Witajcie moje drogie chciałabym ograniczyć prawa ojcu moich dzieci. Od lipca bieżącego roku wychowuje je sama poniewaz rozstałam sie z ojcem dzieci gdyż znęcał się on na de mna psychicznie i fizycznie. Świadkami tej przemocy były moje dzieci i nie tylko. Lecz to nie chodzi o mnie nigdy nie robiłam problemów z widzeniami lecz ostatnio boje się o dzieci ponieważ dochodzą mnie słuchy że mojego byłego widzą znajomi napitego jak świnie na naszej ulicy a dowiedziałam się nawet że bierze narkotyki. Nie chce aby dzieci mialy z nim cos wspolnego. Obecnie z moim partnerem próbujemy im pokazać że w domu może być miło ciepło i w ogóle. Przez okres 4 miesiecy nie łożył na utrzymanie dzieci, był u nich może z 7 razy i to nie dlatego ze nie moze. Fakt pracuje w delegacji lecz zjeżdżając woli się napić niż odwiedzić dzieci nie obchodzi go czy są zdrowe czy mają co jeść czy czegoś im nie brakuje. Dzieci nie szczególnie z nim tęsknią a z moją jeszcze 4 letnią córką chodze do psychologa ponieważ to co przeżyła widziała tak na nia wpłyneło że zamkła się w sobie, teraz jest już troche lepiej lecz boje się że gdy on się zjawi znowu nie będzie chciała ze mną rozmawiać. Tak samo nie interesuje go jak nasza córka radzi sobie w szkole, nawet na 2 urodziny syna nie mial 5 minut zeby wejsc. Z moim obecnym partnerem chcemy stworzyć prawdziwą rodzine bez alkoholu przemocy pełnej miłości i wsparcia.
Podobne tematy
Mój ojciec był alkoholikiem, do tego przemocowcem, a praw mu sąd nie odebrał. Do tego mógł mnie widywać w co drugi piątek.
Także wątpię, by to, co napisałaś miało wystarczyć, chyba, że on w sądzie powie, że mu nie zależy na kontaktach z dziećmi.
Mój ojciec był alkoholikiem, do tego przemocowcem, a praw mu sąd nie odebrał. Do tego mógł mnie widywać w co drugi piątek.
Także wątpię, by to, co napisałaś miało wystarczyć, chyba, że on w sądzie powie, że mu nie zależy na kontaktach z dziećmi.
Wszystko zależy od sposobu przedstawienia sprawy sądowi. Należy pamiętać, że ten niezawisły sąd to w istocie najczęściej ojciec lub matka, a ponad wszelką wątpliwość - czyjeś dziecko.
4 2014-11-06 14:30:56 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-11-06 14:33:24)
Cynicznahipo napisał/a:Mój ojciec był alkoholikiem, do tego przemocowcem, a praw mu sąd nie odebrał. Do tego mógł mnie widywać w co drugi piątek.
Także wątpię, by to, co napisałaś miało wystarczyć, chyba, że on w sądzie powie, że mu nie zależy na kontaktach z dziećmi.Wszystko zależy od sposobu przedstawienia sprawy sądowi. Należy pamiętać, że ten niezawisły sąd to w istocie najczęściej ojciec lub matka, a ponad wszelką wątpliwość - czyjeś dziecko.
Możliwe. Niestety, nie spotkałam się w moim otoczeniu z sytuacją, by sąd odebrał ojcu (jaki by nie był) prawa rodzicielskie.
Mam taką sytuację aktualnie, koleżanka zaszła w ciążę, zostawił ją facet, do dziecka się nie przyznawał. Ona urodziła, od niego zero jakiejkolwiek pomocy i zainteresowania. Poszła do sądu po alimenty, facet najpierw wypierał się ojcostwa, jak się potwierdziło, że jest ojcem, to nagle próbował z koleżanki zrobić nienormalną i odebrać jej prawa do dziecka. Ona chce mu odebrać prawa rodzicielskie, ale przypuszczam, że będzie miał je tylko ograniczone, ponieważ nagle zapałał wielką miłością do malucha i chce brać udział w wychowaniu.
