Witam,
mam goraca prosbe do kolezanek portalu o powazna porade.
Przed 8 miesiacami rozstalem sie z moja dzieczyna. Zwiazek trwal 7 miesiecy, lecz wystarczylo, abym stracil dla niej glowe, choc bardzo mocno stapam po ziemi. Mam 33 lata, ona 30 lat. W trakcie zwiazku, ktoregos wieczoru powiedziala mi, ze nic do mnie nie czuje widzac moje zaangazowanie i jak bardzi mi na niej zalezy, po czym rozplakala sie. Zwiazek zakonczyl sie z jej inicjatywy. Powiedziala mi, ze nic do mnie nie czuje, choc bardzo sie starala. Jak zawsze mi mowila nigdy nic nie robilem zle, wszystko bylo idealne w jej mniemaniu, lecz nie potrafila zaangazowac sie uczuciowo, lecz dlaczego? na to pytanie nie potrafila mnie ani sobie odpowiedziec. Jak sie rozstawalismy powiedziala mi, ze nie chce sie teraz wiazac, nie potrafi sie zaangazowac, a kontynuowanie naszego zwiazkz byloby nie fair z jej strony. Jak mi wiadomo ona ma powazne problemy z zaangazowaniem, poniewaz pare lat wczesniej byla w zwiazku przez kilka lat z mezczyzna na ktorym bardzo jej zalezalo, a ktory ja zdradzil i pozniej zostawil, choc ona mu to wybaczyla.
Od czasu rozstania moje uczucia dalej w dalszym ciagu sa niezmienne. Kocham ja ponad wszystko i nie potrafie przestac jej kochac, jest dla mnie calym moim swiatem, nie potrafie przestac jej kochac.
Dwa miesiace po rozstaniu miala 30 urodziny. Poszedlem do niej do domu z bukietem 30 czerwonych roz. Przykleknalem na kolana i powiedzialem jej, ze Ja kocham, ze stale mysle i tesknie za Nia. Poprosilem, aby dala mi szanse na nowo zabjegac o jej wzgledy i poznawac ja, po czym zaprosilem ja na kolacje. Widzialem, ze byla mocno zaskoczona ta sytuacja. Poprosila mnie, abym wstal z kolan, przytulila sie do mnie, pocalowala mnie i przyjela zaproszenie na kolacje. Na kolacji, ktora byla kilka dni pozniej juz nie bylo tak kolorowo, powiedziala mi, ze sie z kims spotyka, nie chce wchodzic do tej samej rzeki dwa razy, ze nic nigdy do mnie nie byla w stanie poczuc. Jej zwiazek sie zakoczyl jak mi wiadomo.
Przed dwoma miesiacami wyslalem jej smsa piszac wprost, ze Ja kocham i chce z Nia byc. Odpowiedziala mi, abym o niej zapomnial, poniewaz starala sie mnie pokochac, lecz nie wyszlo i jest przekonana, ze nigdy nie bedziemy razem.
Od czasu rozstania skontaktowalem sie z Nia tylko w tych dwoch przypadkach opisanych powyzej. Nie chcialem sie z Nia kontaktowac, liczac, ze sama sie odezwie, badz chcac dac samemu sobie czas i liczac, ze poradze sobie z tym uczuciem i je ugasze. Niestety do dzis nie potrafie spac, jesc itd. Stale o niej mysle i tesknie za Nia, nie potrafie sie z tym pogodzic, ze juz jej nie ma przy mnie. Nie potrafie juz cieszyc zyciem skoro nie ma najwazniejszej jego czesci przy mnie.
Jestem powaznym i statecznym mezczyzna (odnoszacym sie zawsze z szacunkiem do kobiet), ktory stracil glowe dla kobiety.
Bardzo prosze Drogie Panie o Wasze pomocne rady jak moge ja odzyskac.
Pozdrawiam