netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Chorobliwa zazdrosc

28 odpowiedzi6 188 wyświetleńzałożony przez Malak11, 30.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chorobliwa zazdrosc

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1

Temat: Chorobliwa zazdrosc

Mam problem z zazdroscia. Niejeden z moich poprzednich zwiazkow konczyl sie wlasnie z tego powodu. Mozna powiedziec ze "wpycham" swoich mezczyzn w ramiona innych. Bylam o nie zazdrosna, wmawialam im "tak podoba ci sie ona", "nie dotykaj mnie idz ja podotykaj" itd. I dochodzilo wkoncu do tego ze zostawiali mnie i szli do tych o ktore bylam zazdrosna nadodatek tworzyli z nimi pozniej dlugie i szczesliwe zwiazki. To strasznie boli. Teraz jestem w nowym zwiazku. I tak jak na poczatku wszystko zawsze jest ok. Ale po czasie zaczynam sie angazowac a jak sie zaangazuje to zaczynam byc zazdrosna... i tak jest teraz. Nie chce stracic kolejnego faceta z powodu tej glupiej zazdrosci a nie umiem tego zahamowac... Probowalam juz siedziec cicho ale mecze sie wtedy od srodka i wkoncu wybucham i wyrzucam wszystko naraz a facet jest zdezorientowany i nie wie o co chodzi... Potrafie byc zazdrosna nawet o rozmowe z jakas kobieta... Podam przyklad - pare dni temu bylismy ze znajomymi na imprezie, w pewnym momencie moj facet powiedzial ze idzie sie czegos napic i ze bedzie za 5 min, ja sobie tanczylam dalej.. Wrocil po jakis 20 minutach - jak sie okazalo przez te 20 min rozmawial przy barze z kolezanka naszego kolegi ktora z nami poszla... Bylo to pare dni temu a mnie to dalej gryzie... Ze ja sobie tanczylam a on prxy barze w najlepsze rozmawial z jakas tam kolezanka... Co robic????

2

Odp: Chorobliwa zazdrosc

trochę Cie rozumiem, też bywam zazdrosna, co czasami graniczy z chorobliwą zazdrością.. Czy ktoś Cie kiedyś zdradził, że tak ostro reagujesz? Jeśli nie, zastanów się , jak Ty byś się czuła będąc w skórze swojego faceta? I czy masz az takie prawo go kontrolować, robić awanturę , że z kimś rozmawiał? Może Twój problem polega na tym , że nie akceptujesz siebie, widzisz sie przez pryzmat wadi sądzisz, że nie zasługujesz na kogoś ? Popatrz na to z innej strony, nawet jeśli on z kimś rozmawia, nie znaczy, że Cie od razu zdradzi. Przecież to nie on sam szuka kontaktu, jak napisałaś- ona podeszła do niego. jest kulturalny, nie wypada odejść od razu.Zacznij trochę wierzyć w siebie, w swojego partnera a jak to nie pomoże ... może zastanów się czy nie warto poszukać jakiegoś specjalisty, przed którym sie otworzysz, który pomoże Ci zwalczyć to?szkoda by zazdrość niszczyła Ci kolejny związek

3

Odp: Chorobliwa zazdrosc

Niska samoocena?
No i ponowię pytanie lena25 czy jakikolwiek facet cię zdradził, oszukał ? Bo to niestety zostawia na psychice .

4

Odp: Chorobliwa zazdrosc

Przyznam szczerze,że też mam problemy z zazdrością.
Gotuje mi się w środku na samą myśl ,że mojemu facetowi mogłaby się spodobać dziewczyna , którą widzę w autobusie.
U mnie wynika to z niskiej samooceny.
Ale pracuję nad nią bardzo intensywnie.
Od miesiąca jestem z nowym chłopakiem.
I na początku też nie zachowywałam się tak jak powinnam. Tym bardziej ,że miał przede mną 'przyjaciółkę', która jest szczuplutka, bierze udział w jakiś sesjach i takie tam...A ja uważam się za grubą ( może nie jakoś bardzo ale ma brzuszek i takie tam:C :C).Zakończył dziwny układ z nią jak poznał mnie. Kiedy gdzieś szliśmy to cały czas go obserwowałam czy nie patrzy na inną...
Ale przestałam a on sam zauważył zmianę.
Wiesz czemu? Bo jest kochany. Dba o mnie bardzo, stara się. Widzę jak strasznie mu się podobam. I wiem,że robię mu krzywdę takim zachowaniem. Tym bardziej,że na to nie zasłużył, bo naprawdę nie dał mi powodów do zazdrości.


