ciagle dazymy do jakiegos celu,chcemy cos osiagnac, miec dzieci byc kims z zawodu a gdy to juz mamy co dalej? nie boicie sie przyszlosci? tego, ze czesc naszego zycia minela i juz nie wroci? ze popelnilismy tyle bledow i tyle decyzji podjelismy i nie sprawdzimy jak bedzie gdy podejmiemy inna decyzje? wielu rzeczy nie zdazymy juz zrobic. nie uwazacie, ze wiele czasu stracilismy na glupstwa? jak to jest u Was?
Podobne tematy
2 2014-07-22 19:20:17 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-07-22 19:26:39)
ciagle dazymy do jakiegos celu,chcemy cos osiagnac, miec dzieci byc kims z zawodu a gdy to juz mamy co dalej? nie boicie sie przyszlosci? tego, ze czesc naszego zycia minela i juz nie wroci? ze popelnilismy tyle bledow i tyle decyzji podjelismy i nie sprawdzimy jak bedzie gdy podejmiemy inna decyzje? wielu rzeczy nie zdazymy juz zrobic. nie uwazacie, ze wiele czasu stracilismy na glupstwa? jak to jest u Was?
wczoraj już nie twoje , jutro nie pewne, dziś !!!
siakoś tak to idzie ![]()
pozytywna myśl, zajęcie, i cel właśnie, bo jutro nie wiesz co cie spotka,
poza tym zycie to nie program komputerowy ktory mozna w nieskonczonosc ponownie uruchamiac
nie ty pierwsza nie ty ostatnia ma ten problem ![]()
nawet wielcy wizjonerzy sie machneli co do daty konca swiata ![]()
co do głupstw to nie jest czasem tak ze można słuchać osoby starsze, chodz niekoniecznie z tej epoki ![]()
albo samemu na błędach się uczyć, czy nie jest to jakby z gory ustalone,
rodzisz sie uczysz, dojrzewasz, spelniasz sie, i koncowym spelnieniem jest odejscie, stad
dobrze gdy cos dla potomnych zostawiasz, samo nawet swiadectwo siebie jako czlowieka
moze sie myle
mnie najbardziej boli to ze juz nie bede mlodsza i nie wroci to co odeszlo. boje sie troche przyszlosci
4 2014-07-22 19:44:13 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-07-22 19:46:36)
mnie najbardziej boli to ze juz nie bede mlodsza i nie wroci to co odeszlo. boje sie troche przyszlosci
a czy nie jest tak ze kazdy wiek ma swoj czar i urok ![]()
mlodosc = burza hormonow, szalenstwo, beztroska
dojrzalosc = spokoj, odpowiedzialnosc, itd itp
starosc, = dla mine to tylko radosc z rodziny, z wnukow, dzieci, ale tez troszke wyciszenie
takie pogodzenie sie z koncem ![]()
no ja chyba w polowie drogi, aczkolwiek z pewnych wzgledow, moze znow na poczatku ![]()
patrzac na wiek
twoj
to bardziej sorry ale odbieram jak chwilowe znudzenie ![]()
kurde ile bym dal by wrocic w ten wiek, ile by spraw inaczej sie zakonczylo, ale takie zycie, do przodu gna, biegniesz z nim jest ok, zostajesz w tyle "giniesz"
sophie2 napisał/a:mnie najbardziej boli to ze juz nie bede mlodsza i nie wroci to co odeszlo. boje sie troche przyszlosci
a czy nie jest tak ze kazdy wiek ma swoj czar i urok
mlodosc = burza hormonow, szalenstwo, beztroska
dojrzalosc = spokoj, odpowiedzialnosc, itd itp
starosc, = dla mine to tylko radosc z rodziny, z wnukow, dzieci, ale tez troszke wyciszenie
takie pogodzenie sie z koncem
no ja chyba w polowie drogi, aczkolwiek z pewnych wzgledow, moze znow na poczatkupatrzac na wiek
twoj
to bardziej sorry ale odbieram jak chwilowe znudzenie
kurde ile bym dal by wrocic w ten wiek, ile by spraw inaczej sie zakonczylo, ale takie zycie, do przodu gna, biegniesz z nim jest ok, zostajesz w tyle "giniesz"
ja za to chcialabym pozostac przy tych
18-20 latach. 16 nie chcialabym miec bo to najgorszy czas byl dla mnie.
