netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Facet z ulicy

46 odpowiedzi9 028 wyświetleńzałożony przez matylda_86, 19.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Facet z ulicy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47 ]

1

Temat: Facet z ulicy

Dobry wieczór wszystkim smile
Chciałabym zasięgnąć porady. Takie sytuacje zdarzały mi się nie raz, ale nic z nich nigdy nie wychodziło. Otóż poznałam faceta na ulicy, spotkaliśmy się wzrokiem, okazało się że szedł za mną spory kawałek drogi, spotkaliśmy się w innej dzielnicy big_smile podszedł do mnie, stwierdził, że jestem śliczna (tylko go cytuje, myślę że tak nie jest) i czy pójdę z nim na kawę. Ja na to, że nie, że wracam do domu, wsiadłam w autobus i dzida do domu (hahahah). Dał mi swoją wizytówkę.
Wróciłam do domu, wygooglałam go no i okazało się, że facet znany w biznesie, osiągnął bardzo dużo.
Starszy ode mnie 2 razy.
Chciałabym was poprosić o komentarze, co powinnam zrobić. Odezwać się do niego czy nie? Bez wnikania co chciałabym przez to osiągnąć, bo nie lece na kase, ale jestem tylko ciekawa jakby to było na pierwszym spotkaniu. Czy ja w ogole potrafiłabym z tyle starszym facetem rozmawiać (wiek mojego ojca)...Wydarzylo się to jakies 2 tygodnie temu.
Co robić? Co sądzicie?
Z góry dziękuje za podpowiedzi.

2

Odp: Facet z ulicy

To ktoś ma wiedzieć za Ciebie jaka jestes, jakie masz preferencje? Romansik się szykuje.

3

Odp: Facet z ulicy

Mogłaś jego zapytać po co daje Ci Swoją wizytówkę .

4

Odp: Facet z ulicy

Rób, co chcesz. Ja bym się nie odezwała smile

5

Odp: Facet z ulicy

Dwa razy starszy powiadasz. I wszystko jasne. Młodego ciałka mu sie chce chyba w wiadomych celach.

6

Odp: Facet z ulicy
Majki napisał/a:

Młodego ciałka mu sie chce chyba w wiadomych celach.

Ojej! Który facet nie ma ochoty na młode, kobiece ciałko...

7

Odp: Facet z ulicy

Najpierw odmówiłaś, a jak się okazało, że facet nieźle ustawiony to nagle ciekawość smile

Jak sądzisz, ile takich wizytówek dziennie rozdaje? wink

8 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-06-19 11:00:21)

Odp: Facet z ulicy

Przystojny, ustawiony, dojrzały facet lata za małolatami po mieście? big_smile
Albo autorka jest trollem, albo bohater tak niedorobiony, że nie do przełknięcia dla kobiety w swoim wieku.

9

Odp: Facet z ulicy
ZaubererDE napisał/a:
Majki napisał/a:

Młodego ciałka mu sie chce chyba w wiadomych celach.

Ojej! Który facet nie ma ochoty na młode, kobiece ciałko...

Nie o to autorka pytała w tym temacie. Pytała co myślimy to napisałem.

10

Odp: Facet z ulicy

Przedstawiłaś sytuację w ten sposób:
Zaczepia mnie starszy facet, daje mi swoją wizytówkę i zaprasza na kawę. Nie zamierzam się z nim spotkać.
po sprawdzeniu kim jest:
Ten facet to jednak jest ktoś. Może jednak się z nim umówić?

serio?

11

Odp: Facet z ulicy

Dziękuje wszystkim za wypowiedzi.
Do Laana: Tak serio. Sprawdziłam kim jest i pomyślałam sobie, że osiągnął baaaardzo dużo i musi być niesamowitym facetem.
Do Iceni: wyglądam zupełnie normalnie, nie był super przystojny fakt, zwykły facet, ale też nie brzydki. Może ja jestem trollem wink
Podkreślam, nie lecę na kasę. Gdyby tak było, już bym dawno z kimś była.
Chodzi tylko o znajomość smile ..

