canufeelit napisał/a:Witam 
Chciałabym poznać Wasze opinie na temat faceta, który ma depresję i nerwicę lękową. Niczego nie boi się tak bardzo jak samotności. Dostaje ataków gdy czuje, że może stracić tą drugą osobę. Uważa, że życie samemu nie ma zbytnio sensu, bo nie ma z kim dzielić się szczęściem. Powiedział również, że tylko przy kobiecie będzie w stanie odżyć.
Uciekać?
Twardo stąpam po ziemi i nie chcę angażować się w chore relacje.
Jeśli sam nie pracuje nad sobą, a jedynie w kobiecie widzi swoją "nadzieję", to uciekać. Najpierw trzeba samemu przepracować swoje problemy, związek nie uleczy tego. Może dać motywację, ale nie powinno się liczyć, że sam to naprawi. Ta osoba musi chcieć, pracować nad sobą, chodzić do lekarza na terapię, bo samo zwykle nie mija. Najpierw musi sam nad tym popracować, wtedy jak najbardziej moim zdaniem warto, ale skoro tego nie ma i myśli, że to dziewczyna mu rozwiąże problemy, to nie warto. Jak najbardziej związek może pomóc, w tym sensie, że jest wsparcie, ta motywacja, ale to musi wyjść od nas. Samemu jednak trzeba tutaj zadziałać, a nie liczyć, że partner będzie terapeutą. Samo się nie zrobi, trzeba chcieć i właśnie działać.
Jak najbardziej można stworzyć udany związek mając nerwicę, depresję, ale trzeba jednak coś w tym kierunku robić. Dlatego uważam, że np Ty Cyniczna to chyba inna sprawa, bo pewnie dostrzegasz to i pracujesz nad sobą. Owszem, czasem nerwica może być bardzo ciężka do wyleczenia lub często nawracać, ale można stworzyć i tak fajny związek, ale pod warunkiem, że pracujemy nad sobą. Można mieć nerwicę, ale pracować nad sobą i wtedy to nie będzie taki problem. A Ty Cyniczna raczej nad sobą pracujesz, więc naprawdę to co innego
A ten chłopak wydaje się, że liczy, że to dziewczyna rozwiąże jego wszystkie problemy, z tego co pisze autorka nie widać, by chciał nad tym pracować. Jednak, oczywiście może mamy za mało danych, a jest inaczej. Niemniej, jeśli on jednak chce coś sam z tym też robić, nie osiadł na laurach, to pewnie, że wtedy jest szansa. W związku nie będzie problemem sama nerwica, depresja, ale bardziej to jakie mamy nastawienie. A dobrze wiadomo, że nad nerwicą, depresją można pracować i wtedy to naprawdę nie będzie problem moim zdaniem, jeśli jednak inaczej, ktoś przyjmie, że taki już jest i już, to wtedy nie będzie lekko.
Edit: Doczytałam Cyniczna co jeszcze napisałaś. No i faktycznie czasem można zaryzykować, tak jak i zaryzykował Twój mąż, skoro nie wiedział czy to pomoże, bo byłaś w rozsypce. No, ale pewnie tu opłaciło się
No, ale tak, tutaj trzeba dużej siły, ale i rozsądku, bo czasem komuś naprawdę nie da się pomóc, bo druga osoba go nie zmotywuje, a ta druga osoba już jest emocjonalnie uzależniona i ciężko jej odejść, wtedy może być nieciekawie. No dlatego myślę, że to tak różnie jest z tym i lepiej uważać. Niemniej super, że Wam się udało i na pewno mimo, że wtedy byłaś w rozsypce, to ogólnie jesteś silną kobietą
To dobrze, że wszystko Wam wyszło na dobre po prostu 