Byłem wczoraj w kinie na tym filmie.
Catwoman napisał/a:Dobry film. Bradley Cooper zadziwia mnie coraz bardziej swoimi rolami. Nie kojarzę go jedynie z jedną, a to dobrze rokuje 
..
No właśnie wydawało mi się, że gdzieś go widziałem choć trudno poznać bo do tej roli przytył 20 kg. I rzeczywiscie, w "Poradniku Pozytwynego Myslenia" niezwykle ekspresyjna postać, moim zdaniem nawet lepsza niż Jennifer Lawrence która wówczas dostała za te role Oscara za role pierwszoplanową. A grali niemal w duecie. Super aktor.
gojka102 napisał/a:Wiadomo dlaczego-temat mega chwytliwy: bohater co świetnie strzela,zyskuje tytuł legendy podczas wojny w Iraku a jest przeciez zwykłym chłopakiem z Teksasu.Takim jak wielu amerykańskich bohaterów deklarujących- w typowo amerykański- czyli dość sztuczny (jak dla mnie) sposób epatujący hurrapatriotyzmem.
Może jednak ważniejsze jest co innego. Film otwarcie pokazuje także inwalidów po tej wojnie, ich pewne wykluczenie. To pewna nowość i scalenie społeczeństwa w USA z uczestnikami ostatnich wojen. To jak oczyszczenie które było także po Wietnamie. Dlatego budzi taką dyskusję. I zainteresowanie i w konsekwencji kasę.
Sceny egezekucji nawet małych chłopców, ale jeśli z bronią w ręku to słusznych. Taki jest brutalny świat.
gojka102 napisał/a:Sceny walk przerażające i prawdziwe.
Nie aż tak. Na filmach teraz z Ukrainy można zobaczyć cieższe walki i gorsze rzeczy z jeńcami. To raczej dynamiczne szybkie sceny walki. Jest kilka krwawych ran, są tragedie. Ale moim zdaniem film nie jest brutalny.
gojka102 napisał/a:Obgryzając pazury z nerwów zastanawiałam się dlaczego do cholery Amerykańcy mający tak dobrze wyposażoną armię pozwalają by ich żołnierze nie chronieni z powietrza byli rozwalani przez irackich snajperów i uzbrojone grupki i wreszcie by burza piaskowa odcięła ich od dostawy broni.
Akurat w tej scenie gdy tak dostali chodziło o zaskoczenie przeciwnika. Nawet sami wiedzieli jakie to ryzyku planując ją na mapie - mieli właśnie bez obstawy ustawic sie tym razem w innym miejscu. Tylko tak mozna bylo czekac na snajpera ktorego mieli właśnie dopaść., Przecież by sie nie wychylił gdyby teren juz partolowały amerykańskie smiglowce. To byla akcja specjalna, wejscie w paszcze lwa.
Ale i tak gdy zaczelo sie gorąco to już po minutach dostali wsparcie, najpierw śmigłowca. Celującego wrecz w konkretny dom. To i tak bardzo szybko.
gojka102 napisał/a:Obserwując w filmie zmagania psychiczne bohatera z tym co przeżył na czterech misjach, w sumie nie dziwi mnie
to,że w Polsce Kyle zdecydował się otwarcie powiedzieć o tym jak wyglądała jego praca.Ktoś z takim bagażem doświadczeń,nie bardzo radzący sobie po powrocie do rodziny próbuje różnych sposobów od nowa poukładać swoje życie.I może to był jeden ze sposobów...
To pewna tragedia żołnierzy która jest dla mnie przykra - oddają życie za kraj który po powrocie ich nie rozumie.
gojka102 napisał/a:Słabe jest także,że w sumie do fajnego filmu została wmieszana polityka: od początku do końca obowiązuje jedna słuszna wersja:Amerykanie to jedynie uczciwa strona strona w tej wojnie z "dzikusami".
Moim zdaniem wlasnie nie i dlatego w USA film ma zwolennikow i przeciwnikow : mianowicie pokazane jest, że zdarzało sie zabijac niepotrzebnie, że zdarzały sie bledy wojskowych. To nie jest Rambo gdzie jest czarno - bialo.
Natomiast moze to raczej my w Europie chcielibysmy wszystkim wspolczuc i byc pacyfistami. A swiat taki nie jest. Moze gdyby Amerykanie nie walczyli w Iraku to taki ISIS pojawilby sie juz 10 lat temu. Amerykanie wyszli i ISIS przyszedl .To gdzie lepiej prowadzic walke ? Jak sie nie chce politykowac to sie doczeka terrorystow juz niebawem we Wloszech itd.