jak dla mnie teraz wiek jest ok ale za pare lat boje sie co bedzie. boje sie starosci i przyszlosci i tego zblizajacego sie konca
ja za to chcialabym pozostac przy tych
18-20 latach.
Ale niestety nie zostaniesz. Trzeba się z tym po prostu pogodzić.
Uwierzyć przy okazji, że każdy wiek ma swoje blaski (cienie również).
jak dla mnie teraz wiek jest ok ale za pare lat boje sie co bedzie. boje sie starosci i przyszlosci i tego zblizajacego sie konca
Myślenie o śmierci jest naturalne. Często właśnie w młodym wieku.
U mnie było podobnie, choć raczej to był strach o najbliższych, nie o mnie.
Za parę lat, to jeszcze nie będziesz stara ![]()
Lęk musisz zwalczyć, bo inaczej może Cię zdominować i nie pozwoli na dokonania.
sophie2 napisał/a:ja za to chcialabym pozostac przy tych
18-20 latach.Ale niestety nie zostaniesz. Trzeba się z tym po prostu pogodzić.
Uwierzyć przy okazji, że każdy wiek ma swoje blaski (cienie również).sophie2 napisał/a:jak dla mnie teraz wiek jest ok ale za pare lat boje sie co bedzie. boje sie starosci i przyszlosci i tego zblizajacego sie konca
Myślenie o śmierci jest naturalne. Często właśnie w młodym wieku.
U mnie było podobnie, choć raczej to był strach o najbliższych, nie o mnie.
Za parę lat, to jeszcze nie będziesz stara
Lęk musisz zwalczyć, bo inaczej może Cię zdominować i nie pozwoli na dokonania.
niby codziennie o tym nie mysle ale ostatnio coraz czesciej. smierci niby sie nie boje ale martwie sie o to ze ta zastanie mnie zbyt wczesnie a teraz to w ogole bo w poniedzialek mam tomografie glowy i boje sie co tam wyjdzie. no i tez zal mi narzeczonego co z nim jesli umre. troche zaluje ze mialam okazje zrobic wiele rzeczy na ktore juz za pozno i nie da sie cofnac czasu
Sophie - napiszę teraz truizm - z zamartwiania się nic Ci nie przyjdzie.
Nie martw się na zapas tą tomografią.
Trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze.
Witaj,
Myślę, że co ma być to będzie, nie zamartwiam się na zapas. Sophie rozumiem Cię że boisz się co wykaże badanie, ale nie martw się, głowa do góry, myśl pozytywnie. Ja również trzymam za Ciebie kciuki. ![]()
Pozdrawiam ![]()
ojej dzieki za wsparcie
na szczescie bedzie tam ze mna narzeczony, wiec bedzie mi troche lzej
Za parę lat też będzie życie!
Jakie?
Tylko od Ciebie to zależy!
Powodzenia!
Za parę lat też będzie życie!
Jakie?
Tylko od Ciebie to zależy!
Powodzenia!
ciekawa mysl
ciekawe czy o przyszlosci mysla rozni zbrodniarze itp.
Zuza33 napisał/a:Za parę lat też będzie życie!
Jakie?
Tylko od Ciebie to zależy!
Powodzenia!ciekawa mysl
ciekawe czy o przyszlosci mysla rozni zbrodniarze itp.
rozwiń ten temat, moze zaraz coś wyjdzie ![]()
sophie2 napisał/a:Zuza33 napisał/a:Za parę lat też będzie życie!
Jakie?
