słonecznik30 napisał/a:Jestem po drugiej stronie barykady niż ciemna strona mocy:)
Ah, czyli jednak, biznes się kręci...
Mylisz się, nie palę. To nie ma znaczenia w dyskusji. Nie zasłaniaj się też swoim "doświadczeniem zawodowym", używaj argumentów.
Trutka na szczury w trawie to nie są "naukowe" argumenty. Trutką na szczury w papierosach straszy się małe dzieci.
Skutki prohibicji:
- Mafia robi kasę.
- Młodzi ludzie mają problemy z prawem. Niepotrzebnie mają kontakt z przestępcami.
- Policja zaciera rączki, łatwiej dla statystyk walczyć z licealistami niż ze zorganizowanymi mężczyznami z łezką pod okiem.
- Młodzi ludzie mający konflikt z prawem mają utrudniony dostęp do leczenia. Boją się również zwrócić o pomoc do rodziców / wychowawców. Właśnie to, że traktuje się ich jak przestępców, jest przyczyną dla której niektórzy tak w to wsiąkli za młodu.
- Narkotyki pochodzą z niewiadomych, niesprawdzonych źródeł, ich skład może być różny.
- Powstają sklepy z dopalaczami, a to najgorsza możliwa rzecz.
- Uśpienie czujności rodziców. Skoro jest zakaz, skoro państwo jest na straży, nie trzeba się martwić o swoje dzieci.
Od pilnowania dzieci są rodzice, nie państwo. Żaden urzędnik ani policjant ci twojego dziecka nie wychowa, ani nie dopilnuje.
Pomijając prawo człowieka do podejmowania decyzji o swoim życiu...
Skąd się w ludziach bierze to bezmyślne poparcie dla "wojny z narkotykami". Dlaczego nie uczymy się na błędach z historii, nigdy niczego dobrego nie było z prohibicji.
Obstawiam - lenistwo oraz strach przed odpowiedzialnością. Za siebie i za rodzinę.
Lepiej, niech narkotykami zajmie się pan Tusk, jak dziecko się stoczy, to będzie można jak zwykle zwalić na kogoś winę.