netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Ogromny problem chłopaka

43 odpowiedzi4 197 wyświetleńzałożony przez niedzialekzofia, 08.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ogromny problem chłopaka

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

1

Temat: Ogromny problem chłopaka

Witam!
Mam ogromny problem z chłopakiem, zaczęłam z nim byc ponad tydzień temu. Wcześniej chodziliśmy razem do klasy, znamy się już 3 lata.Jest bardzo rozrywkowym chłopakiem, lubi podrywać dziewczyny tak o nim myślałam przed związkiem. Od kiedy zaczeliśmy być razem, widzę, że ma problem z wyrażaniem uczuć, zwykłej szczerej rozmowie ze mną. Dzisiaj napisał mi, że boi się czy nasz związek to dobry pomysł, boi się, że mnie skrzywdzi. Poprosiłam go om spotkanie, porozmawialiśmy, widzę, że ma problem ze sobą. Sam mówi, że nie potrafi okazywać uczyć, że chciał spróbować mieć dziewczynę na stałe, ale nie potrafi się w tym odnaleźć.. Zdziwiło mnie to strasznie, powiedział, że nie rozmawiał nigdy tak szczerze z dziewczyną, i jest mu bardzo ciężko. Rozmawiałam z jego przyjacielem, i wiem, że On ma tę blokadę od dziecka, według mnie rodzice nie okazywali mu miłości.. Jego przyjaciel powiedział, że coś się za nim ciągnie od dzieciństwa.. I powiedzcie mi jak mam mu pomóc? Jest dobrym człowiekiem, na zewnątrz twardy ale w środku 5 letnie dziecko. Pozory co do niego są bardzo mylące. Starać się dalej? Napisałam, mu ze nauczymy się razem rozmawiać, wszystkiego powoli..Co poradzicie? jak mu pomóc i przekonać aby chciał i mógł mi zaufać, On się boi, że mnie skrzywdzi...

2

Odp: Ogromny problem chłopaka

Nie badz matką teresą, nie warto. Przekonasz się. Chłopak albo sam sobie poradzi, albo rzeczywiscie skrzywdzi i bedziesz sie czuła wykorzystana. Chcialas mu pomoc, on nie przyjął i jeszcze Tobie zrobił źle. Na dodatek ostrzegał... dla mnie bezsens, ale ja nie mam uczuc do niego więc moge tak mowic.

3

Odp: Ogromny problem chłopaka

THEPASS. Jest wart tego żeby mu pomóc. Możliwe, że masz rację, uprzedza mnie. Nie chce mi zrobic krzywdy. Ale nasz światopogląd nie zalezy od nas, czasem ogromny wplyw ma rodzina. A jezeli tu nie ma wsparcia, ludzie pozniej maja takie problemy.

4

Odp: Ogromny problem chłopaka

A ja nie mowie, ze nie jest wart, tylko najczęściej taka pomoc nie ma sensu dla dorosłego człowieka. Jak on sam jest skory, to mozesz co najwyzej mu "asystować", ale to on głównie musi sobie chcieć pomóc.

5

Odp: Ogromny problem chłopaka

On chce. Ale nie potrafi nawet zacząć. Dla niego rozmowa" szczera" z dziewczyną właśnie dzisiaj odbyła się pierwszy raz. Widziałam, jak byl zdenerwowany. A każdy go zna z tej rozrywkowej i szalonej strony, zawsze zabawny, czasem opryskliwy. Czemu On się tak kryje..

6 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2014-07-08 18:15:51)

Odp: Ogromny problem chłopaka

Uprzedził Cie tylko po to, żeby mieć alibi, jak Cie zdradzi. No wiesz, ja sie tak staram, ale to był głupi błąd silniejszy ode mnie. nie pomyślałem.

Taaa jasne

7

Odp: Ogromny problem chłopaka

Jak na mój gust chłopak nie wie jak sie wymigać od związku i naopowiadał ci takich tanich historyjek... Hmmm od razu jak to przeczytałam pomyślałąm, że on nie chce związku...

