netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Potencjalny partner z problemami

33 odpowiedzi3 901 wyświetleńzałożony przez canufeelit, 12.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Potencjalny partner z problemami

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1

Temat: Potencjalny partner z problemami

Witam smile

Chciałabym poznać Wasze opinie na temat faceta, który ma depresję i nerwicę lękową. Niczego nie boi się tak bardzo jak samotności. Dostaje ataków gdy czuje, że może stracić tą drugą osobę. Uważa, że życie samemu nie ma zbytnio sensu, bo nie ma z kim dzielić się szczęściem. Powiedział również, że tylko przy kobiecie będzie w stanie odżyć.

Uciekać?
Twardo stąpam po ziemi i nie chcę angażować się w chore relacje.

2

Odp: Potencjalny partner z problemami

Uciekać. Jak on sam ze sobą nie jest w stanie wytrzymać, to czemu Ty miałabyś?

Zdrowy związek można stworzyć tylko wtedy, kiedy nauczy się być samemu ze sobą i kiedy przepracuje się swoje własne problemy - a ten facet ewidentnie je ma. Taki człowiek nie będzie dla Ciebie partnerem, a hubą, która będzie wysysać z Ciebie siły życiowe.

3

Odp: Potencjalny partner z problemami

No właśnie staram się to sobie dobrze przemyśleć i nadal mam mieszane uczucia. Z jednej strony wiem, że nie da się stworzyć fajnego związku, jeśli sami nie jesteśmy ze sobą szczęśliwi.. dlatego na początku (dosłownie kilka tygodni temu) byłam zdystansowana bo się bałam (tak tak wiem, to takie typowe dla bab smile ). Pytałam kilka osób o rade i zdania były podzielone; trochę mi go szkoda i nie chcę go odrzucać tylko z powodu jego problemów, które są spowodowane przeszłością.
Dodatkowo zwyczajnie go lubię, jest wesoły i dużo nas łączy. Mętlik w głowie. Generalnie jest miło, ale raz podczas kłótni zbyt dosadnie mówiłam co myślę (jestem bezpośrednia) i on dostał ataku. Nie byłam w stanie patrzeć na niego.. wydał mi się jakiś taki słaby, złamany... Szanse na to, że się zmieni są znikome więc na to nie liczę. Jakby to było gdybym dalej w to brnęła? Czy taki związek będzie aż tak dysfunkcyjny? Jestem młoda i niedoświadczona.

4 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-11-12 15:04:12)

Odp: Potencjalny partner z problemami

To będzie tragedia - albo dla Ciebie, albo dla niego, a w konsekwencji dla was i wtedy łatwo będzie powiedzieć że wina leży po obu stronach. Nie dasz rady, gdy będzie więcej uczuć, zaangażowania, przyzwyczajenia. W razie jakiegokolwiek oddalenia będzie panikował, szczuł, może ograniczał. Ty z kolei będziesz ciągle miała poczucie winy i będzie Ci bardzo ciężko odejść, mimo trudności. On podobnie, że nie jest zbyt dobrym partnerem itd. Obu połączy niska wartość, strach, czasem żal i litość. W razie spięć mogą być fochy, obrażanie, agresja bierna jak to się zwie. Chęć zmiany osoby, przywłaszczenia, uzależnienia od siebie totalnego. Gdzie są w tym dobre uczucia?
Poza tym co może was dłużej łączyć? Czemu w to brnąć? Jakie są perspektywy, a nie tu i teraz bo na razie nie przeszkadza za mocno? Nie jesteś od ratowania i naprawiania ludzi. Jeśli tak czujesz, to sama też możesz mieć duży problem ze sobą.
Osoba "dobra" będzie się starała (stając sie za dobrą i wpadając w sidła coraz to większego zaangażowania i poczucia winy), a ta słabsza może sciągać w dół. Oczywiscie wszyscy powtarzają że nie warto żyć schematami i tym razem bedzie to wyjątkowa sytuacja, ale jak dla mnie - tylko w momencie kiedy on się poukłada psychicznie. A tu jest sporo przyczyn - niedowartosciowanie, kompleksy, złe przekonania na temat związku i uczuć. Chciałaś odpowiedzi to tak, na pewno bedzie to dysfunkcyjny i toksyczny związek.

Cyniczna - wszystko zalezy od odpornosci psychicznej drugiej strony (tu mamy faceta z problemem, więc kobieta bierze go na własne barki - sorry, ale nie widze tego). Poza tym nie tylko chodzi o samą chorobe, a o jego poglądy. Czyli wszystko oddaje i robi dla partnerki, bo sam nie ma po co żyć - dlatego np w razie rozstania moze straszyc samobojstwem. Po co miałby zyc juz? W razie kłótni podobnie.

