Witam.
Mam 27 lat od 5 lat bylem z kobieta. 2 miesiace temu zareczylismy sie . Jej reakcja na oswiadczyna umocnila mnie w tym ze mnie kocha .Byly chwile dobre i zle jak w kazdym zwiazku. Byl taki okres ze przed zareczynami ze zamklem sie w sobie to trwalo jakis czas nie okazywalem uczuc itd . Stalem sie zimny. Nie chcialem jej prYtulac mowic czule odcialem sie . Nie wiem dlaxcego ale tak byloI to byl moj największy blad w zyciu. Ale porozmawialismy staralem sie przeprosic rozmawialem po trudach dalismy sobie szanse . I wszystko bylo pieknie . Rozmowa , czule slowka przytulanie codzienny sex . 2 tyg temu pojechala do francji do pracy . 3 dni przed powrotem napisama mi ze potrzebuje czasu na to zeby przemyslec co do mnie czuje . Po powrocie powiedziala mi ze nie wie czy to milosc czy przyzwyczajenie . Ze chce zobaczyc bo ona tego nie wie. Nie powiedziala ze nie kocha . Tylko boi sie brnac dalej w zwiazek jak nie jest w 100% pewna co do mnie czuje . (Planowalismy dziecko sama chciala) powiedziala ze chce dynstansu .Ja w to nie wierzę . Widzialem szczescie w jej ocach jak wyznawalem jej milosc . Jak ja calowalem . Jak przytulame. Mowila ze teraz czuje sie kochana i jest najszczesliwsza . Nie wiem co mam o tym myslec pierscionka nie oddala.
1 2014-09-23 04:02:41 Ostatnio edytowany przez znienawidzony27 (2014-09-23 04:08:16)
Podobne tematy
2 2014-09-23 06:54:34 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2014-09-23 06:55:04)
Wiesz jaka krąży opinia o Francuzach?
To podrywacze, byłem w Paryżu i widziałem ich zaloty do koleżanek w grupie.
Twoja panna doświadczyła rutyny, zapewne poznała tam kogoś innego kto rozpalił w niej nowe emocje, nowe iskry, nowe motylki.
Myślę że nie jest gotowa na stabilizację i powinieneś to zakończyć, masz 27lat więc młody jesteś, nie trać czasu na kogoś z kim nie będziesz szczęśliwy, tego kwiatu jest pół światu.
Głowa do góry.
Jesli to Wasz pierwszy powazny zwiazek, to takie jej zdystansowanie sie w jakis sposob jest naturalne. Nie musi to sie wiazac z poznaniem zadnego innego faceta. Po prostu dopadly dziewczyne jakies przemyslenia, ktore predzej czy pozniej dopadaja kazdego. Z drugiej strony jej tak samo nalezy sie komfort zdystansowania sie jak i Tobie. Ty - nie pytajac sie jej o zgode - skorzystales z tej mozliwosci i nie sadze bys w tym czasie zamartwial sie jej samopoczuciem. Jak to sie mowi - zyj i pozwol zyc. Piec lat to duzo wiec jezeli nic powaznego - w sensie zlym - nie dzialo sie miedzy Wami to postaraj sie potraktowac te sytuacje spokojnie, bez wpadania w panike. Pamietaj czego od niej oczekiwales gdy miales potrzebe samotnosci i tak samo teraz postepuj w stosunku do niej.
4 2014-09-23 07:48:21 Ostatnio edytowany przez znienawidzony27 (2014-09-23 07:49:26)
Nie wiem co myslec . Jej tata z nia rozmwial i zarzekala sie ze nikogo nie ma . Maja dobre relacje zawsze mu wszystko mowila . Kazali mi dac jej troche czasu . Wszystko pokaze czas . Bije sie z myslami . Co moglo jej uderzyc do glowy ? Niepokoj strach wczesniej chciala dziexka i slubu ale ja nie bylem.na to gotowy ale nie chcialem sie rozchodzic
Nie warto gdybać i się zadręczać, że kogoś poznała, choć jest to możliwe.
Ale mo żliwe także, że Twoja wybranka ma normalne , zdrowe obawy , które w końcu dopadają większość osób w stałym związku... Poczekaj , czas wszystko pokaże
Ciezko jest mi o tym nie myslec. Wylaczyc uczucia .