12

Odp: Facet z ulicy

Sądzisz, że on by chciał od Ciebie tylko "znajomości"? wink

13 Ostatnio edytowany przez Realista (2014-06-20 00:06:55)

Odp: Facet z ulicy

Pod pretekstem zaradności, że może jest niesamowitym facetem, marzysz o przejażdżce jachtem i różnymi luksusowymi zabawkami pewnie smile

Po tym, że ma pieniądze to jest niesamowity, że po tym, że osiągnął sukces finansowy jest niesamowitym facetem? Masz aż tak "wysokie" standardy oceniania?


"Tak serio. Sprawdziłam kim jest i pomyślałam sobie, że osiągnął baaaardzo dużo i musi być niesamowitym facetem. "

Zajeżdża to pustakiem...

Masakra...

14 Ostatnio edytowany przez ZaubererDE (2014-06-20 00:48:43)

Odp: Facet z ulicy
Realista napisał/a:

Pod pretekstem zaradności, że może jest niesamowitym facetem, marzysz o przejażdżce jachtem i różnymi luksusowymi zabawkami pewnie smile

Po tym, że ma pieniądze to jest niesamowity, że po tym, że osiągnął sukces finansowy jest niesamowitym facetem? Masz aż tak "wysokie" standardy oceniania?


"Tak serio. Sprawdziłam kim jest i pomyślałam sobie, że osiągnął baaaardzo dużo i musi być niesamowitym facetem. "

Zajeżdża to pustakiem...

Masakra...

Nie ma ambicji i siedzi na kanapie całymi dniami - ŹLE.

Ma ambicje, ale jest życiowym nieudacznikiem - ŹLE.

Ma pasję, ale daje ona mało pieniędzy - ŹLE.

Odniósł życiowy sukces, zarabia dużo pieniędzy - TEŻ ŹLE.

Nie potrafi zrobić pierwszego ruchu, nie ma inicjatywy - ŹLE.

Przystawia się, ale wszystko owija w bawełnę, po cichu liczy na seks - ŹLE.

Próbuje manipulować by rozchyliła nogi - ŹLE.

Otwarcie wyraża swoje zainteresowanie, daje kontakt - TEŻ ŹLE.


No szlag by was wszystkich trafił...

To w końcu na co wypada kobiecie "lecieć"?

15

Odp: Facet z ulicy

Na nic, dlatego dobrze, że dał wizytówkę. Inaczej juz by był spławiony na amen.

16

Odp: Facet z ulicy
ZaubererDE napisał/a:
Realista napisał/a:

Pod pretekstem zaradności, że może jest niesamowitym facetem, marzysz o przejażdżce jachtem i różnymi luksusowymi zabawkami pewnie smile

Po tym, że ma pieniądze to jest niesamowity, że po tym, że osiągnął sukces finansowy jest niesamowitym facetem? Masz aż tak "wysokie" standardy oceniania?


"Tak serio. Sprawdziłam kim jest i pomyślałam sobie, że osiągnął baaaardzo dużo i musi być niesamowitym facetem. "

Zajeżdża to pustakiem...

Masakra...

Nie ma ambicji i siedzi na kanapie całymi dniami - ŹLE.

Ma ambicje, ale jest życiowym nieudacznikiem - ŹLE.

Ma pasję, ale daje ona mało pieniędzy - ŹLE.

Odniósł życiowy sukces, zarabia dużo pieniędzy - TEŻ ŹLE.

Nie potrafi zrobić pierwszego ruchu, nie ma inicjatywy - ŹLE.

Przystawia się, ale wszystko owija w bawełnę, po cichu liczy na seks - ŹLE.

Próbuje manipulować by rozchyliła nogi - ŹLE.

Otwarcie wyraża swoje zainteresowanie, daje kontakt - TEŻ ŹLE.


No szlag by was wszystkich trafił...

To w końcu na co wypada kobiecie "lecieć"?

