netkobietyWszystkie działy
Psychologia

mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

21 odpowiedzi6 991 wyświetleńzałożony przez sosenek, 23.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

Witajcie, to mój pierwszy wątek w tym dziale. Bardzo proszę o przeczytanie i radę, choć mocno zastanawiam się nad wizyta u psychologa, ale może są jakieś sposoby na to co "mi jest".
Otóż ostatnio doszło do wielu zmian w moim życiu w wyniku których musiałam wyjść z mojej strefy komfortu i otworzyć się na świat trochę bardziej.
Dotyczy to zmian zarówno na gruncie towarzyskim jak i zawodowym, na każdym.
Generalnie jestem raczej towarzyską osobą, mam znajomych, paru dobrych przyjaciół na których mogę polegać, mam fajną rodzinę.
Na przestrzeni mojego 25 letniego życia uzbierałam sobie grono bliskich ludzi, ciągle dochodzą nowi ale zwykle to ja ich sobie wybieram.
Wiem, że to tak działa i to jest jeszcze normalne, że sami selekcjonujemy najbliższe otoczenie, ludzi z którymi się najlepiej dogadujemy.
PROBLEM rodzi się w moich kontaktach z całą resztą ludzi.
Czuję się z tym bardzo źle, bo wiem, że to co mam w głowie jest brzydkie, złe.
mianowicie:
mam tendencję do oceniania ludzi i traktowania ich z góry choć wcale tego nie chcę i nie podoba mi się to!
przykład:
(ostrzegam, że jak to przeczytacie to weźmiecie mnie ja okropną osobę, że w ogóle tak oceniam innych, ale niestety taka przykra prawda)
poznaję znajomych znajomych na wyjeździe, jest wśród nich para. i już w mojej głowie zachodzą procesy:
ona bez studiów, dziwaczna pasja, problem z uzębieniem, ubrania jak z lat 80, krzykliwa, dużo przeklina, brzydko i głośno się śmieje z głupich i prymitywnych żartów, pali, zachowuje się dziwnie np przy obcych ludziach (mnie) biega w samej bieliznie, marna wiedza na różne tematy, a przede wszystkim jej facet to cham i prostak który nie ustąpi jej krzesła podczas zasiadania do posiłku, zakompleksiony facecik, który myśli, że posiadł wszystkie rozumy (przy tym nerd), szowinista wysługujący się tą biedną dziewczyną (to tylko namiastka mojej oceny jego osoby).Do tego otyły, z ginekomastią. I jak patrzę na tą parę i słucham ich wywodów to sobie myślę.....coś co ciężko mi zdefiniować, ale czuję się od nich jakby lepsza.(??) oczywiście, WIEM, ŻE NIE MAM KU TEMU PODSTAW.
Reasumując
wiem, że wszystko co mój mózg roi i tej dziewczynie jest OKROPNE. wstydzę się sama przed sobą, ale zwyczajnie tak mam.
Oczywiście od razu staram się znaleźć ich zalety np. myślę o tym, że ta dziewczyna na pewno ma dobre serce itp albo bardzo ładne włosy i dużą wiedzę na temat ich pielęgnacji...
Dodam, to może być ważne:
kiedyś tak nie miałam, albo miałam ale delikatniej (albo na mojej drodze stawało mniej ludzi). Byłam w związku z facetem który miał duże ego, on traktował ludzi z góry, wielu miał za "przygłupów" zwykle chodziło o brak elementarnej wiedzy albo kiepski wygląd. A że w związku byliśmy jedną drużyną to mnie tym jakby zaraził?

Jak to mówią: "z kim przystajesz takim się stajesz".
Razem z nim zaczęłam oceniać:
-ludzi niećwiczących jako leniwych
-bez wykształcenia jako głupich
-palących i pijących jako słabych
itd

czy macie na to jakąś radę? bo naprawdę fatalnie się z tym czuję i nie wiem jak przestać oceniać tych biednych ludzi, którzy tak naprawdę niczym nie zawinili.

