netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Zbytnia wrażliwość

14 odpowiedzi4 614 wyświetleńzałożony przez Salsa, 01.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Zbytnia wrażliwość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Zbytnia wrażliwość

Jestem dojrzałą kobietą. Mam 36 lat. Niemały problem stanowi dla mnie moja zbytnia wrażliwość. Nie potrafię z nią właściwie funkcjonować w codziennym życiu, oraz w związkach. Kiedy mnie ktoś zrani, potrafię płakać długimi godzinami i nie potrafię się uspokoić. Później w myślach ciągle wracam do dręczących mnie tematów i się tym katuję bardzo długo. Nie potrafię po prostu odpuścić ani sobie ani innym. Nie wystarczy kiedy osoba mnie przeprosi. Mnie boli i boli, baaardzo długo. Ciągle wracam do tematów w rozmowie... Innym ze mną kiepsko się żyje, nie potrafię zbudować udanego związku z partnerem. Ponad to nie jestem odporna na stres. Nawet niewielkie zaburzenie równowagi w moim życiu skutkuje bezsennością. Wystarczy kłótnia z ukochaną osobą, nadmiar obowiązków w pracy, czy nadmiar obowiązków w życiu codziennym. Obawiam się o siebie i bliskich mi ludzi. sad

2

Odp: Zbytnia wrażliwość

A ja myślę,  że wiele jest kobiet cierpiących na zbytnią wrażliwość.
Wszystko ma plusy i minusy, natomiast sama jestem wrażliwą osobą i wiem jak to jest. I tak troszkę życie mnie nauczyło i się zmieniłam, pracuję nad sobą. No cóż - da się żyć z tym, są osoby, które doceniają delikatność i wrażliwość, ale we wszystkim powinien być umiar, złoty środek. Musisz po prostu żyć z tą swoją przypadłością, no i pracować nad sobą. Całe nasze życie polega m.in na tym.
Głowa do góry wink

3

Odp: Zbytnia wrażliwość

Nie znam skutecznych metod takiej pracy. Możesz coś podpowiedzieć?

4

Odp: Zbytnia wrażliwość

Nadmierna wrazliwosc można roznie interpretować. Może to być zauważanie roznych szczegółów, altruizm w stosunku do innych ludzi albo też skupianie się przede wszystkim na sobie co ma chyba miejsce w Twoim przypadku. Jest to wiec jakas odmiana egocentryzmu.

5

Odp: Zbytnia wrażliwość
Salsa napisał/a:

Jestem dojrzałą kobietą. Mam 36 lat. Niemały problem stanowi dla mnie moja zbytnia wrażliwość. Nie potrafię z nią właściwie funkcjonować w codziennym życiu, oraz w związkach. Kiedy mnie ktoś zrani, potrafię płakać długimi godzinami i nie potrafię się uspokoić. Później w myślach ciągle wracam do dręczących mnie tematów i się tym katuję bardzo długo. Nie potrafię po prostu odpuścić ani sobie ani innym. Nie wystarczy kiedy osoba mnie przeprosi. Mnie boli i boli, baaardzo długo. Ciągle wracam do tematów w rozmowie... Innym ze mną kiepsko się żyje, nie potrafię zbudować udanego związku z partnerem. Ponad to nie jestem odporna na stres. Nawet niewielkie zaburzenie równowagi w moim życiu skutkuje bezsennością. Wystarczy kłótnia z ukochaną osobą, nadmiar obowiązków w pracy, czy nadmiar obowiązków w życiu codziennym. Obawiam się o siebie i bliskich mi ludzi. sad

Jesteś pewna, że to wrażliwość jest Twoim problemem, a nie przewrażliwienie w dodatku wyłącznie na swoim punkcie ? Ta nieumiejętność odpuszczenia komuś winy nawet po przeprosinach, to takie chyba bardziej... zawzięcie  i skłonność do pielęgnowania w sobie uraz, niż wrażliwość ? Otoczeniu musi być z Tobą ciężko, bo nigdy nie wiadomo czym się Ciebie urazi, nawet nie mając tego w zamiarze...