5 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-11-12 15:08:20)

Odp: Potencjalny partner z problemami
Anemonne napisał/a:

Uciekać. Jak on sam ze sobą nie jest w stanie wytrzymać, to czemu Ty miałabyś?

Zdrowy związek można stworzyć tylko wtedy, kiedy nauczy się być samemu ze sobą i kiedy przepracuje się swoje własne problemy - a ten facet ewidentnie je ma. Taki człowiek nie będzie dla Ciebie partnerem, a hubą, która będzie wysysać z Ciebie siły życiowe.

Ciężko mi się to czyta - dobrze, że mój mąż nie myślał podobnie, jak Ty, z całym szacunkiem i sympatią smile

Otóż, choruję na nerwicę lękową. Jednak da się ze mną żyć, co więcej, mój mąż jest ze mną szczęśliwy.
ALE! On wiedział, na co choruję. Wie, kiedy, jak i na co reaguję. On zna moją chorobę. Wie, czego się może spodziewać.
Po prostu się zapoznał z moją chorobą, podał jej rękę. I przede wszystkim, bardzo mu zależało na naszej relacji.

Jeśli czujesz, że nie dasz rady, wahasz się, jesteś niepewna - to w ogóle w to nie wchodź.
Jeśli brak Ci wiedzy - dokształć się w temacie. I wtedy, na spokojnie, podejmij decyzję.

6 Ostatnio edytowany przez Cashmire (2014-11-12 15:05:17)

Odp: Potencjalny partner z problemami

Uciekaj. Byłam w takiej chorej relacji. Zdecydowanie uciekaj. Cokolwiek by się nie działo, czymkolwiek by Cię nie szantażował/przekonywał - uciekaj. Ja taką znajomość znajomość przypłaciłam nerwicą, depresją i paroma innymi typowo już fizycznymi dolegliwościami. Nie życzę tego nikomu. A ten człowiek powinien czym prędzej poddać się intensywnej terapii u specjalisty. NIe myśl o tym, że jest Ci go żal. Nie pomożesz mu, a tylko sama się wykończysz. Taka relacja przypomina ciągłą psychoterapię, która nie przynosi efektów, gdzie on będzie uzależniony od Ciebie coraz bardziej. I im dłużej będzie to trwało, tym bardziej Ty będziesz nieszczęśliwa i tym bardziej będziesz chciała zerwać tę znajomość. Ale jeśli już teraz jest Ci go do tego stopnia żal, że nie chcesz go zostawić, to potem będzie jeszcze trudniej. Wiem, co mówię, bo to przerabiałam. Skończyło się tym, że później to ja prawie potrzebowałam terapii.

7 Ostatnio edytowany przez canufeelit (2014-11-12 15:49:28)

Odp: Potencjalny partner z problemami

Może się po prostu trochę wstrzymać? Nie wiem, może powiedzieć jak sprawa wygląda i wytłumaczyć dlaczego chcę, aby nasza znajomość stanęła w miejscu? W sumie co to da, to nadal łudzenie się, że coś się zmieni.

thepass
'W razie jakiegokolwiek oddalenia będzie panikował, szczuł, może ograniczał. Ty z kolei będziesz ciągle miała poczucie winy i będzie Ci bardzo ciężko odejść, mimo trudności.' - Właśnie już trochę panikował, ale nic poza tym. Ograniczyć się nie pozwolę. Znam swoją wartość, tylko mam w sobie za dużo takiego spokoju.. Właśnie tak się czuję jak matka teresa. Nikt inny z wariatami nie wytrzymałby. Czyli co już teraz mam się z tego wycofać? Przeprowadziliśmy kilka rozmów na ten temat i serio starałam się go uświadomić, że źle myśli. Szokiem była jego odpowiedź, że nigdy wcześniej nikt mu tego nie powiedział. No, ale oprócz tego to zero pozytywów. Kurczowo trzyma się swoich idei i nie dopuszcza do siebie myśli, że może być w błędzie. Nie jestem głupia, od początku wiem, że to się prędzej czy później zakończy, tylko się łudzę (znowu typowo babskie zachowanie smile ).

Cynicznahipo Nerwicę lękową można zaakceptować w partnerze i nauczyć się z nią żyć, ale w tym wypadku ona wpływa na jego podejście do związków. Bardzo negatywnie. I mnie to przeraża.

Cashmire Dziękuję za opinię i jednocześnie współczuję Ci! Na tym etapie w życiu nie chcę wchodzić w bardzo poważny związek... przecież on nie zostanie moim mężem. Mamy po dwadzieścia kilka lat, pospotykać trochę się można. Ale czy warto...

