netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

nie wiem co mam myśleć - za krótko po rozstaniu?

14 odpowiedzi2 785 wyświetleńzałożony przez otwarta40-tka, 29.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nie wiem co mam myśleć - za krótko po rozstaniu?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: nie wiem co mam myśleć - za krótko po rozstaniu?

Piszę do Was, ponieważ chętnie czytam forum od około 2 lat i podoba mi się atmosfera:).

Trochę historii:

Mam lat 40, gdzieś kiedyś wieloletni związek (zostałam zdradzona), rozstanie. Potem w relacjach etap skakania z kwiatka na kwiatek. Od kilku lat zmiana filozofii życiowej - aktywność fizyczna, zdrowe jedzenie, rozwój osobisty, samoświadomość. Wiele, wiele pozytywnych zmian, w wyglądzie również.

Aktualnie:
Po prawie półtora roku singlostwa postanowiłam wyjść do ludzi i poznałam kogoś. Łączą nas wspólne zainteresowania, które niejako się uzupełniają. Poza tym jest chemia, podobamy się sobie. Jest też porozumienie mentalne. Same plusy. Finalnie po miesiącu znajomości - łóżko. Te sprawy również nas łączą, za nami są 2 fantastyczne noce. Tyle, że...

Problem:
Osoba (w moim wieku) jest 5 miesięcy po rozstaniu po 10 letnim związku. Po tych nocach (tydzień temu) kontakty się ochłodziły. Ostatnio usłyszałam, że za dużo nowości ostatnio, zaproponowałam - zwolnijmy.

Mój problem dotyczy właśnie tego, że doskonale wiem, że ta osoba jest zbyt krótko po rozstaniu, jeszcze pewnych etapów nie przepracowała. Ja faktycznie jestem nowością. Nie za bardzo wiem jak traktować tę inną formę, to "ochłodzenie", brak tak naprawdę chemii, czy ja mam zachowywać się tak jak do tej pory spontanicznie, czy też taktycznie, w sensie dać czas i nie naciskać, nie inicjować kontaktu.

Będę wdzięczna za pomoc:).

2

Odp: nie wiem co mam myśleć - za krótko po rozstaniu?

Wiadomo zaraz po dłuższych relacjach nawiązywanie nowych jest trudne moja znajoma ostatnio (jakieś 9 miesięcy temu) spotkała faceta jakoś kilka miesięcy też po związku, który trwał dekadę i prawie tydzień po poznaniu się zaczęli ze sobą mieszkać. Różnie się sprawy toczą.
Ja bym dała trochę przestrzeni mężczyźnie. Zobacz co się dzieje.

3

Odp: nie wiem co mam myśleć - za krótko po rozstaniu?

Najlepiej szczerze z nim porozmawiaj. On z dużym prawdopodobieństwem nie jest gotowy na związek po pięciu miesiącach od rozstania, po 10 letnim związku. Ważne też jak ten związek się zakończył,kto podjął decyzję etc.

Taka znajomość zawsze jest wysoce ryzykowana, bo Ty się możesz zaangażować, może być bardzo fajne, a okaże się, iż on nic nie chce stałego, bo z jest za wcześnie dla niego.Sama byłam w takiej sytuacji i nie polecam.
Po długim związku to się ma ochotę na klasyczny romans, bez presji czy zobowiązań, dużo seksu i miłych chwil.

Ja bym na twoim  ustaliła z nim czy on chce się z Tobą spotykać, ale wolniej, czy to był klasyczny seks na odreagowanie. Jak tak się wycofał, to pewnie to drugie, ale zawsze lepiej wiedzieć na czym się stoi niż gubić się w domysłach.Poza tym takie nazwanie rzeczy po imieniu oczyści między wami atmosferę i jeśli on nie jest zainteresowany brnięciem w romans, to po wyjaśnieniu sobie tych kwestii będziecie mogli wrócić do relacji koleżeńskich, bez udawania "że nic nie było" i niezręczności.

Niby z jego zachowania można wnioskować, że to był taki niezobowiązujący seks, ale jeśli macie mieć dalsze kontakty na stopie koleżeńskiej to ja bym wolała to ustalić. Nie jest to bez wątpienia ulubiony typ rozmów dla mężczyzn , ale jak zobaczy, że podchodzisz do tej sytuacji na luzie, to jakoś to przełknie.

4 Ostatnio edytowany przez otwarta40-tka (2014-08-29 13:23:55)

Odp: nie wiem co mam myśleć - za krótko po rozstaniu?

Bardzo dziękuję za mądre odpowiedzi:).

Wiem, że ryzykuję, ale też chętnie konfrontuję siebie w tym wszystkim. Pozwoliłam sobie na otwarcie się na drugą osobę, jakby to powiedzieć  mam - serce gorące, chłodny rozum;).