6

Odp: Zbytnia wrażliwość
Salsa napisał/a:

Jestem dojrzałą kobietą. Mam 36 lat. Niemały problem stanowi dla mnie moja zbytnia wrażliwość. Nie potrafię z nią właściwie funkcjonować w codziennym życiu, oraz w związkach. Kiedy mnie ktoś zrani, potrafię płakać długimi godzinami i nie potrafię się uspokoić. Później w myślach ciągle wracam do dręczących mnie tematów i się tym katuję bardzo długo. Nie potrafię po prostu odpuścić ani sobie ani innym. Nie wystarczy kiedy osoba mnie przeprosi. Mnie boli i boli, baaardzo długo. Ciągle wracam do tematów w rozmowie... Innym ze mną kiepsko się żyje, nie potrafię zbudować udanego związku z partnerem. Ponad to nie jestem odporna na stres. Nawet niewielkie zaburzenie równowagi w moim życiu skutkuje bezsennością. Wystarczy kłótnia z ukochaną osobą, nadmiar obowiązków w pracy, czy nadmiar obowiązków w życiu codziennym. Obawiam się o siebie i bliskich mi ludzi. sad

I co zamierzasz z tym zrobić? Poużalasz się - będzie lepiej?

Musisz trochę przewartościować swój świat, w przeciwnym razie zniszczysz siebie, swoje i swoich najbliższych życie. Trochę są takie czasy, że ludzie wszystko traktują w kategorii sukces-przegrana i nic po środku. Rzecz w tym, że nie wszystko w życiu może być najważniejsze, najważniejsza jest jedna sprawa, pozostałe są bardzo ważne, albo nieco mniej, albo w ogóle nieistotne.

Jak będziesz zadręczać się jakimiś myślami, będziesz wypłakiwać się, zadaj sobie pytanie, co jest ważniejsze czy ta sprawa, która tak wyprowadziła Ci z równowagi, czy twoje zdrowie, albo relacja z tą drugą osobą. Pomyśl sobie, że świat nie skład się tylko z twoich uczuć, jeśli godzinami płaczesz, wypominasz w rozmowach, to to samo czuje/dzieje się z twoim partnerem (nawet jeśli nie okazuje, to w jakiś sposób przeżywa samą sytuację). Zasada akcji - reakcji.
Jeśli będziesz denerwować się najbardziej katastroficznymi myślami, (zrobił coś tam, bo mnie nie kocha) skonfrontuj sobie fakty, idź nawet krok dalej, sprawdź co się stanie jeśli spełni się najczarniejszy scenariusz (jeżeli denerwuje cię, że facet się spóźnia, boisz się, że wszystko w pośpiechu będziecie musieli robić i możecie nie zdążyć na czas - to przekonaj się co się stanie jeśli spóźnicie się, świat się skończy?, może pojawią się inne alternatywy?).

Zastanów się co jest w rzeczywistości twoim problem, a potem jak rozwiązać sprawę.

Nikt nie zamieni Cię w osobę niewrażliwą, z resztą sama wrażliwość nie jest negatywną cechą, by ją zwalczać, musisz ją przerobić w bardziej życiową zaletę, tak by pozwalała Ci normalnie funkcjonować.

7

Odp: Zbytnia wrażliwość
Volver napisał/a:

Jesteś pewna, że to wrażliwość jest Twoim problemem, a nie przewrażliwienie w dodatku wyłącznie na swoim punkcie ? Ta nieumiejętność odpuszczenia komuś winy nawet po przeprosinach, to takie chyba bardziej... zawzięcie  i skłonność do pielęgnowania w sobie uraz, niż wrażliwość ? Otoczeniu musi być z Tobą ciężko, bo nigdy nie wiadomo czym się Ciebie urazi, nawet nie mając tego w zamiarze...