8

Odp: Potencjalny partner z problemami

Dlatego, jeśli Cię przeraża, to nie wchodź w to. Nie poradzisz sobie.

9 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-11-12 15:55:31)

Odp: Potencjalny partner z problemami

Przyjęłaś postawe terapeutki. Bedziesz mu tłumaczyć, pomagać, ale tylko wg siebie, bo on nie chce nic zmieniać i tak mu wygodnie.
Czyli bedziesz go uczyła jak zyc, taki synuś, ale uparty. Wiele osob wpada w takie relacje, gdzie chcą kogoś przekonać nawet do miłości, do tego by się zmienić w kogoś innego, by szanował, doceniał - ale druga strona nie chce tego robić, nie umie. Tu jeszcze milosci nie ma, a mimo to masz negatywne zachowania, lampki ostrzegawcze.
A że nikt mu nie powiedział... raczej zycie w mlodosci nie polega na rozkminianiu psychiki, wgłębianiu się co jest zdrową relacją i uczuciem. Są inne zajęcia, a swiatopogląd ulozy sie sam przecież...
Co innego gdyby chciał się zmienić, wiedział że zle mysli i zle robi - tylko sprawa wygląda też tak, że wychodziłoby z niego wewnętrzne dziecko. Jak komuś nie pozwolisz samemu się ogarnąć, to sie nie ogarnie i nie dojrzeje. Relacja bedzie nadal jak rodzic-dziecko, a to też uzależnia toksycznie. Bo dziecko nigdy się nie zmieni mając taki bezpieczny parasol, a rodzic który nie ma siły - bedzie tylko 'gadał' i czekał, mimo że wszystko zależy od wprowadzania czynów, a nie od słów. Chyba starczy.

Nie wiem czy typowo babskie zachowanie. Naiwnym człowiekiem się jest, a nie rodzi. Mozna to zmienic, ale to też trzeba chcieć. Tak jak on zmienić poglądy.

10

Odp: Potencjalny partner z problemami
thepass napisał/a:

Przyjęłaś postawe terapeutki. Bedziesz mu tłumaczyć, pomagać, ale tylko wg siebie, bo on nie chce nic zmieniać i tak mu wygodnie.
Czyli bedziesz go uczyła jak zyc, taki synuś, ale uparty. Wiele osob wpada w takie relacje, gdzie chcą kogoś przekonać nawet do miłości, do tego by się zmienić w kogoś innego, by szanował, doceniał - ale druga strona nie chce tego robić, nie umie. Tu jeszcze milosci nie ma, a mimo to masz negatywne zachowania, lampki ostrzegawcze.
A że nikt mu nie powiedział... raczej zycie w mlodosci nie polega na rozkminianiu psychiki, wgłębianiu się co jest zdrową relacją i uczuciem. Są inne zajęcia, a swiatopogląd ulozy sie sam przecież...
Co innego gdyby chciał się zmienić, wiedział że zle mysli i zle robi - tylko sprawa wygląda też tak, że wychodziłoby z niego wewnętrzne dziecko. Jak komuś nie pozwolisz samemu się ogarnąć, to sie nie ogarnie i nie dojrzeje. Relacja bedzie nadal jak rodzic-dziecko, a to też uzależnia toksycznie. Bo dziecko nigdy się nie zmieni mając taki bezpieczny parasol, a rodzic który nie ma siły - bedzie tylko 'gadał' i czekał, mimo że wszystko zależy od wprowadzania czynów, a nie od słów. Chyba starczy.

Nie wiem czy typowo babskie zachowanie. Naiwnym człowiekiem się jest, a nie rodzi. Mozna to zmienic, ale to też trzeba chcieć. Tak jak on zmienić poglądy.

Jakbym czytała o tej relacji, którą sama odchorowałam. I masz rację, bo to jest takie wejście w relację z nastawieniem terapeutycznym. W końcu tylko chce się człowiekowi pomóc, nie chce się go bardziej zdołować etc. Takie znajomości trzeba szybko ucinać. I przypominają trochę sado-maso, taki trochę fetysz. Jeżeli jedna strona czuje się dobrze w roli wiecznego terapeuty, a druga doskonale w roli nieporadnego pacjenta z problemami, który kurczowo trzyma się terapeuty - to luz. W takiej relacji obie strony będą się czuły w pełni usatysfakcjonowane, chociaż tak naprawdę obie mają same ze soba problemy, które wymagają wizyty u specjalisty.

