Jakie macie sprawdzone sposoby na to ,zeby uspokoic sie ,wejsc w stan spokoju? Co wam najbardziej pomaga ?
Podobne tematy
100 pompek.
Jeżdżę na rolkach
z ulubioną muzyką w sluchawkach ![]()
Wtulam się w mojego faceta.
Mi muzyka przestała pomagać wręcz potęguje złość !! Ale siłownia już wypala po niej człowiek nie może być zły, spacer i rozmowa na pewno wyciszają .
Jakie macie sprawdzone sposoby na to ,zeby uspokoic sie ,wejsc w stan spokoju? Co wam najbardziej pomaga ?
Słuchanie chorwackiej muzyki rozrywkowej, tworzenie wierszy.
Nie radziłam sobie z nerwami często i bywało, że rzucałam różnymi przedmiotami denerwowałam się itp. Teraz myślę sobie, że trzeba być obojętnym na niektóre sytuację. Głęboko oddycham, niszczę rwąc na kawałki kartkę papieru, czyli po prostu się wyżywam na niej. Może wypić też melisę. Ogolnie wysiłek fizyczny pomaga
Zdecydowanie wysiłek fizyczny, bieganie jest rewelacyjne, bo spływa z Ciebie całe napięcie.
No i seks !
Ćwiczenia relaksacyjne to tak na chwilę, jak coś poważniejszego to wyjazd w góry czy do lasu...
To nie zawsze jest możliwe, wszystko zależy od sytuacji.
Jednak zawsze dużą pomocą jest bliskość drugiej osoby, możliwość przytulenia się, rozmowy.
Wysiłek fizyczny - owszem pomaga, ale nie zawsze jest wtedy chęć/siła by np. zacząć się gimnastykować.
Pomocna może być też relaksacyjna kąpiel, olejki eteryczne, lampka wina.
Stawiam zdecydowanie na wysiłek fizyczny a takze (dla bardziej wytrwałych) joga
No można tez sprobować porozmawiać z samym sobą - czesto okazuje sie to tez skuteczne.
Jakie macie sprawdzone sposoby na to ,zeby uspokoic sie ,wejsc w stan spokoju? Co wam najbardziej pomaga ?
Nagrania do autohipnozy, relaksacji i pomagające w zasypianiu - dla mnie rewelacja ![]()
Mi najbardziej pomaga świadomość, ze negatywne emocje są przejściowe. W dodatku im szybciej (i intensywniej) je przeżyję tym szybciej wrócę do normalnego stanu. Ze wspomagaczy - tylko sen. Jeśli nie jestem zmęczona - raczej nic nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi.
Wyobrażam sobie, że jestem rybą
Przestaję czytać porady na tym forum.
Muzyka relaksacyjna, czasem jakaś strzelanka na kompie, posłuchanie (jak jest w okolicy) jakiejś awantury (od tego zaczyna mi się chcieć śmiać zazwyczaj)
Płacz gdzieś w kącie też pomaga.
Płacz gdzieś w kącie też pomaga.
U mnie to działa wręcz odwrotnie
muzyka klasyczna ![]()
Wieczorne piwo + Internet/gra, by czymś zająć myśli.
Jeśli to nie pomaga, to każda smutna piosenka, jaka się nawinie i płacz, by wywalić z siebie nadmiar emocji. Ewentualnie coś na uspokojenie na dobranoc.
Gdy jestem naprawdę wściekła - koszę trawę (słuchawki na uszy np. z p. Chylińską)i avanti, poważnie. Po za sezonem idę na bardzo intensywny spacer lub jazdę na rowerze. Gdy pada deszcz a dopadnie mnie stres próbuję skupić się na oddechu, potem unoszę głowę i ramiona w górę wyobrażam sobie piękne jezioro i zaczynam płynąc, styl dowolny ale polecam żabkę
Czasem wyobraźnia tak zaczyna pracować że słyszę chlupot wody.
Ale każdy musi wypracować własną metodę.
Nie jestem bardoz oryginalna - muzyka łagodzi obyczaje
Np. wczoraj mialam chwile dla siebie po stresujacym dniu, nalalam sobie lampke wina i włączyłam Anitę Rywalską. A natchnęło mnie na jej arie, bo akurat zobaczyłam reklamę jej płyty Grunge, gdzie coveruje Nirevanę, soundgarden itp.
23 2014-06-16 14:16:58 Ostatnio edytowany przez olembrrra (2014-06-16 14:18:23)
ja lubię sobie pobiegać z muzyką na słuchawkach,może to być rock,może to być klasyka (trochę jak Fassbender we 'wstydzie:D )
https://www.youtube.com/watch?v=Kj-sFIHQWLY
tak jak serducho mam ostatnio nawrót do rytmów grunge'owych. a ten materiał Rywalskiej jest już gdzieś dostępny?
ja lubię sobie pobiegać z muzyką na słuchawkach,może to być rock,może to być klasyka (trochę jak Fassbender we 'wstydzie:D )
https://www.youtube.com/watch?v=Kj-sFIHQWLY
tak jak serducho mam ostatnio nawrót do rytmów grunge'owych. a ten materiał Rywalskiej jest już gdzieś dostępny?
magia Youtube - porostu wpisz sobie i masz
http://www.youtube.com/watch?v=av4Yznp5XPM
staram się racjonalnie sobie wytłumaczyć swoje emocje, spojrzeć na nie z boku i tłumaczyć sobie tak, jakbym tłumaczyła innej osobie. Czasem to pomaga. Czytam też sobie optymistyczne inspirujące cytaty. Jak to nie pomaga to wypłakuję się mężowi albo przyjaciółkom w rękaw