netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdrada ojca

16 odpowiedzi4 048 wyświetleńzałożony przez buziaczek42, 13.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1 Ostatnio edytowany przez buziaczek42 (2014-11-13 22:25:04)

Temat: Zdrada ojca

Cześć.
Nie wiem czy temat zakładam w dobrym wątku ale mam nadzieje, że tak.
Piszę tutaj w chwili, kiedy moje życie złamało się w pół.
Ale od początku.

Moi rodzice są małżeństwem od 24 lat.
W ostatnich latach nie układało się im zbyt dobrze. Moja mama zachorowała na schiofrenie, moja babcia też na to choruje. Często nachodziła moich rodziców w domu, nastawiała matkę przeciwko ojcu, robiła wszystko co chciała, znosiła śmieci do domu... ojca się nie słuchała w ogóle, choć mieszkanie należało do obojga. Matka non stop w pracy, w domu nic ją nie interesowało, ani zakupy, ani czystość, rachunki... szła do pracy o 5 rano to wracała koło 20. Wybuchały kolejne awantury w domu o kasę, o to, że nie ma się kto domem zająć, że babcia robi co chce, niszczy meble i że nie po to remontuje mieszkanie aby je zniszczyć.. Ja pomagałam w domu ile mogłam bo uczyłam się jeszcze. Starałam się mamie tłumaczyć, że tata wcale nie jest zły, że tyle dla nas robi, bo wziął na siebie obowiązki domowe, zakupy, sprzątanie, rachunki.. On był coraz bardziej sfrustrowany sytuacją... starałam się godzić jakoś te strony ale średnio mi się udawało. Awantury były co chwile.. ja już nie dawałam sobie rady.
Potem moja mama miała próbe samobójcza przez chorobę, wylądowała w szpitalu psychiatrycznym spędziła tam 4 miesiące, postawili ją na nogi ale to już nie była ta sama kobieta.  Wróciła do pracy, brała leki i było ok. Jakoś się z ojcem zaczęli zgadzać.
W pewnym momencie zdecydowałam oddzielić swoje życie od rodzciów i zamieszkałam razem z moim narzeczonym.. Pojawiły się inne problemy, inna rzeczywistość, poczułam, że jestem samodzielna.

Od pewnego momentu zaczeło się znowu coś psuć.
Ojciec wychodził wieczorami, wracał do domu w nocy - tak opowiadała mi mama.
Powtarzał, że chodzi na drobne roboty ale ja już wiedziałam swoje.
Zaczął dbać o swój wygląd, non stop smsy.
W przeglądarce widniały strony portali randkowych.
Odkryłam, że mój ojcec zwyczajnie kogoś ma. Mama też się domyślała i ostatnio wzieła telefon ojca i przeczytała jego smsy.  No i wyszło, że ojciec ma straszą od siebie kochankę.

Świat runął mi totalnie. Ale ja to jeszcze pół biedy.
Gorzej z moją mamą... Jest załamana. Strasznie się boje o nią, o jej psychikę, o to że znow bedzie chciała sobie coś zrobić.
Rozmawiam z nią codziennie, wygaduje kompletne głupoty, że a to pewnie dlatego, że nie chciała mu "zrobić loda", że jeszcze do niej to nie dociera, że pewnie się załamie. Słyszę w słuchawce głos zachrypnięty, a ja się staram ją pocieszyć, wmawiać, że damy rade.
Jeśli chodzi o ojca to mam uczucia strasznie mieszane. Z jednej strony wiem, że chciałby zmienić swoje życie, ale nie w ten sposób! Nie tak okrutnie. A z drugiej go nienawidzę, że zostawia mnie z tym wszystkim samą.
Zwróciłam się o pomoc do mojej chrzestnej (siotra mamy, jest żoną taty ojca). Ale ta mnie zmusza do rozmowy z ojcem bo to konieczne.... ale co? Co ja mam mu powiedzieć? Że źle robi? Przecież to wie. Że ma wrócić do matki? Mam na niego nakrzyczeć? Zmusić do czegoś? Nie mam pojęcia jak ta rozmowa między nami ma przebiegać.
To chyba on powinien ze mną porozmawiać, wyjaśnić? Ja nie wiem... Co on planuje? Przecież to jasne... wyprowadzi się za jakiś czas.
Czuje się z tym wszystkim sama... kompletnie sama.
Mój narzeczony mnie dopinguje, mówi, że damy radę, że mam dystansować się do tego bo zwariuje jak moja mama. Ale jak?
Mam wrażenie, że moje zycie się skończyło... ojcec odejdzie, ja będę musiała się zająć mamą. Moje marzenia, plany wszystko odleciało w siną dal. Jest mi tak strasznie przykro. Strasznie przykro.

