netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

29 odpowiedzi3 378 wyświetleńzałożony przez 11aga88, 07.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1

Temat: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

Witam. Mieszkam z rodzina, mam córkę pięcioletnią z poprzedniego związku(bardzo nieśmiała). poznałam mężczyznę, po czym wprowadził się do nas. Zaszłam w ciążę, zanim urodziłam zawarliśmy związek małżeński. pół roku po ślubie(od porodu minęło 3 m-c wiec zdążyłam dojść fizycznie do siebie) pokłóciliśmy się z mężem, padły przykre słowa po czym chciał wyjść, zanim to zrobił - złapałam go by oddał klucze od samochodu by nie jechał w tej złości samochodem ponieważ nie myśli w tej chwili trzeźwo(teraz wiem że niepotrzebnie to zrobiłam, bo mogłam go puścić i niech sobie jedzie)On mnie odepchnął, uderzył w twarz , przewrócił, podniósł i szarpał. Krzykami zainteresowała się córka która bawiła się obok w pokoju z koleżanką i przyszły. Prosiłam od początku męża by nie krzyczał i przestał mnie bić, tłumaczyłam tym że dzieci są, a później że patrzą... - nie zwracał uwagi na nic... Wychodząc krzyczał że pójdzie na policje na mnie itp. Córka wystraszona poszła do pokoju i płakała, miałam chwile by się otrząsnąć i zająć się dziećmi i z uśmiechem odpowiadać na pytania że tata się zdenerwował bo ma problemy w pracy i dlatego mnie za ręce trzymał.... Wrócił wieczorem pijany (na ogół nie pił więcej jak jedno czy dwa piwa). Kazałam mu się wynosić, spakowałam go. Poszukałam mu pokoju i mieszkania do wynajęcia od zaraz. Zwyzywałam go od najgorszych. Nawet nie było mowy żeby wyszedł z domu. Nikomu nic nie powiedziałam więc musiałam robić dobrą minę do złej gry. I wieczorem jak zasnęłam, wszedł do pokoju, coś mnie tknęło- obudziłam się. Było mnie mnie mnóstwo strachu, nie wiedziałam co się dzieje. On stał nad łóżkiem, jak opętany, coś mówił (nie pamiętam co). Ze strachu wydusiłam tylko by usiadł i byśmy porozmawiali - usiadł. Coś trzymał za plecami, udałam że nie widzę tego że coś tam ma. Powiedziałam by złapał mnie za ręce a on..... odwrócił się , odłożył "coś" pod łóżko i mnie złapał za ręce.. To był nóż- około 20 cm ostrze... Byłam przerażona i zapytałam czy pomyślał o dzieciach, kto by je wychował... Nie odezwał się. Mój strach w obawie o swoje życie, dzieci mu wybaczył to wszystko. Co wy byście zrobiły ? Wiem, zaraz będa komentarze że jestem głupia itp. Wyprowadzić się i zostawić go z moją rodziną ? By im zrobił krzywde? Pytanie, gdzie sie wyprowadzić ? Wyjechać? nie mam gdzie ...

2

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

Jak go nie będzie w domu, to wystaw mu walizki. Zmień zamki w drzwiach. Jak wróci i zacznie się awanturować, dzwoń na policję.
Mieszkasz z rodziną - do cholery, nie mogłaś jej o pomoc prosić?

3

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

z nozem?

a jak zaatakuje jeszcze raz??????????

4

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

Powinnaś to zgłosić na policję to niebezpieczny mężczyzna, jeżeli zrobił to raz to kto wie czy nie spróbuje znowu?

5

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

Po pierwszym uderzeniu powinnaś iść na policję i to zgłosić. Jeśli masz jeszcze widoczne ślady po uderzeniach może możesz jeszcze to zrobić. I popieram - zmień zamki w drzwiach i wystaw walizki.

