do tej sprawy, że dziewictwo to problem a chłopakowi nie powiem bo to wstyd, wstrzymaj się z seksem bo później sytuacja będzie jak w galeriankach, gdy nie daj Boże dowiesz się o ciąży "ale ja wszystko wypłukałam".
Ale odnosząc się do tej wiadomości, to nie przesadzałabym do tego stopnia..(a poza tym ciąża raczej nie wchodzi w grę, bo często odwiedzam ginekologa z powodu leczenia się hormonalnego za pomocą tabletek antykoncepcyjnych..;)
to był przykład. ironia. chciałam jakoś obrazowo pokazać Twoje myślenie.
23 2009-11-20 20:55:12 Ostatnio edytowany przez papillon (2009-11-20 20:56:04)
ja się urodziłam bez błony dziewiczej, nie było bólu ani krwi, a jakoś chłopak nie wątpił w moje dziewictwo.
więc i ten się skapnie ![]()
hahaha rozbawiłaś mnie. w sumie to tak jakbyś urodziła się bez ręki. jest bardzo wiele rodzai błony dziewiczej m.in pół księżycowe, sitowate ( o ile dobrze pamiętam ). czasem błona jest tak słaba, że przy większym wysiłku sama pęka albo przy stosunku właśnie nie czuć ani bólu ani nie ma krwawienia.
czasem mi trochę wstyd za dziewczyny, że są tak niezorientowane w sprawach kobiecości.
ależ już nie raz czytałam, że można się urodzić całkowicie bez błony, albo z błoną tak słabą i "wiotką", że do faktycznej defloracji praktycznie nie dochodzi ![]()
26 2009-11-20 21:07:22 Ostatnio edytowany przez CookieBitch (2009-11-20 21:08:32)
urodzić się bez organu to chyba choroba. ginekolog potwierdził, że nie miałaś błony? bo sama raczej tego stwierdzić nie mogłaś bo jeżeli błonę miałaś właśnie cienką to sama mogłaś jej po prostu nie wyczuć.
możliwe, że tak było, że była cienka. ale od kiedy błona to organ?
i naprawdę nie raz się spotkałam z twierdzeniem, że można się bez niej urodzić.
raczej wyrostek.. moja pomyłka. ale swoją funkcję ma dlatego i tak uważam, że urodzić się bez niej to choroba. wiadomo jak ktoś ma cienką błonę po rozpoczęciu współżycia jej nie ma ale w wieku dziecięcym chroni wejście pochwy.
o jak ja bym chciała nie mieć jej albo mieć cienką... ja miałam grubą.. a w zasadzie dalej mam pozostałości. jak poszłam do gienka po tabletki ( to było prawie pół roku po rozpczęciu współżycia ) lekarz zapytał czy planuję pierwszy raz, oczywiście powidziałam, że już był a on na to, że dalej mam błonę. taki ból a ona dalej tam jest...
Kochać się z mężczyzną po to, zeby mieć to za sobą to nie jest rozwiązanie i świadczy o Twojej niedojrzałości.Seks to odpowiedzialność i niestety (albo i stety), ale trzeba do niego dojrzeć. A potem, tak jak Cookie pisze, będziesz zaskoczona ewentualną ciążą czy coś w tym stylu.Jeśli chcesz to zrobić, zeby mieć to za sobą albo sie koleżankom pochwalić to lepiej sobie odpuść. A zwiazek polega na szczerości i zaufaniu.
Zgadzam się z tą wypowiedzią w 100%. Związek oparty na niedopowiedzeniu to nie związek, a kobieta, która nie jest w stanie szczerze porozmawiać ze swoim partnerem o seksie nie powinna nawet tego seksu uprawiać.
Jestem przekonana, że się zorientuje o Twoim niedoświadczeniu, bo każdy posiadający w tej materii doświadczenie mężczyzna wie, jaka jest różnica.
Nie wspomnę już o psychicznych konsekwencjach takiego seksu - pierwszy raz wdrukowuje Ci na resztę życia przekonania odnośnie seksu, a trauma, jakiej można się nabawić może kosztować Cię lata bez czerpania przyjemności z seksu. Nie jesteś w stanie przewidzieć, jak będziesz się czuła i jakiego wsparcia możesz potrzebować, a odpowiedzialny, czuły mężczyzna z pewnością by Twoje emocjonalne potrzeby zaspokoił.