Canufeelit - Ja odebrałam bardzo ważną, ale i bardzo bolesną lekcję. NIe mam jednak wrzutów sumienia z powodu zerwania znajomości. Wbrew pozorom to było z mojej strony najlepsze, co mogłam i dla siebie i dla tego chłopaka zrobić. I, jak napisała Cyniczna, jeżeli przeraża się taka relacja, taki związek, to daj sobie spokój. Nic na siłę. Opisałaś wyżej wszystkie lampki alarmowe, które ja zignorowałam. Jeżeli on twardo trzyma się swoich "idei" i wyobrażeń - naprawdę uciekaj. Wiem, naprawdę wiem, co mówię. On się od Ciebie uzależni, chociaż nie zdziwię się, jeżeli już to się stało. I będzie chciał więcej i więcej. A jeżeli kiedyś postanowisz związać się z kimś innym, to choćbyś nie wiem, jak jasno postawiła temu znajomemu z problemami sytuację, to będzie tylko gorzej i gorzej. Ja w którymś momencie zauważyłam, że w moim wypadku stworzył się swoisty trójkącik, a żeby być z chłopakiem sam na sam, musiałam wymyślać wymówki... Przez pewien czas zanim znajomego uświadomiłam o tym, że mam kogoś, to ukrywaliśmy się, bo nie wiedziałam, w jaki sposób ten znajomy zareaguje... Zareagował jeszcze gorzej, niż się spodziewałam. A jeżeli gdzieś się spotykaliśmy, to ludzie z zewnątrz brali nas za parę, bo on się tak zachowywał. A jeżeli ja z jakimiś kolegami nawet rozmawiałam, to wychodziłam przed ludźmi na k*rwę, która za plecami faceta romansuje z kim popadnie i kilka osób w oczy mi to powiedziało. I w zasadzie nie było mowy o tym, żebyśmy spędzali czas w większym gronie, bo on łapał doła jeżeli było nas więcej niż... 2 osoby. Chyba raz zdarzyło się inaczej. Po kilku miesiącach zorientowałam się, że prawie nie mam kontaktu z moimi znajomymi, a z własną paczką nigdzie w zasadzie się po zajęciach nie widuję, bo... on łapie doła. Bo on woli, żebyśmy sami gdzieś po szli... A ja chciałam być dobra i nie robić mu przykrości i nie chciałam, żeby doła łapał. NIe ładuj się w to, serio.

11

Odp: Potencjalny partner z problemami
canufeelit napisał/a:

Witam smile

Chciałabym poznać Wasze opinie na temat faceta, który ma depresję i nerwicę lękową. Niczego nie boi się tak bardzo jak samotności. Dostaje ataków gdy czuje, że może stracić tą drugą osobę. Uważa, że życie samemu nie ma zbytnio sensu, bo nie ma z kim dzielić się szczęściem. Powiedział również, że tylko przy kobiecie będzie w stanie odżyć.

Uciekać?
Twardo stąpam po ziemi i nie chcę angażować się w chore relacje.

Może nie uciekać,ale spytac się go,czy może poszedł by na jakas terapie?Jeśli zda sobie sprawę ze swoich problemów.
Jeżeli podejmie działania aby zmienić swoje nastawienie,swoje postrzeganie relacji ,będzie szansa na "zdrowy związek".
Nie chciałabym na jego miejscu usłyszeć:wiesz co,masz problemy,będziesz dla mnie hubą,bluszczem,wiec nie chce się z toba wiązać.Bo stworzysz ze mną chora relacje.
Ważne jest,czy on chce zmian.
To się da leczyć.

12

Odp: Potencjalny partner z problemami

Akurat ja poznałam mojego męża w momencie krytycznym swojego życia, zaraz po nieudanej próbie samobójczej. Byłam w proszku, nie chciałam żyć. Miałam dość.

On mnie zmotywował. Obudził we mnie chęć do życia. Uratował mnie.

Takie związki mają rację bytu. Ale trzeba mieć pewność, że jest się wystarczająco silnym.

13

Odp: Potencjalny partner z problemami

Zdecydowałam, że powiem mu co myślę i ciekawe co mi powie. Nie zamierzam namawiać go na żadne terapie, ani wmawiać mu, że się myli. Na wiele nie liczę.

14

Odp: Potencjalny partner z problemami
Cynicznahipo napisał/a:

Akurat ja poznałam mojego męża w momencie krytycznym swojego życia, zaraz po nieudanej próbie samobójczej. Byłam w proszku, nie chciałam żyć. Miałam dość.

On mnie zmotywował. Obudził we mnie chęć do życia. Uratował mnie.

Takie związki mają rację bytu. Ale trzeba mieć pewność, że jest się wystarczająco silnym.