8

Odp: Ogromny problem chłopaka

Dla mnie to kolejna czesc pt "ujarzmic drania". Czemu on taki jest, czemu opryskliwy, czemu podrywacz. A w srodku taki dobry i tego dobrego wlasnie chce. Akurat. Inni sa z gory dobrzy i wcale nie trzeba do niech docierać;p

9

Odp: Ogromny problem chłopaka

Ja to mam taką głupią przypadłość, że strasznie wierzę w ludzi, a jednocześnie ich nie trawię smile
może rzeczywiście chłop ma problem, nienauczona go rozmawiać o uczuciach, nie wie jak to robi, miota się i sam nie wie czego chce. porządna rozmowa, określenie priorytetów może pomóc. I może 50 % zaufania i chęci poznania jego problemów np?
Tak rzucam w eter,

10

Odp: Ogromny problem chłopaka

Thepass pozamiatał i powiedział wszystko, co trzeba smile

Takie, co to namawiają "ale chodź, spróbuj ze mną, zobaczysz, że umiesz", pomagają, za rączkę prowadzą, darmowe psychoterapie urządzają, itd., bardzo kiepsko kończą. W najgorszym wypadku, jak już thepass napisał, zostają skrzywdzone i po chamsku podsumowane "uprzedzałem cię, idiotko, to po coś się pchała?". W najlepszym - jako kumpelko-mamuśki, podczas gdy ich ukochany będzie testował tę zdobytą dzięki nim pewność siebie/umiejętność okazywania uczuć/whatever na innych kobietach.

Jeśli człowiek CHCE się zmienić, to to zrobi. Nie ma czegoś takiego, że on nie umie, nie wie jak, a wtedy wkroczysz Ty i magicznie go zmienisz. NIE MA.

Co należy zrobić, gdy mężczyzna mówi: "Ale ja cię na pewno skrzywdzę"? UWIERZYĆ MU NA SŁOWO i wiać.

11

Odp: Ogromny problem chłopaka

Napisał mi, ze przemyslal to i nie umie, i boi się, że mnie skrzywdzi. Tak pocieszalam go, ale dam mu teraz czas. dzien albo nawet kilka moze jak pokaże mu, że aż tak bardzo mi nie zależy zrozumie coś. Nie kłamie, ponieważ juz od dawna jestem jgo pierwszą dziewczyną, z którą jest.. Zobaczymy jak to będzie. Ja się troche podłamałam..

12

Odp: Ogromny problem chłopaka

Pola "Ja to mam taką głupią przypadłość, że strasznie wierzę w ludzi, a jednocześnie ich nie trawię smile
może rzeczywiście chłop ma problem, nienauczona go rozmawiać o uczuciach, nie wie jak to robi, miota się i sam nie wie czego chce. porządna rozmowa, określenie priorytetów może pomóc. I może 50 % zaufania i chęci poznania jego problemów np?
" Ja staram się mu wytlumaczyc, ale On swoje zdanie mi też wdrąża.. tO TAKIE KOLO.. jEST DLA MNIE BARDZO WAZNHY, I NIESTETY TEZ MAM TE PRZYPADLOSC WIARY W LUDZI..

13

Odp: Ogromny problem chłopaka

no niestety jeśli o jest uparty przy swoim i nie widać w nim chęci zmiany to tu już trudniej. Jak człowiekowi zależy na drugiej osobie to zrobi wszystko by naprawić to co spierdolił - jeśli jest to warte

14 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-09 13:39:18)

Odp: Ogromny problem chłopaka

Jestescie od dawna ze sobą, ale od tygodnia. Super.
I teraz dopiero jak jestescie "oficjalnie" to chcesz zmiany i mu pomóc. Jeszcze rozumiem jakby to było na początku, poznajecie się itd
Co wam daje to liczenie na zmiany? Kreowanie sobie sztucznej wizji, która się nie sprawdzi? Idealizowanie i zakochanie w obrazku faceta, a nie tym jaki jest naprawdę? Coraz czesciej wierze, że to kobiety same siebie manipulują i tworzą dopasowanie by było wygodnie i by to wszystko przetrwało w ich głowie. A jak jest dobrze, to jest źle.

