netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

kobieta z deficytami...

18 odpowiedzi3 180 wyświetleńzałożony przez pitagoras, 17.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » kobieta z deficytami...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: kobieta z deficytami...

Rzecz dotyczy koleżanki.Dziewczyna po długim związku z przebojami,leczy rany, aktualnie sama.Przyznaje, że nie radzi sobie z brakiem seksu, momentami to zakrawa na obsesję i ma ochotę rzucić się na pierwszego lepszego.
W takich sytuacjach prosi o objęcie, przytulenie, potrzymanie za rękę itp.
Pytanie- czy takie coś trochę łagodzi napięcie, czy tylko bardziej nakręca?

2

Odp: kobieta z deficytami...

Pitagoras, nie czekaj, działaj. I nie pisz więcej o koleżankach, pisz o sobie jak masz problem.

3

Odp: kobieta z deficytami...

To chyba zależy od kobiety. Ja bym tak nie mogła - to by było jak machanie mięchem przed nosem głodnego lwa smile

Kiedy sama byłam singielką to jednak bardziej brakowało mi przytulania niż seksu. Więc kiedy się przytulałam do osobników męskich to znaczyło, że chcę się przytulać a nie maskuję deficyty w seksie smile

4

Odp: kobieta z deficytami...

Czyli takie czułościowo-bliskościowe gesty to osobna bajka?

5

Odp: kobieta z deficytami...

Myślę, że tak, ale to forum pokazuje, że moje myślenie zwykle różni się od myślenia większości kobiet smile

6

Odp: kobieta z deficytami...
vinnga napisał/a:

Więc kiedy się przytulałam do osobników męskich to znaczyło, że chcę się przytulać a nie maskuję deficyty w seksie smile

Mam identycznie. Nie bardzo wiem, na jakiej zasadzie tulasy miałyby mi kompensować brak seksu. Brak bliskości, emocjonalnego wsparcia, intymności nawet w pewnym sensie tak, ale seks to zdecydowanie osobna bajka.

7

Odp: kobieta z deficytami...

Czyli jak pozwalam kobiecie podczas oglądania filmu, żeby oplotła się wokół mnie jak boa, to nie prowokuję do tego, żeby poszła szukać ciągu dalszego gdzie indziej- dobrze rozumiem?

8 Ostatnio edytowany przez JustynaG (2014-02-17 11:33:07)

Odp: kobieta z deficytami...

@pitagoras, zależy to chyba od kobiety.  Może Ty nie prowokujesz, ale to ona właśnie chce sprowokować, żebyś podjął JAKIEŚ działanie:)
Jeśli o mnie chodzi to miałam różnie, czasem przytulałam się z nadzieją, że facet zacznie igraszki, oczywiście jemu o moich nadziejach nie wspominając.:)
Choć czasem chodziło tylko o przytulanie.

edit: jeśli prosi W TAKICH sytuacjach, tzn wiesz że to jest moment,kiedy jej potrzeby są duże i myśli tylko o jednym,to uważam jak vinnga - machanie mięsem... smile

9

Odp: kobieta z deficytami...

U mnie jest tak, że przytulenie z moim facetem czasem może być zwykłym przytuleniem, gdy po prostu potrzebuję być w jego ramionach i to nie będzie żaden wstęp do seksu, bo po prostu tak chce posiedzieć, poczuć jak mnie tuli i tyle. A czasem wiadomo, że to może być element gry wstępnej.
A ona singielka jak do Ciebie się przytula, to akurat może być tylko przyjacielskie. Może znacie się długo i po prostu czuje się w Twoich ramionach bezpiecznie. A to, że brakuje jej seksu, to może być inna bajka. A czy te przytulanie łagodzi te napięcie, myślę, że nie, bo jednak seks to co innego. No, ale przytulanie też jest bardzo miłe, więc co jej daje? Pewnie poczucie, że cieszy się, że jesteś blisko, czuje się bezpiecznie itp. Tak gdybam smile

10

Odp: kobieta z deficytami...
pitagoras napisał/a:

Czyli jak pozwalam kobiecie podczas oglądania filmu, żeby oplotła się wokół mnie jak boa, to nie prowokuję do tego, żeby poszła szukać ciągu dalszego gdzie indziej- dobrze rozumiem?