Jesli to Wasz pierwszy powazny zwiazek, to takie jej zdystansowanie sie w jakis sposob jest naturalne. Nie musi to sie wiazac z poznaniem zadnego innego faceta. Po prostu dopadly dziewczyne jakies przemyslenia, ktore predzej czy pozniej dopadaja kazdego. Z drugiej strony jej tak samo nalezy sie komfort zdystansowania sie jak i Tobie. Ty - nie pytajac sie jej o zgode - skorzystales z tej mozliwosci i nie sadze bys w tym czasie zamartwial sie jej samopoczuciem. Jak to sie mowi - zyj i pozwol zyc. Piec lat to duzo wiec jezeli nic powaznego - w sensie zlym - nie dzialo sie miedzy Wami to postaraj sie potraktowac te sytuacje spokojnie, bez wpadania w panike. Pamietaj czego od niej oczekiwales gdy miales potrzebe samotnosci i tak samo teraz postepuj w stosunku do niej.
Bardzo dobra rada, wyważona. Autorze, jeszcze raz przypomnę: ty sam sobie dałeś prawo do zamknięcia się w sobie, nie okazywania jej uczuć, a teraz gdy sytuacja się odwróciła, siejesz panikę. Owszem, Francuzi są bardziej otwarci, kontaktowi, serdeczni, taka ich natura, lecz nie popadajmy w paranoję, że zaraz sobie kogoś znajdzie.
8 2014-09-23 10:40:43 Ostatnio edytowany przez znienawidzony27 (2014-09-23 10:46:39)
Czekam nie dzownir nie pisze . Ona tez nie. Zminilem tapere na tel zeby nie patrzec. Mam takie przeczucie ze to bedzie koniec . Ale coz czas pokaze . Jak odda pieescionek bede pewien ze to koniec . Mam nadzieje ze rozlaka jej dobrze zrobi. Ze zacznie tesknic jest teraz w domu i wszystko jej pewnie przypomina o mnie . Taka mam nadzieje albo raczej tak sie chce oszukiwac . Powiedzialem jej cos czego chyba troche zaluje . Ze skrzywszila mnie bardzo tym sms bo powinna mi to poiwedziec prosto w oczy . I chcialbym ja nienawidzic staralem sie bardzo . Ale za bardzo ja kocham zeby znienawidzic . Za te 4 dni najdorsze w moim zyciu ta niepewnosc co bedzie dalej. I za brak odzewu z jej strony na to nie zasluzylem
Wiem ze to nic nie znaczy . Ale na fb nadal w "zwiazku". Sa nasze fotki nic nie usunela . A wiem ze byla
Sztuka jest panowanie nad tym co sie zrobi w danej chwili. Ty sie nakreciles, naprojektowales sobie roznych wizji i wyskoczyles z smsem. To nie jest madre. Rekomenduje nie popelnianie takich czynow pod wplywem emocji. Jeszcze sms nie ostygl a Ty juz zalujesz ze go wyslales.
Nie dziwcie mi sie ze jestem nakrecony . Jak moge stracic dziewcYne z ktora myslalem ze spedze reszte zycia . Ktora kocham . Chcialbym to wszystko wylaczyc ale nie potrafie
Cofnij sie do momentu swojego zdystansowania od zwiazku. Jak wtedy bylo? Pisala Ci rzeczy takiego kalibru co Ty jej? Kto tu jest twardziel?
było mi to wszystko obojętne .
No to jakiś czas temu było Ci obojętne a teraz nagła, gigantyczna zmiana zdania ? Może zraziłeś Ją swoją obojętnością i chłodem i też się dziewczyna zdystansowała. Tak jak pisali przedmówcy, dałeś sobie prawo do zamknięcia w sobie i dystansu a Jej przemyśleń nie rozumiesz ? Przynajmniej powiedziała Ci na czym stoisz, że potrzebuje czasu na przemyślenia.
Daj Jej czasu, daj sobie czas, nic na siłę. Wiem, że jest ciężko, bo to 5 lat, ale jakie inne wyjście ? Takie jest najrozsądniejsze.
to co nie dzwonić nie pisać ?? ja wiedziałem że jest koło mnie . mówiła że kocha i potrzebuje przytulenia ( w momencie mojego dystansu)
Ależ pisać, dzwonić! Jeśli teraz zaprzestaniesz, ona się jedynie utwierdzi, że słusznie robi oddalając od ciebie. Poogląda sobie tych Francuzów i może stwierdzi, iż jest do kogo wracać. Tak to jest z nami babami: szukamy takiego, który będzie gotowy na ślub i dzieci z nami, niekoniecznie teraz, zaraz, ale potrzebujemy pewności, że ta chwila na pewno nastąpi.
Czytaj posty innych kobiet. Jak bardzo uwiera ich ta niepewność, bycie tylko obiektem seksualnym.
Czas wszystko pokaże, ona była cierpliwa, czekała aż się zdeklarujesz, dojrzejesz. Teraz kolej na ciebie.
