netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy walczyć o nasze małżeństwo???

32 odpowiedzi8 435 wyświetleńzałożony przez zakochanawiosna, 27.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1

Temat: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Witam. Na tym forum jestem w sumie nie pierwszy raz, ale pierwszy raz będę prosiła o jakakolwiek poradę.
Zacznę może od początku. Ze swoim mężem po ślubie jesteśmy 5 lat. Mamy 4 letnie dziecko. Nasze początki były wspaniałe, potem jak to w zyciu zaczeły się drobne sprzeczki, ale złość zawsze szybko mijała. Większe problemy zaczeły się od czasu gdy mąż wyjechał do pracy za granicę a ja z małym dzieckiem zostałam w Polsce. ( miałam w tym czasie rozpoczęte studia, a z dzieckiem jeździłam na rehabilitację gdyż malutka miała problemy z poruszaniem). Początki naszej rozłąki nie były złe codzienne rozmowy, telefony, sms'y. Jego przyjazdy do Polski bądź nasze z córką do niego. Problemy zaczeły się z chwilą gdy mąż zaczął oszukiwać mnie na pieniądze, wysyłał coraz mniej, wypominał, że ja nie pracuje a on musi utrzymywać rodzinę. Wiem, że pieniądze, które zarabiał szły na jego rozrywkowe życie- alkohol, hobby, papierosy. Przez to wszystko narosła góra długów. Co było kolejnym powodem naszych kłótni, do tego doszły kłamstwa, typu na przykład, że jest w pracy a pije tak naprawdę z kolegami. Nie miałabym nic przeciwko by się z nimi spotykał, gdyby od początku mówił prawdę a nie kłamał. Ja z domem na głowie, rehabilitacją dziecka i jej częstymi chorobami zostałam sama, nie miałam wsparcia, nie miałam w mężu przyjaciela. Wiem, że też nie jestem bez winy bo często przez to wszytko prowokowałam do kłótni bądź nie interesowałam sie meżem, ale wiem, że źle robiłam i potrafię przyznać się do błędu. Ostatnio z tego wszystkiego nastraszyłam meża rozwodem, myslałam, że to go ruszy, że zacznie działać,a on? On to poprostu olał, stwierdził, że też chce rozwodu( bo nie chce tak zyc, nie chce wracać do kraju, miał nas tam ściągnąć ale nic w tym kierunku nie zrobił, a ja nie mogłam jechać bo nie mieszka tam sam, są jego koledzy z pracy więć nie było mowy o mieszkaniu z obcymi mężczyznami. ) Po tym jak mnie zawiadomił, że też chce rozwód olał totalnie mnie i dziecko, mało dzwoni, nie pisze, często nie odpowiada na moje sms'y. A ja jak głupia walcze by ratowac nasz związek, pisze, dzwonie, próbuje nawiązać jakikolwiek kontakt czy temat do rozmowy, ale ciągle jestem zbywana tekstami typu "nie chce pisac" "nie chce gadać" "daj mi spokój" " nie widzę dla nas szans". często gdy piszemy odzywa się do mnie po chamsku. Początkowo myślałam, że chodzi o inna kobietę, on się do tego nie przyznaje(ale wiem, że facetowi nie ma co wierzyć bo przeważnie ukrywa zdradę) zrobiłam jednak mały wywiad wsród znajomych tam przebywających, wyszło,  ze zdrady nie ma, chyba, że i oni kryją mu tyłek. Myslę, że mąż poprostu poczuł wolność i chce żyć jak kawaler bez obowiązków. Powiedzcie drogie forumowiczki co dalej począć kocham męża pomimo jego kłamstw i zachowania, ale mam naprawdę dosyć ciągłego płaszczenia się przed nim i jego zachowania w stosunku do mnie. Ratować dalej czy odpuścić?

2

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

To bardzo niezdrowa sytuacja i nie dziwię się że Cię wyniszcza. Postaw na samodzielność (ewentualnie wsparcie rodziny), przyda się również psycholog. No i powoli, małymi krokami szukaj pracy. To bardzo ważne byś odzyskała własną wartość. Później zajmiesz się ewentualnym ratowaniem lub zaprzestaniem związku.

Wiem, że boli. Nie masz jednak wyjścia, on przestał Cię szanować.

3

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Dziękuję za odpowiedź. Jest mi jednak bardzo cieżko zacząć żyć inaczej, tym bardziej, że nie dostałam od męża żadnych wyjaśnień dlaczego chce odejść. Nie umiem się pozbierać. Co do pracy CV poskładalam gdzie tylko mogłam, czekam tylko na odpowiedź.