Tylko od Ciebie to zależy!
Powodzenia!ciekawa mysl
ciekawe czy o przyszlosci mysla rozni zbrodniarze itp.
rozwiń ten temat, moze zaraz coś wyjdzie
moze jakis przestepca mi odpowie
ciekawe czy taki Hitler myslal o przyszlosci gdy kazal zabijac. czy nie wiedzial ze nie bedzie bezpieczny przez to co robi ani ze nie bedzie szanowany? nie myslal o ludziach co czuja i ze rodzice osierocą dzieci. albo nawet tacy zwykli zlodzieje nie mysla o tym ze gdy ukradna czeka ich kara i juz nie maja czystych papierow, znajomi ich opuczsza i straca do nich zaufanie. albo zabojcy ze przez nich umrze ktos wazny dla kogos innego i ze sami poniosa kare
sophie 2-czytaj ze zrozumieniem!
Jedynie masz wpływ na to jak Ty postrzegasz świat i co robisz.
Tzw.bóle egzystencjonalne-miną Ci z wiekiem-przysięgam!
Zajmij się Sobą "tu i teraz",trzymaj się dekalogu,alleluja i do przodu:)
sophie 2-czytaj ze zrozumieniem!
Jedynie masz wpływ na to jak Ty postrzegasz świat i co robisz.
Tzw.bóle egzystencjonalne-miną Ci z wiekiem-przysięgam!
Zajmij się Sobą "tu i teraz",trzymaj się dekalogu,alleluja i do przodu:)
byc moze z wiekiem mina bo pozniej juz mi malo zostanie zycia ![]()
ale od nas tez zaleza losy innych ludzi wiec warto myslec o przyszlosci
wiec warto myslec o przyszlosci
Jasne, że warto myśleć o przyszłości, warto w ogóle myśleć. Byle nie zanadto - jak to moje dzieci mawiają "nie rozkminiać" ![]()
Myślę, że właśnie to Zuza miała na myśli.
niby codziennie o tym nie mysle ale ostatnio coraz czesciej. smierci niby sie nie boje ale martwie sie o to ze ta zastanie mnie zbyt wczesnie a teraz to w ogole bo w poniedzialek mam tomografie glowy i boje sie co tam wyjdzie. no i tez zal mi narzeczonego co z nim jesli umre. troche zaluje ze mialam okazje zrobic wiele rzeczy na ktore juz za pozno i nie da sie cofnac czasu
Mam nadzieję, że z tomografią wszystko spoko?
Ja nie mam może aż tak dojrzałego podejścia do życia, za to staram się z nim pogodzić - z jego nieokreślonością i zmiennością. Po prostu, nie planuję zbyt daleko. Po prostu zen, robię swoje, dążę do celów, ale droga do nich jest zbyt kręta by planować. Ot, na przykład: Nie wiesz czy za pół roku nie zadzwoni headhunter i nie powie, że ma dla Ciebie pracę marzeń w Holandii, nie wiesz też, czy za miesiąc nie spijesz się do nieprzytomności i nie zajdziesz w nieplanowaną ciążę XD
Czy żałuję przeszłości? Jak nauczają książki i Hollywood: No, zrobiłam wiele głupich rzeczy, ale gdybym ich nie zrobiła, to nie wiedziałabym jak zrobić by było dobrze, a także - nie byłabym tą samą osobą, którą jestem teraz ![]()
luc-dziękuję!
sophie2 napisał/a:niby codziennie o tym nie mysle ale ostatnio coraz czesciej. smierci niby sie nie boje ale martwie sie o to ze ta zastanie mnie zbyt wczesnie a teraz to w ogole bo w poniedzialek mam tomografie glowy i boje sie co tam wyjdzie. no i tez zal mi narzeczonego co z nim jesli umre. troche zaluje ze mialam okazje zrobic wiele rzeczy na ktore juz za pozno i nie da sie cofnac czasu
Mam nadzieję, że z tomografią wszystko spoko?
