Moja Historia jest zwariowana. Przypadkiem go poznalam byliśmy pól roku i nam niewyzsło on wyjechał za granice po jego wyjeżdzie płakałam i stwierdziłam ze to był ten cięzko było mi się pozbierać! Ja też wyjechałam i po roku żeśmy się tam spotkali było pięknie ładnie zamieszkaliśmy razem byłam szczęsliwa przez cztery lata uzgodniliśmy że wracamy do Polski mieliśmy tutaj dom oświadczył mi się byliśmy zaręczeni ustawiliśmy datę ślubu 26 września trochę się komplikowało on zachorował byłam przynim czasami ranil mnie swoim zachowaniem często płakałam ale kocham go bardzo przesuneliśmy termin ślubu bo brakło pieniędzy ja wróciłam do mamy bo zaczeły się problemy z mieszkaniem u jego rodziny ale byliśmy razem. Jestem już sama trzy tygodnie stwierdził że to niema sensu że mnie krzywdził swoim zachowaniem.Poznał kumpli stara sie o mnie zapomnieć> Tydzień temu widzieliśmy się myslałam że serce mi pęknie rozmawiałam znim tuliłam go całowałam czułam jego zapach powiedział mi że nie mam sobie robić nadziei bo i tak niebędziemy razem że tak będzie lepiej ale patrząc mu w oczy wiem ze coś do mnie czuje miał łzy w oczach był zdołowany i pojechał do domu.Ja myśle ze jest mu tak wygodnie jest z swoimi rodzicami i ma kumpli czuje się wolny poddał się i zrezygnował z miłości. Mam o to walczyc ma to jakiś sens a ja się załamuje w kazdej godzinie wracaja wspomnienia wiem że to jest moja miłość i niezapomne tego uczucia ja poprostu umieram bez niego był moim całym światem czasami rozmawiamy przez telefon. A i zastanawiam się czy oddać mu pierścionek a moze zostawić go na pamiątkę? Co mam robić jak sobie pomóc prosze daj cię jakąś rade....
1 2009-09-02 10:41:26 Ostatnio edytowany przez mirelcia2000 (2009-09-02 13:35:14)
Podobne tematy
Radę ...nie ma rady Twój facet się chyba nie wyszalał,albo zamiast kumpli ,o których Ci mówi poznał koleżankę.Jak można planować ślub ,a chwilke później odwoływać?
Poczekaj (i tak nie masz innego wyjścia) albo sie wyszaleje i stwierdzi,że bardzo Cie kocha i że zrozumiał,albo się okaże ,że decyzja jego odejścia była dla Ciebie bardzo korzystna-przecież po ślubie mógł chcieć się wyszaleć i dopiero wtedy byś płakała.
Jeżeli chodzi o szaleństwo to raczej nie ja niebyłam jego pierwsza dziewczyną a nigdy niemieliśmy zakazów byliśmy tolerancyjni i było zaufanie! A co do koleżanki tez tak myślałam ale wiem ze jest sam. Nawet niewiem co myśleć!
Rozumiem co czujesz. Ale pokaż mu, że bez niego da się żyć. Nie możesz pokazywać skruchy i rozpaczy. Udaj twardą, jak zapyta co słychać odpowiedz z uśmiechem wszystko dobrze. Nie odzywaj się 1wsza. Sam zatęskni jak kocha i da znać o sobie...
wiesz kochana wiem jak to boli kiedy się kocha,serce się rwie do ukochanej osoby,wiesz co ja sama jestem w ciężkiej sytuacji (mozesz sobie przeczytac dlaczego kochamy a nie mozemy byc razem lub moje podwojne zycie)wiec wiem jak się czujesz wiesz co miałam tez taka sytuacje że chciał żeby mi było lżej powiedział specjalnie ze to nie ma sensu że już nie kocha ale ja wiem ze wcale tak nie jest,czasem poświęcamy się dla innych może i on myśli że nie jest Ciebie wart i dlatego takie zachowanie,zostaw czasowi sam czasem rozwiązuje wszytsko
współczuje. Najgorsze jest to że jego wytłumaczenie nie wiadomo skąd sie wzieło, nie trafia do mnie jako osoby patrzącej na to z boku więc nie dziwie sie ze Ty tez nie rozumiesz jego zachowania, skad nagła taka decyzja..?? Może on wystraszył się nadchodzącego terminu ślubu? moze nie czuje się gotowy aby sformalizować zwiazek, chce być z Tobą ale obawia się że Ty źle odbierzesz to że on chce ale nie teraz?
Skoro go tak potrzebujesz pokażesz mu to a on doceni i zrozumie albo okaże sie dupkiem