Witam,
Zwracam sie z tym pytaniem na Forum ponieważ brakuje mi już sił na wykłócanie się kto ma rację...
nie stać mnie na Adwokata żeby zasięgnąć fachowej opinii...
więc z wielką nadzieją liczę że ktoś doświadczony podobną sytuacją, będzie w stanie mi coś podpowiedzieć...
tak po krótce:
są 2 mieszkania:
pierwsze 2 pokojowe /siostry/ -w którym mieszka mama od blisko 20 lat/niby siostra je wynajmuje mamie dozgonnie... w zamian, za zamianę na większe, mamy mieszkanie, w którym obecnie mieszka siostra z mężem ,dziećmi i wnukami.
i właśnie to drugie mamy mieszkanie/trzy pokojowe /w którym to mama jest tylko zameldowana z zięciem(też własnościowe) ale tak jak pisałam w nim mieszka siostra z rodziną.
Mam 2 rodzenstwa,13 lat temu moja mama przepisała na swojego zięcia własnosciowe mieszkanie, to 3 pokojowe i na spisanym akcie notarialnym jest zapis:iż mama daruje swojemu zięciowi własnosciowe prawo do lokalu,jednoczesnie zastrzega sobie na swoją rzecz prawo dożywotniego i bezpłatnego użytkowania przedmiotu niniejszej umowy.
Nasze układy z siostra były jakie były...przez wszystkie te lata siostra skłócała nas wszystkich tak,zebyśmy się chyba nie dowiedzieli że mama przepisała na jej męża to mieszkanie...mój brat też o tym nic nie wiedział....
nie utrzymywałam z mamą kontaktu przez 6 lat/siostrze to było własnie na rękę/
po prostu przez przypadek jak mama trafiła do szpitala,i pojechałam ją odwiedzic/bo wbrew pozorom mam serce i uczucia/ siostrze to nie bardzo sie podobało...od razu mnie atakowała...
zaczęłam znowu odwiedzac mamę,po niedługim czasie płacąc rachunki zainteresowało mnie, że na tym 2 pokojowym mieszkaniu wszystkie rachunki są na siostrę i płacąc czynsz w administracji spółdzielni dowiedziałam się własnie że mama nie jest właścicielem żadnego z mieszkań..
jest tylko lokatorem.... a właścicielem jej 3 pokojowego mieszkania jest jej zięć...czyli mąż córki,a mieszkania 2 pokojowego włascicielem jest córka...więc mama nie ma nic...
od 3 lat to ja sie opiekuję mamą i jest coraz gorzej mama choruje na Alzhaimera, próbując wymóc na rodzenstwie zeby mi pomogli umywają ręce, typowa spychoterapia...
W sumie to przez przypadek wpadła mi kopia tega aktu notarialnego i wpadłam w osłupienie....
ale dowiedziałam się od znajomych że mimo ze otrzymali to mieszkanie jako darowiznę to nie zoobowiązuje ich to do opieki nad matką...
ze nikt ich do tego nie zmusi..... i stąd moje pytanie, czy to jest możliwe???
czy jesli jest taki zapis, ze dozgonnie w zamian za otrzymanie mieszkanie, nie należy jej się opieka ze strony zięcia i córki?
Jeśli ktoś miał podobną sytuację to proszę o podpowiedz....
Pozdrawiam