4

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Ale tu nie ma o co walczyć, skoro on twardo mówi, że nie chce i nie widzi dla Was szans. Starałaś się, ale teraz trzeba już z tym skończyć. Odpuść tę nierówną walką. Zawsze jest szansa, że jeszcze zmądrzeje, gdy zobaczy że jakoś sobie bez niego radzisz.

5

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Ciężko mi się pogodzić z porażką,a jeszcze ciężej żyć bez meżczyzny na którym mi zależy. Dziwi mnie to, że nagle przestało mu zależeć na rodzinie, dosłownie z dnia na dzień. Każdy z naszych wspólnych znajomych mieszkających tam dziwi się jego postępowaniem. Myślę, że jak teraz nie będę walczyć, to on później nie zrozumie wcale. Pytanie tylko gdzie się kończy granica tej walki o drugą osobę. sad

6 Ostatnio edytowany przez Fevers (2014-01-27 20:22:09)

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???
zakochanawiosna napisał/a:

Ciężko mi się pogodzić z porażką,a jeszcze ciężej żyć bez meżczyzny na którym mi zależy. Dziwi mnie to, że nagle przestało mu zależeć na rodzinie, dosłownie z dnia na dzień. Każdy z naszych wspólnych znajomych mieszkających tam dziwi się jego postępowaniem. Myślę, że jak teraz nie będę walczyć, to on później nie zrozumie wcale. Pytanie tylko gdzie się kończy granica tej walki o drugą osobę. sad

Jeżeli chcesz spróbować w miarę łagodnej metody zamiast go zostawić, to proponuję zdystansowanie się, ochłodzenie wobec niego. Jeżeli na to zareaguje tak jak trzeba - to dobrze. Jeśli nie - będziesz wiedziała na czym stoisz.
Nie chcę snuć dziwnych teorii, ale zastanów się, czy głowa rodziny, która kocha żonę i dziecko jest w stanie z dnia na dzień odwrócić swoje uczucia bez wpływu "z zewnątrz". Może między Ciebie a niego wkradła się szara eminencja w postaci innej kobiety. Może tak, a może nie. Znajomi, których wypytywałaś o potencjalną kochankę mogą nie powiedzieć prawdy ze względu na obustronną lojalność. Nie zdziwiłbym się, gdyby najzwyczajniej nie chcieli brać udziału w pośredniczeniu w całej sytuacji. Lepiej jest założyć, że jednak ktoś jest, bo w przypadku błędnego założenia miło się zaskoczysz. W przeciwnym razie możesz się bardzo niemiło rozczarować. Nie wiem jak jest w rzeczywistości, ale jak wspomniałem - sprawa jest bardzo dziwna. W dodatku - fikanie z inną kobietą to są koszty, które, jak sama wspomniałaś, znacząco wzrosły. Ale...to tylko moje luźne domysły, które mogą być błędne.

7

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Było trzeba nie zgadzać się na jego wyjazd, tudzież forsować jak najszybsze sprowadzenie was tam, bo wydaje mi się, że to kwestia czysto praktyczna, jest obciążony wszelkimi obowiązkami męża, a jednocześnie pozbawiony wszelkich przywilejów, i do tego odległość zrobiła swoje, a sprowadzenie was zapewne nie jest proste ze względu na rehabilitacje córki, nfz raczej niechętnie pokrywa koszty leczenia za granica, i zapewne nie obyłoby się bez znaczących dopłat, a to dodatkowe koszta... Prawda jest taka, że na odległość niewiele zdziałasz a wyjazd w ciemno nie wchodzi w grę, zatem obawiam się, że może to być koniec, chyba że jeszcze się opamięta i zmieni zdanie...

8

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Cóż też nieraz myślę, że w grę wchodzi ta trzecia, ale długi są spowodowane jego imprezowym życiem tam za granicą. Ciężko mi jest do niego nie pisać, nie dzwonić, nie potrafię olać tego tak jak on to zrobił.
A zagranice nie było wyjścia musiał jechać, bo tu gdzie mieszkamy o pracę jest bardzo trudno. Rehabilitacja córki jest już zakończona, wszystko zakończyło się sukcesem smile W ciemno nie pojadę napewno tym bardziej z dzieckiem, a on sama nie wiem co on chce od życia. Raz odnoszę wrażenie, że mu zależy ale nie potrafi żyć na odległość, a za drugim razem myślę, że przyzwyczaił się do życia bez nas. Co do znajomych myślę, że by go nie kryli. Po drugie jak to często bywa za granicą są "dobrzy donosiciele" którzy jak najszybciek chcieli by pozbyć się kolegi rodaka z pracy.