Ostro, ale według mnie racja. Większość ludzi ma chwile słabości,  potrzeby pocieszenia, roztkliwienia się. Byle nie przesadzać, bo dołowanie się nie jest dobrym sposobem na życie. Wiek 36 lat zobowiązuje, dojrzałość to m.in. umiejętność radzenia sobie z życiem i problemami, a nawet bycie wsparciem dla innych, mających poważniejsze rozterki.
Kiedy mnie się czasem dopada kiepskie samopoczucie, myślę właśnie np. o znajomych, którzy potracili w ostatnim czasie partnerów przez choroby nowotworowe, o koleżance z podstawówki, mającej małą córeczkę, walczącej z rakiem już około roku, zaniedbanych dzieciach alkoholików, biedzie i samotności dzieci  w domach dziecka.  O wojnie na Ukrainie i koszmarze tamtejszej ludności cywilnej, głodzie w Afryce. Patetycznie brzmi, ale warto docenić, że ma się zdrowie, pracę, jedzenie, znośne, jeśli nie dobre warunki życiowe, bliskie, życzliwe osoby wokół siebie.  Nawet i tych sabotażystów u władzy, są kraje, gdzie głowy państwa mają obywateli jeszcze głębiej. Kiedy przestaniesz się skupiać na swoich "nieszczęściach", świat i życie nie są takie złe. Głowa do góry, myśl pozytywnie. I przebaczaj innym, kumulowanie w sobie złości szkodzi zdrowiu i samopoczuciu.

8

Odp: Zbytnia wrażliwość

Rzeczywiście moja wypowiedź zabrzmiała tak ostro ? Absolutnie moim celem nie było sprawienie przykrości autorce wątku. Wolałabym raczej, żeby bardziej moje słowa zachęciły ją do spojrzenia  w głąb siebie i szczery rachunek sumienia. Mnie akurat wrażliwość zdecydowanie bardziej kojarzy się z uwrażliwieniem na drugiego człowieka, przyrodę, czy sztukę... a nie w rozpamiętywaniu osobistych uraz.

Pracowałam kiedyś  z osobą, która nagminnie najdrobniejszą ogólną wypowiedź kogoś z otoczenia, odbierała jako przytyk pod swoim adresem. Kiedy luźna rozmowa dotyczyła zaniedbywania wychowywania dzieci przez młode matki, ona uważała, że to złośliwość pod jej adresem. Ktoś w  towarzystwie poruszył problem częstego braku obycia osób z  małych miasteczek ona uważała, że to aluzja do niej. Pogawędka  w babskim gronie o niedoskonałościach urody - szpila w jej kierunku. Matko... oszaleć można było. Dzień  w dzień jakaś niepotrzebna pyskówka. Nikomu nie życzę takiego współpracownika. Zepsuła nam atmosferę w dziale kompletnie. Człowiek bał się odezwać, bo nigdy nie wiedział czym znowu nieświadomie się jej narazi. Mimo najszczerszych chęci, życzliwości, dobrej woli i wielu spokojnym rozmowom( a raczej próbom takich rozmów wink ) nie szło jej przetłumaczyć, że nikt nie chciał jej sprawić przykrości. I ta okropna maniera pozowania na wielce skrzywdzoną. Wszyscy ludzie byli dla niej podli, niewrażliwi, okrutni. Koszmar...

9

Odp: Zbytnia wrażliwość

Volver, może nie tak ostro, tylko mnie się wydaje, że osoba nadwrażliwa może się poczuć źle po takiej ocenie. Może i ja jestem w tej ostrożności zanadto przejmująca. Niektórzy forumowicze w różnych tematach jadą po autorach o wiele ostrzej, czasem może taki "kopniak" zadziała lepiej niż "pogłaskanie po główce". Wole być delikatna, by komuś paroma nieprzyjemnymi  opiniami nie wykrzywić psychiki, takie doradzanie i opiniowanie to odpowiedzialność, nie wiesz z kim piszesz.
Taki współpracownik jak opisałaś to rzeczywiście koszmar :-) Odniosłam wrażenie, że autorka postu nie takie ma problemy, mam nadzieje przynajmniej. Stąd właśnie moja ostrożność w pisaniu.  niby dorosły człowiek, a może taki trudny typ. Zachowawczo staram się nie przeginać.