Zastanów się czy Twój chłopak robi coś źle? Chcesz Go stracić? Bo sama widzisz, że do tego prowadzi taka zazdrość. Doceń to jaki z niego fajny facet:) I jest Twój:) Na logikę: gdybyś nie była najlepszą kobietą w jego życiu to by się z Tobą nie związał:)

5

Odp: Chorobliwa zazdrosc

Malak11- może psycholog? Może literatura? Nic samo nie przyjdzie, niestety.
Chodzi tu na bank o poczucie niskiej wartości. Nie ważne czy przez dzieciństwo, czy przez przykre doświadczenia, coś zaburzyło nasze ja.

Czekam na Twoje pomysły na podbudowanie siebie.

6

Odp: Chorobliwa zazdrosc

Przykre doswiadczenia z dziecinstwa... Niska samoocena... Nie zostalam nigdy zdradzona. Ale jak sie dowartosciowac? Jak zbudowac swoje "ja" na nowo? Juz nawet niemwiem jak poznac czy facetowi naprawde zalezy, bo poprzednim wydawalo mi sie ze zalezy bo bardzo sie starali, zabiegali o mnie a wkoncu jak pojawial sie problem zazdrosci i tak wybierali inne.. Porozmawiac o tym problemie z moim facetem? Mysliscie ze mnie zrozumie? Czy nie warto? Impreza byla w sobote a mnie dalej drecza mysli o czym z nia rozmawial i ze jakos super sie im rozmawialo skoro 20 min na to poswiecil... sad jestem chora sad((((

7 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-01-31 15:04:33)

Odp: Chorobliwa zazdrosc

Przestałabyś być zazdrosna gdybyś miała wielu facetów i gdyby twój partner na całe życie też miał wcześniej wiele kobiet. Zorzumiałabyś, że ograniczenie wolności (= zazdrość) tylko niszczy związek. Zrozumiałabyś, że romansowanie na boku wcale nie jest taką cudowną bajką jaką sobie wyobrażasz.

Jak się dowartościować? Zadbaj o wygląd. Jak jesteś gruba to schudnij. Zapuść długie włosy, ładnie się ubieraj, naucz dobrego makijażu. Męskie spojrzenia na pewno Cię dowartościują. Potem staniesz się bardziej pewna, a jeśli taka będziesz to życie bardziej będzie Ci szczęścia przynosić. I taka maszyna się będzie rozpędzać i rozpędzać, aż w wieku 30 lat będziesz mega atrakcyjną i pewną siebie kobietą.

A jak radzić sobie z facetem... jak nie być zazdrosną? Hmmm... możesz się przetrenować sama z sobą... właśnie na imprezie niech rozmawia nawet pół nocy z koleżanką. NIech chodzi z kolegami na piwo. Niech realizuje swoje hobby samotnie. ALE zawsze jak on do Ciebie wraca, to znaczy, że jesteś super dziewczyną, on chce z Tobą być, chce z Tobą spędzać czas. Nigdy o tym nie zapominaj.

Jesteś leniwa? Jeśli nie jesteś, to przeczytaj książkę "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy".

Impreza byla w sobote a mnie dalej drecza mysli o czym z nia rozmawial i ze jakos super sie im rozmawialo skoro 20 min na to poswiecil...

Może prawił jej komplementy? Że ma ładne nogi? I że lubi z nią rozmawiać? Powspominali dawne czasy? I oboje myśleli jak by im było ze sobą w łóżku?

Nie martw się tym -- nieważne o czym rozmawiali. Ważne, czy on chce z Tobą spędzać czas.