6

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

Ogarnij się i zrób coś z tym kobieto. Chcesz, by całe Twoje życie tak wyglądało? A dzieci? Patrzą na to i chłoną jak gąbka...a później ludzie kręcą głową nad upadkiem moralnym młodzieży. W dużej mierze jest to wina rodziców. Chcesz by przejęły toksyczne zachowania Twojego męża? Jeśli nie, musisz coś z tym zrobić. Wiem, że teraz jesteś przerażona, ale musisz zebrać się na odwagę. Jeśli nie masz siły zrobić tego dla siebie, to pomyśl o dzieciakach.
Ciekawy pomysł z wystawieniem walizek i zmienieniem zamków. Do tego jeszcze bym zadzwoniła na policję. Tak dłużej nie może być. Musisz to przerwać.
Pozdrawiam cieplutko i życzę dużo siły smile

7

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

wystawić walizki ? zmienić zamki ? Fakt, dobry pomysł ale co dalej ? siedzieć z dziećmi w zabarykadowanym mieszkaniu i czekać aż coś zrobi mojej rodzinie? Analizowałam też takie wyjście. Córka chodzi do przedszkola, przestać ją puszczać ? W drodze czy powrocie z przedszkola może stać gdzieś za rogiem. A policja chyba wszyscy doskonale wiemy jaka jest w Polsce ( przy awanturze zwiną a na drugiej ulicy pouczą i wypuszczą).

8

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem
11aga88 napisał/a:

wystawić walizki ? zmienić zamki ? Fakt, dobry pomysł ale co dalej ? siedzieć z dziećmi w zabarykadowanym mieszkaniu i czekać aż coś zrobi mojej rodzinie? Analizowałam też takie wyjście. Córka chodzi do przedszkola, przestać ją puszczać ? W drodze czy powrocie z przedszkola może stać gdzieś za rogiem. A policja chyba wszyscy doskonale wiemy jaka jest w Polsce ( przy awanturze zwiną a na drugiej ulicy pouczą i wypuszczą).

Zadzwonić po Policję. Założyć niebieską kartę. Załatwić sądownie zakaz zbliżania się. Masz MULTUM możliwości.

Kto chce, znajdzie sposób, kto nie chce, znajdzie powód.

9 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-05-07 16:50:04)

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

A rodzina? Niebieska linia? Inne organizacje? Szukaj do skutku smile Wiem, że nie jest łatwo uwierzyć, ale musisz to zrobić. To się musi skończyć.

Dokładnie, jeśli będziesz chciała znajdziesz rozwiązanie. Najgorsze co możesz zrobić to zostawić to jak jest, autorko

10

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

Wiem jak to z Waszej perspektywy wygląda... ale to nie jest takie proste jak się wszystkim wydaje. On pracuje w mundurówce. Ja zgłoszę jego zachowanie na policje, w najgorszym wypadku zwolnią go z pracy(a praca wiele dla niego znaczy) i wtedy zostanie mi tylko wyjazd w nieznane i ukrywanie się całe życie. Nie chce tego tak zostawić jak równiez boje się podjać jakie kolwiek kroki by nie pogorszyć ;/

11

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

Chodziłam do liceum prowadzonego przez zakonnice. Moja wychowawczyni (zakonnica) na jednej lekcji opowiadała jaka to doskonała forma życia - klasztor i że generalnie lepsza od małżeństwa. Byłam trochę bezczelna i odpowiedziałam jej, że św ojciec Pio jednej ze swoich córek duchowych, która go pytała co wybrać - klasztor czy małżeństwo, odpowiedział, że klasztor to Karmel, a małżeństwo to Golgota (dla osób mniej w temacie - Karmel mówi się na ciężki zakon karmelitów/karmelitanek w którym zakonnicy żyją bardzo ubogo, bez wygód i w milczeniu, nazwany na cześć pierwszych pustelników mieszkających w jaskiniach góry Karmel. Natomiast Golgota to góra na której umęczony został Chrystus). Parafrazując św ojca Pio - nie da się porównać trudów życia zakonnego, do mąk życia małżeńskiego.

Kiedy czytam Twoją historię, 11Ago88, to myślę że to szczera prawda. Przerażające jest to co Ci się zdarzyło i podpisuję się pod tym co radzą Ci przedmówczynie ....... nie narażaj życia ani zdrowia, bo trudno uwierzyć, że ktoś kto Cię pobił i nosił się na Ciebie z nożem, tego nie powtórzył. To świadczy o jego niepoczytalności ....