Jutro jade do nich. Będę rozmawiała z ojcem ale wiem, że to nic nie da. Że to co będzie chciał to zrobi.. ja go do niczego nie zmuszę.
Ale mam nadzieje, że mi jakoś pomoże.. że mnie tak poprostu nie zostawi... ja mam 23 lata ja chce tyle rzeczy w życiu zrobić...
matule będę musiała namówić na wizyte do lekarza psychiatry.
Jestem jedynaczka.

Przepraszam jeśli to wszystko się nie trzyma kupy.
Łzy same plyną mi z oczu.

2

Odp: Zdrada ojca

Masakra naprawdę ci współczuję sad skąd jesteś ?

3

Odp: Zdrada ojca

Mieszkam niedaleko łodzi

4

Odp: Zdrada ojca

Bardzo mi przykro, Buziaczku.
Opisałaś tę dramatyczną sytuację zdając sobie sprawę prawdopodobnie, że próg tolerancji ojca dla zachowań Twojej matki tłumaczonych jej chorobą, mimo, że wysoki, został w końcu przekroczony.
Źle się stało, że w ten sposób odreagowuje.
Powinien się rozwieść w takim razie, zamiast wikłać się w romans?
Czułabyś się tak samo.
Mimo, że rozumiesz ojca, egoistycznie (broń Boże, nie mam Ci tego za złe!) żądać będziesz od niego, by powrócił do roli opiekuna/pielęgniarza, pokojówki i kogo tam jeszcze.
Męża, którym być powinien, w tym nie było i nie ma od dawna.
Przysięga małżeńska (i w zdrowiu i w chorobie itd) ojca zobowiązuje, ale co z tego, skoro nie wie nawet, ile choroby, a ile wyrachowania jest w tym, że druga strona nie docenia tego?
Porozmawiaj z ojcem, będziesz miała czyste sumienie.
Ale nie ulegaj na przyszłość presji siotrze matki.
Swoją drogą, dziwnie wyglądają związki rodzinne w Twojej rodzinie.
Wynika  z tego, że szwagierka ojca jest jednocześnie jego "macochą", a dla Ciebie babką?

Pomińmy to.
Moim zdaniem, Twój narzeczony ma rację.
Musisz żyć własnym życiem.
Ile będziesz w stanie pomóc matce, pomóż, ale nie za cenę własnej przyszłości.

Pozdrawiam.

5

Odp: Zdrada ojca

Bardzo współczuję i przesyłam wyrazy wsparcia.
Po przeczytaniu nasuwa mi się jeden wniosek: musisz zadbać przede wszystkim o siebie.
Jesteś osobą, której najbardziej zależy na tej sprawie i jednocześnie taką, na którą dużo spada. Także szukaj wsparcia: narzeczonego, bliskiej rodziny, lekarza oraz Twojego ojca. Z tego jak go opisałaś wydaje się, że przez długi czas starał się opiekować domem i matką. Możliwe, że przebrało się w nim. Co oczywiście zdrady nie usprawieliwia.
Jednak są małżeństwem, on jest obecnie w dużej części odpowiedzialny za pogorszenie się sytuacji więc myślę, że Cię wesprze.
Nie może być inaczej smile

6

Odp: Zdrada ojca

siostra mojej mamy jest żoną brata mojego ojca (oboje są moimi chrzestnymi)
dziękuje Ci Excop :*

7

Odp: Zdrada ojca

dziękuje jolanka smile
mam nadzieje, że to się jakoś ułoży, że nie zostane sama.. bo ja nie wiem...
nie chce przegrać swojego życia...
a jednocześnie nie chce zawieść mamy..

Dziękuje bardzo dziewczyny... nawet nie wiecie ile dla mnie znaczą wasze słowa. smile

8

Odp: Zdrada ojca

buziaczek
przerabiałam podobny schemat i powiem jedno, przestań brać odpowiedzialność za rodziców, a szczególnie z mamę. Oczywiście, możesz ją wesprzeć, ale nie żyj jej życiem. Ona musi sobie sama pomóc.

Masz swoje życie, nie zmarnuj go bo Twój obecny facet też może tego nie wytrzymać.

