No więc tak. Poszedłem z moją żoną 2 tygodnie temu (w sobotę) ze znajomymi do baru, posiedzieć, pogadać itd... Impreza sie rozkręciła i dostałem eska. [b]"Co tak murzynku się uśmiechasz? Jeszcze masz śliczniejszy uśmiech jak kiedyś"[b] Napisałem kim jest to odpisała mi żebym spojrzał się w lewą i zobaczę znajomą dziewczynę. Spojrzałem, zauważyłem tylko jedną- moją byłą Magde która jest 3 lata starsza. Byłem z nią w wieku 16 lat. Ona od zawsze sie we mnie kochała, od podstawówki jak pamiętam. Odpisałem czy to Magda a ona, że tak i czy mogę na chwilę pogadać z nią. Zapytałem żonę, że zauważyłem znajomą i czy mogę podejść do niej i pogadać bym nie wyszedł na takiego co zapomina o znajomych. Zgodziła się bez żadnego ale bo mi ufa. Gdy tak gadaliśmy z Magdą. Zapytałem co tu robi. Odpowiedziała mi, że właśnie o tym chciała ze mną porozmawiać. To co mi powiedziała do tej pory do mnie nie dociera. Otóż dowiedziałem się, że 3 lata temu wyszła za mąż, a teraz od niego odeszła bo wydawało się jej że go kocha, a tak na prawdę kocha mnie- wyznała mi miłość... Że od zawsze tylko ja się dla niej liczyłem, gdy była z nim myślała o mnie i takie tam. Po odejściu dowiedziała się, że jest w ciąży z facetem od którego odeszła. Załamała się jeszcze bardziej o wieści, że zostanie mamusią. A jej mąż nic o tym nie wie i nie chce mu powiedzieć, bo powiedział jej że powrotu już nie ma a ona nie chce go nachodzić. Postawiłem takie oczy jak sowa. Zaniemówiłem. Chciałem by do niego wróciła bo przecież spodziewają się dziecka ale ona mówi stanowcze nie. Nie wiem co robić, czy powiedzieć jej mężowi o tym wszystkim, że spodziewają się dziecka i że odeszła bo kocha mnie czy zostawić to w spokoju... Głupio się czuję bo to z mojego powodu jego zostawiła. Znam jej męża i to jest spoko gość. Nie chcę by zaraz miał do mnie jakieś pretensje (nie lubię się kłócić ani mieć wrogów). Ja nic nie wiedziałem, że mnie kocha. Tyle lat minęło... Myślałem, że jej przeszło. Mojej kobiecie o tym powiedziałem bo nie mam nic do ukrycia. Nie była zła. Tylko powiedziała, że szkoda chłopaka i dziecka ale z 2 strony dobrze zrobiła odchodząc bo tak żyła by w dalszym kłamstwie z tym mężczyzną. Chciał bym pomóc Magdzie ale nie wiem jak. Myślałem by iść do jej męża i pogadać jak mężczyzna z mężczyzną.... Nie wiem które rozwiązanie jest dobre...?
Podobne tematy
2 2009-09-16 15:56:34 Ostatnio edytowany przez assi (2009-09-16 15:58:57)
Fakt znalazłęs sie w bardzo niezrecznej sytuacji. Nie wiem czy jest sens sie wtrącać, jeśli ona nie cche mu powiedzieć o ciązy to dlaczego Ty miałbyś to robić...to jej decyzja i myśle ze powinieneś ją uszanować. Choć z drugiej strony czy godzi sie, aby facet nie wiedział o istenieniu swojego dzicka
z pewnościa nie. Może spotkaj sie nią raz jeszcze...wybadaj dokładniej "teren" i staraj sie przekonać ja ze źle robi....utwierdz ją też w przekonaniu, ze Ty juz dawno przestałęs ja kochac, ze masz swoje zycie i żonę ktorą bardzo kochasz, bo z tego co napisałes to ona ciagle ma nadzieje,ze bedziecie razem. Myśle ze taka rozmowa nie zaszkodzi a bardziej pomoże ![]()
faktycznie nie zręczna sytuacja. Sumienie podpowiadało by mi żeby powiedzieć o dziecku jej byłemu mężowi ale zazwyczaj kiedy chcemy pomóc to sie obraca przeciwko nam... moim zdaniem porozmawiaj z Magdą o tym że nie ma prawa ukrywać tego że jest w ciąży przed ojcem ich dziecka, jak zaszła by taka potrzeba postaw ultimatum że jeśli ona tego nie zrobi to Ty to zrobisz. Ale szczerze mówiac nie chciałabym się o tym dowiadywac od osób trzecich, jak by nie patrzył to jest ich prywatna sprawa, ale postraszyć można
Zostaw to im. Niech sami to załatwią bo to delikatna sprawa. Mówi się, że dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Pewnie chcesz dobrze, ale to są sprawy między nimi. Do końca nie wiesz jak jest naprawdę. Historia jest może i prawdziwa ale czy do końca możesz polegać na tym co ona mówi? Ja trzymałbym się od tego z daleka bo masz swoje zmartwienia jak i radości. Potrzebne Ci branie sobie czyiś problemów na głowę? Rozumiem, że KIEDYŚ coś was łączyło, ale teraz nie robiłbym już nic.