Dzisiaj po pracy jade do niej zobaczyc sie z nia . Wczoraj troche pogadalismy . Ale o tym jak minol dzien co robila itd. Nie chce o takich sprawach gadac przez tel. Jade zobacze czy spakowala reszte moich rzeczy , czy schowala pamiatke naszych zareczyn . Spojrze jej w oczy i bede juz troche wiedzial mieszkamy od 4.5 roku razem . Ale nigdy bym nie sadzil ze potrafi zamienic serce w glaz . Ze potrafi sie tak zmenic .
Pojechala na 2 tyg i wrocila . Ma jechac za rok . Nie planuje zadnego wjazdu .
18 2014-09-24 12:54:37 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-09-24 12:56:51)
A ona wie, że uważasz ją za kobietę swojego życia, czy tylko nam tak napisałeś? Cóż, kobieta miała dosyć czekania na następny etap w życiu. Tzw przechodzony związek, ty nic nie robiłeś, było ci dobrze, a ona chciała czegoś więcej. Ona się nie zmieniła, nadzieja z niej uszła. Pewnie żyła tym, iż usłyszy coś więcej, coś się skrystalizuje.
Może kogoś poznała we Francji?
Wie . Zaproponowalem slub jak wroci . Dzisiaj sie dowiem wszystkiego co ona chce od zycia co chce odemnie .
21 2014-09-24 22:20:00 Ostatnio edytowany przez znienawidzony27 (2014-09-24 22:24:48)
koniec
powiedziała mi że się wypaliła , że nie kocha , nie potrafi zaufać , że zamkłem się kiedy ona chciała pogadać i chciała miłości , że nie potrafi zaufać , boi się tego że będzie nieszcześliwa , i że zmarnuje to nam życie . dlatego chce skończyć i mam nie żyć nadzieją że to się odmieni , przytuliła mnie mocno , powiem wam tyle dam jej czas jak na razie bedę kozystał z życia ( nie mówie o seksie) ale o spotykaniu się z innymi , pokazywaniu jej tego żeby wzbudzic zazdrość , jej rodzice powiedzieli mi że jest to jej 1 poważny związek , nie umie odróżnić , co dobre , żebym odpuścił , i poczekał na jej 1 krok , chce wierzyć , mała iskierka napedza mnie do tego , wiem że ją kocham , i spróbuje , Czas pokaże , to też mi powiedział , że potrzebowała samotności biła się z myślami , nikogo nie ma , została sama , ale myślami bedę przy niej , nie zapomne jej bo ją kocham i w głębi serca wiem też że ona kocha mnie , tylko boi się obojętności że ją znów skrzywdzę i zmarnuje nam życie , nie jest pewna i dlatego nie chce mnie krzywdzić i siebie , że wie że może żałować tej decyzji do końca życia , czułem że szczerze ze mną rozmawia że otworzyła się , nie chce urywać kontaktu , ja ją bardzo skrzydziłem , i staram się ( albo oszukuje) zrozumieć co przeżyła , ja przez 6 dni miałem dośc , ona miała to przez pół roku kurde jaki ja byłem głupi , co ja zrobiłem
Co o tym sadzicie ?
V ? CO tu oceniać? Nic złego wszak nie zrobiłeś? natomiast JEST MOŻLIWE, że coś się zmieniło, jak mówi Twoja dziewczyna. Bo związki mają to do siebie, że ewoluują,,, nie zawsze w tę stronę w którą byśmy pragnęli. Nie da się walczyć z wiatrakami?
Co robić pytasz? Żyć dalej? Chyba nie chcesz by Cię oszukiwać i mamić iluzją? bo nikt nie wie CO będzie i jak będzie.
Trzymaj się i próbuj skoncentrować na rzeczach ważnych, które mogą być w przyszłości trudne od ?odpracowania?
Wiązanie się z kimś, żeby wzbudzić w byłej zazdrość jest głupim krokiem. Przecież skrzywdzisz tym następną dziewczynę.
Sam narobiłeś bajzlu, a teraz kropisz skrzywdzonego. Weź się chłopie ogarnij i poczekaj jak radzi jej ojciec. Możesz to zrobić?
Chcialbym zeby bylo to tak latwe jak wy piszecie . Bede czekal . W sobote jade do niej przepiasac cesje . Zobaczymy czy dostane jakis znak czy zobacze ze teskni .
Nic w życiu nie jest łatwe. Nie bądź w gorącej wodzie kąpany. Ty sobie pozwalałeś, pozwól teraz jej. Każdy by chciał, żeby o niego walczono, a nie wzruszano ramionami i szukano następnego obiektu. Zawsze cenieni są ci, którzy umieją zawalczyć o swoje, cierpliwe dochodzą do wytyczonych celów.
