Pół roku temu dowiedziałam się, że mąż mnie zdradzał, staramy się ratować nasz związek, mamy dwoje dzieci ( wiek przedszkolny i szkolny), jesteśmy 15 lat po ślubie. Bardzo to wszystko przeżyłam, straciłam wiarę w siebie, ciągle patrzę na siebie jak na kogoś gorszego od niej, zastanawiam sie dlaczego tak się stało. Jest mi ciężko. Mąż twierdzi, że mnie kocha i wydaje się, że jest dobrze. Mam jednak problem z tą drugą kobietą. Dawniej w ogóle jej nie widywałam, natomiast odkąd sprawa wyszła na jaw wydaje mi się, że ona wciąż staje mi na drodze. Zapisała się na fitness tam gdzie ja i chodzi na te same zajęcia (choć są też inne o innych porach). Zaczęła chodzić do kościoła i siada z mężem tam gdzie my siadamy (kościół jest duży), pod szkołą parkuje obok mojego auta, patrzy na mnie, widzę, że gdy jest z koleżanką śmieją się ze mnie, jakby kpiły ze mnie. Na jakichś występach siadła dokładnie w rzędzie za mną choć miejsca było dużo. Bardzo mnie to męczy, bo nie mogę zapomnieć, uwolnić się od tego, czuję, że mnie nienawidzi, że te spotkania nie są przypadkowe. Początkowo jak mówiłam o tym mężowi to twierdził, że mi sie wydaje, żebym to lekceważyła ale kiedy kilka dni temu drwiła ze mnie z koleżanką nie mogę znieść tej myśli. Niestety byłam tak zaskoczona, że nic nie powiedziałam, po prostu udałam, że tego nie słyszę. Mąż zadzwonił do niej, żeby powiedzieć jej, żeby odczepiła sie od nas ale nie odebrała (pokazał mi w komórce), powiedział, że jak ją spotka to osobiście jej cos powie. Proszę powiedzcie, co o tym sądzicie, czy ona chce mnie wykończyć? Dodam, że ona ma męża i dziecko. Kiedy sprawa z moim mężem sie wydała, zadzwoniłam do jej męża i powiedziałam, że mojego męża i jego żonę łaczy coś więcej nić zwykła znajomość. Początkowo gdy odkryłam ten romans nie powiedziałam jej mężowi, ale gdy to trwało nadal zrobiłam to i uważam, że to było słuszne. Mąż jej wybaczył ale miała duże nieprzyjemności, wg niej przeze mnie. Proszę powiedzcie co o tym sadzicie, tak mi z tym źle...
Podobne tematy
Trudno powiedzieć, może chce zrobić Ci na złość za to, że odkryłaś ten romans, że przez to się skończył i że jeszcze poinformowałaś jej męża. Kobieta, mężatka, matka, która wdaje się w romans, nie ma skrupułów i myśli tylko o sobie, by jej było dobrze. A fakt, że jej się upiekło (mąż wybaczył), tylko jeszcze bardziej działa na jej pozbawione wyższych uczuć ego. Jak sama napisałaś romans się skończył w chwili jego odkrycia, a to znaczy, że dobrowolnie ani ona ani twój mąż nie chcieli go kończyć, tylko zostali przystawieni do muru. Twojemu mężowi też się upiekło, bo mu wybaczyłaś - może ona by wolała abyś jednak mu nie wybaczyła tylko puściła z torbami? A to, że wg ciebie drwią z ciebie z koleżanką - możliwe, że przedstawiła ciebie jako histeryczkę, która sobie coś ubzdurała (ich romans) i namieszała w ich małżeństwie... Bo o ile faceci lubią między sobą chwalić się podbojami to kobiety już niekoniecznie. No ale jeśli założymy, że ta koleżanka wie o romansie, to możliwe że ta kobieta nie może się pogodzić, że przez ciebie go "straciła" nawet w roli kochanka. Takie kobiety są nieobliczalne.
Współczuję sytuacji, ale czy bierzesz pod uwagę że to wszystko może być tylko w Twojej głowie ?
Zdrada to bardzo silne przeżycie, pisałaś że :
" Bardzo to wszystko przeżyłam, straciłam wiarę w siebie, ciągle patrzę na siebie jak na kogoś gorszego od niej, zastanawiam sie dlaczego tak się stało. Jest mi ciężko."... możliwe że to Ty wszędzie wyszukujesz obecności tej Pani , i interpretujesz na swój sposób.
Może i Inkka ma rację , trudno stwierdzić.