Nigdzie nie kwestionowałem tych rzeczy co napisałeś, więc słabe jest to co napisałeś smile


Po prostu jest to idiotyczne mówienie, że facet jest niesamowity, bo powodzi mu się finansowo, to już niech się lepiej spotka i zobaczy, anie ocenianie, że KTOŚ JEST NIESAMOWITY, bo MA dużo pieniędzy. Strasznie słabe kryterium dla mnie.


Gorzej jak ten sukces finansowy był budowany na oszustwach(zdarza się i tak) lub potem człowiek zbankrutuje albo coś innego się stanie i co kobiety nie ma? smile Już jest do niczego? Niesamowitość się skończyła?

17

Odp: Facet z ulicy
matylda_86 napisał/a:

Dziękuje wszystkim za wypowiedzi.
Do Laana: Tak serio. Sprawdziłam kim jest i pomyślałam sobie, że osiągnął baaaardzo dużo i musi być niesamowitym facetem.
Do Iceni: wyglądam zupełnie normalnie, nie był super przystojny fakt, zwykły facet, ale też nie brzydki. Może ja jestem trollem wink
Podkreślam, nie lecę na kasę. Gdyby tak było, już bym dawno z kimś była.
Chodzi tylko o znajomość smile ..

To po co Ci taka znajomość z tatusiowatym ? Nadzieje Sobie robisz , bo Ci wizytówkę dał ? Ja bym to potraktowała jak ulotkę .

18

Odp: Facet z ulicy

Jeżeli ma dużo kasy, to młodych kobiecych ciałek może mieć na pęczki, dlatego nie rozumiem po co jest taki szum.
Spotkanie na kawę to nic groźnego.
Ja też jestem starszy i spotykałem się na kawę z jedną z forumowiczek dużo młodszą i nie ma żadnego problemu. Nawet w przyszłym tygodniu planuję kolejne spotkanie na kawkę Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Owszem, trzeba wziąść pod uwagę, że pan biznesmen może szukać wrażeń, ale może to nie znaczy, że musi.

19

Odp: Facet z ulicy

Jak brakuje mu młodego ciałka, to powinien iść do prostytutki.

A twój problem autorko polega na tym, że go wygooglałaś.. To jest twój problem... Więc decyzję raczej podejmij niezależnie od tego co o nim wiesz... Wg mnie relacja jest spalona... On daje wizytówki ze swoim firmowym telefonem, więc relacja Ty-on opiera się na jego pozycji społecznej. Oczywiście może to być dla Ciebie ekscytujące... ale może się też skończyć niekomfortowo dla ducha...

20

Odp: Facet z ulicy

Gary-podpisuję się pod Twoim postem obiema rękami!
A tak miedzy nami mowiąc,to z "tatusiem"?-fuj=D

21

Odp: Facet z ulicy

Przecież decyzja i tak należy do niej , co z tym zrobi .

22

Odp: Facet z ulicy

hehe bardzo romantycznie ;-)....jak bym była wolna, samotna to czemu nie...zdaj się na intuicję.

23 Ostatnio edytowany przez pani wiosna (2014-06-20 20:31:19)

Odp: Facet z ulicy

Ja bym nie poszła na samo "jesteś śliczna". Ślicznych na mieście jest oprócz mnie 1550. Co innego, jakbym np. nawiązała luźną rozmowę, powiedzmy w poczekalni u lekarza czy w pociągu, a na koniec facet dalby mi swoją wizytówkę. Pomyślałabym, że może się zainteresował moja osoba, a nie tylko cyckami, czy tam czym. W każdym razie wtedy bym szansę dała żeby to sprawdzic na kolejny spotkaniu (o ile sam by mnie również choć troche zainteresował smile Ale takie podchodzenie na ulicy - to nie ze mna te numery big_smile

edit
A z tym, że nie lecisz na kasę... No cóz, to tylko TWOJE słowa, a niestety ale człowiek sam siebie oceniać nie powinien, świadczą o człowieku czyny, a nie co sam o sobie mówi.