12

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

Mimo wszystko nie możesz tego tak zostawić bo będzie jeszcze gorzej.
I nikt nie twierdzi, że to łatwe

13

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem
11aga88 napisał/a:

Wiem jak to z Waszej perspektywy wygląda... ale to nie jest takie proste jak się wszystkim wydaje. On pracuje w mundurówce. Ja zgłoszę jego zachowanie na policje, w najgorszym wypadku zwolnią go z pracy(a praca wiele dla niego znaczy) i wtedy zostanie mi tylko wyjazd w nieznane i ukrywanie się całe życie. Nie chce tego tak zostawić jak równiez boje się podjać jakie kolwiek kroki by nie pogorszyć ;/

No daj się zaszlachtować i osieroć swoje dzieci.
Jesteś za nie odpowiedzialna!

U mnie w domu też była przemoc, do tego alkoholizm ojca, jednak moja matka odeszła od niego. Zrobiła to dla mnie.

14

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

Skoro nie chcesz podjąć jakichś kroków i posłuchać powyższych rad, to czego oczekujesz, jakiej odpowiedzi? Twoja sytuacja jest poważna. Narażasz życie swoje i dziecka!

15 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-05-08 08:26:16)

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

bardzo ciezka sytuacja, ale musisz isc na policje, odizolować się od niego, idz do adwokata (sa bezpłatne punkty prawne), sprawa o rozwod alimenty jeśli uznał dziecko, nie wiem prawnik ci wyjasni wszystko
ale na pewno nic mu nie mow, nie tłumacz, bądź spokojna nie mow ze odchodzisz udawaj na razie bo to psychol
dziecko chodzi do przedszkola ty nie pracujesz tak?
a możesz wyjechać daleko do rodziny na jakiś czas, tam gdzie będziesz mieć opieke rodziny i spokoj, do przedszkola dziecko może chodzic i w innym miescie , a i zglos jego przelozonym to tam tez pracują ludzie

no chyba ze chcesz z nim być, a on cie zabije w zlosci i pojdzie siedzieć, a dziecko do domu dziecka, tego chcesz
a może wsparcie taty twojej corki?? pomysl może dziecko wezmie do siebie na jakiś czas a ty uporządkujesz swoje sprawy

a nie rozumiem bo piszesz chaotycznie, to ile w końcu dziecko ma lat, ile jesteście po slubie, wytłumacz
bo jak czytam po raz kolejny to dużo rzeczy mi się nie zgadza
mam nadzieje ze ktoś tu nie troluje i nie robi sobie zartow z takich tematow bo to smieszne nie jest

16

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem
11aga88 napisał/a:

Witam. Mieszkam z rodzina, mam córkę pięcioletnią z poprzedniego związku(bardzo nieśmiała). poznałam mężczyznę, po czym wprowadził się do nas. Zaszłam w ciążę, zanim urodziłam zawarliśmy związek małżeński. pół roku po ślubie(od porodu minęło 3 m-c wiec zdążyłam dojść fizycznie do siebie) pokłóciliśmy się z mężem, padły przykre słowa po czym chciał wyjść, zanim to zrobił - złapałam go by oddał klucze od samochodu by nie jechał w tej złości samochodem ponieważ nie myśli w tej chwili trzeźwo(teraz wiem że niepotrzebnie to zrobiłam, bo mogłam go puścić i niech sobie jedzie)On mnie odepchnął, uderzył w twarz , przewrócił, podniósł i szarpał. Krzykami zainteresowała się córka która bawiła się obok w pokoju z koleżanką i przyszły. Prosiłam od początku męża by nie krzyczał i przestał mnie bić, tłumaczyłam tym że dzieci są, a później że patrzą... - nie zwracał uwagi na nic... Wychodząc krzyczał że pójdzie na policje na mnie itp. Córka wystraszona poszła do pokoju i płakała, miałam chwile by się otrząsnąć i zająć się dziećmi i z uśmiechem odpowiadać na pytania że tata się zdenerwował bo ma problemy w pracy i dlatego mnie za ręce trzymał.... Wrócił wieczorem pijany (na ogół nie pił więcej jak jedno czy dwa piwa). Kazałam mu się wynosić, spakowałam go. Poszukałam mu pokoju i mieszkania do wynajęcia od zaraz. Zwyzywałam go od najgorszych. Nawet nie było mowy żeby wyszedł z domu. Nikomu nic nie powiedziałam więc musiałam robić dobrą minę do złej gry. I wieczorem jak zasnęłam, wszedł do pokoju, coś mnie tknęło- obudziłam się. Było mnie mnie mnóstwo strachu, nie wiedziałam co się dzieje. On stał nad łóżkiem, jak opętany, coś mówił (nie pamiętam co). Ze strachu wydusiłam tylko by usiadł i byśmy porozmawiali - usiadł. Coś trzymał za plecami, udałam że nie widzę tego że coś tam ma. Powiedziałam by złapał mnie za ręce a on..... odwrócił się , odłożył "coś" pod łóżko i mnie złapał za ręce.. To był nóż- około 20 cm ostrze... Byłam przerażona i zapytałam czy pomyślał o dzieciach, kto by je wychował... Nie odezwał się. Mój strach w obawie o swoje życie, dzieci mu wybaczył to wszystko. Co wy byście zrobiły ? Wiem, zaraz będa komentarze że jestem głupia itp. Wyprowadzić się i zostawić go z moją rodziną ? By im zrobił krzywde? Pytanie, gdzie sie wyprowadzić ? Wyjechać? nie mam gdzie ...