Gotowość to nie tylko "Ja chcę" i "Ja się zabezpieczam" - trzeba się chronić również w emocjonalnym tego słowa znaczeniu.
w sumie to skad ten facet ma sie dowiedziec ze tego nie robiłas???
ja juz dlugo nie jestem dzieica a szczerze mysle ze jestem bardzo nie doswiadczona w łóżku nie lubie zmieniac pozycji i wogole wydaje mi sie ze jest ze mna nudno.
Wiec według mnie nie musisz mu nic mowic tylko moze robic tak zeby nie nudził sie ![]()
31 2009-11-26 00:25:35 Ostatnio edytowany przez olina22 (2009-11-26 00:27:30)
janis, szczerze przyznam, że jak moje poprzedniczki nie rozumiem dlaczego masz z tym problem? Nie wiem czy wiesz, ale faceci bardzo sobie cenią kobiety, które to właśnie z nimi mają swój pierwszy raz. Jeśli jemu na Tobie zależy i nie potraktuje Cię instrumentalnie to na pewno zupełnie inaczej podejdzie do rzeczy. A Ty będziesz to pamiętać na całe życie, więc czy aby na pewno warto w ogóle coś udawać??? Co Ci to tak naprawdę da?
A jeśli mam odpowiedzieć na Twoje pytanie... Pierwsze razy z reguły nie przynoszą radości, ale lęk i obawy przed nieznanym. Czerpania z tego przyjemności, my, kobiety, musimy się dopiero uczyć. Więc czy powiesz mu, że to pierwszy raz czy że np. piąty, to i tak wiele to w jego oczach nie zmieni. Rozumiem, że jesteś już zdecydowana??? Pamiętaj jednak, że naprawdę nie warto robić tego z kimś do kogo nie masz pełnego zaufania, a już na pewno nie tylko dla świętego spokoju, aby było już ,,po".
Życzę Ci naprawdę mądrych decyzji.
urodzić się bez organu to chyba choroba. ginekolog potwierdził, że nie miałaś błony? bo sama raczej tego stwierdzić nie mogłaś bo jeżeli błonę miałaś właśnie cienką to sama mogłaś jej po prostu nie wyczuć.
nie, to nie jest choroba, bo błona jest wytworem skórnym i jej brak nie ma nic wspólnego z chorobą. Tyn bardziej, że ta "choroba nie ma powikłań;D ani żadnych innych objawów;p Także urodzić się można. Też o tym wiele czytałam. Tylko sobie wyobrazić to w krajach islamu - tam to jest problem. A problem poruszany w tym wątku to żenada jak dla mnie. Zdaje się, że autorka nie dojrzała do seksu w ogóle.
Jak Ty nie potrafisz szczerze o tym porozmawiać, choć to opiera się tylko na "niedomówieniu", w którym przecież są też drugie drzwi, to ja.. współczuję podejścia. To jak uprawiać seks, ale wstydzić się kupować prezerwatywy.
Tego nie ukryjesz i to jest pewne. Dziewictwo jest szacunkiem. Już czternastki cnoty nie posiadają a Ty się tego wstydzisz. Szczerze ja też ją posiadam i przed chłopakiem wcale tego nie ukrywam ![]()
rale swoją funkcję ma dlatego
To mnie wciąż ciekawi - jaka jest jej funkcja? To pozostałości po czymś?
to nie pozostałość;D ona po prosu miała stanowić ochronę przed dostawaniem się zarazków. Tak czy siak, nie wszystko w naszym organizmie ma jakąś funkcję. Tak jest np. z brwiami, które w teorii mogły być ochrona oczu, ale najpewniej to mylna teoria;p
janis napisał/a:Nie jestem dziewicą
Jesteś. Możesz nie mieć błony dziewiczej, ale dziewicą jesteś, skoro nie doszło do stosunku.
Rówież uważam,że jeśli nie doszło do stosunku,nadal jest się dziewicą.A poza tym skąd ta pewność,że nie jesteś???Na jakiej podstawie tak twierdzisz?Nigdy nie możesz być pewna,że doszło do przerwania błony dziewiczej np. przy jakiejś "zabawie".
ale po co to zatajać? szczerość, świadomość samej siebie i swojego życia, przeszłości, to jedna z poważniejszych cech dorosłości ![]()