Są jakieś feromony, czy coś, czego naukowcy nie odkryli jeszcze, co jest koniecznie potrzebne do rozładowania napięcia seksualnego. Może ona musi być wygłaskana, poczuć to coś, bliskość... a orgazmy idą inną drogą.

Skoro ona taka pieszczotliwa, to w sumie seks pewnie by waszej przyjaźni nie zaszkodził... przecież nie musi być z tego od razu związku.

11

Odp: kobieta z deficytami...

Sorry Gary, fajnie piszesz w innych wątkach, ale tu tylko kobiety niestety są w stanie poradzić...
P.S. seks uwali przyjaźń.

12

Odp: kobieta z deficytami...

P.S. seks uwali przyjaźń.

Ciągle i ciągle to słyszę... ale przecież jak dwoje ludzi się choć trochę pożąda, to nie powinno być problemu... Chyba że boją się rozczarowania... ale dorośli ludzie wiedzą, że marzenia są piękniejsze niż real. Poza tym jak ona się tak do Ciebie łasi, to co za różnica, czy będziecie w ubraniach, czy nago... Nie znam przypadku kiedy ktoś napisał "poszłam z przyjacielem do łóżka i przyjaźń szlag trafił". Inna popularna tragedia -- "zakochałam się w przyjacielu === koniec przyjaźni". Uważam, że jeśli przyjaciel i przyjaciółka czasem chodzą razem do łóżka, to nie jest nic groźnego dla ich relacji. Ale być może muszę się jeszcze dużo nauczyć.

Sorki... za mieszanie w wątku. To tylko takie wolne myśli...

13

Odp: kobieta z deficytami...

Dobra, idziesz z panną do wyra.Raz drugi, po przyjacielsku.
Potem ona/ Ty znajduje sobie drugą połówkę.
Dalej spotykacie się co jakiś czas na wieczorne pogaduchy?
NO FUCKIN' WAY!
A w tym konkretnym przypadku chodzi tylko o to, czy wyprzytulanie z aseksualnym kolegą nie rozbudza chęci na seks w ogóle (z kimś innym).

14

Odp: kobieta z deficytami...
Gary napisał/a:

P.S. seks uwali przyjaźń.

Ciągle i ciągle to słyszę... ale przecież jak dwoje ludzi się choć trochę pożąda, to nie powinno być problemu... Chyba że boją się rozczarowania... ale dorośli ludzie wiedzą, że marzenia są piękniejsze niż real. Poza tym jak ona się tak do Ciebie łasi, to co za różnica, czy będziecie w ubraniach, czy nago... Nie znam przypadku kiedy ktoś napisał "poszłam z przyjacielem do łóżka i przyjaźń szlag trafił". Inna popularna tragedia -- "zakochałam się w przyjacielu === koniec przyjaźni". Uważam, że jeśli przyjaciel i przyjaciółka czasem chodzą razem do łóżka, to nie jest nic groźnego dla ich relacji. Ale być może muszę się jeszcze dużo nauczyć.

Sorki... za mieszanie w wątku. To tylko takie wolne myśli...

Serio? Przecież jak jedno się zakocha, drugie nie, to tej zakochanej stronie pewnie przestanie zaraz przyjaźń wystarczać. W życiu tak jest, że chcielibyśmy być z kimś, jeśli kochamy tę osobę. Oczywiście, chcemy też jak najlepiej dla tej osoby, ale przede wszystkim chcielibyśmy z nią być. Dlatego przyjaźń z czasem będzie problematyczna i będzie zakochanej osobie przynosić ból. Zazwyczaj tak jest.