24

Odp: Facet z ulicy

O wooow , ale dyskusja smile:)
Dziękuje wszystkim za wpisy.

Niektóre komentarze zapadły w mi w głowie.
Myślę, że samemu też siebie można ocenić. O ile jest się szczerym przed samym sobą, tylko wtedy ma to sens. Ludzie najbliżsi, znajomi - oczywiście też mogą. Ale tylko ja znam siebie na tyle, co mogłabym, a czego nie i to właśnie dzięki różnym sytuacjom, które nas spotykają. Doświadczamy i poznajemy siebie.

Co do tego faceta, tatusia, staruszka jak mówicie (niektórzy) to nie chodzi mi o jego kasę, ktoś z komentujących napisał o jachtach i wystawnym życiu. Ze tez wszystko musi się wam tak kojarzyć. Sukces zawodowy to oczywiście kasa, ale też mnóstwo innych fascynujących kwestii. Nie mówię w tym momencie o tym facecie, ale o wszystkich, którzy taki sukces osiągają: kreatywność, siła woli, radzenie sobie z problemami, wiara w to co się robi, pasja, odwaga i wymieniać mogłabym wiele. mnie tacy ludzie, sama mam straszny pęd na karierę, studiuję, pracuję w korporacji i mam niepohamowaną chęć wciąż się rozwijać.


Co do tego, że on chciałaby seksu.. wszystko zależy od tego, czy on spodoba się mi, czy w ogóle się sobie spodobamy smile
Fakt, z tak "starym" nigdy nie obcowałam, ale może nie było to tragiczne takie smile Jeśli będę miała na to ochotę to to zrobię.
Myślę, że ludzie, którzy nie mają innych zobowiązań mogą chodzić ze sobą do łóżka, lubić się przy tym.
Myślę, że zbyt łatwo moja sytuacja została włożona do worka "bogaty staruch i młoda dziunia do bzykania"
Mam zbyt wiele wartości w życiu, żeby taką dziunią się czuć.
Myślę, że taka znajomość choć na chwilę, może być fajnym doświadczeniem, a ja właśnie uwielbiam to doświadczenie zbierać.


Napiszę do niego i dam wam znać jak to się potoczyło smile:)
Jeszcze raz dziękuję wszystkim za opinie.
Jeśli macie ochotę pisać jeszcze - ja bardzo chętnie wszystko czytam smile

25

Odp: Facet z ulicy

Bije od Ciebie młodość i naiwność ...i wyrachowanie
"Co do tego faceta, tatusia, staruszka jak mówicie (niektórzy) to nie chodzi mi o jego kasę, ktoś z komentujących napisał o jachtach i wystawnym życiu. Ze tez wszystko musi się wam tak kojarzyć. Sukces zawodowy to oczywiście kasa, ale też mnóstwo innych fascynujących kwestii. Nie mówię w tym momencie o tym facecie, ale o wszystkich, którzy taki sukces osiągają: kreatywność, siła woli, radzenie sobie z problemami, wiara w to co się robi, pasja, odwaga i wymieniać mogłabym wiele. mnie tacy ludzie, sama mam straszny pęd na karierę, studiuję, pracuję w korporacji i mam niepohamowaną chęć wciąż się rozwijać."...
i tu zobaczyłaś kierunek na szybką karierę ??
Gdybyś nie wyczytała niczego ciekawego o panu , też byś dała mu szansę na spotkanie ??
Wydaje Ci się że facet z kasą to z pewnością ma te wszystkie cechy które mu przypisujesz ???
i z pewnością jest dżentelmenem.. rozdającym wizytówki ślicznym paniom..
Dorobiłaś ideologię do swoich potrzeb  ... super gość  i oczywiście Ty taka wspaniała ...bije od Ciebie na "pierwszy rzut" oka inteligencja i bezinteresowność .