Póki co, nie chcąc się dalej męczyć, zastanawiać, interpretować. Zadziałałam prowokacją w celu sprawdzenia atmosfery. Wysłałam sms, coś o pocałunku. Odpowiedź - też chcę, bardzo. Zaproponowałam ponowne uwodzenie, odpowiedź - brzmi nieźle, zaproponowałam randkę w weekend, ale na świeżym powietrzu. Na to jeszcze nie mam odpowiedzi, ale wydaje mi się, że ona przyniesie rozwiązanie.

Nie chcę naciskać rozmowami, bo za wcześnie, ale moja intuicja już chyba wie, że nici z tego. Niezależnie od ilości czasu po rozstaniu - tak się nie zachowuje osoba, która jest zainteresowana czymś więcej, nie schładza. Chyba klasyczne odreagowanie to było.

Tak czy owak dam czas. Niech samo z siebie się określi.

Acha to z tą osobą zakończono związek (ktoś 3 się pojawił).

Chętnie poczytam dalsze wypowiedzi.

5

Odp: nie wiem co mam myśleć - za krótko po rozstaniu?

Prowokacja całkiem udana, spotkamy się w weekend.

Jestem faktycznie w nieciekawej sytuacji, jak słusznie zauważyła jedna z koleżanek, no ale już się wpakowałam to zobaczę jak będzie.

Tymczasem zadbam o głowę, dam przestrzeń:). Postaram się podchodzić do tego luźno, będę niedostępna etc.

Ktoś ma jeszcze jakiś pomysł?

Teraz to zmiana problematyki posta. Chodzi mi o to, jak się zorientować, nie rozmawiając, bo rozmowa jakby nie patrzeć budzi presję, zobowiązanie, a na zobowiązania to jeszcze czas. Tym bardziej, że jestem nowością w czyimś życiu.

6

Odp: nie wiem co mam myśleć - za krótko po rozstaniu?

Z mojej męskiej perspektywy: ja bym na Twoim miejscu postawił na szczerość. Żadnych gierek, prowokacji, manipulacji i innego tego typu chłodników czy niedostępności. Wiem, że to druga natura kobiety i taka postawa może pozornie przynieść dla Ciebie pozytywne efekty. Tylko, że jeśli Twój "rokujący nadzieje" wyczuje, że zagrywasz, to się zamknie w sobie, albo też będzie zagrywał (jeśli wie o co chodzi). I tak będziecie sobie serwować "testy wytrzymałościowe" i on będzie walczył dzielnie, ale polegnie na polu chwały, tak czy tak. Bo albo przeżyje testy, ale straci w Twoich oczach, bo im uległ (czyli co z niego za facet) albo zwieje. A będąc w 10-letnim związku, w dodatku będąc odstawionym do lamusa, doświadczył kłamstw, gierek i manipulacji tyle, że mu się pewnie już ulewa.
Zatem moja przesiąknięta testosteronem rada: zagraj z nim, ale fair, szczerością. Jak nie wyjdzie, przynajmniej nie będziesz miała sobie nic do zarzucenia i będziesz mogła spokojnie patrzeć rano w lustro przy goleniu.

7

Odp: nie wiem co mam myśleć - za krótko po rozstaniu?

W pewnym sensie sytuacja rozwiązała się sama.

Do spotkania nie dojdzie. Dziś rano rozmowa, w pewnym momencie rzuca hasło, że za kilka tygodni jedzie na weekend do przyjaciółki, o której wcześniej opowieść słyszałam taką, że jest między nimi pewna magia, ale nigdy do niczego nie doszło. Po odłożeniu telefonu ciało powiedziało mi wszystko, a resztę głowa. Na tym etapie ludzie, którym chociażby na sobie zależy, chcą spędzać ze sobą jak najwięcej czasu.

Potem był kolejny telefon, powiedziałam o moich odczuciach, o tym, że jeszcze nie zbudowało się zaufanie, intymność, bliskość i źle się z tym czuję. Poleciałam też z resztą spraw, o tym chłodzie od kilku dni, o braku kontaktu mentalnego. Nie myliłam się. Nie wie czego chce. Dałam czas na zastanowienie się, czas bez kontaktu (o to stanowczo poprosiłam). Ma zadzwonić jak się ogarnie.

Wg mnie miesiąc to czas wystarczający na to, żeby wiedzieć czy chce się zacząć budować bliskość, intymność.

Ja zachowuję się już jak osoba po rozstaniu, czyli płaczę. Nie mam też nadziei.

Nie znacie mnie, osoby, ale tak intuicyjnie jak myślicie?

