Czy zdecydowalibyście się na wynajem mieszkania bez oglądania, tylko na podstawie zdjęć?
Pytam, ponieważ mam na oku mieszkanie, które po obejrzeniu fotek bardzo mi się spodobało. Problem jest tylko taki, że po skontaktowaniu się z właścicielką, która mieszka w zupełnie innym mieście, otrzymałam telefon do kobiety, która właśnie się stamtąd wyprowadza - ale nijak nie mogę się z nią umówić na oglądanie - ciągle pracuje, dla niej wchodzi w grę tylko późny wieczór co jakiś czas, telefonów nie odbiera, a na ostatniego smsa w ogóle mi nie odpisała... A nie chciałabym, żeby ktoś nagle sprzątnął mi je sprzed nosa. Sama właścicielka wydaje się być uczciwą i rzetelną osobą i to do niej mam dzwonić, gdybym chciała wynająć, i ewentualnie spisać umowę. Wygód nie potrzebuję, mieszkałam już w gorszych warunkach, ale to mieszkanie naprawdę wydaje się okay, jest czyste, ładnie umeblowane...
Co byście zrobili na moim miejscu?