Z góry przepraszam za błędy. Jestem mama dwóch synków urodzonych rok po roku. Jestem na urlopie wychowawczym żeby opiekować się chłopakami. Mąż pracuje od rana (wychodzi z domu zanim my wstaniemy) a wraca do domu ok. 16. Problem jest w tym, że nie potrafi on docenić niczego, skomplementować (a sam chce być chwalony przy każdej okazji), potrafi marudzić o byle pierdołę, i co najgorsza potrafi tak przyciąć skrzydła, entuzjazm i radosny nastrój, że czasami brakuje mi słów
ja jestem z natury optimistką i cieszę się z najmniejszych rzeczy, dlatego czasami mam ochotę kopnąć męża w tyłek. Czasami mi wstyd, że nie umie zachować się po ludzku. Czy któraś z Was ma też taki orzech do zgryzienia i wie jak go poprawić lub ulepszyć, by żyło się lepiej i przyjemniej?
Podobne tematy
Widziały gały co brały? Czy nie widziały?
Zrob sobie wolne zabierz dzieci na caly dzien i wroc po 17-stej
...Problem jest w tym, że nie potrafi on docenić niczego, skomplementować (a sam chce być chwalony przy każdej okazji), potrafi marudzić o byle pierdołę, i co najgorsza potrafi tak przyciąć skrzydła, entuzjazm i radosny nastrój, że czasami brakuje mi słów
ja jestem z natury optimistką i cieszę się z najmniejszych rzeczy, dlatego czasami mam ochotę kopnąć męża w tyłek. Czasami mi wstyd, że nie umie zachować się po ludzku. Czy któraś z Was ma też taki orzech do zgryzienia i wie jak go poprawić lub ulepszyć, by żyło się lepiej i przyjemniej?
Miałem w swoim zyciu krótki epizod z podobna osobą i - to moje zdanie - nie widzę szans na zmianę tego. U mnie to najnormalniej musiało doprowadzic do końca zwiazku i tyle... Żadne rozmowy, uświadamianie, starania i wychodzenie z siebie, zeby "zadowolić" druga stronę nie dawały skutku, a wręcz przynosiły odwrotny od zamierzonego skutek - było wiecej krytyki. Marne szanse na poprawę sytuacji... Małżonek prowadzi uregulowany tryb życia, rozumiem, ze nie przemęcza się po powrocie i tylko wykazuje roszczeniową i wiecznie niezadowolona postawę? Cóz...
Mozesz pobawić sie w gierki jak sugeruje roberto:
Zrob sobie wolne zabierz dzieci na caly dzien i wroc po 17-stej
Ale podejrzewam, ze jedyny ich efekt to bedą awantury...
TEO jak nie masz nic do powidzenia to nie nabijaj sobie licznika!!!!! Wracając do tematu, nie piszcie zaraz czarnych scenariuszy typu zostaw go, rozkład związku itd. Kobieta potrzebuje rady jak sobie z tym poradzić a nie zakończyć związek. Nie piszesz czy mąż był taki przed urodzeniem syn?w? Czy zmienił się po ich przyjściu na świat? Ja byłem podobny, też nie było mnie w domu cały dzień...praca. Po powrocie chciałem by żona poświęciła mi sw?j czas traktując mnie jak pępek świata, ale przyszedł czas na rozmowe w cztery oczy kt?ra sprowadziła mnie na odpowiedni tor. To musi wyjść z Twojej inicjatywy, przedstaw mężowi swoje sugestie dotyczące tego co się dzieje między Wami może uda się Wam dojść do jakiegoś konsensusu.
TEO jak nie masz nic do powidzenia to nie nabijaj sobie licznika!!!!!
Co się drzesz jak stare prześcieradło?
Zwykłe pytanie zadałam, proste takie i zwyczajne. Co w tym złego?
Dziękuję za rady i komentarze
jesteśmy z mężem parą od czasów liceum, a zaraz stuknie nam trzydziestka
dlatego czytajac komentarz "widziały gały co brały" śmiać mi się zachciało
bo wyobraź sobie, że mój mąż, jak i ja zmieniliśmy się przez te kilkanaście lat i jesteśmy trochę inni niż na początku znajomości
myślałam, że ktoś na forum ma jakiś sposób na takich typków i ułatwi mi trochę życie
bo mimo kilku wad, kocham ogromnie męża, a on mnie
rady dotyczące rozmowy są trafne, bo już naprostowalam męża
wiem, że się będzie starał, a jak przestanie się starać, to znowu będzie czas ma szczerą rozmowę
dzięki i pozdrawiam
8 2014-12-26 12:22:01 Ostatnio edytowany przez bbasia (2014-12-26 12:22:25)
To go "kopnij w ten tyłek".
Bo pewnie przyzwyczaił się, że po powrocie z pracy zastaje dom ogarnięty, i pewnie nie zdaje sobie nawet sprawy ile to "ogarnięcie" kosztuje pracy.
A jeszcze lepiej zostaw go na weekend samego w domu z dziećmi. Bo na słowo to nie uwierzy...
![]()
A jak wrócisz, to Ty pomarudź, ze bajzel (na bank będzie), że dzieci z zasikanych pampersach biegają, że jadły nieodpowiednie jedzenie itp. Tylko mu potem powiedz, że to marudzenie to "jego lustro". Bo inaczej może nie załapać. Bo faceci tacy są ![]()
To go "kopnij w ten tyłek".
Bo pewnie przyzwyczaił się, że po powrocie z pracy zastaje dom ogarnięty, i pewnie nie zdaje sobie nawet sprawy ile to "ogarnięcie" kosztuje pracy.
A jeszcze lepiej zostaw go na weekend samego w domu z dziećmi. Bo na słowo to nie uwierzy...![]()
A jak wrócisz, to Ty pomarudź, ze bajzel (na bank będzie), że dzieci z zasikanych pampersach biegają, że jadły nieodpowiednie jedzenie itp. Tylko mu potem powiedz, że to marudzenie to "jego lustro". Bo inaczej może nie załapać. Bo faceci tacy są
Chyba to dobry pomysł
w sumie szykuje mi się mały wypad z bratową, więc chyba wyjazd będzie z noclegiem
ach Ci faceci
jak sami nie poczują na własnej skórze, to nie zrozumieją ![]()