Twój mąz to psychopata. Ale nie wiem czemu nie napisałaś o co się tak na Ciebie zezłościł?

17

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

Nie wazne o co, jak przychodzi maz z nozem, to jest to przestepstwo. Dziwie sie, ze nie podejmujesz zadnych krokow.

18

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

Ja też się dziwie,że stoisz w miejscu i jak to powiedziałaś robisz dobrą minę do złej gry.. tyle już się zdarzyło zabójstw rodzinnych najczęściej mąż żonę,dzieci często potem siebie.. nie robiąc nic, grzęźniesz tylko w coraz głębszym bagnie. Najgorsze jest to że narażasz życie swoje i tych biednych niewinnych dzieciątek które tak potrzebują poczucia bezpieczeństwa a nie dostają go nawet od własnej matki. Kobieto otwórz oczy!!!!!! będziesz codziennie spała jak zając z gazem pieprzowym pod poduszką a nóż mężowi odjebie???? on ma bardzo zjechane pod beretem, to jakieś zaburzenie psychiczne nie wygrasz z tym!

19

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

Twoje dzieci żyją prawie w rodzinie patologicznej, facet nie umie panować nad emocjami i strach żyć z takim człowiekiem. Zadaj sobie pytanie czy mężczyzna który kocha swoją żonę i ja szanuje jest w stanie podnieść na nią rękę? Daj sobie spokój z tym facetem raz na zawsze.

20

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem
ala674319 napisał/a:

Twoje dzieci żyją prawie w rodzinie patologicznej, facet nie umie panować nad emocjami i strach żyć z takim człowiekiem. Zadaj sobie pytanie czy mężczyzna który kocha swoją żonę i ja szanuje jest w stanie podnieść na nią rękę? Daj sobie spokój z tym facetem raz na zawsze.

Dodałabym nawet że mężczyzna który jest dupkiem i nie szanuje swojej żony, nie kocha jej ale przy zdrowych zmysłach nie czaił by się przy łóżku z nożem!

Niech autorka zada sobie jeszcze pytanie czy to nie jest psychopata

21

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

Byłam kiedyś niedługo z mundurowym też policjantem i nigdy więcej (wiem że nie wszyscy tacy są. ale dla mnie to znikomy odsetek-niestety). A Tobie radzę udać się na komisariat i złożyć zeznania, tylko wczesniej postaraj się gdzieś wyjechać. Tym bardziej ze teraz słyszymy co raz więcej przypadków, ze to mąż policjant znęca się nad żoną. Kiedyś to koledzy bardziej kryli a teraz nikt nie chce się narażać, więc świętą krową nie jest.

22

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem
11aga88 napisał/a:

Witam. Mieszkam z rodzina, mam córkę pięcioletnią z poprzedniego związku(bardzo nieśmiała). poznałam mężczyznę, po czym wprowadził się do nas. Zaszłam w ciążę, zanim urodziłam zawarliśmy związek małżeński. pół roku po ślubie(od porodu minęło 3 m-c wiec zdążyłam dojść fizycznie do siebie) pokłóciliśmy się z mężem, padły przykre słowa po czym chciał wyjść, zanim to zrobił - złapałam go by oddał klucze od samochodu by nie jechał w tej złości samochodem ponieważ nie myśli w tej chwili trzeźwo(teraz wiem że niepotrzebnie to zrobiłam, bo mogłam go puścić i niech sobie jedzie)On mnie odepchnął, uderzył w twarz , przewrócił, podniósł i szarpał. Krzykami zainteresowała się córka która bawiła się obok w pokoju z koleżanką i przyszły. Prosiłam od początku męża by nie krzyczał i przestał mnie bić, tłumaczyłam tym że dzieci są, a później że patrzą... - nie zwracał uwagi na nic... Wychodząc krzyczał że pójdzie na policje na mnie itp. Córka wystraszona poszła do pokoju i płakała, miałam chwile by się otrząsnąć i zająć się dziećmi i z uśmiechem odpowiadać na pytania że tata się zdenerwował bo ma problemy w pracy i dlatego mnie za ręce trzymał.... Wrócił wieczorem pijany (na ogół nie pił więcej jak jedno czy dwa piwa). Kazałam mu się wynosić, spakowałam go. Poszukałam mu pokoju i mieszkania do wynajęcia od zaraz. Zwyzywałam go od najgorszych. Nawet nie było mowy żeby wyszedł z domu. Nikomu nic nie powiedziałam więc musiałam robić dobrą minę do złej gry. I wieczorem jak zasnęłam, wszedł do pokoju, coś mnie tknęło- obudziłam się. Było mnie mnie mnóstwo strachu, nie wiedziałam co się dzieje. On stał nad łóżkiem, jak opętany, coś mówił (nie pamiętam co). Ze strachu wydusiłam tylko by usiadł i byśmy porozmawiali - usiadł. Coś trzymał za plecami, udałam że nie widzę tego że coś tam ma. Powiedziałam by złapał mnie za ręce a on..... odwrócił się , odłożył "coś" pod łóżko i mnie złapał za ręce.. To był nóż- około 20 cm ostrze... Byłam przerażona i zapytałam czy pomyślał o dzieciach, kto by je wychował... Nie odezwał się. Mój strach w obawie o swoje życie, dzieci mu wybaczył to wszystko. Co wy byście zrobiły ? Wiem, zaraz będa komentarze że jestem głupia itp. Wyprowadzić się i zostawić go z moją rodziną ? By im zrobił krzywde? Pytanie, gdzie sie wyprowadzić ? Wyjechać? nie mam gdzie ...

Żartujesz chyba? yikes: To jest mieszkanie chyba Twojej rodziny... No więc po prostu wyrzucić go z domu, a nie! Zamki w drzwiach jak napisane zmienić, pójść na policję, jak pisały dziewczyny założyć niebieską kartę, a zakaz zbliżania pewnie Ci też dadzą, skoro taki niebezpieczny- a przynajmniej mam nadzieję, że dadzą, bo chyba aż tak beznadziejnie z naszą policją jeszcze nie jest, kolorowo też nie jest, ale i nie najgorzej. A najgorsze co byś mogła zrobić, to z nim zostać i pozwalać mu dalej tu mieszkać.. Masz dzieci, jesteś odpowiedzialna też za nie, a ten facet któregoś dnia Cię zabije i co wtedy... Chcesz tego? Przecież skoro on tak robi, to może innego razu przyjść i zabić Cię jak będziesz spała. Nie będziesz miała czasu zareagować jak poderżnie Ci gardło, jak już poderżnie, to raczej nie ma mowy byś przeżyła, stracisz tyle krwi, że wiesz... Wiesz, wybacz, że tak dokładnie Ci to opisuję, ale taka jest prawda i mam nadzieję, że to zrozumiesz! Dzieci już to widziały, a Ty zostając z nim, tłumacząc z nim niszczysz psychikę tez dzieciom, które kiedyś będą przez to myślały, że takie zachowanie faceta jest normalne! Wyrzuć go z domu, nie czekaj, zrób to przy rodzinie na przykład, by może nie zrobił Ci nic w razie czego,  ale wyrzuć! On jest niebezpieczny!

