Niewiem co robic maz mnie zdradza moja corka widziala ich wspolne zdjecia a on nawet nie wytumaczyl sie nic co robic
Podobne tematy
Ciężko jest pomóc, gdy właściwie nic nie napisałaś na ten temat, poza trzema najważniejszymi rzeczami.
Mąż Cię zdradza ? mogę doradzić, żebyś go porzuciła, bo zdrada to nie jest coś błahego.
Wasza córka widziała ich wspólne zdjęcia ? tym bardziej powinnaś go porzucić, skoro wasza córka odkryła, jaki tak właściwie jest jej ojciec.
Nie wytłumaczył się ? to argument ostateczny.
Z tego co napisałaś, mogę doradzić tylko pozew o rozwód.
Poradzisz sobie, trzymam za Ciebie kciuki.
nie bedzie sie tlumaczyc nic nie ma do powiedzenia i tylko tyle . Maz mnie zdradzal z nia kiedys wybaczylam ale teraz juz nie umiem i nie chce
Więc nie wybaczaj. Po prostu pójdź do adwokata. Zachowaj klasę, nie rób awantur, najlepiej nie rozmawiaj z nim w ogóle.
4 lata temu maz mnie zdradzal i trwalo to dlugo zlozylam pozew o rozwod lecz po prosbach i blaganiach zmienilam zdanie chodz bylo ciezko minelo 6 miesiecy i znowu to samo to jest stary film z zeszlego roku to sa stare zdjecia a zreszta nie bede sie tlumaczyc i nic wiecej co robic
i nic sie nie zmieni dopoki Ty tego nie zmienisz.
masz wyjscie albo trwasz w tym gównie albo idziesz do przodu. wiele opcji nie masz.
mam probowac wyjasniac czy poprostu sie rozstac.
co chcesz wyjasnić?
on sypia z nia regualrnie sypial wczesniej, sypia teraz i Ciebie ma najwyrazniej gdzies.
co chcesz wyjasniac skoro on nawet tego nie chce?
odejdź
Jasne, że wybaczyć, ale z czystą intencją, której Ty w tej chwili nie posiadasz i musisz to sobie szczerze powiedzieć.
"Czystość" intencji polega na tym, że wybaczenie przychodzi z wewnętrznej potrzeby, nie jest - jak w przypadku nadziei na powrót - próbą racjonalizacji czyjegoś krzywdzącego działania, żeby móc tę gorzka pigułkę jakoś przełknąć, zamieść problem pod dywan, a potem zaciskać zęby z tej wspaniałomyślności i skrycie nienawidzić partnera i gardzić sobą.
Taki związek gnije od środka i czas tu nie działa jak na dobre wino.
Wybaczyć, czyli puścić wolno - bez pretensji, oczekiwań i co najważniejsze- ukrytych intencji uzyskania określonego wyniku.
Wybaczyć to nie "przejść do porządku dziennego", a na obecnym etapie jesteś emocjonalnie gotowa tylko na ta druga opcję.
Potrzebujesz czasu, dużo czasu dla siebie i pochylenie się wreszcie nad swoimi emocjami, narazie zamiotłaś je głęboko pod dywan.
I nie bój się, że mąż "odpuści" gdy Ty sobie ten czas zarządzisz.
Paradoks sytuacji polega na tym, że to Ty (pokrzywdzona) starasz się znaleźć sensowne rozwiązanie za niego - zobacz to i przestań to robić.