Ja nie mam może aż tak dojrzałego podejścia do życia, za to staram się z nim pogodzić - z jego nieokreślonością i zmiennością. Po prostu, nie planuję zbyt daleko. Po prostu zen, robię swoje, dążę do celów, ale droga do nich jest zbyt kręta by planować. Ot, na przykład: Nie wiesz czy za pół roku nie zadzwoni headhunter i nie powie, że ma dla Ciebie pracę marzeń w Holandii, nie wiesz też, czy za miesiąc nie spijesz się do nieprzytomności i nie zajdziesz w nieplanowaną ciążę XDCzy żałuję przeszłości? Jak nauczają książki i Hollywood: No, zrobiłam wiele głupich rzeczy, ale gdybym ich nie zrobiła, to nie wiedziałabym jak zrobić by było dobrze, a także - nie byłabym tą samą osobą, którą jestem teraz
niestety nie wiem co z tomografia bo od niej zalezy teraz przyszlosc
jesli wykryja mi jakiegos guza mózgu to niewesolo
Non, je ne regrette rien - Niczego nie żałuję ![]()
http://www.youtube.com/watch?v=Q3Kvu6Kgp88
Oto moja muzyczno-francuska odpowiedź na twoje pytanie. ![]()
poliAgrafka napisał/a:sophie2 napisał/a:niby codziennie o tym nie mysle ale ostatnio coraz czesciej. smierci niby sie nie boje ale martwie sie o to ze ta zastanie mnie zbyt wczesnie a teraz to w ogole bo w poniedzialek mam tomografie glowy i boje sie co tam wyjdzie. no i tez zal mi narzeczonego co z nim jesli umre. troche zaluje ze mialam okazje zrobic wiele rzeczy na ktore juz za pozno i nie da sie cofnac czasu
Mam nadzieję, że z tomografią wszystko spoko?
Ja nie mam może aż tak dojrzałego podejścia do życia, za to staram się z nim pogodzić - z jego nieokreślonością i zmiennością. Po prostu, nie planuję zbyt daleko. Po prostu zen, robię swoje, dążę do celów, ale droga do nich jest zbyt kręta by planować. Ot, na przykład: Nie wiesz czy za pół roku nie zadzwoni headhunter i nie powie, że ma dla Ciebie pracę marzeń w Holandii, nie wiesz też, czy za miesiąc nie spijesz się do nieprzytomności i nie zajdziesz w nieplanowaną ciążę XDCzy żałuję przeszłości? Jak nauczają książki i Hollywood: No, zrobiłam wiele głupich rzeczy, ale gdybym ich nie zrobiła, to nie wiedziałabym jak zrobić by było dobrze, a także - nie byłabym tą samą osobą, którą jestem teraz
niestety nie wiem co z tomografia bo od niej zalezy teraz przyszlosc
jesli wykryja mi jakiegos guza mózgu to niewesolo
Nie myśl w ten sposób, nie wykryją. Dlaczego? Ponieważ nie masz guza mózgu. Trzymaj się optymistycznie (mówi Ci to pesymista).
sophie2 napisał/a:poliAgrafka napisał/a:Mam nadzieję, że z tomografią wszystko spoko?
Ja nie mam może aż tak dojrzałego podejścia do życia, za to staram się z nim pogodzić - z jego nieokreślonością i zmiennością. Po prostu, nie planuję zbyt daleko. Po prostu zen, robię swoje, dążę do celów, ale droga do nich jest zbyt kręta by planować. Ot, na przykład: Nie wiesz czy za pół roku nie zadzwoni headhunter i nie powie, że ma dla Ciebie pracę marzeń w Holandii, nie wiesz też, czy za miesiąc nie spijesz się do nieprzytomności i nie zajdziesz w nieplanowaną ciążę XDCzy żałuję przeszłości? Jak nauczają książki i Hollywood: No, zrobiłam wiele głupich rzeczy, ale gdybym ich nie zrobiła, to nie wiedziałabym jak zrobić by było dobrze, a także - nie byłabym tą samą osobą, którą jestem teraz
niestety nie wiem co z tomografia bo od niej zalezy teraz przyszlosc
jesli wykryja mi jakiegos guza mózgu to niewesolo
Nie myśl w ten sposób, nie wykryją. Dlaczego? Ponieważ nie masz guza mózgu. Trzymaj się optymistycznie (mówi Ci to pesymista).