Ale chyba byliście starsi niż Autorka tego wątku?Może i nie powinna wchodzić w tą relacje,doczytałam,że ma zamiar być z nim tylko jakiś czas jak rozumiem.Nie żeby od razu zakładać,że to ten jedyny,"pan mąż",ale z góry zakładać,że nie będzie to związek na poważnie ( ciekawe,czy druga strona też uważa,że to nie na poważnie)to niezbyt dorosłe(?)
Autorko,hm,trzeba dużo siły aby podołać tej sytuacji.Jak nie jesteś pewna ,to lepiej uciąć znajomość w zarodku,niż sobie później nie poradzic.
I co masz na myśli pisząc:nikt inny z wariantami nie wytrzymałaby"?
Może lepiej znajdź innego partnera.Lepiej dla was obydwojga hmm

15

Odp: Potencjalny partner z problemami

Cóż mogę powiedzieć? Wydaję mi się to normalne, że jako młoda kobieta z małym doświadczeniem nie chcę pakować się w nic poważnego. To nie znaczy, że chcę się nim bawić. Albo się uda i rozwinie się coś nieco poważniejszego, albo nie. Po prostu myślę sobie 'co mi szkodzi?'. Z odpowiedzi już wiem, że szkodzi - mój wybór czy chcę wiedzieć jak bardzo. Wiem, że jestem w stanie podołać tej sytuacji tylko zwyczajnie zastanawiam się czy warto. Sam mi powiedział, że dziwi się, że jeszcze z nim wytrzymuję.

16

Odp: Potencjalny partner z problemami
canufeelit napisał/a:

Sam mi powiedział, że dziwi się, że jeszcze z nim wytrzymuję.

Normalka wink Ą pozniej 'ostrzegałem Cie' albo granie ofiary.

17

Odp: Potencjalny partner z problemami

Albo jedno i drugie na zmianę.

18

Odp: Potencjalny partner z problemami

Hmmm,Wy wogole wiecie , co to jest depresja i nerwica lękowa?

19

Odp: Potencjalny partner z problemami

Tak, mam depresję. Moja mama ma depresję. A "radosną" znajomość z gościem takim, jak opisała autorka wątku, przerabiałam.
Wiem, czym jest nerwica lękowa. I wiem, żę taka osoba nie poradzi sobie bez specjalistycznej pomocy. Jeżeli ten chłopak nie zacznie intensywnej pracy nad sobą, nie skorzysta z terapii i specjalistycznej pomocy, to związanie się z kimkolwiek mu nie pomoże. Teraz swoje lęki precyzuje tak, potem zacznie precyzować inaczej. Teraz będzie, że boi się tego, później, że czegoś innego. I jakkolwiek wie, że ma problem, to gdy przyjdzie co do czego, to nie będzie wina tego, że on sobie sam ze soba nie radzi, tylko drugiej osoby, bo przecież wiedziała, że ma takie a nie inne problemy a sytuacja jednak ją przerasta.
Jeżeli on zacznie pracować nad sobą i będzie pracował intensywnie z nastawieniem, że naprawdę chce coś zmienić w swoim życiu, to ok. Ale jeżeli na samym "chceniu" się kończy, to nie jest ok, bo to dla niego wygodna sytuacja. Na tym etapie, kiedy są sygnały alarmowe (a z tego, co pisze autorka - są) najpierw on musi zacząć terapię i pracę nad sobą. Ale na poważnie, a nie na pokaz żeby było, że coś robi. Dopiero później niech myśli o związku.

Słuchaj, ja sobie zdaję sprawę z tego, że nasze komentarze moga być bezduszne i dość brutalne. Ale udawanie, że jest cacy a chłopaczek po prostu ma trochę problemów więc trzeba być ciepłym i wyrozumiałym i w ogóle... Mogłabym odwrócić TWoje pytanie i zapytac, czy byłaś kiedyś w takiej relacji.
Cynicznahipo napisała, że sama miała problemy, ale wyszła z tego. Znaczy, że się da, chociaż różnym osobom sprawi to różną trudność. Ale też zdaje się, że relacja była inna. Tutaj autorka pisze, że nie myśli w sumie o poważnym związku. To nie znaczy, żę ten chłopak traktuje cokolwiek niepoważnie, albo że jego nie należy traktować poważnie. Ale co będzie, jeżeli on się uzależni od niej, a ona dojdzie do wniosku, że to nie jest to? Myślisz, że on zareaguje racjonalnie? Nie, osoby z nerwicą lękową nie reagują racjonalnie. Tak samo, jak osoby z nerwicą w ogóle.
Najpierw terapia, leczenie, praca nad sobą. Potem reszta. Jeżeli chce sobie ułozyć ów chłopak zycie, to najpierw powinien zabrać się sam za siebie, zanim do swojego życia na stałe wprowadzi drugą osobę. Zwłaszcza z takim przejawem nerwicy, jak w jego wypadku.