Powiem ci szczerze, że coś ta twoja miłość kiepska jest, słomiana. Gdybym kochała, to nawet przez myśl by mi nie przeszło popatrzeć na kogoś, a co dopiero umawiać. Oj chłopy, chłopy - jak się ma fajną dziewczynę, to się działa, a nie siedzi na dupsku i patrzy jak czas płynie.
Ja wiem ze to jest w wiekzzosci moja wina . Za to ze popadlismy w rutyne w szarodc dni . Teraz to.sobie uswiadomielem ze . W czasie mojego zamkniecia probowala ze mna rozmawiac. mowila powiesz mi cos milego ? Mowila ze mnie kocha i chce zebym jej to mowil bo ona potrzebuje . Wczoraj mi powiedzila ze przeplakala nie jedna noc . A ja nic z tym nie zrobilem . Tego juz nie cofne . Chodz wszystko bym oddal by byla szczesliwa . Nawet jesli oznaczalo by to ze nie bedziemy razem juz nigdy. Zasluguje na szczescie .
27 2014-09-25 15:24:41 Ostatnio edytowany przez Espinela (2014-09-25 15:26:12)
Wzruszyłam się czytając Twoje posty
Myślę co Ci doradzić...
Daj jej czas jak piszą moi poprzednicy i jak radzi jej ojciec. Nie zapominaj o jej imieninach, urodzinach. Pokaż jej, że jest dla Ciebie bardzo ważna, ale się nie narzucaj. Nie pisz codziennie smsów. Kurcze, nie wiem czy już na pewno wszystko stracone. Myślę, że ona czuje się skrzywdzona, bo ją ciągle odrzucałeś - teraz to wiesz. Radzę Ci nie wymuszać teraz od niej deklaracji miłości, zamiast tego walcz o nią inaczej. Mam na myśli małe kroczki, czyli: pamiętanie o jej świętach (pisałam ^), raz w tygodniu albo co jakieś 10 dni pytaj jej co słychać, jak się czuje. Po takim miesięcznym albo półmiesięcznym odstępie poproś o spotkanie. Myślę, że wytrzymasz pół miesiąca bez tego. Porozmawiajcie szczerze, powiedz jej, że ją bardzo kochasz, że jest kobietą Twojego życia, jest Twoim ideałem, chciałbyś, żeby była matką Twoich dzieci. Niech ona wie, że masz ją w sercu i jest dla Ciebie wyjątkowa (tak ją traktuj). Jak się spotkacie to daj jej bukiet kwiatów, czerwonych róż na przykład.
Trzymam kciuki by udało się ją odzyskać. Może jest jeszcze szansa.
Zrobie jak napisaliscie . W sobote bede u niej przepisujemy tv na nia. Nie zabralem wszystkich rzeczy . Chce jeszcze poczekac z tym . Zeby nie pomyslala ze to byly tylko slowa . Kocham ja i chce zawalczyc . Bede pisal jak sprawa wyglada .
Wiecie co do mnie dotarlo ?? Ze nikt nie powonien jej oceniac . Ani ja ani wy ani jej czy moja rodzina . Nikt z nas nie wie co przeszla . Co wtedy czula co teraz czuje . Jednego jestem pewien bede walczyl . O to zeby odbudowac jej zaufanie . O to aby rozpalic w jej sercu milosx bo ja wiem ze mnie kocha . Ale jej strach przed zoobojetnieniem jest wiekszy niz uczucoe do mnie . Zrazila sie . I nie wiem czy jestem w stanie to naprawic ale wiem jedno . Bede walczyl o milosc bo to jedyne uczucie dla ktorego warto zyc .
Prawda, my tu jej nie znamy, a Ty mimo, że znasz to i tak nie wiesz dokładnie co w niej siedzi. Przypuszczam, ze da się to uratować! Nie poddawaj się. Pokaż, że ją naprawdę kochasz. Też mi się wydaje, że ona Cię kocha, ale została bardzo zraniona i pękło lub pękało jej serce.
Dzisiaj bylem na rozmowie . Jest zimna jak lod nie moglem do niej dotrzec . Poczekam zobacze co bedzie . Jak narazie nie ma szans na powrot tak mi powiedziala .