Edit: Doczytałam, że Twój pracuje w mundurówce. To fakt, sytuacja trudniejsza, ale jeszcze gorsza będzie jak z nim zostaniesz. Zgłoś to, a najpierw możesz do adwokata i on już da Ci jakąś poradę, powiedz, że jest mundurowym, poradź się. Pracujesz może? Jak tak, to może będziesz mogła coś wynająć, w razie, gdyby policja nie potraktowała tego aż tak powaznie, bo to "jeden z nich". Wydaje mi się, że faktycznie policja swoich chroni i pewnie wielu policjantów robi okropne rzeczy i przymyka na to oczy, więc rozumiem Twój niepokój, tzn ja sama nie miałam z tym styczności, ale skoro wiele rzeczy tuszują wśród księży, księża chronią często pedofilów wśród swoich, więc tu też może być podobnie- to Cię nie pociesza, ale tak mi się wydaje, chociaż ogólnie z doświadczenia osobistego nie znam, więc ciężko powiedzieć. No, ale nawet jak tak jest, to zawsze jest jakaś możliwość wierzę, są organizacje, które pomagają, jak pracujesz, to może uda Ci się wynająć coś. Wiem, że masz dzieci, ale wydaje mi się, że nie zawsze to jest przeszkodą w wynajęciu, bo nie każdy tutaj ma konkretne wymagania co do lokatora/lokatorów.

23

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem
11aga88 napisał/a:

Witam. Mieszkam z rodzina, mam córkę pięcioletnią z poprzedniego związku(bardzo nieśmiała). poznałam mężczyznę, po czym wprowadził się do nas. Zaszłam w ciążę, zanim urodziłam zawarliśmy związek małżeński. pół roku po ślubie(od porodu minęło 3 m-c wiec zdążyłam dojść fizycznie do siebie) pokłóciliśmy się z mężem, padły przykre słowa po czym chciał wyjść, zanim to zrobił - złapałam go by oddał klucze od samochodu by nie jechał w tej złości samochodem ponieważ nie myśli w tej chwili trzeźwo(teraz wiem że niepotrzebnie to zrobiłam, bo mogłam go puścić i niech sobie jedzie)On mnie odepchnął, uderzył w twarz , przewrócił, podniósł i szarpał. Krzykami zainteresowała się córka która bawiła się obok w pokoju z koleżanką i przyszły. Prosiłam od początku męża by nie krzyczał i przestał mnie bić, tłumaczyłam tym że dzieci są, a później że patrzą... - nie zwracał uwagi na nic... Wychodząc krzyczał że pójdzie na policje na mnie itp. Córka wystraszona poszła do pokoju i płakała, miałam chwile by się otrząsnąć i zająć się dziećmi i z uśmiechem odpowiadać na pytania że tata się zdenerwował bo ma problemy w pracy i dlatego mnie za ręce trzymał.... Wrócił wieczorem pijany (na ogół nie pił więcej jak jedno czy dwa piwa). Kazałam mu się wynosić, spakowałam go. Poszukałam mu pokoju i mieszkania do wynajęcia od zaraz. Zwyzywałam go od najgorszych. Nawet nie było mowy żeby wyszedł z domu. Nikomu nic nie powiedziałam więc musiałam robić dobrą minę do złej gry. I wieczorem jak zasnęłam, wszedł do pokoju, coś mnie tknęło- obudziłam się. Było mnie mnie mnóstwo strachu, nie wiedziałam co się dzieje. On stał nad łóżkiem, jak opętany, coś mówił (nie pamiętam co). Ze strachu wydusiłam tylko by usiadł i byśmy porozmawiali - usiadł. Coś trzymał za plecami, udałam że nie widzę tego że coś tam ma. Powiedziałam by złapał mnie za ręce a on..... odwrócił się , odłożył "coś" pod łóżko i mnie złapał za ręce.. To był nóż- około 20 cm ostrze... Byłam przerażona i zapytałam czy pomyślał o dzieciach, kto by je wychował... Nie odezwał się. Mój strach w obawie o swoje życie, dzieci mu wybaczył to wszystko. Co wy byście zrobiły ? Wiem, zaraz będa komentarze że jestem głupia itp. Wyprowadzić się i zostawić go z moją rodziną ? By im zrobił krzywde? Pytanie, gdzie sie wyprowadzić ? Wyjechać? nie mam gdzie ...

Oboje jesteście dorośli.
Nie fundujcie dzieciom takich cyrków z bijatykami, awanturami i wyzwiskami.
Gwarantuję, że zapamiętają je do końca życia.
Takie wydarzenia ''wchodzą w krew'', bo bardzo łatwo jest naśladowac dorosłych.
Ogromnie trudne jest wybierac nową drogę, uczyc się nowych zachowań, które tak naprawdę są obce.