2

Odp: mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

Spróbuj to odwrócić przez wynajdywanie rzeczy która dana osoba ma pozytywne. Dla wyrobienia nawyku rób tak nie tylko ze znajomymi ale z ludźmi których nie znasz a jadą np. obok w autobusie - co jest w niej fajnego? To może pomóc żeby Twoje myśli nie biegły takimi utartymi ścieżkami.

3

Odp: mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

A ty jesteś idealna?

4

Odp: mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

No właśnie , a Ty i On to chodzące ideały ??????

5

Odp: mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

napisałam już.
"ale czuję się od nich jakby lepsza.(??) oczywiście, WIEM, ŻE NIE MAM KU TEMU PODSTAW."

6 Ostatnio edytowany przez srebrny (2014-06-24 10:25:17)

Odp: mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

Teraz wiem czemu "Cud Polki" często tak na mnie dziwnie patrzą.

Jestem leniwy co zrobić tongue

7

Odp: mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

Ale co to znaczy, że tego nie chcesz? Bo skoro tego nie chcesz to powinnaś zatrzymać się w myślach na punkcie "ona bez studiów...". I wtedy uświadomić sobie, że to, co robisz, jest po prostu infantylne i niesprawiedliwe. Naturalne jest, że dokonujemy oceny innych, szczególnie nowo poznanych ludzi - jednak to, co opisujesz, ma znamiona dużej przesady, żeby nie napisać ostrzej. Musisz zacząć traktować inne osoby jak równorzędnych kompanów, bo tego typu podejściem kiedyś 'wpadniesz'... Rozumiem, że werbalnie nie ujawniasz swoich myśli?

8

Odp: mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

cisplatyna,
dzięki za odpowiedz, oczywiście, że nie ujawniam.
choć właśnie boję się, że oni mogą to odczuwać, że tak o nich myślę... może to śmieszne, ale zachowuję się wtedy trochę nienaturalnie, wchodzę w jakieś dziwne role np. staram się przekazać im "coś" np jakąś wiedzę, ale robię to tak nieudolnie (staram się być miła), po prostu nienaturalnie obchodzę się z nimi jak z jajem żeby ich nie urazić (a nie tak jak z równorzędnym partnerem do rozmowy gdzie mówię wszystko jak leci), ostatecznie się poddaję i zwykle po jakimś czasie przestaję się odzywać. Wiem, że to okropne, dlatego napisałam, że szukam rady jak to zwalczyć.


"Musisz zacząć traktować inne osoby jak równorzędnych kompanów" -chciałabym, tylko jak? nie wiem jak to przekonwertować w głowie, żeby te myśli nie napływały samoistnie mimo, że wiem doskonale jakie to jest niesprawiedliwe.

9

Odp: mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

Sposób myślenia/postrzegania powinien zmienić Ci się, gdy ktoś kogo uważasz za gorszego od Ciebie, sprowadzi Cię mimo wszystko do parteru np. podczas jakiejś dyskusji, w której będziesz czuć się mocno, a ta osoba jednak obnaży Twoje braki.

10

Odp: mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry
sosenek napisał/a:

(...)
Czuję się z tym bardzo źle, bo wiem, że to co mam w głowie jest brzydkie, złe.
mianowicie:
mam tendencję do oceniania ludzi i traktowania ich z góry choć wcale tego nie chcę i nie podoba mi się to!(...)
bo naprawdę fatalnie się z tym czuję i nie wiem jak przestać oceniać tych biednych ludzi, którzy tak naprawdę niczym nie zawinili.

Biedactwo. Nie chcesz gardzić ludźmi, a to robisz.
Biedactwo. Nie masz wpływu na swoje myśli i zachowanie wobec innych.
Czujesz się lepsza? Współczuję.
To nie inni ludzie są biedni. To Ty.

Zachęcam Cię do przejrzenia na oczy.