Jeśli jesteś pewna swojej wersji, i np. słyszałaś wyraźnie że mówiła o Tobie ... hmm ja bym przeprowadziła rozmowę z ta panią , i uprzedziła że jeśli nie zaniecha swojego postępowania to również opowiesz znajomym o jej zainteresowaniach cudzymi mężami...
Wydaje mi się jednak że powinnaś skupić się na sobie , może psycholog ? i na swoim małżeństwie...
Noś głowę wysoko..to nie Ty zrobiłaś cos złego..
4 2015-01-09 18:32:50 Ostatnio edytowany przez batszeba (2015-01-09 18:39:29)
Im bardziej ona widzi, że Ciebie to drażni/męczy, tym bardziej będzie próbować - myślę, że jest wściekła o to, że się wydało, że jednak z mężem jesteście razem, być może usiłowała nawiązać kontakt z Twoim mężem a on ją olał... nie jest w stanie uderzyć w niego, więc uderza w Ciebie.
Pole do popisu ma Twój mąż - niech zachowa się jak mężczyzna i ustawi panią do pionu. Być może kiedy ona zobaczy, że nie ma szans ani na ponowne kontakty z nim, ani na rozbicie waszego związku - wtedy odpuści.
A pokazywanie paluszkiem i podśmiechujki z koleżanką powinnaś olać, dla mnie to poziom gimnazjalistek.
Współczuję sytuacji, ale czy bierzesz pod uwagę że to wszystko może być tylko w Twojej głowie ?
Niekoniecznie w jej głowie, miałaś kiedyś do czynienia z takim para-stalkingiem? Bo ja tak - agresorem był odrzucony zalotnik. Bywanie w miejscach gdzie ja bywam, w klubie fitness, na zajęciach na które ja chodziłam, wyczekiwanie na mnie, rozmawianie o mnie z obsługą... Policja odesłała mnie z kwitkiem, ponieważ pan mi nie groził, nie naruszał miru domowego itp.
Takie osoby karmią się strachem prześladowanej osoby, manipulują nią, ponieważ nie mogą znieść porażki (różnie rozumianej).
Do autorki: pole do popisu ma Twój mąż, a Ty się nie przejmuj.
I absolutnie odradzam Ci rozmowy z tą kobietą - ją to będzie tylko nakręcać, względnie będzie robić z Ciebie niezrównoważoną osobę, która prześladuje ją w ramach zemsty. Masz mężczyznę w domu? To niech zachowa się jak mężczyzna, a nie troki od kaleson.
To chyba takie odwracanie kota ogonem. Wydawałoby się, ze ona jako kochanka powinna się wstydzić i uciekać przed Tobą, ale żeby zachować swój honor ( w jej chorym mniemaniu) i aby poprawić swój wizerunek stara się aby było na odwrót i żebys to Ty przed nią uciekała. Niewątpliwie takie wasze relacje bardziej jej odpowiadają, bo wtedy to ona jest górą. Nie przejmuj się i jak ona prowokuje Cie spojrzeniem - nie spuszczaj wzroku lecz patrz na nią jak na padalca.
6 2015-01-09 18:45:51 Ostatnio edytowany przez INKKA (2015-01-09 19:01:32)
Im bardziej ona widzi, że Ciebie to drażni/męczy, tym bardziej będzie próbować - myślę, że jest wściekła o to, że się wydało, że jednak z mężem jesteście razem, być może usiłowała nawiązać kontakt z Twoim mężem a on ją olał... nie jest w stanie uderzyć w niego, więc uderza w Ciebie.
Dokładnie, też to jest dla mnie najbardziej prawdopodobny powód.
Wybaczyłaś mężowi, to bardzo dużo. Może i do niego dotarło, co zrobił i szczerze żałuje i nie chce mieć kontaktu z tamtą kobietą. Jej to najwyraźniej przeszkadza - bo jak to? Przecież najprawdopodobniej mówił jej miłe rzeczy, może czuła się w jego oczach "wyjątkowa"? A tu nagle 'bajka" się skończyła... i przez kogo? Przez ciekawską, dociekliwą i umiejącą postawić na swoim żonę kochanka. Być może nie wieży że, że jego "uczucia" wobec niej minęły i to tylko chwilowe dlatego na wszelki wypadek próbuje o sobie na każdym kroku przypomnieć i tylko czeka aż wyprowadzi cie z równowagi aż pojawi się u was jakiś kryzys.