10

Odp: Zbytnia wrażliwość

A może warto pomyslec ze zamiast zastanawiać się na urażeniem autorki watku po prostu warto mowic jednak prawde? Volver ma 100% racji wiec po co ma się kajac? P oto żeby spelnic oczekiwania innych. Niestety ale takie "nadwrażliwe" (na swoim punkcie) osoby sa balastem dla otoczenia. Jedyne co można poradzić to wyjscie poza siebie, uczenie się nie wypominania, przebaczania innym, odrzucania zlosci i nienawiści do innych. Sa ku temu drogi, ale trzeba podjąć wysiłek ku temu.

11

Odp: Zbytnia wrażliwość

Nerwowa natura może wynikać z ekstrawertyzmu lub z ukrywanej głęboko niechęci do ludzi, czasem wynikającej z doznanego urazu. To drugie jest łatwiejsze do zmiany jeśli sobie to uświadomimy i będziemy sobie często mówić że ludzie są dobrzy. Dobrze jest też uświadomić sobie, że ranienie innych to naprawdę ranienie siebie i to powinno pomóc.

12

Odp: Zbytnia wrażliwość

Być może to początek depresji, nie możesz takie stanu zachowania lekceważyć. Na pewno jest to dręczące i musisz coś z tym zrobić, najlepiej idź do psychologa.

13

Odp: Zbytnia wrażliwość

Też jestem osobą mocno wrażliwą. Wzruszył mnie ostatnio obrazek bardzo starego mężczyzny przytulającego niemowlę. Ta różnica pokoleń, przepaść pomiędzy osobami, tak wiele różnic a za razem tyle podobieństw. Brr... nie mogę zapomnieć. Potrafię mocno wczuwać się w innych, co chyba jest jakimś przekleństwem, bo przecież nie chodzi o to by płakać razem smile U mnie takie stany są raz mocniejsze raz słabsze i przeważnie w mocniejszych zahaczam o depresję. Jak Ty nie mogę pozbyć się myśli, myślę nad celem istnienia i te brednie... dzisiejszego dnia śmieszne, wczoraj mocno prawdziwe, niedające spokoju. Wydaje mi się, że nie ważne czego myśli dotyczą, ważne, że się dręczysz. U mnie pomaga zmiana. Wychodzę z łóżka, próbuję nabrać energii, zmienić coś w swoim życiu, mieć więcej przyjemności, zadbać o ciało: kąpiel, wieczór na maseczki, pillingi nowe pachnące, balsamy, fitness ostatnio zumba z bardzo pozytywną prowadzącą. Skupiam się na chwili, próbuje się nie obarczać. Przychodzi mi to coraz łatwiej, bo dochodzę do wprawy wink tyle wiem, może Ci się to przyda! powodzenia ;*

14

Odp: Zbytnia wrażliwość

Oceniam się jako wrażliwca, niczym papierek lakmusowy odbieram nastroje innych - może to źle ale bardzo szybko oceniam ludzi i (wiem, że to dziwne) nigdy się nie mylę. Natomiast nigdy nie przeszkadzam swoją wrażliwością otoczeniu - przynajmniej nikt się nie skarży wink - chyba nie jest wrażliwością (to raczej  bardzo niska samoocena) zachowanie jakie opisuje Volver. Mi się wydaje, że bez wrażliwców by czegoś brakowało, ja sobie ich cenię, zupełnie nie uważam ze sa pozbawieni energii i przedsiebiorczości.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Zbytnia wrażliwość

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026