8

Odp: Chorobliwa zazdrosc

Czytalam te ksiazke. I z tego co wiem po przeczytaniu tej ksiazki kazdy facet bada granice swojej kobiety. Jak 5 letni chlopiec chowajacy sie przed mama patrzy kiedy mama zacznie go szukac i chowa sie coraz dalej i dalej. Wiec moje pytanie kiedy powinnam zaczac reagowac na to co robi? Bo nie chce przedobrzyc w jedna ani druga strone. W jedna ze bede zazdrosna o wszystko i w druga ze nie bede zazdrosna o nic? Gdzie sa granice w kontakcie z drugim czlowiekiem? Nie rozumiem tego. Przeciez dla jednej osby zdrada jest rozmowa o tym ze "masz super cialo piekne nogi" czyli tzw. Flirt a dla kogos innego zdrada jest pojscie z kims do lozka. Wiec mozna chyba byc zazdrosnym, o rozmowe. Przeciez od rozmowy wszystko sie zaczyna. Nie macie mysli takich ze im wiecej stwarzacie okazji partnerowi do poznawania kogos innego tym wieksza szansa ze pozna kogos lepszego od Was i odejdzie?

9 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-01-31 16:14:31)

Odp: Chorobliwa zazdrosc

Nie, nie. Kompletnie źle interpretujesz tę książkę.

W książce chodzi o kobietę, a nie o jej faceta. W książce jest pokazane, że kobieta powinna iść swoją drogą, a nie podporzadkowywać się pod faceta. Aby ona miała swoje szczęście, była szczęśliwa sama z siebie, a nie z tego powodu, że ma albo nie ma faceta, albo że on jest taki a nie inny.

Jeśli chodzi o zdradę, to masz 100% racji. I całkowicie rozumiem twoje obawy. Zdrada zaczyna się od spojrzenia, od takiego mikro-kontaktu... a na końcu ląduje się w łóżku.

Twój problem polega na tym:   "tym wieksza szansa ze pozna kogos lepszego od Was i odejdzie".

Musisz sobie wbić do głowy, że zawsze ktoś w czymś jest lepszy od Ciebie. Zawsze znajdziesz taką jedną rzecz, gdzie ta druga oosoba jest lepsza od Ciebie. Ale też na pewno masz taką jedną rzecz, która powoduje, że Ty jesteś lepsza od niej. Porównywanie się nie ma sensu. Sprawdź "desiderata.pl".

NIE dasz rady zamknąć go w klatce. NIE dasz rady chronić go od poznawania nowych kobiet. Za 20 lat dodatkowo będziesz starsza niż inne, które on może poznać.

10

Odp: Chorobliwa zazdrosc

Dla mnie flirt też podchodzi pod zdradę...Ale nie możesz popadać w paranoję...
Jeśli to koleżanka, niech sobie pogada. Co innego gdyby z nią wyszedł i zostawił Cię samą. On pogadał trochę i przyszedł...

11 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-01-31 16:19:00)

Odp: Chorobliwa zazdrosc

W moim związku, gdybym pogadał z koleżanką 20 minut, a moja żona musiała w tym czasie się sama bawić, to byłaby trzecia wojna światowa. O flircie nie ma mowy -- zdrada. Kawa z koleżanką nie ma mowy -- zdrada. Można tak żyć, ale wtedy związek jest złotą klatką, z której dla zdrowia psychicznego trzeba się czasem wyrwać.

Zatem lepiej nie budować takiej klatki. Lepszy jest ptaszek, który wraca do klatki nawet jak drzwiczki są otwarte. A jak się klatkę zawsze szczelnie zamyka, to nigdy nie ma pewności, czy otwarcie drzwiczek nie spowoduje dramatu.

12

Odp: Chorobliwa zazdrosc

Gary widze ze rozumiesz mnie bardzo dobrze, masz zone do ktorej czuje ze jestem bardzo podobna.. Dzieki temu ze tlumaczysz jak sie czujesz - "jak w zlotej klatce" wiem ze moj chlopak moze czuc sie tak samo... Tylko zastanawia mnie jedno, naprawde jest w Was mezczyznach az taka potrzeba porozmawiania, poflirtowania, pojscia na kawe z inna kobieta? Przeciez to tak jak by zona Wam nie wystarczala... Ja nie mam potrzeby rozmawiania na imprezach z innymi facetami, on mi wystarcza...