Faktycznie sytuacja jest nie za ciekawa. Ja osobiście nie wtrącałabym się w ich związek, ona sama powinna dojrzeć do decyzji wyznania ojcu dziecka prawdy, bo powinien on o tym wiedzieć. Wierz mi, zrobi to kiedy uświadomi sobie, ze milczeniem krzywdzi zarówno ojca jak i dziecko.
Rada dla ciebie: zbyt łatwo można być złym doradcą, pomimo najszczerszych chęci. Sytuacja jest za bardzo delikatna, a ty raczej jesteś ostatnią osobą z którą chciałby rozmawiać mąż twojej eks
Też bym się nie wtrącała. Nie masz obowiązku być informatorem. Wiesz coś to wiesz, ale nie masz obowiązku grzebać w czyimś nieudanym związku. Ich sprawa jak to rozwiążą i jesli którekolwiek będzie miało do Ciebie pretensje to będą one bezpodstawne bo mogą je mieć tylko do siebie. I nie jest Twoją winą, że ona odeszła. Twoje istnienie i fakt że ona Cię kocha nie ma z Tobą nic wspólnego i z Twoimi powinnosciami.
7 2009-09-16 21:39:42 Ostatnio edytowany przez shania (2009-09-16 21:41:35)
Zostaw to im. Niech sami to załatwią bo to delikatna sprawa. Mówi się, że dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Pewnie chcesz dobrze, ale to są sprawy między nimi. Do końca nie wiesz jak jest naprawdę. Historia jest może i prawdziwa ale czy do końca możesz polegać na tym co ona mówi? Ja trzymałbym się od tego z daleka bo masz swoje zmartwienia jak i radości. Potrzebne Ci branie sobie czyiś problemów na głowę? Rozumiem, że KIEDYŚ coś was łączyło, ale teraz nie robiłbym już nic.
też tak uważam po za tym róznie to bywa i nie byłabym tak ufna co do tej historii.Może jest i prawdziwa .ale to priblem tej dziewczyny ,a może stać sie Twoim
Nie ma co się pchać między tzw.wódkę a zakąskę. Sky to, ze ona się w Tobie nadal kocha to przecież nie Twoja wina. Przez ten czas nie dawałeś jej nadziei na ewentualną wspólną rpzyszłość a poza tym ona miała męża. Tak sobie myślę, co ona chciała uzyskać przez wyznanie Ci miłości i przez odejście od męża.Przecież wie, ze masz żonę i pewnie od Ciebie się dowiedziała, ze będziecie mieli dziecko. To dobrze o Tobie świadczy, ze chcesz pomóc, ale prędzej bym z nią pogadała i namówiła, zeby powiedziała mężowi o ciąży i spróbowała ratować małżeństwo. Lepiej nie gadaj z tym facetem, bo znając życie to Ty wyjdziesz za tego najgorszego.
co Ty się masz z tymi byłymi jak nie Twojej żony ex miłość to Twoja ech...
Ja bym chyba na miejscu Twojej żony nie chciała, żebyś utrzymywał jakikolwiek kontakt z Magdą. Zreszta tyle czasu się nie widzieliście, tyle czasu się do Ciebie nie odzywała i teraz przypadkiem się spotkaliście a ona z ta miłością wyskakuje. Daj spokój to jakieś poronione jest, i uważam że nie powinieneś pomagać magdzie. Sama zdecydowała o swoim losie, sama musi poukładać swoje życie, sama musi rozwiązać swoje problemy, a jej mąż napewno w końcu dowie się że jest ojcem, w końcu ani ciąży ani dziecka nie ukryjesz!
Jak ona mu nie powie to znajdzie się ktoś z bliższego otoczenia, np wspólni znajomi itd którzy uświadomią faceta.
TO NIE TWOJA SPRAWA, lepiej myśl o swoim życiu i o Swoim Aniołku , który niebawem zawita na tym świecie.