15

Odp: kobieta z deficytami...
truskaweczka19 napisał/a:

Dlatego przyjaźń z czasem będzie problematyczna i będzie zakochanej osobie przynosić ból. Zazwyczaj tak jest.

Tu jest sedno sprawy i źródło powszechnego twierdzenia że przyjaźń damsko-męska nie istnieje.
Owszem istnieje, z tym że bardzo często bywa używana jako kamuflaż dla miłości- gdy jest nieodwzajemniona.
Jedna strona traktuje przyjaźń jako przyjaźń, a druga, skrycie zakochana przyczaja się pod maską przyjaźni i czeka na ''okazję''.

16

Odp: kobieta z deficytami...
pitagoras napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Dlatego przyjaźń z czasem będzie problematyczna i będzie zakochanej osobie przynosić ból. Zazwyczaj tak jest.

Tu jest sedno sprawy i źródło powszechnego twierdzenia że przyjaźń damsko-męska nie istnieje.
Owszem istnieje, z tym że bardzo często bywa używana jako kamuflaż dla miłości- gdy jest nieodwzajemniona.
Jedna strona traktuje przyjaźń jako przyjaźń, a druga, skrycie zakochana przyczaja się pod maską przyjaźni i czeka na ''okazję''.

Tak, tak też bywa. Sama nie neguję, że istnieje przyjaźń damsko męska, chociaż sama nie doświadczyłam. To nie tak, że we mnie przyjaciele płci męskiej się kochali lub ja w nich, bo nie, w moim przypadku po prostu z żadnym mężczyzną jakoś nie weszłam w taką relację. Zazwyczaj to po prostu miałam czy mam kolegów, nie wiem z czego to wynika, ale raczej wychodzą mi znajomości z facetami raczej jako koleżeństwo, nie jako przyjaźń. Chociaż miałam takiego kolegę w podstawówce, co tak ciągle trzymaliśmy się razem, wtedy nazywaliśmy przyjaciółmi. No, ale mogło to też wynikać z tego, że ja byłam wyśmiewana w podstawówce i ogólnie źle traktowana i on też- byliśmy w tej samej klasie. Inne osoby w klasie właśnie nas wyśmiewały i nie lubiły, więc pewnie z tego ta relacja powstała. No, ale potem jakoś kontakt po podstawówce powoli się urywał, już się tak nie dogadywaliśmy, więc nie nazwałabym jednak chyba tego przyjaźnią. Przyjaźnią raczej nazywam coś trwałego, a nie coś co kończy się po skończeniu szkół- nawet jak trwało 6 lat, to mimo wszystko myślę, że to był taki "sojusz", bo byliśmy wyśmiewani i bardziej koleżeństwo jednak niż przyjaźń smile

17

Odp: kobieta z deficytami...
pitagoras napisał/a:

Rzecz dotyczy koleżanki.Dziewczyna po długim związku z przebojami,leczy rany, aktualnie sama.Przyznaje, że nie radzi sobie z brakiem seksu, momentami to zakrawa na obsesję i ma ochotę rzucić się na pierwszego lepszego.
W takich sytuacjach prosi o objęcie, przytulenie, potrzymanie za rękę itp.
Pytanie- czy takie coś trochę łagodzi napięcie, czy tylko bardziej nakręca?

Jak nie dotyczy Ciebie to po co się interesujesz tym?
Mam wrażenie że koleżanka to Ty. Kłamiesz więc Ci nie odpowiem.

18

Odp: kobieta z deficytami...

Janix, to nie pierwszy post, w którym kreujesz się na wszystkowiedzącego. Mam wrażenie, że koleżanki zagłaskały Cię w innym wątku i teraz Ci się wydaje, że jesteś znawcą kobiet.
Pitagoras pytał kobiety, więc nie odpowiadaj tongue

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » kobieta z deficytami...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026