15

Odp: Ogromny problem chłopaka

Możliwe, że idealizowanie jest zle. A o pomocy, hmm nie znałam go aż tak dobrze. Jest całkiem innym czlowiekiem dla mnie niz byl. Teraz widze, że sam w pokoju się zamknie i siedzi, miliony myśli, analiz sytuacji. Np, powiedzial mi, że jak był sam wstawal rano i o niczym nie myślał, a teraz jak wstaje od razu mysli o tym, co będzie dalej jak będziemy razem, jak nie będziemy, co dalej. On boi się mnie skrzywdzić, twierdzi, że mu zależy. Ale ja nie wiem już sama co myśleć, zależy- ale On chyba potrzebuje samotności. Napisal mi, ze musi się odciąć, pracą, wszystkim.. Ja juz nie wiem co robić. Nie wiem co ma w sobie takiego, ale bardzo mi na nim zależy, nie podoba mi się, aż tak z wyglądu, ale jesgo środek od zawsze był dla mnie przyciągający, zawsze moglam na ni polegać, i teraz mi przykro, ze zniszczyłam przyjaźń na rzecz związku.

16

Odp: Ogromny problem chłopaka

To wg mnie mamy jasność. Nie kręcisz go w ten sposób co trzeba i na nic tu Twoja pomoc.

17

Odp: Ogromny problem chłopaka

''dam mu czas, dzien , może nawet kilka...'' jeżeli na prawde jest tak jak mówi- w co wątpie- to jemu tygodnie czy miesiące mogą nie wystarczyć, na moje zrobił sobie alibi i to bardzo dobre, bo tobie zalezy to z nim bd a on bd Cie zdradzał ale to to wytlumaczy tym ze cie ostrzegał przed tym big_smile

18

Odp: Ogromny problem chłopaka

Sama już nie wiem. To po co w ogóle zaczynał ten związek wiedząc jaka jestem? Od dawna się starał, zawsze mogłam na nim polegać... Wie, że nie obchodza mnie jednorazowe przygody, i skoro z kimś wchodzę w związek to staram się, i nie mogło chodzic mu o sex, poniewaz jestem dziewicą, i czekałby dosyć czasu by mu się to znudziło.

19

Odp: Ogromny problem chłopaka
niedzialekzofia napisał/a:

Sama już nie wiem. To po co w ogóle zaczynał ten związek wiedząc jaka jestem? Od dawna się starał, zawsze mogłam na nim polegać... Wie, że nie obchodza mnie jednorazowe przygody, i skoro z kimś wchodzę w związek to staram się, i nie mogło chodzic mu o sex, poniewaz jestem dziewicą, i czekałby dosyć czasu by mu się to znudziło.

A Ty czemu wchodziłaś z nim w związek skoro wiedziałaś jaki jest?

20

Odp: Ogromny problem chłopaka

łaśnie o to chodzi, że był przeciwieństwem tego kim teraz jest. Był zabawny otwarty, czasem taki cwaniaczek, ale ogólnie o dorym sercu, zawsze mogłam na nim polegać.

21

Odp: Ogromny problem chłopaka
niedzialekzofia napisał/a:

łaśnie o to chodzi, że był przeciwieństwem tego kim teraz jest. Był zabawny otwarty, czasem taki cwaniaczek, ale ogólnie o dorym sercu, zawsze mogłam na nim polegać.

To znaczy, że puszcza Ci ściemy i chce się wykręcić z tego związku. Coś mu nie pasuje i kombinuje. Zapewne Ty też byłaś inna - uśmiechnięta, otwarta, wyluzowana. Nie zawalałaś go "poważnymi rozmowami", nie pragnęłaś mu "pomagać i go nawracać". Zapewne Cię lubi, ale nie wie jak Ci powiedzieć, zebyś się odczepiła.

22

Odp: Ogromny problem chłopaka

Nie Teo, w moim zachowaniu niewiele się zmieniło, i powiedział, ze ja wszystko robię dobrze. Tego jestem pewna, wiem, że ceni mnie za to jaka jestem. Po co by się starał tyle czasu? Nie zawalam go powaznymi rozmopwami, ale chce nauczyć go normalnej "szczerej" rozmowy z ludźmi, ponieważ tego nie potrafi, jak sie z nim widzialam, sam powiedzial, ze nie potrafi rozmawiac, i nigdy w domu nie mial takich rozmów, okazywania uczuć, wiec cięzżko mu do takiej sytuacji przywyknąć.. Przyjacielowi powiedział, że mu na mnie ZALEŻY.. Ale jak z nim rozmawialam mowil, ze z poprzednia dziewczyną bylo tak samo, jak krecili bylo wszystko ok, jak Ona chciala zwiazku, to wszystko sie zniszczylo. On chyba nie dorósł do bycia z kims, a ma 21 lat.. Więc troszkę powinien uczyc sie odpowiedzialnosci za swoje czyny..