11

Odp: mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

Assaissin -tak możliwe, że tak by było i to by mnie otrzeźwiło.
Wielokropek- nie rozumiem. napisałam tu bo mam problem, a ty serwujesz tu szyderstwo. lepiej się z tym czujesz? mam nadzieję, że ci ulżyło ponabijanie się z problemów psychicznych i emocjonalnych innych.
Ja mam takie myśli jakie mam, nie jestem z nich dumna, uważam, że mam problem, chcę to zmienić. Ale za to Ty jesteś niemiła z premedytacją i piszesz to złośliwie, chcąc mi tylko dopiec ku uciesze gawiedzi.
Czym się różnisz w tej chwili ode mnie?
Poza tym, że ja w przeciwieństwie do Ciebie nigdy nie wykazuję pogardy wobec ludzi.

12

Odp: mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

Poza tym jest masa zaburzeń, które dają takie objawy.  Najlepiej wykpić osobę, która przyznaje się do takich rzeczy. Skąd mam wiedzieć czy to nie jest objaw np Osobowości narcystycznej albo innej osobowosci dyssocjalnej, socjopatycznej.
Możesz się Moderatorko NABIJAĆ jak ci jest z tym lepiej. gratuluję.
Po prostu wybiorę się do psychologa, albo terapeuty jeśli w tym dziale nawet moderatorzy mają takie podejście.

13

Odp: mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

heh, sosenek. Mam podobnie, a że jestem facetem to wiesz czym to grozi smile

14

Odp: mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

Jestem użytkownikiem forum, jeśli występuję w roli moderatora używam niebieskiego koloru czcionki. Tyle gwoli wyjaśnienia.

Celowo napisałam ostry tekst. Napisałam tak, byś uświadomiła sobie swoją faktyczną postawę.
Nie gardzisz ludźmi? Traktując ich z góry? Pisząc o nich per 'biedni ludzie'? Usiłując przekazać im jakąś wiedzę?
Poczułaś się urażoną? Tym, że nazwalam Cię biedactwem? Zajrzyj do swego pierwszego posta. Ty o innych używasz sformułowania 'biedni ludzie'.
Uświadom sobie, że kontakt z Tobą, gdy usiłujesz być sympatyczną, gdy starasz się nie urazić (a nie gdy jesteś sympatyczna i uważna), jest dla innych równie mało przyjemny.

Zachęciłam Cię do przejrzenia na oczy. Rozwijając to, poszukaj w sobie (nie w byłym partnerze) przyczyn takiego zachowania. Zastanów się, czemu uważasz się za lepszą od innych. Na jakiej podstawie? Kto dał Ci prawo do pogardy?
Mogę zgadywać z czego takie Twoje myślenie o sobie i innych wynika, Ty jednak znasz tę przyczynę. Spotkanie z psychologiem jest dobrym pomysłem. Tyle tylko, że nie oczekuj cudów, tzn. psycholog może być Twoim lustrem, ale praca nad zmianą swej postawy i tak należy do Ciebie.