9 Ostatnio edytowany przez buziaczek42 (2014-11-14 14:12:22)

Odp: Zdrada ojca

Eh.

Dzisiaj ide do nich zobaczyć co się tam dzieje. Pogadam na spokojnie z ojcem. Jak on to dalej widzi, czy będzie mi pomagał w kryzysach mamy, i w ogóle żeby sobie jeszcze raz wszystko przemyślał.

Postawie na nogi mamę, zmotywuje ją, zawiozę do lekarza i sama z nim pogadam.. może prowadzone są tam jakieś terapie dla osob z tym problemem... może będzie chciała w czymś takim uczestniczyć. Zmotywuje ją, pomogę ile bedzie trzeba  i zobaczymy. Musi sobie dać rade, młoda jest.

Ja wracam do własnego świata. Nie zrezygnuje z tego. Życie ma się jedno. Jak ktoś tego nie będzie mógł zrozumieć to jego problem.
I nie będę się zamartwiała na zapas.

Zobaczymy jak mi to wszystko pójdzie. Oby dobrze!

10

Odp: Zdrada ojca
buziaczek42 napisał/a:

Eh.

Dzisiaj ide do nich zobaczyć co się tam dzieje. Pogadam na spokojnie z ojcem. Jak on to dalej widzi, czy będzie mi pomagał w kryzysach mamy, i w ogóle żeby sobie jeszcze raz wszystko przemyślał.

Postawie na nogi mamę, zmotywuje ją, zawiozę do lekarza i sama z nim pogadam.. może prowadzone są tam jakieś terapie dla osob z tym problemem... może będzie chciała w czymś takim uczestniczyć. Zmotywuje ją, pomogę ile bedzie trzeba  i zobaczymy. Musi sobie dać rade, młoda jest.

Ja wracam do własnego świata. Nie zrezygnuje z tego. Życie ma się jedno. Jak ktoś tego nie będzie mógł zrozumieć to jego problem.
I nie będę się zamartwiała na zapas.

Zobaczymy, jak mi to wszystko pójdzie. Oby dobrze!

Słusznie mówisz, Buziaczku.
Daj znać o rezultatach rozmowy z ojcem.

Pozdrawiam.

11

Odp: Zdrada ojca

Wobec rodziców mamy pewne powinności. Oni opiekują się nami kiedy jesteśmy mali i zadni na nich, my im to zwracamy kiedy oni tego potrzebują. Jesteś młoda, chcesz realizowac swoje plany, a nie niańczyć matkę.To zrozumiałe. Niestety choroby sobie nasi bliscy nie wybieraja specjalnie, żeby zrobić nam na złość czy uprzykrzyć życie. Nie znam się na tej chorobie. Pamiętam jak byłam w liceum klasą na pogrzebie mamy koleżanki. Wyskoczyła przez okno, miała schizofrenię. Nie jestem pewna czy też ojciec ich nie zostawił. Masz o tyle ciężko, że jesteś jedynaczką. Porozmawiałabym z ojcem szczerze. O swoich planach, o tym, że chcesz mieć swoje życie, o swoich obawach. Jeśli boisz się, że mama sobie coś zrobi to mu o tym powiedz. Byłabym zupełnie szczera. Powiedziałabym co myślę, co czuję i czego oczekuję. Twój ojciec powinien mieć twoje dobro na uwadze.
Znam wiele osób, które podporządkowały swoje życie pomocy chorym rodzicom. Przykro mi. Tak w życiu bywa.
Prosiłabym rodzinę o pomoc. Starałabym się angażować ją w opiekę nad mamą. Sama możesz nie podołać.
Bywa, że z powodu choroby bliskich rezygnujemy ze swoich planów lub je weryfikujemy. Życie...

12

Odp: Zdrada ojca

Słuszne spostrzenie: dbaj także o narzeczonego: nie pozwól aby Twoje sprawy rodzinne przytłoczyły Waszą relację.