13

Odp: Chorobliwa zazdrosc

az taka potrzeba porozmawiania, poflirtowania, pojscia na kawe z inna kobieta? Przeciez to tak jak by zona Wam nie wystarczala...

Jest potrzeba. Bez tego kobiety wydają się jak stwory z innej planety. A jak ma się kontakt, to do kobiet podchodzi się jak do normalnego człowieka. Ale o tej potrzebie to pewnie każdy facet powiedziałby inaczej.

Problem polega raczej na tym, że Ty nie masz potrzeby nic robić poza swoim facetem. A powinnaś mieć własne życie. Tak jak jest w książce "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy". Właśnie dlatego, że one są wolne, mają swoje życie.

Jeśli Ty uzależnisz swoje szczęście od twojego faceta, to automatycznie będziesz chciała bronić tego "swojego" szczęścia. Czyli będziesz musiała go zamknąć w klatce, aby Ci nie wyfrunął. Czyli staniesz się dla niego bardziej opresyjna. Czyli go unieszczęśliwisz. On się w sobie zamknie. Będzie Wam źle. Związek szlag trafi.

I teraz Ci powiem tak: sorki dziewczyno, ale ze swoją zazdrością musisz sobie sama poradzić. To twoje zadanie, aby sobie życia nie zchrzanić.

14

Odp: Chorobliwa zazdrosc

Gary- fajne zdjęcie ;-P
No i w tym sens. Ja mam też trochę wyższe obawy w stosunku do facetow i tą zazdrość, ale wypracowalam sobie moją metodę radzenia sobie z tym. Nie pokazuje tego, ba, nawet zachęcam do zatańczenia z inną czy plotek, ale ja nie siedzę i nie obserwuje tylko też rozmawiam z mężczyznami. I wiesz co? Mimo że wiem że z zazdrością mam większe problemy niż oni, to oni sami się pilnują by nie pojsć w złym kierunku.

15

Odp: Chorobliwa zazdrosc

Czyli to co powinnam wywnioskowac to...
1. Jak bedzie chcial to i tak zdradzi
2. Jak bedzie chcial to i tak zostawi
3. Rozmowa nic nie znaczy
4. Jesli jest ze mna tzn ze mu sie podobam i chce ze mna byc
5. Zrozumiec ze sa ludzie ktorzy sa ode mnie w czyms lepsi ale ja tez jestem w czyms dobra i dlatego moj chlopak jest ze mna a nie z inna
6. W kazdym momencie ta druga osoba moze od nas odejsc i musimy byc na to przygotowani miec swoje zajecia, pasje, zainteresowania, nie opierac na tej srugiej polowce calego swojego zycia i istoty szczescia
Cos jeszcze? Bede to sobie za kazdym razem czytala jak bede stawala sie zazdrosna, moze pomoze wink

16

Odp: Chorobliwa zazdrosc

Super to napisałaś. Teraz zadbaj o siebie.

17

Odp: Chorobliwa zazdrosc
Gary napisał/a:

Przestałabyś być zazdrosna gdybyś miała wielu facetów i gdyby twój partner na całe życie też miał wcześniej wiele kobiet. Zorzumiałabyś, że ograniczenie wolności (= zazdrość) tylko niszczy związek. Zrozumiałabyś, że romansowanie na boku wcale nie jest taką cudowną bajką jaką sobie wyobrażasz.

Jak się dowartościować? Zadbaj o wygląd. Jak jesteś gruba to schudnij. Zapuść długie włosy, ładnie się ubieraj, naucz dobrego makijażu. Męskie spojrzenia na pewno Cię dowartościują. Potem staniesz się bardziej pewna, a jeśli taka będziesz to życie bardziej będzie Ci szczęścia przynosić. I taka maszyna się będzie rozpędzać i rozpędzać, aż w wieku 30 lat będziesz mega atrakcyjną i pewną siebie kobietą.