A sąd daje szansę takim typom - praktycznie zawsze.
Radzę autorko poczytać sobie Kodeks Rodzinnno Opiekuńczy a nie słuchać bzdur typu sąd to ojciec lub matka...
Sąd ma za zadanie dbać o dobro małoletnich dzieci,rozpatrzy przedstawione dowody i fakty np
- ojciec małoletnich jest alkoholikiem - dowód np pobyt w placówce leczenia odwykowego,opinia psychiatry czy psychologa
- dzieci są świadkami przemocy domowej - dowód Odpis z interwencji policji,Niebieska Karta ,zeznanie psychologa dziecięcego itp
No i art 209 KRO...
Oczywiście to nie moja sprawa ale czy aby nie za szybko wprowadziłał do swojego domu nowego tatusia dla swoich dzieci?
Dario, przestan czytać KRO, zacznij czytać orzecznictwo. Pozdrawiam
Sąd odebrał prawa rodzicielskie mojemu byłemu męźowi .Warto czytać KRO i orzecznictwo.
Równieź pozdrawiam...
Witam serdecznie mam na imie Patrycja i jestem tu nowa na wstepie zapytam czy dobrze trafiłam chodzi mi o pozbawienie praw rodziecieliskich biologicznego ojca mojego 5 letniego synka ....sprawa wyglada w ten sposob gdyż mam problem z synka ojcem od rozstania z nim nastalo juz 1.5 roku ale przeciez nie chodzi tu o mnie tylko o dziecko chcialabym sie spytac jakie mam szanse na odebranie jemu praw rodzicieliskich gdyz nie kontaktuje sie z dzieckiem placic co prawda placi ale wiezi nie ma tak jak mowilam rozstalismy sie i od tamtego czasu mam nowego partnera synek bardzo z poczatku tesknil za biologicznym ojcem ale tak sie stalo ze tatus po zlosci nie odwiedzal i nie kontaktowal sie z dzieckiem musialam wrecz go namawiac na kontakty i na to by odwiedzal synka nie mialam jednak żadnego wpływu ponieważ tak sie na mnie obrazil ze ułożyłam sobie zycie z kims innym a nie z nim synek bardzo przezyl to ze rozstalismy sie z jego ojcem problwalam mu to jakos wytlumaczyc ale bez skutku.Dzwonilam prosilam zeby kontaktował sie z synkiem ale on nie chcial z poczatku bral synka do siebie bo byl zmuszany do tego przeze mnie chcialam aby synek tak twego nie przeżywał wiec musialam go namawiac do wizyt z z poczatku trwalo to moze pare razy jak go za namowa bral lecz nie wiem gdzie nigdy nie okreslal sie gdzie mieszka i nie wiedzialam gdzie go zabiera ...byc może to bylo zle ze dawalam go nie wiadmo gdzie..mowil jedno a a robil drugie ....do dnia dzisiejszego nie zabiera synka nigdzie nie uczestniczy w jego rozwoju i wychowaniu jedyne co robi to placi alimenty no i od czasu do czasu ale bardzo rzadko zadzwoni albo napisze esa jak synek ale to jest wszystko i oczywiscie jak juz zadzwoni to z pretensja do mnie ze ja nie racze go informowac o stanie synka co dla mnie jest absurdem .....to w koncu on jest ojcem i powinien sie interesowac a nie ze ja mam go informowac czy dziecko zyje ......dodam jeszcze ze moj synek bardzo jest zżyty z moim obecnym partnerem i mowi do niego tato traktuje go jak ojca moge noralnie przy partnerze mowic o biologicznym tatusiu a on nawet nie zapytas sie o niego mam wrazenie ze juz o nim nie mysli ...czy powie mi ktos co moge w tej sytuacji zrobic ...Porsze o pomoc i rade z gory dziekuje ..:)