20 Ostatnio edytowany przez rossanka (2014-11-12 21:47:24)

Odp: Potencjalny partner z problemami

Toteż pytalam,czy on podjął lub ma zamiar podjąć jakas terapie,bo bez tego czarno będzie.
Jeśliby pracował nad sobą,chodził do terapeuty itd związek mógłby się udać (jesli oboje byliby zaangażowani).
A z góry nie ma co zakładać,że byłoby tak czy siak.
Autorka jednak na terapie go nie będzie namawiała ani rozmawiała z nim na ten temat.
Ale coś mi się zdaje,że i tak nie ma o co bić piany,bo Autorka widzi mi się,że już zdecydowała.
Czy jest "cacy"?Wiesz,po mojemu w związku ważne jest wsparcie.Nie polega on na tym,ze jedna osoba terapeutyzuje drugą.Bo jeśli osoba z nerwica czy depresja,czuje wsparcie partnera,to sama sobie poradzi (pomijam oczywista kwestie psychoterapii a jesli trzeba farmakoterapii),partner nie musi jej naprawiać.Ma tylko wspierać.

21

Odp: Potencjalny partner z problemami

Tak, ale zapytała o opinię, więc udzieliliśmy odpowiedzi smile Zdania są w pewien sposób podzielone. Ale ja ze swojej strony napisałam szczerze co myślę, a mój osąd jest oparty na moim doświadczeniu. Wiem, jaki taka znajomość miała wpływ na mnie a trwała dość długo. Osobiście uważam, że nie ma co się pchać w takową znajomość jeżeli nie jest się jej pewnym, bo nic dobrego z tego nie wyjdzie. Ale nikomu nie mam zamiaru narzucać zdania, że taka znajomość to kiepski pomysł, bo każdy ma swój rozum i zna siebie, więc jest sam w stanie ocenić, czy podoła i czy taka znajomość mu odpowiada. Tyle, że musi być świadomy tego, w co się pakuje.

22

Odp: Potencjalny partner z problemami

Ja myśle,że ona wiedziała już co zrobi zanim tutaj zapytała o zdanie.

23

Odp: Potencjalny partner z problemami

Może i tak być smile

24

Odp: Potencjalny partner z problemami
rossanka napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Akurat ja poznałam mojego męża w momencie krytycznym swojego życia, zaraz po nieudanej próbie samobójczej. Byłam w proszku, nie chciałam żyć. Miałam dość.

On mnie zmotywował. Obudził we mnie chęć do życia. Uratował mnie.

Takie związki mają rację bytu. Ale trzeba mieć pewność, że jest się wystarczająco silnym.

Ale chyba byliście starsi niż Autorka tego wątku?Może i nie powinna wchodzić w tą relacje,doczytałam,że ma zamiar być z nim tylko jakiś czas jak rozumiem.Nie żeby od razu zakładać,że to ten jedyny,"pan mąż",ale z góry zakładać,że nie będzie to związek na poważnie ( ciekawe,czy druga strona też uważa,że to nie na poważnie)to niezbyt dorosłe(?)
Autorko,hm,trzeba dużo siły aby podołać tej sytuacji.Jak nie jesteś pewna ,to lepiej uciąć znajomość w zarodku,niż sobie później nie poradzic.
I co masz na myśli pisząc:nikt inny z wariantami nie wytrzymałaby"?
Może lepiej znajdź innego partnera.Lepiej dla was obydwojga hmm

Nie wiem, czy byliśmy starsi. Poznaliśmy się, gdy ja miałam 19-20 lat.

25 Ostatnio edytowany przez canufeelit (2014-11-12 23:52:00)

Odp: Potencjalny partner z problemami

Wiem co sobie myślicie, ale jeszcze nie wiem co zrobię. Normalnie bym się z tego wycofała. Teraz nie wiem smile

rossanka napisał/a:

Toteż pytalam,czy on podjął lub ma zamiar podjąć jakas terapie,bo bez tego czarno będzie.
Jeśliby pracował nad sobą,chodził do terapeuty itd związek mógłby się udać (jesli oboje byliby zaangażowani).
A z góry nie ma co zakładać,że byłoby tak czy siak.
Autorka jednak na terapie go nie będzie namawiała ani rozmawiała z nim na ten temat.
Ale coś mi się zdaje,że i tak nie ma o co bić piany,bo Autorka widzi mi się,że już zdecydowała.
Czy jest "cacy"?Wiesz,po mojemu w związku ważne jest wsparcie.Nie polega on na tym,ze jedna osoba terapeutyzuje drugą.Bo jeśli osoba z nerwica czy depresja,czuje wsparcie partnera,to sama sobie poradzi (pomijam oczywista kwestie psychoterapii a jesli trzeba farmakoterapii),partner nie musi jej naprawiać.Ma tylko wspierać.