"Co do tego, że on chciałaby seksu.. wszystko zależy od tego, czy on spodoba się mi, czy w ogóle się sobie spodobamy smile
Fakt, z tak "starym" nigdy nie obcowałam, ale może nie było to tragiczne takie smile Jeśli będę miała na to ochotę to to zrobię.
Myślę, że ludzie, którzy nie mają innych zobowiązań mogą chodzić ze sobą do łóżka, lubić się przy tym.
Myślę, że zbyt łatwo moja sytuacja została włożona do worka "bogaty staruch i młoda dziunia do bzykania"
Mam zbyt wiele wartości w życiu, żeby taką dziunią się czuć.
Myślę, że taka znajomość choć na chwilę, może być fajnym doświadczeniem, a ja właśnie uwielbiam to doświadczenie zbierać."

A tak ...poużywaj sobie..wróć..daj się poużywać..tylko godziwie zarób na tym...
pustelnia aż razi po oczach..........

Kiedyś , przyszłemu mężowi będziesz opowiadać o tym doświadczeniu...oby to zbieractwo przypadło mu do gustu smile

26

Odp: Facet z ulicy

Cóż Autorko, Twój ostatni post jest bardzo rozczarowujący, a tym samym Ty...

27

Odp: Facet z ulicy

Tak tak, bo nie jestem kolejną która powie " o matko oczywiście , nie spotkam się z nim, ja taka łatwa nie jestem" hahahaha
Ludzie trochę więcej dystansu wam życze.
Na zwykła kawe nie można się spotkać i trochę "poswirowac" z facetem.
Grzesznica ze mnie niesamowita.
Co do wyrachowania, nie zaprzeczam, może jestem, nie bronie się przed tym.

28 Ostatnio edytowany przez matylda_86 (2014-06-22 13:26:36)

Odp: Facet z ulicy

"Kiedyś , przyszłemu mężowi będziesz opowiadać o tym doświadczeniu...oby to zbieractwo przypadło mu do gustu smile"

Tak, bo kobieta musi być święta i przed świetością czyli mężem to nie powinna mieć żadnego mężczyzny, no góra 1.
Co to jest za myślenie?? Poza tym kobieta powinna mieć swoje tajemnice również, a nie wszystko mówić ukochanemu MĘŻOWI.
Potem płaczecie, że zdradzają, bo zaprzedajecie całe siebie tym mężom.
Taka żoną nigdy nie chciałabym być. Nie rozumiem takiej filozofii życia.

29

Odp: Facet z ulicy

To w jakim celu zakładasz temat na forum z prośbą o podpowiedzi co powinnaś zrobić, skoro już zadecydowałaś i dodatkowo oburzasz się, że inni mają odmienne zdanie?

30

Odp: Facet z ulicy
anjaa napisał/a:

To w jakim celu zakładasz temat na forum z prośbą o podpowiedzi co powinnaś zrobić, skoro już zadecydowałaś i dodatkowo oburzasz się, że inni mają odmienne zdanie?

No właśnie. Oburzasz się, że ktoś ma inne zdanie, a sama wiesz co zrobisz? Nieogarnięta jest niestety.

31

Odp: Facet z ulicy

Nie, to nie tak, nie oburzam się.
Założyłam taki wątek dość kontrowersyjny, chciałam poznać wasze opinie i jak najbardziej liczyłam się, ze zdania będą raczej krytyczne.
Zacytowałam post, bo nie rozumiem takiego myślenia, ale nie czuje wzburzenia. Lubię rozmawiać z ludźmi i myślę, że inni lubią rozmawiać ze mną. Myślę, że moje poczucie wolności może po prostu drażnić niektórych, ale jest to zrozumiałe. W zamian za to mnie drażnią takie poglądy, że przed mężem trzeba być taką świętą. Myślę, że jeśli nawet przed nim miałabym 150 facetów, a ten jeden by się w mnie zakochała, kochał i akceptował to to jest właśnie miłość. I ja wtedy byłabym najwierniejszą na świecie smile Miłość to nie tylko akceptacja, to o wiele wiele wiele więcej.