8

Odp: nie wiem co mam myśleć - za krótko po rozstaniu?

Mylisz się, sytuacja nie rozwiązała się sama. Skoro Twój ?niedoszły? już wcześniej wspominał o magicznej przyjaciółce, to zmienia to postać rzeczy, już wtedy powinna Ci się zapalić czerwona lampka. Potem jak zadeklarował, że jedzie do dziewczyny na weekend , cóż, pewnie będzie chciał tylko tę magię poczuć i do niczego znowu nie dojdzie, prawda?
Dojdzie czy nie dojdzie, nie zmienia to faktu, że takich numerów się nie robi drugiej osobie, tym bardziej na początku budowania relacji. I to należało koledze wyłożyć jasno, operując faktami i logiką, bo tak powinno się prowadzić dyskusję z mężczyznami.  Ty natomiast zalałaś go emocjonalnym deszczem własnych, negatywnych odczuć, które mogły być odebrane jako obwinianie czy pretensje. I na koniec jeszcze dostaje czas na przemyślenie. I ma zadzwonić ?jak się ogarnie?. Brawo.  Gdzie się podziały: samoświadomość i rozwój osobisty?
Masz 40 lat, jesteś w najpiękniejszym dla kobiety wieku.  Uśmiechnij się, nie zamartwiaj się i poznawaj nowych ludzi, zwłaszcza tych wartościowych.

9

Odp: nie wiem co mam myśleć - za krótko po rozstaniu?

Popłacz sobie, Otwarta..., ale pomyśl też, że w jego zachowaniu nie ma niczego niezwykłego. Przypomnij sobie własne zachowania po rozstaniu z poprzednim partnerem, o których wspomniałaś w pierwszym poście . Chodzi mi o to "skakanie z kwiatka na kwiatek". Myślę, że znajdziesz jakieś analogie. Bo teraz możesz sobie powiedzieć, że jesteś (albo byłaś?) dla niego jednym z tych "kwiatków".
Ty jesteś gotowa na nowy związek, dlatego pozwoliłaś sobie na zaangażowanie. On widać, jeszcze nie, skoro chce spróbować kolejnego "kwiatka".
Uważam, że nie powinnać wyznaczać, zwłaszcza sobie, terminów, do kiedy ma się "ogarnąć", bo to może potrwać dłużej, niż miesiąc. Jeśli stać Cię na to, aby poczekać, czekaj. Jeśli nie, zamknij ten rozdział życia raz, na zawsze i nie pozwól mu więcej do niego zaglądać.
Powiedz sobie, że w końcu to Ty powinnaś przebierać, a nie pozostawać  pozycją "oferty".
Pozdrawiam.

10

Odp: nie wiem co mam myśleć - za krótko po rozstaniu?

Przede wszystkim bardzo dziękuję za spojrzenie z innej perspektywy.

Wyspałam się

To racja, tego się nie robi drugiej osobie, bądź co bądź z którą rzekomo chce się budować coś więcej. To takie mylne sygnały. Ja właśnie wytłumaczyłam chłodno i na logikę mniej więcej w ten sposób:
- krótki czas relacji - nie wytworzyło się zaufanie, intymność, jedynie "bardzo Cię lubię" i w tej sytuacji "jeśli chcesz coś ze mną budować wyjazd tam jest niedorzeczny i źle się z tym czuję"
- sytuacja jest też taka, że ta druga osoba ma sporo zajęć, randki były bardzo późnym wieczorem, tak więc jak budować coś skoro na tak wczesnym etapie, kiedy w teorii powinno chcieć się spędzać ze sobą jak najwięcej czasu, ktoś wyjeżdża dla rozrywki do "magicznej"
- świetnie z tą ofertą Excop, bardzo trafne i to zapamiętam, haha szkoda, że wczoraj na to nie wpadłam, bo powiedziałam mniej więcej tak: za dużo doświadczenia za mną, za długo byłam singlem i polubiłam to życie, nie mam parcia, presji czy desperacji, by żyć byle jak, a tak właśnie po łóżku się zaczęło robić (myślę, że to typ zdobywcy, sama wiem, że po rozstaniu ego potrzebuje sobie udowodnić to i tamto, szczególnie ego od którego ktoś odszedł)

Dziś wstałam wyspana (po około 10 godzinach snu). Nie ma emocji, już jest spokój. Jedyne czego żałuję to tylko to, że łóżko było za wcześnie, w głębi wiem, że mogliśmy stworzyć fajną, trwałą relację.