23

Odp: Ogromny problem chłopaka
niedzialekzofia napisał/a:

Nie Teo, w moim zachowaniu niewiele się zmieniło, i powiedział, ze ja wszystko robię dobrze. Tego jestem pewna, wiem, że ceni mnie za to jaka jestem. Po co by się starał tyle czasu? Nie zawalam go powaznymi rozmopwami, ale chce nauczyć go normalnej "szczerej" rozmowy z ludźmi, ponieważ tego nie potrafi, jak sie z nim widzialam, sam powiedzial, ze nie potrafi rozmawiac, i nigdy w domu nie mial takich rozmów, okazywania uczuć, wiec cięzżko mu do takiej sytuacji przywyknąć.. Przyjacielowi powiedział, że mu na mnie ZALEŻY.. Ale jak z nim rozmawialam mowil, ze z poprzednia dziewczyną bylo tak samo, jak krecili bylo wszystko ok, jak Ona chciala zwiazku, to wszystko sie zniszczylo. On chyba nie dorósł do bycia z kims, a ma 21 lat.. Więc troszkę powinien uczyc sie odpowiedzialnosci za swoje czyny..

A Ty syndrom matki masz, czy coś? "on powinien uczyć się odpowiedzialności", "on powinien umieć rozmwiać", "chcę go nauczyć", Jeeeeesu! Zacznij chłopaka traktować tak, jak chłopaka, a nie syna, czy brata. Jak on będzie chciał się nauczyć, to się nauczy, SAM.

Lubi flirtować, bo flirty są niezobowiązujące i starania są na innym poziomie, a w związku są obowiązki i rozmowy i pewnie tego nie lubi.

Dziewczyno, jakby mu naprawdę zależało, to on by się przemógł, nie mówiłby, że ten związek nie ma sensu, nie wykręcałby się, wierz mi smile

24

Odp: Ogromny problem chłopaka

, mam taki charakter, wiem, że nie koniecznie dobry.. ;/ Ale taka juz jestem. Masz racje, ze starania są na innym poziomie. Al;e wiedzial jaka jestem, znamy się trzy lata. Od 2 miesięcy starał się, wiedział, że nie oddam mu się psychicznie ani fizycznie od razu. Po co się starał o mnie skoro może mieć inną, bez zobowiązań, bez niczego. Przemógł albo i nie. Teraz nie bronię go, ale jezeli rzeczywiście jego przyjaciel mowil prawde, to ma coś z przeszłości co go blokuje w takich sprawach, podobno jego dzieciństwo nie było zbyt ciekawe.

25

Odp: Ogromny problem chłopaka

To nie jest twoja bliska osoba, żebyś ty siedziała i analizowała jego słowa i zachowanie, zakładała wątki na forum... Marnujesz swój czas i energię...

26

Odp: Ogromny problem chłopaka

"To nie jest twoja bliska osoba, żebyś ty siedziała i analizowała jego słowa i zachowanie, zakładała wątki na forum... Marnujesz swój czas i energię..." Gdyby był mi obojętny juz dawn9o bym sobie go odpuściła, widocznie jest warty tego aby dowiedziec sie co nim kieruje.

27

Odp: Ogromny problem chłopaka
niedzialekzofia napisał/a:

"To nie jest twoja bliska osoba, żebyś ty siedziała i analizowała jego słowa i zachowanie, zakładała wątki na forum... Marnujesz swój czas i energię..." Gdyby był mi obojętny juz dawn9o bym sobie go odpuściła, widocznie jest warty tego aby dowiedziec sie co nim kieruje.

Czy jest warty? Pewnie jest, jak każdy w sumie człowiek. Ale Twoje zaangażowanie jest za bardzo rozbudowane. Znam ten syndrom pomocy, "bo on zły chłopiec, ale ja z niego dobro wyciągnę!" Nie, nie wyciągniesz.