15

Odp: mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

powtórzę:
"ale czuję się od nich jakby lepsza.(??) oczywiście, WIEM, ŻE NIE MAM KU TEMU PODSTAW."
więc:
-nikt mi nie dał podstaw.
-wiem, że nie ma tych podstaw.
-wiem, że nie mam prawa do pogardy.
"Mogę zgadywać z czego takie Twoje myślenie o sobie i innych wynika, Ty jednak znasz tę przyczynę. "
-znam? nie sądzę.
do tej pory jedyne co mi przychodzi do głowy to "zarażenie" się od exa.
i nie szukam w tym usprawiedliwienia, bo z nim już nie jestem, a TO mi zostało i jest MOJE, moim problemem z którym muszę się rozprawić.
Podejrzewam, że związek z nim był albo genezą problemu albo ujawnił jakieś moje wcześniej ukryte problemy psychospołeczne.
bo przed poznaniem go nie miałam tego problemu z ocenianiem innych, byłam zdrowo nastawiona do ludzi.
Skoro nie zmierzasz mnie Wielokropku atakować, pozwól, że przybliżę (okrutny) przykład:
mam super rodzeństwo, uwielbiam ich. kiedyś uwielbiałam z nimi spędzać czas, słuchać, rozmawiać i kompletnie nie miałam takich fiksacji jak w/w.
potem wyjechałam, związałam się z exem i wracałam do domu dwa razy w roku.
teraz (po rozstaniu) już się nie odnajduję wśród nich. zaczęłam oceniać nawet moją rodzinę z której wcześniej byłam taka dumna i była moim oczkiem w głowie bo jesteśmy bardzo rodzinni.
na przykładach jakie podałam wyżej zaczęłam np. mieć brata za lenia bo ma nadwagę i ciężko mu się ruszyć na basen. za głupka- bo nie docierają do niego elementarne zasady zdrowego stylu życia, oceniam jego metody wychowawcze, uważam, że to co czasem mówi jest nudne i bez polotu.
jestem nieszczęśliwa bo nie chcę tak funkcjonowac.
czytam teraz różne strony, szukam informacji, stąd moje podejrzenia o jakieś zaburzenia. dodam, że mój ex stosował na mnie manipulacje i agresję bierną.
chcę mieć znowu pure mind jak kiedyś, a czuję, że w mojej głowie siedzi bardzo dużo niezdrowych myśli...

16

Odp: mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

Nie atakowałam Ciebie. smile

Byłaś ofiarą manipulacji i agresji? Hmm... Co zrobiłaś z wszystkimi uczuciami, które wówczas się w Tobie kłębiły?
Mam wrażenie, że teraz wszystkich wokół używasz jako worka treningowego do odreagowania tego, co w sobie przez czas zakończonego już (jak dobrze, że już) związku zachomikowałaś. W Tobie pokłady złości, upokorzenia i innych nieprzyjemnych uczuć. Są różne sposoby pozbycia się ich tak, by inne osoby nie były podmiotem. Siedzą te niezdrowe myśli w Twej głowie? To nie trzymaj ich, wyrzucaj je, byle nie na innych.

17

Odp: mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

Przesadzasz dziewczyno... Każdy ocenia innych ludzi. I ja nawet myślę tak jak Ty.

Gruby chłopak albo gruba dziewczyna narzekają na to iż są nieszczęśliwi, odrzuceni... I co? Niech się wezmą za siebie i poprawią wygląd, doprowadzą wagę do normy.

Albo kto inny się nie uczył, grał w piłkę, a teraz narzeka, że nie ma pracy... Myślę, że leniwy, nie uczył się, nie ma w tym wieku odpowiedniego fachu w ręku. Jego sprawa.

A że ktoś chodzi brudny? Jego sprawa -- mi się to nie podoba, ale cóż poradzę? Kto inny jest wulgarny, klnie, prymitywny -- faktycznie tak jest, nie odpowiada mi to, ale to akceptuję. Toleruję. Taki jest świat.

Więc po co się Ty tak spinasz? Po co się innymi przejmujesz? Co z tego że oceniasz rodzinę? Co z tego że myślisz, że brat jest leniwy? Może brat faktycznie jest leniwy.

Ale wiesz co jest tutaj kluczem? Co jest do poprawienia? Do poprawienia jest twoje zachowanie... NIE możesz atakować ludzi, nie możesz im dawać rad, zrzędzić, ewangelizować. Ludzie są leniwi, będą leniwi, ale TY nie bądź upierdliwa.

Sama nie jesteś doskonała. Innych nie zmienisz. Ale możesz zmienić siebie.