Do dzisiaj mam w pamięci wydarzenia, kiedy mojej mamy mąż przychodził do domu pijany.
Wtedy zgrywał pana i władcę. Chyba chciał żebyśmy wszyscy się go bali.
Najczęściej chodził z siekierą za paskiem, czasem był to nóż. A gdy kładł się spac, to siekierę kładł sobie pod poduszkę, albo obok łóżka.
Gdy usnął wyciągaliśmy mu tą siekierę i chowaliśmy.
Awantury były na porządku dziennym. Najgorsze chyba były poranki, bo ledwo otwieraliśmy oczy, a tu nadal krzyki. Nie wiadomo było już czasem, czy to z dnia wczorajszego, czy to dzisiejsze.
Nie znaliśmy innego życia.

24

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

Byłam na policji jak radziliście i... tak jak myślałam, odesłali mnie z szyderczym uśmiechem. Kazali wrócić jak będą jakieś niezbite dowody, że  to nieobliczalny człowiek, ponieważ oni go znają zupełnie z innej strony. (cichy, spokojny, pomocny "kolega" a tu przychodzi jakaś wariatka i opowiada że ją pobił i co gorsza nożem straszył) Nawet notatki nie sporządzili, no chyba że ktoś w pokoju obok ją sporządzał bo napewno nie przy mnie. Borykałam się z myślami i nie wiedziałam zupełnie co robić bo każdy ma o nim dobre zdanie, w domu też - przy dzieciach, w sprzątaniu, gotowaniu, praktycznie we wszystkim pomaga. Nigdy do tego czasu nawet nie wiedziałam czy on umie krzyczeć, kłócić się. Kiedy zaszlam w ciąże z drugim dzieckiem, lekarz przymusowo wysłał mnie na zwolnienie z pracy (na co dzień w pracy miałam doczynienia praktycznie z samymi mężczyznami) ze wzgledu na moje złe samopoczucie - bardzo nie chciałam z tego względu że jestem raczej osobą która nie lubi siedzieć w domu a czuć ten obowiązek pracy, czuje się wtedy bardziej dowartościowana. Od tego czasu zaczełam się stawać coraz bardziej nerwowa, nie mogłam sobie poradzić ze złym samopoczuciem - mimo tego że co dzień wstawał mąż rano do pracy, budził się w nocy i jak widział że ja siedze np bo zle się czuje, siadał obok- starał się wspierać. Tego feralnego dnia oskarżyl mnie ze podejrzewa że go zdradzam - krzyknełam  że nie wiem skąd mu takie myśli przychodzą, skoro siedzę w domu, i nigdzie nie wychodzę. Zawsze jak zaczynał taką rozmowę tłumaczyłam mu, iz nie po to wychodziłam za niego by go zdradzac, że kocham tylko jego itp. Wtedy przy tej rozmowie zaczął krzyczeć no i zaczeło się.Może Wy macie podejrzenia czemu tak się zachował, czemu tak "emocjonalnie"...? Dzieci są dla mnie oczkiem w głowie wiec po tym jak mnie z komendy odeslali zaczełam szukać innych wyjsc i wtedy odezwali sie znajomi, zaprosili do siebie za granice, tylko że najwcześniej w sierpniu. Teraz nadal mieszka z nami, udaje że jest wszystko dobrze, że nadal jest dla mnie najważniejszy, ze go kocham. Z dnia na dzień chciałabym wyjechc, bez zadnego tłumaczenia, by nie wiedział gdzie i do kogo czy to dobry pomysł ?

25

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

Nie wyjedziesz z dziecmi bez jego zgody. Malo tego zostaniesz oskarzona o uprowadzenie dzieci jezeli nie wrocisz. Jezeli nie sporzadzono notatki z twojej wizyty, idz do prokuratora.

26

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

Nie sporządzili notatki.. hmm, nic mi nie wiadomo o notatkach na policji, gdy mój mąż w trakcie awantury mnie poszarpał też pojawiłam się na policji.I tam mnie pouczono: są 2 wyjścia

1. Sporządzenie oskarżenia co idzie do prokuratury i wiąże się z sądem, świadkami,dowodami itd
2. Zgłoszenie incydentu dzielnicowemu, który będzie miał obowiązek zaglądać do rodziny, może założyć niebieską kartę na Twoje życzenie/na Twoje słowo.I to już jest pierwszy krok do tego że mąż nie będzie miał czystej kartki w razie nawet rozstania będzie jakiś ślad. Będzie również wezwany do opieki społecznej i od tej strony tez będzie obserwacja rodziny.Być może to go shamuje, albo też rozdrażni..Bez względu na wszystko jednak powinnaś umówić się z dzielnicowym i jego również prosić o poradę.

