Witam. Mam duży problem, mianowicie jestem w związku z dziewczyną od 4 lat, zakochaliśmy się w gimnazjum i tak do tej pory kochamy się.
Problem jest następujący
Kiedyś spotykałem z moją dziewczyną w gimnazjum wszystko było w porządku do pewnej sytuacji która się wydarzyła, byłem u dziewczyny w domu i oglądaliśmy film no i przytulaliśmy się na leżąco no i wtedy mama wpadła i awantura. Że mi w głowie sex itd. głupi byłem zamiast rozmawiać uciekłem z domu.
No dobra moja dziewczyna rozmawiała z mamą i powiedziała mama jej że dopiero po 18 roku życia będziemy się spotykać normalnie że wtedy juz będzie dorosła. No i dobra jakoś ukrywaliśmy się spotykaliśmy się w piątki w soboty po szkole, przed szkołą jakoś znaleźliśmy czas itd. Wytrzymałem tak do tej 18 urodzin.
Pojechałem w dniu jej urodzin do domu, z prezentem z kwiatami. Rozmawiałem z jej rodzicami wszystko było w porządku zrozumieli że dorośliśmy. Ok pozwalała nam się spotykać ale po okręślonych warunkach czyli tylko i wyłącznie w piątki u jej w domu około 5 godzin. Mówiłem dziewczynie że jest już dorosła niech postawi się że naprawde zależy nam obojgu na sobie.
Powiedziała dziewczyna żeby poczekać jak skończy matury bo teraz jak by się stawiała mama jej nie dała by żyć jej (chodzi do pokoju męczy ją bardzo) no dobra zakceptowałem to, w myślach powiedziałem sobię że ją tak bardzo kocham że naprawdę poczekam do tej matury ![]()
Minęło pół roku czyli do okresu matur czyli do tego miesiąca. Kiedy już były 4 dni przed ostatnią maturą
poszedłem porozmawiać sam na sam z mamą jej, jak widzi nasz związek i czy będziemy się mogli spotykać.
Usłyszałem że moja dziewczyna jest jeszcze za młoda że w szpitalu jak byli to lekarz myślał że ona ma 15lat.
Że ona musi się uczyć, ja na to że za 4 dni jest koniec matur i po tem bedzie miec 4 miesiace wakacji że juz nie bedzie musiała sie uczyć. No dobra zgodziła się na częste widywanie po ostatniej maturze.
Moja dziewczyna zaproponowała aby 21 maja pojechać do kina (mało tego 21 maja to nasza 4 rocznica) no to ja na to że super że to nasz dzień i że nikt nam nie zepsuje tego dnia.
No i kiedy Ola poszła 1 dzień przed ostanią maturą czyli 20maja zapytać się mamę, zaczęła krzyczeć że ja już nie moge wytrzymać że zawracam jej głowę przed ostatnią maturą. (a w rzeczywistości był to nasz wspólna myśl o kinie) no i moja dziewczyna powiedziała jej że ok że nie jedzie. Ale tak naprawdę chciała jechać ze mną i zrobić na przekór. No i nastał ten pięny dzień pojechałem po nią stałem przed szkołą z piękną różą z prezentami na naszą 4 rocznice, Pojechaliśmy do kina, na pizze, i podczas kina mama dowiedziała się o tym i już wydzwaniała do Oli. pisała jej sms, nie dawał jej życ, moja dziewczyna jakoś ignorowała chociaż widziałem w jej oczach smutek ![]()
Jak juz wyszliśmy z kina, mama jej zadzwoniła do niej i kazała jej mnie dać do telefonu i usłyszałem że ją chce tylko wykorzystać że jestem gówniarz, (jeszcze moją rodzine po wyzywała)
Ja powiedziałem jej żeby mnie pani nie obrażała i się rozłączyłem.
Kiedy zawoziłem moją dziewczynę w miejsce gdzie mama odbiera ją i jej siostrę (bo one dojezdzają do warszawy) zawiozłem moja dziewczyne bezpośrednio do jej mamy.
Kiedy podchodziłem do szyby auta, odwróciła się, udawała że mnie ignoruje.
Ja puknąłem w szybę i wyszła i powiedziałem ze chcą z nią porozmawiać.
No i mówiłem że do kina pojechaliśmy Oboje chcielismy tego. I powiedzialem jej zeby mnie nie obrazala bo ja jej nic nie zrobiłem. No i zaczęło się kłótnia trwała około 1h, siostra mojej dziewczyny pomagała nam (sama wie że będzie mieć taki sam problem w przyslzosci z chlopakiem) Kłócilismy sie o wszystko, mowilem głupie rzeczy ale czasami mądre takie jak że miłosc jest najwazniejsza w zyciu że bardzo się kochamy ze 4 lata ze soba chodzimy, ze inny to by rzucił ją bo nie chciał by tyle czekać i walczyć.
Wspominała że ja chce ja tylko wykozystac to powiedzialem ze jak bym chciał to dawno bym to zrobił, albo jak bysmy chcieli to zrobic to dawno był by ten sex.