18

Odp: mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

Mam podobnie. ogólnie nie lubię ludzi ale jakoś nauczyłam się w tym żyć. A nawet czasami zdarza się, ze kogoś polubię (sporadycznie, ale zawsze coś:)) po prostu wieczorem staram się posiedzieć w ciszy czy coś podobnego. Ważne żeby celebrować te chwile spokoju smile będzie dobrze bo ludzi można nie lubi ale serce trzeba mieć dobre smile

19 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-06-24 13:46:56)

Odp: mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

Ja natomiast bardzo lubię ludzi smile Bardzo bardzo. Od złych się dystansuję, z dobrymi nawiązuję dobre relacje. Ale kto jest leniem to widzę, kto jest prostakiem to widzę. Jednak leniowi nie wskazuję drogi do pracy, a prostakowi do rozwoju. Każdy sam jest odpowiedzialny za swoje szczęście, swój rozwój. Nie zmieniam ludzi. Wychowuję dzieci stawiając granice, wymagania. Sam nie jestem doskonały, ale gdyby ktoś mnie chciał zmienić, to pewnie uznałbym, że jest dla mnie niemiły, że czyni zło.

20

Odp: mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

Wielokropek: co zrobiłam z tymi uczuciami? przede wszystkim po zerwaniu dużo rozmawiałam z ludzmi, przeczytałam trochę literatury i "internetów" (wywiadów, historii innych ludzi), zainteresowałam się psychopatologią i próbowałam ZROZUMIEĆ żeby sobie wszystko poukładać. To jeśli chodzi o sferę intelektualną, muszę przyznać, że w większości się już na tym polu poskładałam. Sfera uczuciowa, trochę jeszcze kuleje, ale ponoć to trwa dłuższą chwilę żeby się emocjonalnie poukładać bo to jednak bardziej pierwotna część człowieczeństwa i jak widać po moim wyżej opisanym problemie mam spore braki (może pierwotne, może wtórne do mojej sytuacji).
Stąd pomysł psychologa/psychiatry/psychoterapeuty bo jednak bliscy, którzy mi pomagają nie mają wiedzy na temat jednostek chorobowych bądź zaburzeń, a kto wie czy czegoś tam nie mam (a jest tego masa).

Gary: dzięki za post, masz racje z tym, że nie powinnam indoktrynować innych. czasem to robię ale to dlatego, że sama jestem człowiekiem otwartym na zdanie innych a nawet na krytykę (zdrową), lubię znać opinie innych, nie mam nic przeciwko temu jak ktoś mi doradza, lubię np się czasem pokłócić, uwielbiam wielogodzinne debaty. też lubię ludzi.
Możliwe, że jestem przez to zbyt ekspansywna w kontaktach z innymi...

21

Odp: mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

nie powinnam indoktrynować innych. czasem to robię ale to dlatego, że sama jestem człowiekiem otwartym na zdanie innych a nawet na krytykę (zdrową), lubię znać opinie innych, nie mam nic przeciwko temu jak ktoś mi doradza, lubię np się czasem pokłócić, uwielbiam wielogodzinne debaty

Nie, nie... Nie można powiedzieć, że krytyka nawet konstruktywna jest dobra. Dla jednych ludzi jest dobra, a dla innych zła. Ty możesz dobrze czynić, ale jak odbiorca twoich słow jest prymitywny to wzbudzasz w nim negatywne emocje. Nawet jak masz rację. Tego się nie robi. Nie ewangelizuje. Nie zbawisz świata. Ludzie będą tacy jak są teraz. Zmienić możemy się tylko sami. Twój brat nie będzie ćwiczył, a koleżanka dalej będize kląć i się byle jak ubierać. Tak po prostu jest. Musisz to zaakceptować.

Ale wiesz coooo? Możesz całą tę energię, jaką przeznaczyłabyś na poprawianie innych ludzi, wpakować w samorozwój. Trzeba szukać szczęścia. Sposobu na życie. I to daje "pałera", potem szczęście samo przychodzi do człowieka nawet jak się o nie nie prosisz. Szczęście i nieszczęścia same przycohdzą, ale pewnie są konsekwencją tego co robiliśmy wcześniej (włącznie z poprzednimi życiami). Bleeee... torchę się rozfilozofowałem... w sumie to kwestia wiary.

Na razie! Powodzenia!

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » mój problem-oceniam ludzi i traktuję ich z góry

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026