9 Ostatnio edytowany przez Fevers (2014-01-27 20:59:57)

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???
zakochanawiosna napisał/a:

Cóż też nieraz myślę, że w grę wchodzi ta trzecia, ale długi są spowodowane jego imprezowym życiem tam za granicą.

Nie jest to zbyt naiwne myślenie? Imprezowe życie...na ile możliwe jest imprezowanie w samym męskim gronie, bez przewijających się w tle kobiet? Idą do pubu, siadają przy stoliku przy wódzie i co? Grają w karty? Nie sądzę. To nielogiczne.
Tak samo nielogiczne jest myślenie, że idąc do pracy kochał Ciebie, a po fajrancie już mu się odwidziało. Sama przedstawiłaś sytuację, że odwrót emocjonalny był z dnia na dzień. To coś znaczy...

10

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Może ja poprostu nie chce dopuścić do siebie myśli, że jest ta inna, a może na tyle ile znam jego kolegów ich tryb i podejście do życia a także jak imprezują to myślę, że inna kobieta nie wchodzi w grę. To jest towarzystwo dla którego liczy się by był alkohol i coś do przypalenia.  Nie potrafie pogodzić się z tym, że mąż nie chce próbować, nie chce wyjaśniać, że wścieka się gdy oskarżam go o zdradę( może faktycznie nie zdradza a może mu to ciężko ukryć ). Nie potrafię nawet sprawdzić w inny sposób czy doszło do zdrady. Jedynie przez znajomych. Może gdybym dowiedziała się, że pojawiła sie inna. Przestałabym walczyć i odeszła.

11

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???
zakochanawiosna napisał/a:

Nie potrafie pogodzić się z tym, że mąż nie chce próbować, nie chce wyjaśniać

Przeczytaj to kilka razy i zastanów się, czy to normalne. Dlaczego nie chce rozmawiać? Dlaczego nie chce próbować? Dlaczego odcina się od Ciebie? Dlaczego wygasło uczucie skierowane w Twoją stronę? Dlaczego go drażnisz? Dlaczego chce od Ciebie się odciąć? Nie daje to Tobie do myślenia? Dla mnie to przypomina schematyczne reakcje i zachowania osoby, która ukierunkowała emocje i uczucia w czymś nowym. Tak, jakby zauroczył się w czymś nowym, co daje mu adrenalinę, nowe doznania i emocje, które ustabilizowały się w związku z Tobą. Na coś takiego mi to wygląda, ale weź poprawkę, że mogę być w błędzie.

12

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Sama nie wiem co myśleć. Może rzeczywiście przechodzi fascynacje "nowościa" bo w naszym małżeństwie coś się wypaliło. Ale na tyle ile znam swojego męża on nigdy nie byl typem tego co zdradza, prędzej to ty faceta, który jest bardzo podatny na gadania kolegów. Bardziej woli przypodobać się koledze niż obcej kobiecie.

13

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Nie ważne co jest powodem, ważna jesteś TY. Bardzo ważna.

14

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Sluu dziękuję za słowa otuchy. Ja jednak nie mam tego poczucia by czuć się ważną.

15

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

zakochanawiosna- No i tu problem. Trzeba odbudować te poczucie. No, ale to będzie ciężka praca i zawsze można powiedzieć "nie dam rady, a może on jednak zmieni się i będzie mnie chciał".  Nawet jeśli tak będzie to i tak będziesz nieszczęśliwa, bo to nie Twoja siła go przyciągnie tylko słabość.

16

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???
zakochanawiosna napisał/a:

.. nie mam tego poczucia by czuć się ważną.

Twój mąż to dorosłe dziecko, poszedł na łatwiznę. Nie wiem czy Cię pocieszę ale bądź pewna, ze kiedyś zrozumie swój błąd. Jednak może być za późno dla niego i pewnego dnia usłyszy "to se ne wrati".
Wtedy stanie przed lustrem i nie będzie mógł patrzeć na swoje odbicie, zrozumie jaki jest gadem. To wcześniej czy później nastąpi.
Jesteś ważna i wyjątkowa bo masz odwagę walczyć. Masz kręgosłup moralny = masz wątpliwości. To normalne.
Twój mąż to zwykły tchórz.