A jak radzić sobie z facetem... jak nie być zazdrosną? Hmmm... możesz się przetrenować sama z sobą... właśnie na imprezie niech rozmawia nawet pół nocy z koleżanką. NIech chodzi z kolegami na piwo. Niech realizuje swoje hobby samotnie. ALE zawsze jak on do Ciebie wraca, to znaczy, że jesteś super dziewczyną, on chce z Tobą być, chce z Tobą spędzać czas. Nigdy o tym nie zapominaj.

Jesteś leniwa? Jeśli nie jesteś, to przeczytaj książkę "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy".

Impreza byla w sobote a mnie dalej drecza mysli o czym z nia rozmawial i ze jakos super sie im rozmawialo skoro 20 min na to poswiecil...

Może prawił jej komplementy? Że ma ładne nogi? I że lubi z nią rozmawiać? Powspominali dawne czasy? I oboje myśleli jak by im było ze sobą w łóżku?

Nie martw się tym -- nieważne o czym rozmawiali. Ważne, czy on chce z Tobą spędzać czas.

Gary wszystko co piszesz jest ok , ale przyczepię się ,jeśli można do paru rzeczy ;p Otóż, jeśli chodzi o zmianę dowartościowania się w kwestii ubioru , zgadzam się ,ale nie do końća , dlaczego? Dlatego że to jest ...chorobliwa zazdrość jest w psychice i to bardzo głęboko , nie pomogą ładne fatałaszki i te inne rzeczy. To trzeba zwalczyć w sobie a nie na zewnątrz .
Co do książki to podeszłabym do niej z przymróżeniem oka , jest super napisana ale raczej bym się nią nie kierowała big_smile

18 Ostatnio edytowany przez kate0876 (2014-02-01 17:47:45)

Odp: Chorobliwa zazdrosc
Malak11 napisał/a:

Czyli to co powinnam wywnioskowac to...
1. Jak bedzie chcial to i tak zdradzi
2. Jak bedzie chcial to i tak zostawi
3. Rozmowa nic nie znaczy
4. Jesli jest ze mna tzn ze mu sie podobam i chce ze mna byc
5. Zrozumiec ze sa ludzie ktorzy sa ode mnie w czyms lepsi ale ja tez jestem w czyms dobra i dlatego moj chlopak jest ze mna a nie z inna
6. W kazdym momencie ta druga osoba moze od nas odejsc i musimy byc na to przygotowani miec swoje zajecia, pasje, zainteresowania, nie opierac na tej srugiej polowce calego swojego zycia i istoty szczescia
Cos jeszcze? Bede to sobie za kazdym razem czytala jak bede stawala sie zazdrosna, moze pomoze wink

No i właśnie o to chodzi .:-)
Jak chcesz napisz do mnie na PW napiszę ci więcej , dlaczego napisze ci na PW , bo sama to przechodziłam ;-)

19

Odp: Chorobliwa zazdrosc
kate0876 napisał/a:

Gary wszystko co piszesz jest ok , ale przyczepię się ,jeśli można do paru rzeczy ;p

No pewnie że się przyczep. W końcu jesteś w tym temacie weteranką, która zwyciężyła?


Otóż, jeśli chodzi o zmianę dowartościowania się w kwestii ubioru , zgadzam się ,ale nie do końća , dlaczego? Dlatego że to jest ...chorobliwa zazdrość jest w psychice i to bardzo głęboko , nie pomogą ładne fatałaszki i te inne rzeczy. To trzeba zwalczyć w sobie a nie na zewnątrz .

Tzn ja pisałem o poprawie poczucia własnej wartości, a nie o przewalczeniu zazdrości. Chętnie usłyszę od Ciebie jak się przewalcza taką zazdrość. Ja nie jestem zazdrosny, ale może moją żonę lepiej bym zrozumiał...

Może zapytam na priv? Czy tutaj napiszemy?

20

Odp: Chorobliwa zazdrosc
Gary napisał/a:
kate0876 napisał/a:

Gary wszystko co piszesz jest ok , ale przyczepię się ,jeśli można do paru rzeczy ;p

No pewnie że się przyczep. W końcu jesteś w tym temacie weteranką, która zwyciężyła?