jestem bardziej realistka i wiem ze ryzyko jakiegos schorzenia jest skoro mam te bole glowy i neurolog odeslal mnie na tomograf, gdy eeg nic nie wykazalo. mam kilka dni do wykorzystania bo nie wiadomo co mi przyniesie poniedzialek. ![]()
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:sophie2 napisał/a:niestety nie wiem co z tomografia bo od niej zalezy teraz przyszlosc
jesli wykryja mi jakiegos guza mózgu to niewesolo
Nie myśl w ten sposób, nie wykryją. Dlaczego? Ponieważ nie masz guza mózgu. Trzymaj się optymistycznie (mówi Ci to pesymista).
jestem bardziej realistka i wiem ze ryzyko jakiegos schorzenia jest skoro mam te bole glowy i neurolog odeslal mnie na tomograf, gdy eeg nic nie wykazalo. mam kilka dni do wykorzystania bo nie wiadomo co mi przyniesie poniedzialek.
Poniedziałek przyniesie dobrą wiadomość w postaci braku guza mózgu. Trzymam kciuki (mocno!).
sophie nic Ci nie jest, ja to wiem, Ty to wiesz ![]()
Psychika kuleje.
mam nadzieje ze bedzie tak jak mowicie
mialam robione teraz badania kreatyniny niedawno i jest przedzial chyba 50-90 jakos tak no a ja mam 56 chyba z tego co pamietam. nie wiem co to oznacza i tez ciekawa jestem co na to powiedza
Nic bo w normie
Chociaz jak lekarz szczegolowy i bedziesz duzo narzekała to mooze pomysli głębiej o tej dolnej granicy. W wiekszosci ludzie ktorzy sie denerwują są słabsi fizyczne, bo miesnie sie spalają (szczegolnie kobiety) i ten poziom jest niski.
Nic bo w normie
Chociaz jak lekarz szczegolowy i bedziesz duzo narzekała to mooze pomysli głębiej o tej dolnej granicy. W wiekszosci ludzie ktorzy sie denerwują są słabsi fizyczne, bo miesnie sie spalają (szczegolnie kobiety) i ten poziom jest niski.
ze sprawnoscia fizyczna raczej u mnie dobrze wiec bardziej pomysli o nerwach
ale ja w zasadzie wszystko mialam w dolnych granicach jak byly badania krwi
No jestes kobietą zestresowaną, a stres męczy. Młode kobiety często przecież wpadają w anemie, bo przecież mają miesiączki, denerwują się często, wahania nastrojów, depresja. Zmeczenie fizyczne jest rowne psychicznemu, a nawet psychiczne wieksze bo moze przejsc w trwałe (permanentne?). No i wtedy wyniki krwi sa slabe, ciagle zmeczenie, bole glowy, nerwica, kolatania serca, zamglony wzrok, brak apetytu. No sporo jest objawow tego
A kreatynine pewnie robili bo badanie bylo z kontrastem, wiec trzeba bylo nerki sprawdzic. No i wyszlo, ze oczyszczaja dobrze.
interesujesz sie medycyna? ![]()
A interesuje sie różnymi takimi pierdołami ![]()
Prawdę mówiąc, to bardziej boję się przeszłości, niż tego, co nadejdzie. Chociaż właściwie już nic gorszego mnie spotkać raczej nie może.
przeszlosc jest za mna wiec jej sie nie boje. teraz poniedzialek wszystko pokaze
przeszlosc jest za mna wiec jej sie nie boje. teraz poniedzialek wszystko pokaze
Przeszłość ma to do siebie, że lubi wracać. I to w najmniej oczekiwanych momentach.
