Witam Czy jest jakiś sposób aby nauczyć mężczyznę po 30 szacunku do kobiet ?
Podobne tematy
Jak facet nigdy nie miał szacunku do kobiety to raczej nie, poza tym on sam musi tego chcieć.
Często kobieta myśli o tym że on się zmieni, że ona go zmieni i wiesz jak się to kończy... on się nie zmienia. ![]()
Szacunku do ludzi (czemu tylko do kobiet?) może nauczyć ojciec i matka. Po 30 to chyba tylko drogą oświecenia albo długa terapia...
A po co kogos uczyc???????????
Wychowuje to sie swoje dzieci...faceta sie bierze wychowanego.
Taka mała zasada, o której kobiety notorycznie zapominają: na szacunek trzeba sobie zasłużyć.
Taka mała zasada, o której kobiety notorycznie zapominają: na szacunek trzeba sobie zasłużyć.
Pitagoras, Jak czytam te Twoje posty to krew mnie zalewa, gdzie i skąd Ty spadłeś? Piszesz jak stary kawaler, który zostal przez każda kobiete zdradzony i opluty... A Ty czym zasługujesz na szacunek? Tym, że jesteś emocjonalnie niedorozwinięty?!
pitagoras napisał/a:Taka mała zasada, o której kobiety notorycznie zapominają: na szacunek trzeba sobie zasłużyć.
Pitagoras, Jak czytam te Twoje posty to krew mnie zalewa, gdzie i skąd Ty spadłeś? Piszesz jak stary kawaler, który zostal przez każda kobiete zdradzony i opluty... A Ty czym zasługujesz na szacunek? Tym, że jesteś emocjonalnie niedorozwinięty?!
Nie oburzaj się, bo akurat trudno nie przyznać mu tutaj racji... ![]()
Przy okazji zaznaczę może, że czym innym jest dla mnie szacunek, a czym innym tzw. dobre wychowanie i maniery.
9 2015-03-07 19:13:00 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2015-03-07 19:15:36)
Taka mała zasada, o której kobiety notorycznie zapominają: na szacunek trzeba sobie zasłużyć.
No tak, na szacunek kobiety mężczyzna musi sobie zasłużyć.
A kobiety o tym notorycznie zapominają
I darzą nim na kredyt ![]()
10 2015-03-07 19:29:07 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2015-03-07 19:29:36)
To ja może rozwinę..
Autorka wprawdzie nie napisała o co chodzi, ale jej chęć 'nauczania' mężczyzny szacunku sugeruje, że należy do tej specyficznej- wcale nie małej- grupy kobiet....
Więc tak: Normalnie spoko spoko, się ma ziom i w ogóle ale się wczoraj wkur*iłam, ja pier*ole.A w ogóle to mam okres i leje się ze mnie jak z syfonu więc się odpier*ol.
Spoko luz.
I taka pani wkłada wieczorem sukienkę, szpilki i nagle oczekuje 'ą'; 'ę' i w ogóle seksualne aluzje to niemożliwie ranią jej wrażliwość.
Przekoloryzowałem?Tak, ale łapiecie o co chodzi.
Wariant dwa.Podjeżdżam autem po pannę.Zatrzymuję się na zakazie, żeby nie musiała skakać przez kałuże, w lusterku pały.Panna staje jak kołek przed drzwiami i stoi- czeka, aż jej otworze bo sama nie może.
Wiecie co- ja mam maniery międzywojenne- całowanie w rękę i gówno mnie obchodzi że komuś może nie pasować.Ale jak widzę takie próby wymuszania 'manier' to mnie *uj strzela i panna jest spalona.
I to też nie jest rzadkość wbrew pozorom.
Taka w sumie dygresja do tematu wątku.
11 2015-03-07 19:38:27 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2015-03-07 19:39:25)
.