Otóż, jeśli chodzi o zmianę dowartościowania się w kwestii ubioru , zgadzam się ,ale nie do końća , dlaczego? Dlatego że to jest ...chorobliwa zazdrość jest w psychice i to bardzo głęboko , nie pomogą ładne fatałaszki i te inne rzeczy. To trzeba zwalczyć w sobie a nie na zewnątrz .

Tzn ja pisałem o poprawie poczucia własnej wartości, a nie o przewalczeniu zazdrości. Chętnie usłyszę od Ciebie jak się przewalcza taką zazdrość. Ja nie jestem zazdrosny, ale może moją żonę lepiej bym zrozumiał...

Może zapytam na priv? Czy tutaj napiszemy?

Zwyciężyła owszem :-)
Zapytaj na priv . :-)

21

Odp: Chorobliwa zazdrosc

Witam! Moim problemem jest zazdrość...wielka, rozdzierająca wszystko we mnie...Jestem ze swoim chłopakiem od ponad pół roku, wszystko było cudownie, aż do momentu kiedy zaczęłam być o niego tak chorobliwie zazdrosna. Męczę siebie i jego. Tyle dobrze, że trafiłam na faceta mega cierpliwego, który na moją złość, wytykanie innych kobiet i nie boję się użyć tego określenia - fochy i złośliwości potrafi odpowiedzieć żartem, uśmiechem, przytuli czy pocałuje...Z tym, że ja już nie chce być dla nas ciężarem, jak się zdenerwuje nie mogę spać, jeść, boli mnie brzuch, sama siebie nakręcam. Kiedyś byliśmy u znajomych i jego koleżanka opowiadała jak to ona sobie z nim nie jeździła po mieście i robiła zakupy. Od razu po wyjściu dostał solidny ochrzan, nie powinien tak robić ale z drugiej strony to jest jego kumpela od x lat więc nie mogę mu nic zabronić. Druga sytuacja, podejrzałam jego rozmowę z następną koleżanką ( z dziewczyną z którą kiedyś coś chciał) że jak ja go zsotawie to on będzie potrzebował pocieszenia i może to ich ślub będzie (rozmowa była o naszym ślubie) bo w życiu nic nigdy nie wiadomo...I znów awantura. On mnie zapewnia, że kocha, że odkąd się pojawiłam w jego życiu to żadna inna, że nie da mnie skrzywdzić i takie tam. Chce mu wierzyć, czasem wierze ale mam niską samoocenę i wydaje mi się że jak któraś z koleżanek zacznie się o niego starać to mnie zostawi bez mrugnięcia okiem. Pomimo jego zapewnień że nie. Wcześniej zostałam skrzywdzona, zostawił mnie chłopak, taka miłość życia, nie wiem, może dlatego się tak zachowuje. Albo mam jakieś problemy z psychiką, no nie wiem wink Wiem tyle, że jest to męczące i nie chce zepsuć swojego związku bo jest dobry...Już nie wiem co mam zrobić

22

Odp: Chorobliwa zazdrosc

Szczerze i od serca ... on może cię zapewniać ,że cię kocha,ale w końcu jego cierpliwość się skończy , stracisz go.
Ja byłam już w momencie straty, ogarnęłam się w porę , choć on i tak mi musiał pomóc w tym ;-) Ale warto było .

23 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2014-03-07 19:14:36)

Odp: Chorobliwa zazdrosc

Chorobliwa zazdrość to najgorsza rzecz jaka może w związku wystąpić. Sama kiedyś byłam strasznie zazdrosna i przez to kilka związków się rozleciało.

Pamiętaj,że nawet najbardziej cierpliwa osoba w końcu może stracić cierpliwość i wtedy już nie będzie tak kolorowo. Musisz zacząć pracować nad sobą. Przestać w każdej dziewczynie widzieć zagrożenie,bo się zamęczysz i jego także. Postaw się na jego miejscu czy chciałabyś być ciągle o coś podejrzewana. Znajdź hobby uwierz im mniej mamy czasu tym mniej myślimy i się zadręczamy tak naprawdę nic nie znaczącymi rzeczami.