Powiedziałem także że mogłbym nawet zrobić dziecko ale my nie chcemy, My tylkjo chcemy ze soba sie spotykać. No i jeszcze podkrecało się powiedziałem takze bolące sprawy takie jak że siedzi zamknięta ta matka w domu na wsi, że nie pracuje żeby znalazła sobie pracę bo jej już w głowie się przewraca i wymyśla z serialowych polsatowkich trudnych spraw o ciążach, seksach małolatów. No i mówiła że ma męża który zarabia na nią że to dzięki jej ma taką dobrą pracę i nie musi pracować. Tata jej jest dla mnie wporządku (przynajmniej był) bo teraz mama mojej dziewczyny nagadała o mnie tych właśnie rzeczy co powiedziałem.
W tym samym czasie przyjechał mój ojciec i też rozmawiał z jej mamą mówił że nie ma po co żeby się nie ukrywali bo to jeszcze gorzej lepiej żeby wiadomo gdzie co i jak są i co robią, Niż uciekają. Moja dziewczyna bardzo słucha się mamy, nie jest wstanie jej przeciwstawić, mój ojciec zadał pytanie nam obojgu przy jej mamie czy się kochamy tak i tak, czy chcemy ze sobą być tak i tak. Jeszcze mój ojciec mówił patrz się na niego, nie patrz się na mamę, patrz się tylko na niego kieruj się sercem.
Siedziała moja dziewczyna w aucie mamy płakała ja ją trzymałem za rękę mój ojciec jeszzczcze powiedział co ty jeszcze tu robisz, wychodź za samochodu i idźcie i cieszcie się swoim dniem, "na co jeszcze dziewczyno czekasz". Ja do dziewczyny mówiłem chodź pojedziemy spedzjmy reszte dnia i cie zawioze spowrtoem do domu. Ona siedziała w aucie i płakała, mama jej jeszcze że jak chcesz to prosze bardzo ale walizki czekają na ciebie jak wrócisz. Trzymałem ją cały czas za rękę mówiłem na środku ulicy słyszeli to inni ludzie głośno powiedziałem że bardzo kocham cię! Nadal siedziała w aucie nie miała odwagi wyjść. Siostra cały czas pomagała nam wspierała się z mamą, aż wpewnym momencie ta siostra popłakaała się z naszego nieszczescia i uciekła i pobiegła w strone miasta. Dobrze że zablokowałem autem z tyłu i mama jej nie mogła pojechać bo już chciała uciekać. NO i ktoś z przodu odjechał zapaliła auto ja trzymałem za rękę moją dziewczynę i nie wyszła
pojechała z nią (jeszcze dawałem różę jej to jej mama zgniotła i wyrzuciła za okna) Wszystko to czyli od środy 21.05.14r sie wydarzylo tego dnia.
Moja dziewczyna miała powazna rozmowe, mama jej męczy głowę, wmawia jej że jestem nie wykształcony (chodze do technikum hotelarstwa 3 klasa), ze tylko chce ją wykorzystać.
zabrała jej telefon, nie mozemy ze soba rozmawiać, i zakaz wychodzenia na dwórm wszedzie.
Dzisiaj jej oddala telefon bo pojechala do warszawy na kursy prawa jazdy to rozmawialiśmy
Moja dziewczyna nie ma odwagi się stawić mamie. Wiele razy obiecywała mi że jak będzie taka sytuacja to będzie walczyć o nas że postawi się że wyjdzie z domu żeby się spotkać ze mną.
No i niestety moja dziewczyna nie jest wstanie, jest zastraszana przez mamę że jej wszystko zabierze że wyrzuci ją z domu. Że u niej są takie zasady jakie ona podytkuje.
A i moja dziewczyna nie ma koleżanek blisko, ma w warszawie czyli 30 km od domu ale nie puści jej bo bedzie wiedziała że ze mna sie spotka. Moja dziewczyna mieszka na wsi jakies 15km odemnie.
Jestem w stanie zrezygnować ze wszystkiego dla niej, już pracę będę zaraz miał od 9 czerwca, chciałem zeby sie wyprowadziła do mnie, ze razem damy radę, utrzymamy się jakoś ale ważne żebyśmy byli ze sobą bo to jest najważniejsze, bo ze mna spedzi reszte zycia, ze mna bedzie miec rodzinie.
Albo jak nie chce się wyprowadzać to chociaż niech wychodzi z domu przed mamą, niech pokaze ze zależy jej na mnie że mamie pokaze ze nie jest jej w stanie jej juz zatrzymać.
Boi się tylko tego ze mama zabierze jej wszystko, ale czy rzeczy materialne nie sa najwazniejsze?
MIŁOŚĆ dla mnie jest najważniejsza ![]()
Co mam zrobić w tej sytuacji? Próbuje przekonać żeby wyszła z domu ale się boi i jest zastraszana.
Potrzebuje takiej zapałki żeby ognisko rozpalić (jej siostra jest taka że jest zawzięta że by robiła na przekór ze by sie klociła) moja dziewczyna jest aniołkiem i nie ma kłótni tylko to co powie mama jest dla niej najważniejsze, Ale dlaczego ona nie ma własnego zdania? To co serce podpowiada.
KOCHAM JĄ NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE, ale czy jest wstanie zaryzykować wszystko dla mnie? Może nie dorosła do takich decyzji? ale to 4 lata nas tak łączy dużo a mnie serce boli strasznie, nie mogę spać, jeść i pić jestem odwodniony ciśnienie skacze. Masakrycznie się czuje. I mówiąc mi żebym poczekał to mnie booolliii.
Kocham cię OLU ;*