Witam . Pewnie jest już taki lub podobny wątek. Jeśli tak to przepraszam że się powtarzam ![]()
Pisze ponieważ potrzebuje porady. Od 7 miesięcy jestem w związku z chłopakiem. Jest dobry, czuły , dba o mnie . Na początku wszystko było ok , ale teraz zaczęły się pojawiać wątpliwości. Nie wiem czy chce z nim być, czy go kocham
Wszystko w naszym związku jest dobrze dogadujemy się, widujemy się prawie codziennie(mieszkamy niedaleko siebie ). To naprawdę poukładany chłopak i naprawdę dojrzały jak na swój wiek ( ma 20 lat ).Jest chyba pierwszą osobą z którą tak dobrze się dogaduje, mamy wspólny język i moge mu wszystko powiedzieć. Jednak ostatnio zaczełam się zastanawiać czy to ma sens, co ja tak właściwie do niego czuje... Jednym słowem mam mętlik w głowie. Nie wiem czy moje wątpliwości wynikają z ostatnich wydarzeń w moim życiu czy może z tego że nie dojrzałam do poważnego związku( jest pierwszym chłopakiem i zarazem pierwszym na poważnie)... On martwi się czy wszystko wporządku, ciągle pyta czy może mi jakoś pomóc. Ja narazie nie mówie mu o moich wątpliwościach. Z jednej strony zależy mi na nim i boje się że moge go stracić, ale wiem że jeśli mam dalej z nim być to musze wiedzieć czego tak naprawdę chce... a chyba problem w tym że ja sama nie wiem czego chce. Pomóżcie mi co mam zrobić .. Być z nim czy zerwać?
Podobne tematy
Zerwac, bo im dalej w las tym bardziej go skrzywdzisz.
Moze nie lubisz dobrych chłopaków. Co zrobic.
Skoro Ci na nim zależy i się z nim dogadujesz + jesteś z nim szczęśliwa to w czym masz problem. Nic nie kombinuj bo później możesz żałować a tak to jesteś szczęśliwa.
Boje się że gdybym zerwałam, to dopiero wtedy okaże się że go kocham...
5 2014-04-11 23:40:23 Ostatnio edytowany przez kerk (2014-04-11 23:51:41)
Jeżeli nie jesteś pewna swoich uczuć, to lepiej odpuścić, bo możesz mu tylko zaszkodzić. Zakładam, że jesteś w podobnym wieku co Twój chłopak, także spokojnie jeszcze przyjdzie czas na poważny związek w razie czego
Powinnaś z nim jeszcze poważnie porozmawiać jak wyglądają wasze relacje i czy chcecie to dalej kontynuować czy też może lepiej odpuścić.
Też tak miałam, chwilowy okres wątpliwości, zastanawiałam się tylko czy to jest oby na pewno to czego chcę, ale po paru dniach mi przeszło. Może po prostu poczekaj, może to chwilowe i Ci przejdzie, a jeśli nie, to spróbuj na jakiś czas się oderwać od niego, wyjechać gdzieś, więcej czasu spędzać z przyjaciółmi i zobaczysz czy Ci go brakuje czy też nie.
właśnie doceniam to że jest naprawdę wartościowym chłopakiem i gdybym zerwała to wiem że drugiego takiego już nie znajde ![]()
próbowałam nieraz ograniczyć kontakty( żeby się przekonać co do niego czuje, czy tęsknie), ale problem w tym że mieszkamy niedaleko siebie i widujemy się codziennie ;/
On chce kontynuować ten związek , niemalże codziennie mówi ze chce.Nasz związek traktuje bardzo poważnie. Wspomniał nawet kiedyś o ślubie . Ale od razu powiedziałam że to zdecydowanie za wcześnie, bo jesteśmy za młodzi .
No właśnie, jesteście jeszcze bardzo młodzi, także jeszcze wszystko przed Wami. Spotykajcie się nadal, skoro się z nim dobrze dogadujesz, ale ze ślubem to ja bym zdecydowanie zaczekał.
a długo jesteście ze sobą? Może to takie chwilowe uczucie, myślę, że taka chwilowa separacja jeśli było by to możliwe udowodniłaby Ci co czujesz
7 miesięcy ![]()
Nie wiem czy bym dała rade po zerwaniu z nim , bo i tak widywałam bym go często ![]()
W dodatku od października idziemy na te same studia ![]()
No to może jednak warto spróbować? A co Ci serce podpowiada? ![]()
że napewno obojętny mi nie jest, ale czy to prawdziwa miłość to nie wiem ..
No to w takim razie powinnaś to jeszcze głęboko przemyśleć zanim zdecydujesz się na coś poważnego, bo widać nie jesteś pewna wszystkiego.
Jest zbyt dobrze. Masz za dobrze.
Brak adrenaliny i nieprzewidywalności.
Kiedyś to docenisz, teraz natomiast potrzebujesz trochę"mocy".
Spotykacie się codziennie, może troche zbyt dużo i masz tego przesyt? wychodz do znajomych, zrób coś tylko dla siebie. Warto porozmawiac i ograniczyć te spotkania do 2dni plus sobota? i wtedy zobaczysz czy zmieni się Twoje podejscie