32 2014-09-26 21:42:20 Ostatnio edytowany przez Nowyetap (2014-09-26 21:44:49)
Nawet nie wiesz jak bardzo Cię rozumie. Mój mąż nie okazywał mi uczuć, nie przytulił, nie rozmawiał tylko piwa/komputer a gdy prosiłam o rozmowę słyszałam zamknij pysk.U mnie co prawda doszło do wyzywania i rękoczynów.Ja walczyłam, prosiłam, nic!!!Poznałam kogoś zauroczyłam się i przestałam racjonalnie myśleć'tamten okazał się nie dla mnie--- nie zdradziłam męża ale też stałam się chłodna, zaczełam go nienawidzić za to że mnie bił i poniżał. Od ponad 2 miesięcy nie mieszkamy razem, dziwnie sie czuje bo byliśmy małżeństwem 5 lat a razem od 7.On ponoć nigdy mnie nie kochał.Dla niego byłam złą żoną matką kochanką.To mój 1 poważny związek i pierwszy partner.Nie wiem czy będę potrafiła komuś zaufać, mimo iż mam 23 lata i jestem bardzo samotna. To straszne żyć z myślą że tak naprawde nigdy nas nie kochano. Mamy dziecko budowaliśmy się a teraz pozostało.Żal smutek i ból czasem bardzo uciążliwy.Gdyby walczył? Nie wiem czy potrafiłabym z nim być ale dałabym mu sznase, dla nas dla dziecka.Ale on jest teraz bardzo szczęśliwy jest wolny i robi co chce. Też ma 27 lat.
Jeżeli kochasz walcz i nigdy się nie poddawaj!!!
Jeżeli kochasz walcz i nigdy się nie poddawaj!!! Nowyetap-Co to za bzdury?Jak ma się nigdy nie poddawac,to co ma zostac stalkerem?Poza tym "serce nie sługa kiedy chce iśc w tany"-nikogo do milosci nie zmusisz,a moze mowisz,ze ma sie płaszczyc przed nia-NAJLEPIEJ ZEJDZIE SOBIE Z OCZU I UKLDAJCIE ZYCIE OD NOWA.Z tej mąki chleba juz nie bedzie,bo co potem robic z brakiem zaufania
Nie chodzi o to aby walczył mimo wszystko. Ale na swoim przykładzie wiem że czasem warto było by walczyć. Ja już nie walczę bo nie widzę szans, wiem że nie zmuszę do miłości.Ale chciałabym aby mój mąż o mnie walczył, kto wie może tamta dziewczyna też chce???? Ale czeka....
Nie mam.pojecia co robic jak do niej dotrzec dzisiaj sie przed nia otworzylem powiedzialem ze staram.sie zrozumiec co przeszla jaki bylem i oddal bym wszystko by to naprawic . Jestem.pelen nadzei . Narazie czekam myslac o niej . Chodz po powrocie czuje ze nie moge dotrzec do niej . Jednak w jej slowach padlo to ze chodz moze mnie kochac nie jest w stanie ze mna byc po tym co przeszla .
36 2014-09-27 07:34:52 Ostatnio edytowany przez renatafbm (2014-09-27 07:36:48)
Nie mam.pojecia co robic jak do niej dotrzec dzisiaj sie przed nia otworzylem powiedzialem ze staram.sie zrozumiec co przeszla jaki bylem i oddal bym wszystko by to naprawic . Jestem.pelen nadzei . Narazie czekam myslac o niej . Chodz po powrocie czuje ze nie moge dotrzec do niej . Jednak w jej slowach padlo to ze chodz moze mnie kochac nie jest w stanie ze mna byc po tym co przeszla .
Nie masz pojecia co robić?-ZYJ.Nie katuj sie ciagłym mysleniem o niej,mysl o sobie i nie wpadaj w poczucie winy bo się zamęczysz.Dziekuj Bogu,ze to sie stało przed slubem,bo zawilosci byloby wiecej.Nie kompromituj sie kontaktujac sie z jej rodziną.Oni i tak w efekcie koncoqym bedą po jej stronie.Byc moze na tym etapie Twoich emocji bedzie to dla Ciebie niezrozumiałe,ale zajmij sie czyms konstruktywnym,zorganizuj sobie terapię zajęciową.Gdy pojawi sie w Twojej glowie mysl o niej-zamien ja na inna mysl np.pomysl sobie o orle,ktory wolny lata w przestworzach.Nie wiem ,ale o czyms przyjemnym i juz nie wspominaj przeszlosci-szkoda czasu.
Staram sie chodz jest to ciezkie . Kazde miejsce przypomina mi ja ![]()
Ciezko to mi napisac . Ale to koniec . Chciala sie spelnic w zyciu . To sie spelnila . Od 3 dni spotyka sie z kims. Temat do zamkniecia .staram sie zapomniec . Dziekuje za pomoc