Nie chcę go 'namawiać'. Sam musi chcieć. Rozmawiać na ten temat z nim rozmawiałam i dalej będę.

26

Odp: Potencjalny partner z problemami

No i masz babo placek - mieliśmy pomóc, a tylko namotaliśmy wink
Na spokojnie. Przede wszystkim poczytaj o nerwicy i depresji, o ile jeszcze tego nie zrobiłaś. Może informacje bezpośrednio na ten temat ułatwią Ci podjęcie decyzji smile

27

Odp: Potencjalny partner z problemami

Ach, to uczucie bycia potrzebną i tą jedyną! Cudowne! Jesteś mu potrzebna, świata nie widzi, ratujesz go, opiekujesz się nim! Fantazja smile Problem zaczyna się po kilku miesiącach jak będziesz miała dość ciągłych jęków, ciągłego myślenia za Was dwoje i opiekowania się, bo "on Ciebie potrzebuje". Sytuacja bez wyjścia. Masakra, nie wchodź w to, a jeśli bardzo musisz się czuć potrzebną, to lepiej sobie dziecko zrób, a nie przygarniaj dorosłego.

28

Odp: Potencjalny partner z problemami

Teo, no właśnie nie musi tak być. Nie zawsze tak jest. Może on przy niej się obudzi?
Muszą się dogadać między sobą.

29

Odp: Potencjalny partner z problemami
Cynicznahipo napisał/a:

Teo, no właśnie nie musi tak być. Nie zawsze tak jest. Może on przy niej się obudzi?
Muszą się dogadać między sobą.

Nic nie muszą, a Autorka nie musi robić za terapeutę. Wrzucanie sobie na głowę osoby z takimi przypadłościami to czysty masochizm, a jeśli Autorka ceni sobie poczucie niezależności, chciałaby, aby jej partner był partnerem, a nie osobą, która się na niej uwiesi (a tak będzie prawie na pewno), to nie ma co się pchać w taki związek.

30

Odp: Potencjalny partner z problemami
Teo napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Teo, no właśnie nie musi tak być. Nie zawsze tak jest. Może on przy niej się obudzi?
Muszą się dogadać między sobą.

Nic nie muszą, a Autorka nie musi robić za terapeutę. Wrzucanie sobie na głowę osoby z takimi przypadłościami to czysty masochizm, a jeśli Autorka ceni sobie poczucie niezależności, chciałaby, aby jej partner był partnerem, a nie osobą, która się na niej uwiesi (a tak będzie prawie na pewno), to nie ma co się pchać w taki związek.

Na pewno Autorka musi zdecydować się, czy chce w to wchodzić i na jakich zasadach. smile
I może on nie chce się uwiesić, tylko mieć w niej wsparcie? Tak tylko się zastanawiam.

31 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-11-13 18:02:21)

Odp: Potencjalny partner z problemami
canufeelit napisał/a:

Witam smile

Chciałabym poznać Wasze opinie na temat faceta, który ma depresję i nerwicę lękową. Niczego nie boi się tak bardzo jak samotności. Dostaje ataków gdy czuje, że może stracić tą drugą osobę. Uważa, że życie samemu nie ma zbytnio sensu, bo nie ma z kim dzielić się szczęściem. Powiedział również, że tylko przy kobiecie będzie w stanie odżyć.

Uciekać?
Twardo stąpam po ziemi i nie chcę angażować się w chore relacje.

Depresja, nerwica to ma tutaj najmniejsze znaczenie akurat.
Za to postawa : dostaje atakow jak czuje , ze moze stracic druga osobe. zycie samemu nie ma sensu, tylko przy kobiecie bedzie w stanie odzyc....
Szkoda gadac.Nie wyobrazam sobie waszego zwiazku skoro Ty juz teraz masz watpliwosci. Typowa wieszajaca sie na szyi cipa , nie do wytrzmania. Ja to czytam i juz mam mu ochote go obcasem zdeptac.
Takich ludzi znam bardzo wielu, bo do mnie sie lubia lepic od zawsze. I odradzam Ci bawienie sie  w takie znajomosci.