Dla mamy dobrym rozwiązaniem może okazać się stały pobyt w szpitalu: z leczniem i terapią. To tylko brzmi strasznie, ale nie warto myśleć stygmatami. Moja przyjaciółka, która zachowała na schizofrenię się w nim znalazła. Na szczęście. Bo wcześniej próbowali się 'zajmować" jej rodzice; po pierwsze nieskutecznie, a po drugie cała sytuacja ich wykańczała; ona wówczas (pod wpływem choroby) stosowała różne formy szantażu emocjonalnego, a oni byli bezradni.
Po tym jak zamieszkała w szpitalu jej stan zaczął sie poprawiać: oczywiście nie od razu, ale po kilku tygodniach, miesiącach. Oni natomiast mieli czas się zregenerować po to by po wyjściu być dla niej wsparciem. To była długa walka, wydawało się, że rozsypało jej się całe życie; jednak dzieki dużej motywacji, regularnej terapii, ona ma sie dobrze, a sytuacja zbliżyła do siebie jej rodziców.
Gdyby wówczas chcieli uparcie wziąść wszystko na swoje barki, mieszkać z nią gdy miała ataki szału lub uciekała z domu, to z pewnością by się wykończyli i wręcz niemożliwe aby bez specjalistycznej pomocy można było jej pomóc. Także jeszcze raz: zadbaj o siebie, po to abyś mogła być pomocna.
Jeszcze raz powodzenia i czekamy na wieści po rozmowie z tatą.

13 Ostatnio edytowany przez kicur (2014-11-14 19:52:15)

Odp: Zdrada ojca

ja jestem z Wrocławia szkoda że to tak daleko bo bym ci pomógł. Bo mam znajomych co przeszli podobny koszmar, pomogłem im więc mam w tym doświadczenie.

14

Odp: Zdrada ojca
buziaczek42 napisał/a:

Cześć.
Nie wiem czy temat zakładam w dobrym wątku ale mam nadzieje, że tak.
Piszę tutaj w chwili, kiedy moje życie złamało się w pół.
Ale od początku.

Moi rodzice są małżeństwem od 24 lat.
W ostatnich latach nie układało się im zbyt dobrze. Moja mama zachorowała na schiofrenie, moja babcia też na to choruje. Często nachodziła moich rodziców w domu, nastawiała matkę przeciwko ojcu, robiła wszystko co chciała, znosiła śmieci do domu... ojca się nie słuchała w ogóle, choć mieszkanie należało do obojga. Matka non stop w pracy, w domu nic ją nie interesowało, ani zakupy, ani czystość, rachunki... szła do pracy o 5 rano to wracała koło 20. Wybuchały kolejne awantury w domu o kasę, o to, że nie ma się kto domem zająć, że babcia robi co chce, niszczy meble i że nie po to remontuje mieszkanie aby je zniszczyć.. Ja pomagałam w domu ile mogłam bo uczyłam się jeszcze. Starałam się mamie tłumaczyć, że tata wcale nie jest zły, że tyle dla nas robi, bo wziął na siebie obowiązki domowe, zakupy, sprzątanie, rachunki.. On był coraz bardziej sfrustrowany sytuacją... starałam się godzić jakoś te strony ale średnio mi się udawało. Awantury były co chwile.. ja już nie dawałam sobie rady.
Potem moja mama miała próbe samobójcza przez chorobę, wylądowała w szpitalu psychiatrycznym spędziła tam 4 miesiące, postawili ją na nogi ale to już nie była ta sama kobieta.  Wróciła do pracy, brała leki i było ok. Jakoś się z ojcem zaczęli zgadzać.
W pewnym momencie zdecydowałam oddzielić swoje życie od rodzciów i zamieszkałam razem z moim narzeczonym.. Pojawiły się inne problemy, inna rzeczywistość, poczułam, że jestem samodzielna.

Od pewnego momentu zaczeło się znowu coś psuć.
Ojciec wychodził wieczorami, wracał do domu w nocy - tak opowiadała mi mama.
Powtarzał, że chodzi na drobne roboty ale ja już wiedziałam swoje.
Zaczął dbać o swój wygląd, non stop smsy.
W przeglądarce widniały strony portali randkowych.
Odkryłam, że mój ojcec zwyczajnie kogoś ma. Mama też się domyślała i ostatnio wzieła telefon ojca i przeczytała jego smsy.  No i wyszło, że ojciec ma straszą od siebie kochankę.