Pomimo tego, że określacie mnie nieogarniętą, rozczarowującą itd. dziękuję za wasze wypowiedzi. Myślę, że nie zawsze trzeba być ogarniętym, szczególnie na forum, gdzie ujawniamy swoje "problemy", choć w moim przypadku to bardziej "sprawa do przemyślenia", a nie rzeczywisty problem. Jedno jest pewne, świat kobiety jest naprawdę kolorowy i pełen różnych znaków zapytania. Fajnie nią być smile To wyzwanie.

32

Odp: Facet z ulicy

Myślę, że kontrowersje wprowadziła Twoja zmiana zdania : początkowo nie dałaś się skusić na kawę, ale gdy sprawdziłaś kim ten pan jest - nabrałaś ochoty na spotkanie. Mniejsza z tym jakie są Twoje intencje i co ostatecznie skłoniło Cie do przemyślenia sprawy.
Ja pewnie bym odmówiła temu panu, ze względu na chociażby na wiek i to, że facet znany w biznesie, a do tego w ogóle go nie znam!! Może to krzywdzące i bardzo stereotypowe myślenie, ale miałabym wrażenie, że szuka jedynie młodego mięska, któremu zaimponuje to, że dużo osiągnął (zamiennie z - ma dużo kasy). Ale ja jestem nieufna i staram się być zapobiegliwa. Chyba czasem za bardzo wybiegam w przyszłość tongue Ale jeżeli jesteś wolna - rób co chcesz, byle z głową!

33

Odp: Facet z ulicy

Na Twoim miejscu szybko zapomniałabym o całej sytuacji. Coś mi tutaj śmierdzi tongue facet dobrze ustawiony i zaczepia laskę dwa razy młodszą od siebie? Obyś później nie żałowała tego jak Cię wykorzysta i zostawi.

34

Odp: Facet z ulicy

Bardzo cie prosze, zapomnij o tym facecie. Znam to z autopsjii i nie ma Happy End - ow w takich zwiazkach.

35

Odp: Facet z ulicy

"okazało się że szedł za mną spory kawałek drogi, spotkaliśmy się w innej dzielnicy big_smile podszedł do mnie, stwierdził, że jestem śliczna (tylko go cytuje, myślę że tak nie jest) i czy pójdę z nim na kawę."

Takich sytuacji miałam kilka jako dziecko, a później jako piętnastolatka.

Ten Pan był sprawdzony i jego zdjęcie, czy tylko firma, że istnieje?. Na twoim miejscu miałabym się na baczności. Normalny facet moim zdaniem nie chodzi za ludźmi, a dziewczyny nie szukajcie przygód takich jeśli nie chcecie mieć problemów.

36 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-06-22 20:36:10)

Odp: Facet z ulicy

tylko żeby to zbieractwo doswiadczen nie wyszlo ci bokiem jak się okaze ze to jakiś swir, ze będzie cie nekal, przesladowal, jedna z możliwych opcji ale prawdopodobna

37

Odp: Facet z ulicy

"

matylda_86 napisał/a:

Nie, to nie tak, nie oburzam się.
Założyłam taki wątek dość kontrowersyjny, chciałam poznać wasze opinie i jak najbardziej liczyłam się, ze zdania będą raczej krytyczne.
Zacytowałam post, bo nie rozumiem takiego myślenia, ale nie czuje wzburzenia. Lubię rozmawiać z ludźmi i myślę, że inni lubią rozmawiać ze mną. Myślę, że moje poczucie wolności może po prostu drażnić niektórych, ale jest to zrozumiałe. W zamian za to mnie drażnią takie poglądy, że przed mężem trzeba być taką świętą. Myślę, że jeśli nawet przed nim miałabym 150 facetów, a ten jeden by się w mnie zakochała, kochał i akceptował to to jest właśnie miłość. I ja wtedy byłabym najwierniejszą na świecie smile Miłość to nie tylko akceptacja, to o wiele wiele wiele więcej.