Powiem Ci tak, ja mam "złego chłopca" i to naprawdę złego i nic nie musiałam z niego "wyciągać". Sam się starał i sam z siebie wydobył swoją dobroć w stosunku do mnie. Owszem, męczył się i na pocztąku miotał straszliwie, ale sam chciał i sam zrobił. Czemu tak zrobił? Poniważ naprawdę mu na mnie zależało i to był dowód, że chce i może.

Twój się tylko wykręca, a Ty się jeszcze bardziej wkręcasz. Jak on się wyszaleje, pozna dziewczynę, dla której stwierdzi, ze faktycznie warto wyciągnąć dobrą stronę i się bardziej postarać, to to zrobi, bez mrugnięcia okiem.

28

Odp: Ogromny problem chłopaka

Teo, czyli twierdzisz, ze nie jestem dla niego aż tak wazna jak mi się wydawało? Ale to też bardzo trudne do zrozumienia, poniewa.z poprzednie dziewczyny inaczej traktował, kiedyś na raz. Teraz nie szukał dziewczyny, odkąd pamiętam był sam, tylko zaawiwal sie na imprezach. Masz racje, każdy czlowiek jest wujątkowy i warto. Powiedział mi, ze chciał spróbować, ale On sie boi mnie zranic, teraz zobaczył, ze to nie dla niego, okazywanie uczuc, trzymanie za rękę, jemu taka rozmowa jak ja teraz piszę byłaby z kimś innym niemożliwa, oprócz ze mną, pierwszy raz, i swoim przyjacielem. Jest bardzo specyficzną osobą, do której albo ja nie potrafię dotrzeć, albo On nie umie/ nie chce do siebie dopuścić. On tez się miota, nie wie czego chce. Ale gdyby mu zalezalo, bardziej by sie postaral.. Jest typemczłowieka który ucieka od problemow, albo wyjdzie zapomniec o tym, albo sam się zamknie i myśli o tym ciągle, chociaż wiem, że do tego nie chce dopuścić w tym momencie bo by oszalał. Sama już nie wiem, jest dla mnie bardzo waznym czlowiekiem, na którym wiem, że moglam polegać, i boli mnie to, że przez związek i jego nieudolne zakończenie, zniszczyło wszystko co do tej pory osiągnelismy jako ludzie, przyjaciele. wiem, ze za bardzo wszystko analizuje, mysle, ale ja juz jestem takim czlowiekiem, jeżeli ma na kimś zalezy staram się..

29

Odp: Ogromny problem chłopaka

My kobiety to zawsze chcemy ratować tych "złych" , matki Teresy z Kalkuty. niestety życie pokazuje, że nie wychodzi Nam to na dobre. Jeden zostają z reką w nocniku, drugie z dzieckiem na rękach itd itd. Rzadko się zdarzają cuda. Teo się udało z tego co zrozumiałam smile ale takich bad boyów w większości się nie naprawi. Nie rozumiem po co na nich tracimy czas.

30

Odp: Ogromny problem chłopaka
niedzialekzofia napisał/a:

Teo, czyli twierdzisz, ze nie jestem dla niego aż tak wazna jak mi się wydawało? Ale to też bardzo trudne do zrozumienia, poniewa.z poprzednie dziewczyny inaczej traktował, kiedyś na raz. Teraz nie szukał dziewczyny, odkąd pamiętam był sam, tylko zaawiwal sie na imprezach. Masz racje, każdy czlowiek jest wujątkowy i warto. Powiedział mi, ze chciał spróbować, ale On sie boi mnie zranic, teraz zobaczył, ze to nie dla niego, okazywanie uczuc, trzymanie za rękę, jemu taka rozmowa jak ja teraz piszę byłaby z kimś innym niemożliwa, oprócz ze mną, pierwszy raz, i swoim przyjacielem. Jest bardzo specyficzną osobą, do której albo ja nie potrafię dotrzeć, albo On nie umie/ nie chce do siebie dopuścić. On tez się miota, nie wie czego chce. Ale gdyby mu zalezalo, bardziej by sie postaral.. Jest typemczłowieka który ucieka od problemow, albo wyjdzie zapomniec o tym, albo sam się zamknie i myśli o tym ciągle, chociaż wiem, że do tego nie chce dopuścić w tym momencie bo by oszalał. Sama już nie wiem, jest dla mnie bardzo waznym czlowiekiem, na którym wiem, że moglam polegać, i boli mnie to, że przez związek i jego nieudolne zakończenie, zniszczyło wszystko co do tej pory osiągnelismy jako ludzie, przyjaciele. wiem, ze za bardzo wszystko analizuje, mysle, ale ja juz jestem takim czlowiekiem, jeżeli ma na kimś zalezy staram się..

