jestem z partenerem od 7 lat , na poczatku nasz zwiazek byl idealny potem jak zazwyczaj bywa moj partner zaczal mnie ranic ,
krzyczal na mnie bez powodu wszystko mu przeszkadzalo, zaczelismy sie odsuwac od siebie , on spotykal sie ze swoimi znajomymi i robil co chcial i ja rowniez ale niepotrafilam zerwac bo zawsze tesknilam, sama kupilam mieszkanie w ktorym zamieszkalam ,po kilku miesiacach okazalo sie ze jestem w ciazy wiec w 5 miesiacu ciazy zamieszkal ze mna razem z jego mama,ktora niepotrafi zyc bez synusia ,przez cala ciaze pil, niebylo go praktycznie w domu zawsze gdzies latal cos zalatwial ale mialam nadzieje ze kiedy nasza coreczka przyjdzie na swiat wszystko sie zmieni , kiedy sie urodzila , moj chlopak dostal 2 tygodnie ojcowskiego bo mieszkamy w Wielkiej Brytani ktore rowniez przepil a ja obolala sama zajmowalam sie nasza coreczka , kiedy mala miala 5 miesiecy dowiedzialam sie ze mnie zdradza , znow wybaczylam bo dziecko bo chcialam zeby miala prawdziwa rodzine , uspokoil sie na kilka tygodni ze mu zalezy ze nas kocha i nam to udowodni i potem znowu to samo , tak jest wkolko przeprasza i znow rani pomimo ze jestem spokojna osoba , potrafi mnie doprowadzic do szalu krzycze placze , bije go bo czuje sie bezsilna kiedy znow wraca brudny smierdzacy i pijany , prosilam zeby sie wyprowadzil ale on ze bedzie dobrze i tak wkolko i niechce tego zrobic , powiedzialam ze mu we wszystkim pomoge ze bedzie zyl tak jak wczesniej z mama i bedzie sobie robil co chce ale niechce tego zrobic , nasza corka ma 9 miesiecy , przebral ja moze 2 razy a nakarmil 3 od narodzin , niewiem co mam zrobic zeby do niego dotrzec , wszystko co mowie niedociera do niego , niemam juz sily , brzydze sie nim i nienawidze go ale niemoge sie wyprowadzic z mojego mieszkania ![]()
Podobne tematy
Ciezki orzech do zgryzienia. Jak dla mnie wyglada to jak syzyfowa praca Ty prosisz a on niby rozumie a i tak wraca do punktu wyjścia czyli do dna które mu najbardziej odpowiada. Nie rozumiem jednego, że On mając swoje dziecko zapomniał o ojcostwie. Skoro rozmowy nic nie daja to zaproponuj mu wyprowadzke bo moze wtedy dojdzie do niego kogo moze stracic. Wspolczuje Ci.
Mieszkasz w Polsce? Jego mama z wami?
Co z ich poprzednim miejscem pobytu? Mają dokąd wrocić?
W zasadzie to nieistotne. Martwić się o nich nie Twoją powinnością jest. Podejrzewam, że oparcia w jego matce nie masz. Więc przygotuj się do walki. Nie z nimi - do walki o siebie i dziecko. Bo owszem, możesz trwać w takiej sytuacji dość długo, ale zapewniam, że stoisz na zapadni. Możesz się uratować przed upadkiem, więc rozejrzyj się czego możesz się przytrzymać.
Nie chowaj niczego w czterech ścianach. Powiedz to światu.
Sponi ona mieszka w Anglii , nie wiem jak tu jest z prawem wobec powiedzmy
alkoholika i przemocy.... I jakie prawa ma obywatel Polski... czy można satrać się o eksmisję skoro to mieszkanie autorki. Dobrze byłoby rozeznać się w tym i wziąść się z tej strony za niestety niedobrego faceta... albo rybka albo akwarium... jeszcze i mamuśka. A jak ona szanowna teściowa? czy wspomaga was? czy płacicie wspólnie? no wiesz... tam jednak nie małe pieniądze płaci się za czynsz... choć płaca jest dobra...
Sponi ona mieszka w Anglii , nie wiem jak tu jest z prawem wobec powiedzmy
alkoholika i przemocy.... I jakie prawa ma obywatel Polski... czy można satrać się o eksmisję skoro to mieszkanie autorki. Dobrze byłoby rozeznać się w tym i wziąść się z tej strony za niestety niedobrego faceta... albo rybka albo akwarium... jeszcze i mamuśka. A jak ona szanowna teściowa? czy wspomaga was? czy płacicie wspólnie? no wiesz... tam jednak nie małe pieniądze płaci się za czynsz... choć płaca jest dobra...
Milionku, wszystko jest możliwe. Poszukam jakie są możliwości. Oby tylko Autorka się odzywala.
Ale tak analizując to skoro facet dostał pieniądze... z socjalu tzn że mają prawo do wielu rzeczy. Szukałabym rozwiązania albo w instytucjach pomocowych... a druga i podstawowa sprawa,,,, chodzi na boki to już go przekreśla jako człowieka odpowiedzialnego.... czyli wszystko ma gdzieś.... dlatego niech spada na szczaw... ![]()
Ale tak analizując to skoro facet dostał pieniądze... z socjalu tzn że mają prawo do wielu rzeczy. Szukałabym rozwiązania albo w instytucjach pomocowych... a druga i podstawowa sprawa,,,, chodzi na boki to już go przekreśla jako człowieka odpowiedzialnego.... czyli wszystko ma gdzieś.... dlatego niech spada na szczaw...
Całe szczęście, że Autorka go nie chce.
Mam nadzieję że zacznie działać,,, aby mieć spokój na przyszłość dla siebie i dziecka