Pomimo tego, że określacie mnie nieogarniętą, rozczarowującą itd. dziękuję za wasze wypowiedzi. Myślę, że nie zawsze trzeba być ogarniętym, szczególnie na forum, gdzie ujawniamy swoje "problemy", choć w moim przypadku to bardziej "sprawa do przemyślenia", a nie rzeczywisty problem. Jedno jest pewne, świat kobiety jest naprawdę kolorowy i pełen różnych znaków zapytania. Fajnie nią być smile To wyzwanie.

"

A kto napisał że przed mężem trzeba być świętą ?
trzeba żyć tak, by nigdy się nie wstydzić samego siebie...a o miłości to jak na razie teoretyzujesz.....
i taka jedna rada ...... każde zbieractwo i doświadczenie zmienia nas..czy tego chcemy czy nie....
oby takie lajtowe podejście do "obcowania " jak to napisałaś ...nie zmieniło Cię wbrew Twojej woli.... masz umysł dziecka ..i wszystko traktujesz jako zabawę.. ..nawet swoje ciało ....
Ale  jak to mówi mój 17 letni syn....Yolo

38

Odp: Facet z ulicy
matylda_86 napisał/a:

Co do tego, że on chciałaby seksu.. wszystko zależy od tego, czy on spodoba się mi, czy w ogóle się sobie spodobamy smile
Fakt, z tak "starym" nigdy nie obcowałam, ale może nie było to tragiczne takie smile Jeśli będę miała na to ochotę to to zrobię.
Myślę, że ludzie, którzy nie mają innych zobowiązań mogą chodzić ze sobą do łóżka, lubić się przy tym.
Myślę, że zbyt łatwo moja sytuacja została włożona do worka "bogaty staruch i młoda dziunia do bzykania"
Mam zbyt wiele wartości w życiu, żeby taką dziunią się czuć.
Myślę, że taka znajomość choć na chwilę, może być fajnym doświadczeniem, a ja właśnie uwielbiam to doświadczenie zbierać.

Tylko ja tu widzę sprzeczność? Najpierw piszesz, że seks z nim wchodzi w rachubę musielibyście się tylko sobie spodobać(!), a kilka wersów niżej, że nie jesteś dziunią do bzykania... Ja tego nie kupuję.

matylda_86 napisał/a:

Tak, bo kobieta musi być święta i przed świetością czyli mężem to nie powinna mieć żadnego mężczyzny, no góra 1.
Co to jest za myślenie?? Poza tym kobieta powinna mieć swoje tajemnice również, a nie wszystko mówić ukochanemu MĘŻOWI.
Potem płaczecie, że zdradzają, bo zaprzedajecie całe siebie tym mężom.
Taka żoną nigdy nie chciałabym być. Nie rozumiem takiej filozofii życia.

Smutne to, że tak postrzegasz małżeństwo. Mąż ma być powiernikiem, oparciem, miłością. Przed nim nie powinno się mieć tajemnic. Tajemnice w związku to brak zaufania wg mnie, a co to za związek bez zaufania? Chyba masz trochę ograniczoną wizję małżeństwa, gdzie żona czeka na męża z kapcioszkami.

matylda_86 napisał/a:

W zamian za to mnie drażnią takie poglądy, że przed mężem trzeba być taką świętą. Myślę, że jeśli nawet przed nim miałabym 150 facetów, a ten jeden by się w mnie zakochała, kochał i akceptował to to jest właśnie miłość. I ja wtedy byłabym najwierniejszą na świecie smile Miłość to nie tylko akceptacja, to o wiele wiele wiele więcej.

Jakoś tak mnie nie przekonuje fakt, że miałabym mieć nie wiadomo ilu facetów przed tym, z którym chciałabym spędzić resztę życia. Uważam, że każda kobieta powinna siebie szanować, a seks traktować jako coś wyjątkowego, intymnego. Nie wyobrażam sobie, żeby dotykać mnie miał facet poznany na imprezie. Przecież seks jest magią, bliskością. Być może jestem staroświecka, być może żyję w jakimś wyimaginowanym świecie, ale szanuję sama siebie za to kim jestem.