a na wybaczenie przyjdzie czas, ale jeszcze nie teraz ![]()
staram sie ze wszystkich sił znalesc jakies rozwiazanie wytlumaczyc te sytuacje ale chyba nie mam za duzego wyboru . Myslalam ze przyjdzie wytlumaczy a tu nic cisza nawet sie nie odzywa . Chociaz z drugiej strony po co mial by cos mowic wszystko juz jest wiadome skoro sie nie chce tlumaczyc tzn nawet mu juz nie zalezy . Boli Bardzo
wiem jedno nie bede blagac nikogo o milosc wiernosc Kocham i to jest naj gorsze wolala bym byc obojetna ale nie umiem . pozwalam mu odejsc byc szczesliwym ma prawo do szczescia a ja no coz ja musze zyc
mam prosbe niewiem moze jestem chora i nie rozumiem tak twierdzi maz a ja uwazam iz dobrze mysle . Moj maz chcial jechac na kajaki na 3 dni ja nie moglam praca a dziecko nie mialo co tam szukac nie bylo tam dzieci a wiec nie chcialo jechac to pojechal sam .Dzuecko 2 dni samo a ja w pracy a on na baletach czy to normalne pomozcie
mam prosbe niewiem moze jestem chora i nie rozumiem tak twierdzi maz a ja uwazam iz dobrze mysle . Moj maz chcial jechac na kajaki na 3 dni ja nie moglam praca a dziecko nie mialo co tam szukac nie bylo tam dzieci a wiec nie chcialo jechac to pojechal sam .Dzuecko 2 dni samo a ja w pracy a on na baletach czy to normalne pomozcie
Zdradzajacy partnerzy sa jak rak. Wczoraj dowalal sie do mnie maz mojej dobrej znajomej wyszlam z pokoju i nie mam zamiaru wiecej ogladac tego drania. Zal mi mojej kolezanki bardzo ale nie powiem jej o calym zajsciu, bo wydaje mi sie ze ona wie juz jaki on jest. Jezeli chcesz dalej cierpiec to zostan z nim, marnuj swoje zycie dla babiarza on sie nie zmieni, ludzie sie nie zmieniaja. Odejscie jest ciezkie, trzeba byc cholernie silnym zeby trwac w swoim postanowieniu. Jezeli z nim zostaniesz kiedys spojrzysz za siebie i zobaczysz, ze zmarnowalas sobie zycie, te wszystkie lata ktorych nie odzyskasz. Decyzja nalezy do ciebie, twoje zycie w twoich rekach. Juz raz chcialas go zostawic ale wrocilas, on widzi ze jestes slaba , nie szanuje cie i traktuje jak obca osobe, ktorej nie naleza sie zadne wyjasnienia. Jestes pewna, ze to co czujesz do niego to milosc? A moze to desperacja, strach przed spojrzeniem w oczy samotnosci? Nie moglabym kochac kogos, kto tak mnie zranil i wtykal swoj interes w inna kobiete, wyrzucilabym za drzwi. Wiernosc i szacunek do drugiej osoby to jedne z fundamentow normalnego zwiazku. To w czym ty tkwisz to patologia. Pozdrawiam.
Zdradzajacy partnerzy sa jak rak. Wczoraj dowalal sie do mnie maz mojej dobrej znajomej wyszlam z pokoju i nie mam zamiaru wiecej ogladac tego drania. Zal mi mojej kolezanki bardzo ale nie powiem jej o calym zajsciu, bo wydaje mi sie ze ona wie juz jaki on jest. Jezeli chcesz dalej cierpiec to zostan z nim, marnuj swoje zycie dla babiarza on sie nie zmieni, ludzie sie nie zmieniaja. Odejscie jest ciezkie, trzeba byc cholernie silnym zeby trwac w swoim postanowieniu. Jezeli z nim zostaniesz kiedys spojrzysz za siebie i zobaczysz, ze zmarnowalas sobie zycie, te wszystkie lata ktorych nie odzyskasz. Decyzja nalezy do ciebie, twoje zycie w twoich rekach. Juz raz chcialas go zostawic ale wrocilas, on widzi ze jestes slaba , nie szanuje cie i traktuje jak obca osobe, ktorej nie naleza sie zadne wyjasnienia. Jestes pewna, ze to co czujesz do niego to milosc? A moze to desperacja, strach przed spojrzeniem w oczy samotnosci? Nie moglabym kochac kogos, kto tak mnie zranil i wtykal swoj interes w inna kobiete, wyrzucilabym za drzwi. Wiernosc i szacunek do drugiej osoby to jedne z fundamentow normalnego zwiazku. To w czym ty tkwisz to patologia. Pozdrawiam.
a ja bym powiedział kumplowi, że jego żona sie do mnie przywalała
serio
i myślę że nie warto stać z boku, w takich sytuacjach, no chyba znajoma jest Ci obojętna
a nóż widelec i nie wie, a jak się będzie czuć jak się dowie że większość z boku ludzi wiedziała a ona nie świadoma była, dla mnie załamka odrazu, psychiczna by była
za chwilę będzie na forum pisać, np ![]()
Gdybym powiedziala cokolwiek bylaby wielka afera a na dodatek ktos z mojej bliskiej rodziny z nimi mieszka. Poza tym to nie jest moja sprawa i nie mam zamiaru byc oskarzona o prowokowanie sytuacji. W imie zasady nie tykaj g.. bo smierdzi. To i tak predzej, czy pozniej wyjdzie a ja mam juz wystarczajaco duzo swoich problemow.
mam probowac wyjasniac czy poprostu sie rozstac.
Z ciekawości zapytam , a co chcesz wyjaśnić i po co zrywać . Facet się nudzi, ale też jak jest z tobą w związku jest bardziej atrakcyjny dla tzw. koleżanek . To dziwne ale poprawne . Tam may w genach .