Mam nadzieje że nie ma takiego wątku a jeżeli tak to niech mnie ktoś oświetli:)
Od jakiegoś czasu zastanawiam się kiedy jest odpowiednia pora na myślenie o innym mężczyźnie po odejściu / bądź gdy to my zostałyśmy zostawione.
Ja nie mieszkam z mężem od lipca. Nie składamy żadnych papierów o rozwód z kilku powodów, jego niby nie stać mnie też itp.
Kwestie prawne ugadane on daje jakieś tam alimenty dziecku, podział majątku też niby ugadany. Żyję w takim zawieszeniu, i nie ukrywam jestem samotna.
Zastanawiam się czy...
Mogę myśleć o poznaniu kogoś, gdy nie żyję z mężem(on nie chce ze mną być)?
Czy to że nie pogodziłam się z obecną sytuację nie jest błędem, chęci poznania kogoś by poczuć się kochaną?
Czy chęć poznania innego po to by zapomnieć o mężu nie jest błędna???
Mam wrażenie, że żaden facet na mnie nie patrzy, bo mam dziecko czy tak trudno znaleźć kogoś kto pokocha mnie w obecnej sytuacji .Jestem szczupłą "ponoć bardzo ładną dziewczyną, z przylepionym wymuszonym uśmiechem" Zależy mi na opinii mężczyzn jak wy patrzycie na takie kobiety??
Jak i gdzie poznać faceta bo mam wrażenie że tych fajnych już nie ma ![]()