sophie2 napisał/a:przeszlosc jest za mna wiec jej sie nie boje. teraz poniedzialek wszystko pokaze
Przeszłość ma to do siebie, że lubi wracać. I to w najmniej oczekiwanych momentach.
to zalezy co masz na mysli. a to czy wroci to juz przyszlosc pokaze
Jeżeli coś osiągniemy to wtedy szukamy kolejnych celów, rozwijamy się dalej. I takim sposobem zawsze będzie ciekawie, nudy nie będzie
Każdy okres w życiu jest ważny, bo z każdym doświadczeniem uczymy się czegoś nowego, poznajemy siebie samego coraz to bardziej.
Ja nie żałuję tych 'straconych' lat, bo każde wydarzenie w jakiś sposób mi pomogło i teraz dzięki temu wszystkiego jestem tym kim jestem dzisiaj. Przyszłość nie musi być straszna, jeśli mamy plany, cele to dążymy do nich i wtedy czerpiemy z tego radość. Każdy okres jest piękny na swój sposób, każdy jest inny ale każdy ma coś w sobie wspaniałego. Trzeba korzystać z tego życia ile się da :-)
Jeżeli coś osiągniemy to wtedy szukamy kolejnych celów, rozwijamy się dalej. I takim sposobem zawsze będzie ciekawie, nudy nie będzie
Każdy okres w życiu jest ważny, bo z każdym doświadczeniem uczymy się czegoś nowego, poznajemy siebie samego coraz to bardziej.
Ja nie żałuję tych 'straconych' lat, bo każde wydarzenie w jakiś sposób mi pomogło i teraz dzięki temu wszystkiego jestem tym kim jestem dzisiaj. Przyszłość nie musi być straszna, jeśli mamy plany, cele to dążymy do nich i wtedy czerpiemy z tego radość. Każdy okres jest piękny na swój sposób, każdy jest inny ale każdy ma coś w sobie wspaniałego. Trzeba korzystać z tego życia ile się da :-)
no tak masz racje
ale zastanawiam sie tez co sie stanie gdy juz osiagniemy cel do ktorego dązymy. sa nastepne ale tez gdy juz cos mamy to staje sie to niewazne i nudne
Od jednego celu wychodzi następny. To jest taka kontynuacja. Nie ma nudno, bo jeżeli komuś na prawdę na czymś zależy to ciągle się rozwija w tym temacie, jaki obrał sobie za cel, tylko za każdym razem ten cel jest trudniejszy.
A jeżeli coś przestaje być fajnie, gdy się to osiągnie to słabo sobie cel wybraliśmy, bo tak na prawdę nie chcieliśmy tego bardzo mocno tak jak nam się wydawało.
Od jednego celu wychodzi następny. To jest taka kontynuacja. Nie ma nudno, bo jeżeli komuś na prawdę na czymś zależy to ciągle się rozwija w tym temacie, jaki obrał sobie za cel, tylko za każdym razem ten cel jest trudniejszy.
A jeżeli coś przestaje być fajnie, gdy się to osiągnie to słabo sobie cel wybraliśmy, bo tak na prawdę nie chcieliśmy tego bardzo mocno tak jak nam się wydawało.
od dziecka chcialam grac na gitarze. dlugo marzylam o instrumencie az w zeszlym roku dopiero kupilam. i teraz nie mam kiedy sie uczyc grac a po glowie chodza mi nowe instrumenty
sophie2 napisał/a:przeszlosc jest za mna wiec jej sie nie boje. teraz poniedzialek wszystko pokaze
Przeszłość ma to do siebie, że lubi wracać. I to w najmniej oczekiwanych momentach.
potwierdzam![]()
zaklopotana123451 napisał/a:Od jednego celu wychodzi następny. To jest taka kontynuacja. Nie ma nudno, bo jeżeli komuś na prawdę na czymś zależy to ciągle się rozwija w tym temacie, jaki obrał sobie za cel, tylko za każdym razem ten cel jest trudniejszy.
