Wczorajszy wieczór spędziłam na wkurzaniu się na naszą polską rzeczywistość.
A sprawił to film "Bogowie" Palkowskiego.
Właściwie ta walka z trudnościami, truizmami jak stereotypy ( o bogowie!nawet u lekarzy z tytułami profesorskimi!),walka by zacząć w Polsce program przeszczepów serca pokazuje jak pewne poglądy Religi ewoluują w trakcie zdobywania kasy na utworzenie najnowocześniejszego centrum kardiologicznego.
Myślę, że w takich sytuacjach poglądy każdego myślącego człowieka ewoluują...
Z jednej strony serce rośnie kiedy widzę jak facet konsekwentnie dąży do celu i go osiąga a z drugiej widzę starych profesorskich wyjadaczy co to każdą nowość, której nie uczyli się na studiach poddają miażdżącej krytyce.
Film ogląda się świetnie- jest dynamiczny, wzruszający a główny bohater to iron man - twardziel naginający rzeczywistość do swoich potrzeb.
Religę(świetnego Tomasz Kota) reżyser pokazuje w działaniu- w sumie tylko dwie nieco ckliwe sceny pokazane są z jego udziałem.
Pokazany jest jako facet pijący nieraz na umór, wiecznie z papierosem w ustach, przeklinający, wywalający ludzi z roboty a za chwilę już nie pamiętający, że to zrobił. Jest błyskawiczny,nawet wtedy gdy jest na urlopie, gdy właśnie rezygnuje z pracy w warszawskiej klinice a tu trzeba operować i zaczyna to robić na ulicy.
To czego nie zobaczycie w kinie to patos- film o wielkim człowieku- takim bardzo hollywoodzkim bohaterze a zrobiony z dowcipem, bez zbędnej faktografii, bez zanudzania scenkami jakie to bohater miał dzieciństwo, jak mu się dzieci rodziły i takie tam.
To film o pracy człowieka i o odwadze.
Gość, który ignoruje autorytety ze swej dziedziny naukowej mające nieraz i demencję, a na pewno totalną niechęć do poszerzania swej wiedzy jest samobójcą - nawet dziś- mimo większej dostępności do opinii specjalistów z całego świata, do najnowszej wiedzy i najnowocześniejszego sprzętu.
Dwie sceny uświadomiły mi fakt, że Religa był tym, który przełamał tabu religijne i kulturowe- a to chyba trudniejsze niż przeszczep serca.
Jedna to rozmowa z żoną pacjenta, który przygotowywany jest do przeszczepu. Kobiet waha się, nie wie czy mąż się zmieni, czy nadal będzie ją kochał.
Druga scena to kiedy Religa zadaje pytanie matce zmarłego syna czy zgodzi się na pobranie jego serca by ratować innego człowieka. Zapłakana, zaskoczona kobieta pyta: to jego serce może żyć w innym człowieku?
Film podziałał na mnie jak najlepszy specjalista od neurolingwistycznego programowania:)
Można? Można! Tylko nie wolno przestać w to wierzyć i działać!
Kto oglądał? I komu się podobało? ![]()