Dlatego ważny jest twój spokój, najlepiej ignorancja tej kobiety - zapewne nią gardzisz - niech i ona to odczuje. Ale chyba jeszcze ważniejsze jest jak twój mąż do tego podejdzie, jak się będzie zachowywał i z tego co mówisz, chciał jej coś powiedzieć, ale nie odebrała - w sumie się nie dziwię.
Wybaczyłaś mężowi, na nowo zaufałaś więc musisz być silna i nie dać się takim gierkom. Oby twój mąż też zmądrzał.
Inna rzecz napisałaś "Dawniej w ogóle jej nie widywałam, natomiast odkąd sprawa wyszła na jaw wydaje mi się, że ona wciąż staje mi na drodze.' Czy może nie jest tak, że tak tylko się Tobie wydaje? Mogłaś jej zwyczajnie wcześniej nie zauważać, a zaczęłaś dopiero jak sprawa wyszła na jaw, może ona robi dokładnie to samo - wcześniej by sie zblizyć do twego męża? Trudno powiedzieć. A że plotkuje za plecami z koleżanką - albo Ci się tak wydaje albo w ten sposób sama próbuje siebie dowartościować obgadując Ciebie (ta jej psiapsiuła wcale nie musi wiedzieć, że jesteś żona kochanka tamtej kobiety). Czy jedna wersja czy druga, powinnaś ją olać i traktować jak powietrze.. a nawet "smród".
Wydawałoby się, ze ona jako kochanka powinna się wstydzić i uciekać przed Tobą, ale żeby zachować swój honor ( w jej chorym mniemaniu) i aby poprawić swój wizerunek stara się aby było na odwrót i żebys to Ty przed nią uciekała. Niewątpliwie takie wasze relacje bardziej jej odpowiadają, bo wtedy to ona jest górą. Nie przejmuj się i jak ona prowokuje Cie spojrzeniem - nie spuszczaj wzroku lecz patrz na nią jak na padalca.
Myślę że tak własnie jest. Ona jest bezwzględna, chce mnie zaszczuć, żebym cierpiała, powiedziała podobno mojemu mężowi, że będzie na niego czekała, bo go kocha... Ja niestety nie jestem taka twarda, próbuje stawiać temu czoła, nie uciekać ale coraz trudniej mi mieć na to siłę widząc, że sprawa nie zanika ale wręcz nabiera tempa.
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, to mnie wspiera, mogłam się wygadać. Mąż się denerwuje gdy o tym mówię, twierdzi, że niepotrzebnie rozdrapuję te rany i jestem smutna, niezadowolona. A ja naprawdę ciągle o tym myślę...
Mąż się denerwuje gdy o tym mówię, twierdzi, że niepotrzebnie rozdrapuję te rany i jestem smutna, niezadowolona. A ja naprawdę ciągle o tym myślę...
Słucham? Twój mąż się denerwuje i ma pretensje że jesteś smutna? Bo padnę...
Ty masz prawo o tym rozmawiać i być smutna. A jego obowiązkiem jest to znosić jeśli chce z Tobą być. Widocznie jeszcze nie przeżyłaś tej zdrady, rana ciągle jest świeża. On chyba nie rozumie powagi sytuacji. Kto tu został pokrzywdzony? Ty czy on? To nie Ty rozłożyłaś nogi przed obcym facetem tylko on posuwał tego babsztyla. Więc nie hamuj się w okazywaniu słabości i wymagaj od niego! Jeśli nie stanie na wysokości zadania widocznie jego wola walki o wasze małżeństwo nie była szczera.
Mąż się denerwuje gdy o tym mówię, twierdzi, że niepotrzebnie rozdrapuję te rany i jestem smutna, niezadowolona. A ja naprawdę ciągle o tym myślę...
Ale to JEGO była kochanka jest wynikiem Twoich nerwów, więc pretensje powinien mieć sam do siebie...
Kobieta ewidentnie usiluje Cie poniżyć i pokazac ze jestes gorsza. A wcale tak nie jest! Masz czyste sumienie i jesteś poszkodowana. Udowodnij jej ze to ona powinna siebwtydzic, w końcu zdradzila męża i jeszcze się tym szczyci wśród koleżanek. Wypnij pierś do przodu i pokaz ze rządzisz. Nic jej nie odpowiadaj tylko ja olej, każde twoje zdenerwowanie będzie ja motywować jeszcze bardziej. Jezeli faktycznie wybaczylas to udowodnij ze to twój facet. Poproś zeby odebrał Cie z fitnesu i gdy ona będzie widzieć pokaz jej ze to twój facet i niech siebwypcha!