Ja Ciebie doskonale rozumiem, ale sama zauważyłaś, ze on się próbuje wykręcić. Gdybyś się tak nie angażowała, to zaproponowałbym Ci, abyś powiedziała mu, żebyście spróbowali na luzi i zobyczyli co z tego będzie. Jednak po jakimś czasie, gdy on Ci powie, ze nie, to z takim zaangażowaniem będziesz jeszcze bardziej cierpieć.

Proponuję tak, odpuść, powiedz mu, że oddajesz mu wolność i tyle. Nie pozwól na flirty, "przyjaźnie" i luźne związki. Jeśli ten czas bez Ciebie da mu do myślenia, to wróci, a jak nie, to nie.

PoLa77 napisał/a:

My kobiety to zawsze chcemy ratować tych "złych" , matki Teresy z Kalkuty. niestety życie pokazuje, że nie wychodzi Nam to na dobre. Jeden zostają z reką w nocniku, drugie z dzieckiem na rękach itd itd. Rzadko się zdarzają cuda. Teo się udało z tego co zrozumiałam smile ale takich bad boyów w większości się nie naprawi. Nie rozumiem po co na nich tracimy czas.

Mi się udało, ale nie dlatego, że włożyłam w to pracę i wielkie starania smile Ja nawet nie miałam najmniejszego zamiaru go nawracać! Sam to zrobił. Ja się tylko nie dałam odpędzić w momencie, kiedy on szalał i obronni próbował mnie od siebie odsunąć, bo sobie nie radził z tym wszystkim. smile

31

Odp: Ogromny problem chłopaka

Ale On nie jest takim typowym zlym, do uchronienia. Jest cieplym i dobrym czlowiekiem, ale z jakims problemem.. Masz racje, ze chyba większosc kobiet na tym zle wychodzi.

32

Odp: Ogromny problem chłopaka

Teo to gratuluje smile
i do autorki: zgadzam się, odpuść.

33

Odp: Ogromny problem chłopaka

Ja Ciebie doskonale rozumiem, ale sama zauważyłaś, ze on się próbuje wykręcić. Gdybyś się tak nie angażowała, to zaproponowałbym Ci, abyś powiedziała mu, żebyście spróbowali na luzi i zobyczyli co z tego będzie. Jednak po jakimś czasie, gdy on Ci powie, ze nie, to z takim zaangażowaniem będziesz jeszcze bardziej cierpieć.

Proponuję tak, odpuść, powiedz mu, że oddajesz mu wolność i tyle. Nie pozwól na flirty, "przyjaźnie" i luźne związki. Jeśli ten czas bez Ciebie da mu do myślenia, to wróci, a jak nie, to nie.
Masz rację, zrobię tak, może się ogarnie i zobaczy, ze jednak nie warto się tak ukrywac przed ludzmi, jego przyjaciel powiedział, że będzie tego żałował. Od przed wczoraj sie nie odzywamy, ja za jakies 3 dni chciałabym mu napisać takiego sms, że ma racje, skoro związek nie jest dla niego to trudno, ale coś chce napisac tez o tym, zeby nie urywac kontaktu, poniewaz na tym mi zalezy.. Nie wiem juz sama co pisac..

"Ja się tylko nie dałam odpędzić w momencie, kiedy on szalał i obronni próbował mnie od siebie odsunąć, bo sobie nie radził z tym wszystkim. " Tego trochę nie rozumiem, co zrobilas aby mu pomoc w tym zagubieniu ?

34

Odp: Ogromny problem chłopaka
niedzialekzofia napisał/a:

"Ja się tylko nie dałam odpędzić w momencie, kiedy on szalał i obronni próbował mnie od siebie odsunąć, bo sobie nie radził z tym wszystkim. " Tego trochę nie rozumiem, co zrobilas aby mu pomoc w tym zagubieniu ?