Świat runął mi totalnie. Ale ja to jeszcze pół biedy.
Gorzej z moją mamą... Jest załamana. Strasznie się boje o nią, o jej psychikę, o to że znow bedzie chciała sobie coś zrobić.
Rozmawiam z nią codziennie, wygaduje kompletne głupoty, że a to pewnie dlatego, że nie chciała mu "zrobić loda", że jeszcze do niej to nie dociera, że pewnie się załamie. Słyszę w słuchawce głos zachrypnięty, a ja się staram ją pocieszyć, wmawiać, że damy rade.
Jeśli chodzi o ojca to mam uczucia strasznie mieszane. Z jednej strony wiem, że chciałby zmienić swoje życie, ale nie w ten sposób! Nie tak okrutnie. A z drugiej go nienawidzę, że zostawia mnie z tym wszystkim samą.
Zwróciłam się o pomoc do mojej chrzestnej (siotra mamy, jest żoną taty ojca). Ale ta mnie zmusza do rozmowy z ojcem bo to konieczne.... ale co? Co ja mam mu powiedzieć? Że źle robi? Przecież to wie. Że ma wrócić do matki? Mam na niego nakrzyczeć? Zmusić do czegoś? Nie mam pojęcia jak ta rozmowa między nami ma przebiegać.
To chyba on powinien ze mną porozmawiać, wyjaśnić? Ja nie wiem... Co on planuje? Przecież to jasne... wyprowadzi się za jakiś czas.
Czuje się z tym wszystkim sama... kompletnie sama.
Mój narzeczony mnie dopinguje, mówi, że damy radę, że mam dystansować się do tego bo zwariuje jak moja mama. Ale jak?
Mam wrażenie, że moje zycie się skończyło... ojcec odejdzie, ja będę musiała się zająć mamą. Moje marzenia, plany wszystko odleciało w siną dal. Jest mi tak strasznie przykro. Strasznie przykro.

Jutro jade do nich. Będę rozmawiała z ojcem ale wiem, że to nic nie da. Że to co będzie chciał to zrobi.. ja go do niczego nie zmuszę.
Ale mam nadzieje, że mi jakoś pomoże.. że mnie tak poprostu nie zostawi... ja mam 23 lata ja chce tyle rzeczy w życiu zrobić...
matule będę musiała namówić na wizyte do lekarza psychiatry.
Jestem jedynaczka.

Przepraszam jeśli to wszystko się nie trzyma kupy.
Łzy same plyną mi z oczu.

Niestety życie potrafi zaskakiwać i raczej nie cacka się z Twoją rodziną, a wiesz dlaczego tak postąpił Twój ojciec ? chyba w pewnym sensie go rozumiem, on zwyczajnie nie daje rady, przerosła go choroba Twojej mamy,Twojej babci,a on w tym wszystkim jak gdyby został sam,mimo, że Ty jesteś.Widocznie znalazł kogoś z kim czuje się bezpieczniej, pewniej i nie wierzę aby było mu z tym dobrze. On swoim postępowaniem,zagłusza swoje cierpienia. Może pogadaj na spokojnie ze swoim ojcem,przypomnij mu co przysięgał przed ołtarzem...że cię nie opuszczę ...w zdrowiu i chorobie...aż do śmierci... itd a mama nie dosyć, że już jest chora,to jeszcze w tej chwili cierpi podwójnie,bo człowiek z którym była przez tyle lat, nagle przestał się Nią interesować.  Niestety zostałaś Ty i to teraz Ty musisz namówić mamę na leczenie,a jeśli nie będzie innego wyjścia - na leczenie szpitalne. Musisz być silna za Was dwie i nie poddawaj się,kiedyś zapewne i dla Was zaświeci słońce,bo trzeba wierzyć, że musi być jeszcze dobrze i na pewno tak będzie. Bo jak wiesz wiara jednak czyni cuda.

15

Odp: Zdrada ojca

Cokolwiek zrobisz... Jakkolwiek zareagujesz. Pamietaj jedno: nikt za ciebie życia nie przeżyje. Mamę możesz wspierać, ale nie prowadzić za rękę. Wiem... Jest chora.  Do tego cierpi. Pomyśl jednak. Czy jej schorzenie uaktywniające sie czasami jest usprawiedliwieniem na nie myślenie o konsekwencjach swojego zachowania wobec ojca?
Ojcu też pozwól żyć. Mówi się: naważyłeś piwa, teraz je wypij. I wypił. Ze swojego kufla. Niech nikt nie podstawia mu innych.

16

Odp: Zdrada ojca

Buziaczek potrzebujesz wyważenia między twoim życiem a pomocą chorej mamie. Twoje życie nie może być podporządkowane chorobie mamy, ale też nie można o niej zapominać. Twoja mama potrzebuje wsparcia rodziny. Są chyba specjalne fora dla osób chorych na schizofrenię czy ich rodzin. Myślę, że my tutaj nie za bardzo się znamy na tej chorobie i możemy dawać niezbyt mądre rady.
Wspaniałą dziewczyną jesteś. Życzę dużo siły Tobie i całej twojej rodzinie.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026