39

Odp: Facet z ulicy

"Tylko ja tu widzę sprzeczność? Najpierw piszesz, że seks z nim wchodzi w rachubę musielibyście się tylko sobie spodobać(!), a kilka wersów niżej, że nie jesteś dziunią do bzykania... Ja tego nie kupuję."

Miałam na myśli, że nie robię tego z każdym, pierwszym lepszym, który by tego chciał. On mi musi przypaść do gustu, więc z każdym tego nie robię. To chyba nie jest zbyt skomplikowane...

40

Odp: Facet z ulicy

Tylko wizytówkę dostałaś od niego i tyyyyle  robisz hallo z tego . Dorośnij kobieto .

41

Odp: Facet z ulicy
matylda_86 napisał/a:

"Tylko ja tu widzę sprzeczność? Najpierw piszesz, że seks z nim wchodzi w rachubę musielibyście się tylko sobie spodobać(!), a kilka wersów niżej, że nie jesteś dziunią do bzykania... Ja tego nie kupuję."

Miałam na myśli, że nie robię tego z każdym, pierwszym lepszym, który by tego chciał. On mi musi przypaść do gustu, więc z każdym tego nie robię. To chyba nie jest zbyt skomplikowane...

Pierwszy lepszy nie, ale jak dobrze ustawiony to czemu nie? Sorry, ale mnie przekonałaś mnie. Wręcz przeciwnie, zniechęciłaś

42

Odp: Facet z ulicy

Przeszkadzają Ci moje wpisy? Odpowiedziałam tylko na posta.

43 Ostatnio edytowany przez Makrauchenia (2014-06-23 21:58:54)

Odp: Facet z ulicy

Wyraziłam swoje zdanie. Mam do tego prawo. Nie wiem czego się spodziewałaś pisząc tutaj o takiej sytuacji? Że wszyscy będą aprobować Twoją chęć spotkania z tym mężczyzną? Jeśli tak, to chyba troszkę się jednak przeliczyłaś.
Pozdrawiam i życzę powodzenia w życiu.

44

Odp: Facet z ulicy

Mylicie się wszystkie. To wy reagujecie złością i najchętniej to byście na stosie spaliły.
Ja tylko chciałam zasięgnąć porady, ale widzę bez złośliwości się nie da.
Spotkałam się z nim i było bardzo fajnie.

45

Odp: Facet z ulicy
matylda_86 napisał/a:

Mylicie się wszystkie. To wy reagujecie złością i najchętniej to byście na stosie spaliły.
Ja tylko chciałam zasięgnąć porady, ale widzę bez złośliwości się nie da.
Spotkałam się z nim i było bardzo fajnie.

Podzielił się doświadczeniem biznesowym, opowiadał inspirujące historie? Masakra!
Jak chcesz spotkać się z pasjonującymi ludźmi to idź na jakiś networking biznesowy (właściwie w większych miastach co i raz coś takiego się dzieje), poznasz, bez żadnych zobowiązań, wielu inspirujących ludzi. Albo pójdź do jakiegokolwiek ośrodka wolontariatu - od n i e s a m o w i t y c h historii się roi. Także w warzywniaku w sumie...
Podzielam opinię pozostałych, jeśli liczba w nicku to Twój rok urodzenia, to jestem pod wrażeniem, jak możesz mieć tak infantylne podejście. Tak czy siak - powodzenia. I wielu inspiracji.

46 Ostatnio edytowany przez Kropelka_ (2014-06-24 10:39:45)

Odp: Facet z ulicy

Autorko opowiedz jak było smile
Ja nie widzę nic złego w tym, że się z nim spotkałaś. Przecież nie mówi się, że od razu macie być parą, ale jako znajomi - czemu nie?

Posty [ 47 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Facet z ulicy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026