Sama wiem po sobie gdy tylko pojawi mi się więcej wolnego czasu zaczynam rozmyślać o jakiś za przeproszeniem pierdołach i zaczynam sama siebie ganić za takie myśli. Chłopak nie jest Twoja własnością i ma prawo do swojego życia gdzie spotyka się z znajomymi jest to całkiem normalne i zdrowe dla związku.

24

Odp: Chorobliwa zazdrosc

@czekoladka7 dobrze piszesz , nie ma jak nie mieć swojego zajęcia ,ciągle myśleć o nim , co robi , a dlaczego się nie odzywa ? itp. Przez takie zadręczanie się , rodzą się dziwne myśli . Dwa nie każda kobieta w życiu naszego faceta to potencjalne zagrożenie dla nas,tak jak napisałaś  ;p

Ciężka praca czeka na osobę zazdrosną ,która chce to w sobie zmienić .Pierwszy krok już zrobiony , uświadomienie sobie ,że jest się zazdrosnym i chęć zmiany siebie.

25

Odp: Chorobliwa zazdrosc

Dzięki dziewczyny smile niby samemu się wie, ale jak ktoś powie to jakoś tak bardziej dochodzi do człowieka. Będę nad sobą pracować, bo szkoda mi mojego związku, bo jakby nie moje wymysły to było by cudownie. Z nadmiarem czasu, które wzmaga dziwne myśli też się zgodzę, właśnie to przeżywam tongue Najgorsze jest to, że nie wiem co mam robić żeby się tak nie zachowywać, tłumić to w sobie? to w końcu wybuchnę...Na początku to chyba zacznę od rozmowy z moim wybrankiem, bo nic innego mi nie przychodzi do głowy

26 Ostatnio edytowany przez kate0876 (2014-03-08 16:57:30)

Odp: Chorobliwa zazdrosc

Nie tłum tego w sobie . Jeśli potrzebujesz o tym z nim porozmawiać , to zrób to :-) Napewno jest na tyle wyrozumiały,żeby cię wysłuchać a i może coś podpowiedzieć. Ja ze swoim dużo rozmawiałam o tym , ale też musiałam wiele włożyć swojej pracy od siebie , bo nic samo nie przychodzi .
Jeśli nie daje ci jakchkolwiek powodów do zazdrości , takich ,które nie opierają się na migdaleniu się z koleżanką , to musisz przedewszystkim zrozumieć ,że on tak naprawdę jest wolnym człowiekiem i nie masz prawa mu zabronić kontaktów z kimkolwiek a już przynajmniej z płcią przeciwną .Bo wkońcu do tego dojdzie . Chyba sama byś tego nie chciała dla samej siebie ?

I co najważniejsze ...i to jest podstawa związku , podstawa do twojego pierwszego kroku a mianowicie ZAUFANIE. Powiesz ,że ufasz mu , ok w twoim mniemaniu jednak inaczej to wygląda z twoją zazdrością , nie ufasz mu a przynajmniej nie do końca a nie o to chodzi :-)
Życzę ci powodzenia .

27

Odp: Chorobliwa zazdrosc

Folle_9 a jak u Ciebie wyglada sytuacja ? O co jestes zazdrosna?

28

Odp: Chorobliwa zazdrosc

Przeprasza że tak długo nie odpisywałam ale ostatnio nie miałam na nic czasu. U mnie zazdrość wywołana jest przez moje wyobrażenia...:/ Chłopak ma koleżanki, to normalne, ale w mojej głowie każda chce go ukraść, a on już do nich leci...Nie mam powodów by tak myśleć bo zapewnia mnie, że kocha, że tylko ja i w ogóle. Ale w tej mojej głupiej główce raz na jakiś czas sie pojawi myśl i o, kłótnia gotowa, tzn on słucha i tłumaczy (pisałam już że jest mega cierpliwy) a ja się kłócę...Chociaz muszę się pochwalić, że walczę z tym, jak mnie coś gryzie to od razu z nim rozmawiam, odganiam te złe myśli od siebie i jest dobrze,tylko boje się że w końcu pojawi się bodziec i wybuchnę.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chorobliwa zazdrosc

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026