Z gory mowie: tak wiem co to depresja- moja matka choruje na ciezka depresje od lat. I tak wiem co to jest nerwica lekowa bo sama ja mam. W mojej rodzinie jest cala historia takich problemow i to akurat w tej sytuacji jest malo wazne. Wazne sa jego poglady na zwiazek  i bycie samotnym.


A wsparcia niech sobie szuka u lekarza.

32 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-11-13 19:47:24)

Odp: Potencjalny partner z problemami
canufeelit napisał/a:

Witam smile

Chciałabym poznać Wasze opinie na temat faceta, który ma depresję i nerwicę lękową. Niczego nie boi się tak bardzo jak samotności. Dostaje ataków gdy czuje, że może stracić tą drugą osobę. Uważa, że życie samemu nie ma zbytnio sensu, bo nie ma z kim dzielić się szczęściem. Powiedział również, że tylko przy kobiecie będzie w stanie odżyć.

Uciekać?
Twardo stąpam po ziemi i nie chcę angażować się w chore relacje.

Jeśli sam nie pracuje nad sobą, a jedynie w kobiecie widzi swoją "nadzieję", to uciekać. Najpierw trzeba samemu przepracować swoje problemy, związek nie uleczy tego. Może dać motywację, ale nie powinno się liczyć, że sam to naprawi. Ta osoba musi chcieć, pracować nad sobą, chodzić do lekarza na terapię, bo samo zwykle nie mija. Najpierw musi sam nad tym popracować, wtedy jak najbardziej moim zdaniem warto, ale skoro tego nie ma i myśli, że to dziewczyna mu rozwiąże problemy, to nie warto. Jak najbardziej związek może pomóc, w tym sensie, że jest wsparcie, ta motywacja, ale to musi wyjść od nas. Samemu jednak trzeba tutaj zadziałać, a nie liczyć, że partner będzie terapeutą. Samo się nie zrobi, trzeba chcieć i właśnie działać.

Jak najbardziej można stworzyć udany związek mając nerwicę, depresję, ale trzeba jednak coś w tym kierunku robić. Dlatego uważam, że np Ty Cyniczna to chyba inna sprawa, bo pewnie dostrzegasz to i pracujesz nad sobą. Owszem, czasem nerwica może być bardzo ciężka do wyleczenia lub często nawracać, ale można stworzyć i tak fajny związek, ale pod warunkiem, że pracujemy nad sobą. Można mieć nerwicę, ale pracować nad sobą i wtedy to nie będzie taki problem. A Ty Cyniczna raczej nad sobą pracujesz, więc naprawdę to co innego smile A ten chłopak wydaje się, że liczy, że to dziewczyna rozwiąże jego wszystkie problemy, z tego co pisze autorka nie widać, by chciał nad tym pracować. Jednak, oczywiście może mamy za mało danych, a jest inaczej. Niemniej, jeśli on jednak chce coś sam z tym też robić, nie osiadł na laurach, to pewnie, że wtedy jest szansa. W związku nie będzie problemem sama nerwica, depresja, ale bardziej to jakie mamy nastawienie. A dobrze wiadomo, że nad nerwicą, depresją można pracować i wtedy to naprawdę nie będzie problem moim zdaniem, jeśli jednak inaczej, ktoś przyjmie, że taki już jest i już, to wtedy nie będzie lekko.

Edit: Doczytałam Cyniczna co jeszcze napisałaś. No i faktycznie czasem można zaryzykować, tak jak i zaryzykował Twój mąż, skoro nie wiedział czy to pomoże, bo byłaś w rozsypce. No, ale pewnie tu opłaciło się smile No, ale tak, tutaj trzeba dużej siły, ale i rozsądku, bo czasem komuś naprawdę nie da się pomóc, bo druga osoba go nie zmotywuje, a ta druga osoba już jest emocjonalnie uzależniona i ciężko jej odejść, wtedy może być nieciekawie. No dlatego myślę, że to tak różnie jest z tym i lepiej uważać. Niemniej super, że Wam się udało i na pewno mimo, że wtedy byłaś w rozsypce, to ogólnie jesteś silną kobietą smile To dobrze, że wszystko Wam wyszło na dobre po prostu smile

33

Odp: Potencjalny partner z problemami

Dziękuję, Truskaweczko.

Ja po prostu wierzę, że zawsze warto choć spróbować.
Osoba chora na nerwicę to nie psychol, to po prostu osoba z problemami.
Jasne, niektórzy to ciężkie przypadki, nie chcą się leczyć, nie chcą pomocy.
Ale myślę, że to mniejszość.

Tylko, że obie strony muszą chcieć, muszą mieć pewność, że chcą.
Jeśli nie mają pewności, to nie ma sensu próbować.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Potencjalny partner z problemami

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026