Jestesmy rok po slubie a trzy lata razem mamy roczna córkę, tesciowa mnie ciagle poniza mowi ze nie potrafie wychowyweac i opiekowac sie dzieckiem ze ciagle przeze mnie choruje. Mąż teraz to samo powtarza, krzyczy na mnie wyklina mnie od szmat suk mowi ze nie jestem dorosla, juz nie raz mnie uderzyl. Nie pozwala mi isc na studia bo krzyczy ze nie bedzie mojej dupy utrzymymwal ze mam zarabiac na siebie ze oplaty za mieszkanie beda na pol, mówi że jak sie nie zmienie i nie będę ganiac za nim i "lizac mu dupy" to mnie zostwi z dzieckiem i wyjedzie za granice.
Co ja mam zrobić dzis rano krzyczal na mnie pozniej zabral auto i pojechal do swoich rodzicow, pomóżcie mi