A jeżeli coś przestaje być fajnie, gdy się to osiągnie to słabo sobie cel wybraliśmy, bo tak na prawdę nie chcieliśmy tego bardzo mocno tak jak nam się wydawało.od dziecka chcialam grac na gitarze. dlugo marzylam o instrumencie az w zeszlym roku dopiero kupilam. i teraz nie mam kiedy sie uczyc grac a po glowie chodza mi nowe instrumenty
Wiesz co, jeśli ma się pasję to nie ma wymówki- 'nie mam czasu'. Jeśli ma się prawdziwą pasję to ten czas zawsze się znajdzie. Bo to jest coś ważniejszego niż inne sprawy i nawet jeśli jest mało czasu to i tak da się to pogodzić. Trzeba tylko mocno chcieć.
sophie2 napisał/a:zaklopotana123451 napisał/a:Od jednego celu wychodzi następny. To jest taka kontynuacja. Nie ma nudno, bo jeżeli komuś na prawdę na czymś zależy to ciągle się rozwija w tym temacie, jaki obrał sobie za cel, tylko za każdym razem ten cel jest trudniejszy.
A jeżeli coś przestaje być fajnie, gdy się to osiągnie to słabo sobie cel wybraliśmy, bo tak na prawdę nie chcieliśmy tego bardzo mocno tak jak nam się wydawało.od dziecka chcialam grac na gitarze. dlugo marzylam o instrumencie az w zeszlym roku dopiero kupilam. i teraz nie mam kiedy sie uczyc grac a po glowie chodza mi nowe instrumenty
Wiesz co, jeśli ma się pasję to nie ma wymówki- 'nie mam czasu'. Jeśli ma się prawdziwą pasję to ten czas zawsze się znajdzie. Bo to jest coś ważniejszego niż inne sprawy i nawet jeśli jest mało czasu to i tak da się to pogodzić. Trzeba tylko mocno chcieć.
tylko ze ja mam troch
e slomiany zapal. ciagle zmieniam zainteresowania i w rzeczywistosci nic nie umiem zrobic dobrze. interesuje sie wszystkim po trochu wiec tak naprawde niczym w dobrym stopniu. jedynie czytanie ksiazek jest czyms na co mam zawsze czas
Bo jesteś pogubiona i nie doszłaś jeszcze do tego, czego na prawdę chcesz. Ale nie martw się, też tak miałam kiedyś, a teraz jestem pewna do czego zmierzam i co chce osiągnąć. Musisz się głęboko zastanowić nad tym, co daje Ci radość, co takiego sprawia, że zatrzymuje się czas i co lubisz robić. Do tego da się dojść, ale musisz przemyśleć parę spraw i próbować nowych rzeczy.
Bo jesteś pogubiona i nie doszłaś jeszcze do tego, czego na prawdę chcesz. Ale nie martw się, też tak miałam kiedyś, a teraz jestem pewna do czego zmierzam i co chce osiągnąć. Musisz się głęboko zastanowić nad tym, co daje Ci radość, co takiego sprawia, że zatrzymuje się czas i co lubisz robić. Do tego da się dojść, ale musisz przemyśleć parę spraw i próbować nowych rzeczy.
tylko ze nic co lubie robic nie zapewni mi przyszlosci
Ale to nie oznacza, że nie możesz tego robić poza pracą.
No to szukaj, próbuj różnych rzeczy, a się sama przekonasz co byś chciała robić i z czego byś mogła się utrzymywać.
Jeżeli się wysilisz to na pewno to znajdziesz ! ![]()
ciagle szukam i probuje nowych rzeczy zeby moc sie czyms zajac ale najczesciej po kilku dniach badz miesiacu konczy sie zainteresowanie. zobaczymy co z tego wyjdzie.