Nic smile Byłam i nie dałam się odpędzić, czyli jak coś mu się tam pod czachą zagotowało i stwierdził (z byle powodu), że koniec, że nie możemy być razem itp, itd, to nie strzelałam focha, nie urywałam kontaktu, tylko przeczekiwałam aż złość minie, a potem powtarzałam wszystko co mi mówił, co obiecał i co zadeklarował i mówiłam, że jeśli faktycznie na spokojnie doszedł do wniosku, że nie chce kontynuować tego związku, to ok, wycofam się i nie będę się pchała, gdzie mnie nie chcą.
Na spokojnie nigdy nie chciał zrywać XD Sam mi powtarzał, że to dla niego nowe - takie uczucie i zaangażowanie i fakt, ze mu aż tak bardzo zależy i sobie z tym nie radzi. Więc ja wiedziałam, że on przechodzi proces trawienia, a ja mam się nie dać odpędzić smile

Tylko to już się skończyło, nie dałabym sobie na głowę wejść i tolerować tego wszystkiego w nieskończoność. Powtarzam raz jeszcze, on SAM chciał, żeby mu przeszło i SAM chciał mi zaufać w 100%.

35

Odp: Ogromny problem chłopaka

No tak, sam chcial, ale tez musialas mu nawet nieswiadomie podpowiadac czego On chce. Sama piszesz, ze tez byl takim typem czlowieka niewiedzącego czego od zycia chce. Ale zazdroszcze tego, ze potrafilas go nakierowac.

36

Odp: Ogromny problem chłopaka
niedzialekzofia napisał/a:

No tak, sam chcial, ale tez musialas mu nawet nieswiadomie podpowiadac czego On chce. Sama piszesz, ze tez byl takim typem czlowieka niewiedzącego czego od zycia chce. Ale zazdroszcze tego, ze potrafilas go nakierowac.

Nie, nie. On doskonale wiedział, czego on chce. Chciał mnie. I wiedział, że jak się będzie zachowywał jak dupek, jak nie będzie mówił, co mu pod czaszką siedzi ( bo ja daru jasnowidzenia nie mam), jak będzie się zachowywał tak, że wytrzymam z nim tylko miesiąc, to mnie mieć nie będzie smile

37

Odp: Ogromny problem chłopaka

Masz racje, jeżeli ktoś czegos bardzo chce, postara się by było dobrze, by mógł to mieć. Mysle, ze potrzebuje mojej pomocy, ale sam tez musi mi o tym powiedziec, ja wiecej nie chce mu ręki podawać i go prowadzic. Jesli mu zalezy, przemysli to i sie odezwie, jezeli nie to nie..

38

Odp: Ogromny problem chłopaka

W skrócie. Mniej dawania, więcej brania.

39

Odp: Ogromny problem chłopaka
niedzialekzofia napisał/a:

Masz racje, jeżeli ktoś czegos bardzo chce, postara się by było dobrze, by mógł to mieć. Mysle, ze potrzebuje mojej pomocy, ale sam tez musi mi o tym powiedziec, ja wiecej nie chce mu ręki podawać i go prowadzic. Jesli mu zalezy, przemysli to i sie odezwie, jezeli nie to nie..

Widzisz, cały problem polega na tym, że on wcale NIE potrzebuje Twojej pomocy smile Ty sobie to ubzdurałaś. Mój też nie potrzebował mojej.

40

Odp: Ogromny problem chłopaka

Postaram się, dziękuje za rady. smile

41

Odp: Ogromny problem chłopaka

Postaram się. smile Mam nadzieje, że jednak przemyśli i postara się przemóc.

42

Odp: Ogromny problem chłopaka

Jezu skończ z tym ''potrzebowaniem pomocy'' ciągle o tym nawijasz i widać dzięki temu że na siłe mu tą pomoc wciskasz i masz

43

Odp: Ogromny problem chłopaka

Nic nie robie, wiec jak moge mu ja wciskac? Troche mylimy pojecia. Chce, - a pomagam to roznica..

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ogromny problem chłopaka

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026