Stać mnie na czekanie, bo ja w sumie pożegnanie zaczęłam od momentu poczucia chłodu. Wczorajsza rozmowa, łzy stanowiły niejako podsumowanie. W szoku jestem Excop, że piszesz o miesiącu nawet. Ja to myślę, że taka osoba po rozstaniu jest nieco "zaburzona" i już dziś zadzwoni, że nie wie i że nic z tego nie będzie.
Urwanie kontaktu na ten czas zaproponowałam celowo. Nie ma jeszcze przywiązania, nie będzie tęsknoty, łatwiejsza decyzja.

Jeśli nawet podejmie decyzję na spróbujmy to we mnie już nic nie ma. To mam fajne: serce gorące, ale umysł chłodny:).

11

Odp: nie wiem co mam myśleć - za krótko po rozstaniu?

Ja bym faktycznie zwolniła. Tak jak powiedziałaś on pewnych etapów nie przepracował jeszcze. a po wieloletnim związku każdy musi przejść pewne etapy.On jeszcze na pewno nie jest stabilny emocjonalnie po rozstaniu.I sam jeszcze nie wie czego dalej chce, to wiaze sie z tym ze trzeba przejść wszelkie etapy. Radziłabym wolnić ,poczekać ,zobaczyć jak się wszystko ułoży. Żeby on ci w pewnym momencie nie powiedział " ze nie jest gotowy na nowy związek" bo tak się może zdażyć.

12

Odp: nie wiem co mam myśleć - za krótko po rozstaniu?

Chyba nie angażowałabym się już w ten związek. Ten facet rzeczywiście jeszcze "nie odchorował" po rozstaniu i relację z Tobą może traktowac jako swoiste antidotum na tamtą rozłąkę. Poza tym on chyba jasno dał Ci do zrozumienia, że raczej nic z tego nie będzie. Nie warto- Nie inwestuj swojej energii w kogoś kto nie jest tego wart.

Nie rozmyślaj także o "łóżku"- jesteście dorosli, mieliście ochote, więc o czym tu dyskutowac. Ogarnij się i do dzieła. Jeszcze spotkasz kogos kto jest wart Twoich uczuc.

13

Odp: nie wiem co mam myśleć - za krótko po rozstaniu?

Zamilkłam nie bez przyczyny. Ktoś pytał, gdzie samorozwój, gdzie samoświadomość. Otóż objawiły się;).

W tej całej sytuacji złamałam schemat powielany w relacjach. Dokładnie przyjrzałam się emocjom. Nazwałam rzeczy po imieniu. To się nazywa lęk przed odrzuceniem, to się nazywa niskie, bezpodstawne poczucie własnej wartości. Sobota, niedziela to był Matrix, ale wszystko, cała przeszłość się poukładała w logiczną całość.

Dziś czeka mnie pierwsza wizyta u specjalisty, psychologa, sprawdzonego.
Nie chcę żyć tak jak do tej pory i nie będę żyła. W końcu to moje najpiękniejsze lata:).

A ta druga osoba...poinformowałam, że problem jest we mnie. Poprosiłam o rozmowę, żeby już tylko poinformować, że z moją "chorobą" nie da się tworzyć relacji, zdrowej dla mnie. Jeszcze jej nie było, ale są dziwne sms-y. Nie pozwolę jednak sobą grać.

Teraz ja jestem najważniejsza:).

Bardzo dziękuję za pomoc:).

14 Ostatnio edytowany przez Excop (2014-09-03 08:44:25)

Odp: nie wiem co mam myśleć - za krótko po rozstaniu?
otwarta40-tka napisał/a:

Zamilkłam nie bez przyczyny. Ktoś pytał, gdzie samorozwój, gdzie samoświadomość. Otóż objawiły się;).

W tej całej sytuacji złamałam schemat powielany w relacjach. Dokładnie przyjrzałam się emocjom. Nazwałam rzeczy po imieniu. To się nazywa lęk przed odrzuceniem, to się nazywa niskie, bezpodstawne poczucie własnej wartości. Sobota, niedziela to był Matrix, ale wszystko, cała przeszłość się poukładała w logiczną całość.

Dziś czeka mnie pierwsza wizyta u specjalisty, psychologa, sprawdzonego.
Nie chcę żyć tak jak do tej pory i nie będę żyła. W końcu to moje najpiękniejsze lata:).

A ta druga osoba...poinformowałam, że problem jest we mnie. Poprosiłam o rozmowę, żeby już tylko poinformować, że z moją "chorobą" nie da się tworzyć relacji, zdrowej dla mnie. Jeszcze jej nie było, ale są dziwne sms-y. Nie pozwolę jednak sobą grać.

Teraz ja jestem najważniejsza:).

Bardzo dziękuję za pomoc:).

Gratuluję, Otwarta. Tak trzymaj.
Pozdrawiam.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nie wiem co mam myśleć - za krótko po rozstaniu?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026