27

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

ciezko to podciagnac pod znecanie bo to był jednorazowy wyskok, ew jakies naruszenie nietykalnosci ale to prywatno skargowe.
po pierwsze i najwazniejsze to znajdz prace bo kobieta niezalezna to kobieta ktora w kazdej chwili moze odejsc
po drugie to po kazdym nastepnym razie takiego bicia itp zasuwaj do lekarza rodzinnego aby Ciebie zbadal, on opisze w karcie twoje siniaki, zadrapania i inne obrazenia... tylko nie uzywaj slowa obdukcja a powiedz ze Cie maz pobil i chcesz aby lekarz Ciebie obejrzal.. na to samo wychodzi a nie zaplacisz, wazne zeby slad w karcie leczenia byl smile tu bedziesz miala dowod lub dowody nr 1
po trzecie przy kazdej takiej akcji dzwon na policje po interwencje.. kazde zgloszenie musi byc odnotowane w systemie i sie nagrywa.. tu masz dowody nr dwa ...jak Ciebie oleja i nikt nie przyjedzie to bedziesz mogla napisac skarge na dyzurnego.. a konsekwencje sluzbowe poniesie.. tym samym pokarzesz ze jestes twarda i oni na wszelki wypadek beda sie z Toba obchodzic jak z jajkiem, im bedziesz bardziej upierdliwa tym lepiej
po czwarte nastepnym razem to wal do samego komendanta i nie zapomnij wspomniec o pierwszym incydencie i ze Ciebie olali.. to jest incydent z pracownikiem to sygnal ze z nim cos jest nie halo i moim zdaniem komendant powinien to wiedziec.. jesli i komendant cie oleje powiedz mu ze napiszesz o tym do komendanta wojewodzkiego i tak zrob i wyslij ten list jesli nadal reakcji nie bedzie
po piate postepowania w sprawie policjanta nigdy nie prowadzi sie w jednostce w ktorej on pracuje, wylacza sie ta jednostke i prowadzi to postepowanie policja i prokuratura w innym miescie a tam juz nie ma kolesiostwa
po szoste jesli bys miala kiedykolwiek problem ze Cie znowu pogonia to pamietaj papier wszystko przyjmie, tzm napisz zawiadomienie do prokurtatury
po siodme pamietaj jeszcze o swiadkach, rozmawiaj o tym z przyjaciolmi i rodzina

to wszystko rady na wszelki wypadek oparte na doswiadczeniu zawodowym

28

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

Dziewczyny... przecież to fake jest...  scenariusz stary jak świat
- pobił i wyszedł
- miala czas, zeby sie ogarnąć i z uśmiechem odpowiadać dzieciom na pytania
- w nocy przyszedł i mówił coś, ale ona NIE PAMIĘTA co
- oczywiście mundurowy więc oczywiście NIC nie da się zrobić
- oczywiście odesłana z komendy z kwitkiem...

A wszystko opisane tak składnie, tak przemyślanie, i to budowanie napięcia, kiedy ona się przebudziła i czuła strach, a on miał "to coś!!!" w ręku... brrrr.... groooza, groza. No i temat oczywiście zachęcający do zajrzenia, nie żadne "ratunku!" "pomóżcie!" i inne panikowe określenia.

29

Odp: w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

,,i wtedy odezwali sie znajomi, zaprosili do siebie za granice, tylko że najwcześniej w sierpniu. Teraz nadal mieszka z nami, udaje że jest wszystko dobrze, że nadal jest dla mnie najważniejszy, ze go kocham. Z dnia na dzień chciałabym wyjechc, bez zadnego tłumaczenia, by nie wiedział gdzie i do kogo czy to dobry pomysł ?,,
czyli sciema, wiedziałam od początku ze ktoś się bawi i wymysla tematy,
a wcześniej nie wyjade nie zostawię rodziny bo cos im zrobi
a teraz za granice jedzie...

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » w dzień uderzył, w nocy odwiedził z nożem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026