17

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Dziękuję za słowa otuchy. Może racja, że kiedyś pożałuje, ale na dzień dzisiejszy nie myślę o tym. Nie potrafię się poddać w walce o niego, o pełną rodzinę, która niestety gdzieś "zgubiła drogę". Może ta moja walka to przysłowiowa "walka z wiatrakami", ale nadziei do końca nie straciłam, może to moja dziecięca naiwność, bo gdzieś w nas zawsze "drzemie dziecko" a może chce postąpić tak bym to ja za kilka lat nie pluła sobie w twarz, że nie walczyłam do końca.
Ja też gdzieś się zagubiłam i częściowo odpowiadam za zaistniałą sytuację, ale próbuje naprawić swoje błędy. Nie chce postępować jak tchórz, czy obrażone dziecko, że przy większym kryzysie rzucam wszystko i odchodzę bez wyjaśnień, bez walki. Pragnę szczęścia dla dziecka, siebie i męża. Tylko może nie dociera do mnie, że szczęście męża to życie na wolności bez obowiązków.

18

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

niekoniecznie jest jakas kobieta. facet wyjechal za granice, ma kumpli, wolnosc, kase. prawdopodobnie nie chce wracac do kraju, ani do rodziny, tylko zostac za granica i zaczac tam od nowa. przykra prawda. niejeden tak zrobil.

19

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???
zakochanawiosna napisał/a:

.. Nie potrafię się poddać w walce o niego, o pełną rodzinę, która niestety gdzieś "zgubiła drogę". Może ta moja walka to przysłowiowa "walka z wiatrakami", ale nadziei do końca nie straciłam, może to moja dziecięca naiwność, bo gdzieś w nas zawsze "drzemie dziecko" a może chce postąpić tak bym to ja za kilka lat nie pluła sobie w twarz, że nie walczyłam do końca....

Rozumiem, też walczę. Trzymam kciuki.

20

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Bullet za Ciebie również trzymam kciuki, skoro też walczysz. Oby się udało.

21

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Próbowałam dziś porozmawiać z mężem, niestety po  raz kolejny spotkało mnie chamskie zachowanie w stosunku do mojej osoby. Mimio, że przyznałam się do swoich błędów i uczuć jakie żywię do niego. On nie ma sobie nic do zarzucenia. Dla niego to ja za dużo złego zrobiłm, on nie widzi szans, nie chce próby. Jest chamski, olewa mnie, wścieka się, że piszę. Wiem może i jestem nachalna, może mam już obsesję na tym punkcie i wiem, że do miłości nikogo nie zmuszę, ale chce walczyć, dumę już dawno schowałam w kieszeń, ale nie wierze, że można kogoś przestać kochać w zaledwie niecały miesiąc czasu, a tak właśnie zrobił mój mąż. Teraz z jego str, spotyka mnie tylko chamstwo, olewka i obraźliwe odpowiedzi. Czasami nie mam już na to wszystko siły, czasami myślę, że jest ta inna chcociaż twardo się wypiera i wścieka gdy poruszam ten temat bo twierdzi, że nie ma i nie chce być z inną kobietą, że dobrze mu jest tak jak żyje teraz. Ale gdzie my jesteśmy w tym wszystkim, gdzie jest nasze dziecko...:(

22

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???
zakochanawiosna napisał/a:

Próbowałam dziś porozmawiać z mężem, niestety po  raz kolejny spotkało mnie chamskie zachowanie w stosunku do mojej osoby. Mimio, że przyznałam się do swoich błędów i uczuć jakie żywię do niego. On nie ma sobie nic do zarzucenia. Dla niego to ja za dużo złego zrobiłm, on nie widzi szans, nie chce próby. Jest chamski, olewa mnie, wścieka się, że piszę. Wiem może i jestem nachalna, może mam już obsesję na tym punkcie i wiem, że do miłości nikogo nie zmuszę, ale chce walczyć, dumę już dawno schowałam w kieszeń, ale nie wierze, że można kogoś przestać kochać w zaledwie niecały miesiąc czasu, a tak właśnie zrobił mój mąż. Teraz z jego str, spotyka mnie tylko chamstwo, olewka i obraźliwe odpowiedzi. Czasami nie mam już na to wszystko siły, czasami myślę, że jest ta inna chcociaż twardo się wypiera i wścieka gdy poruszam ten temat bo twierdzi, że nie ma i nie chce być z inną kobietą, że dobrze mu jest tak jak żyje teraz. Ale gdzie my jesteśmy w tym wszystkim, gdzie jest nasze dziecko...:(

Droga Wiosno, Twoja walka przynosi teraz odwrotny skutek. Im bardziej mu się narzucasz, tym on bardziej będzie się oddalał. Ty już swoje zrobiłaś - przeprosiłaś za błędy, zapewniłaś o uczuciu, próbowałaś nawiązać porozumienie. Teraz jego kolej. Jeżeli zawalczy o Wasz związek to znaczy, że mu zależy. A jeżeli nie - to o co walczysz Ty? "Schowanie dumy do kieszeni" to teraz najgorsze, co możesz zrobić, bo nie dość, że pokazujesz mu, że wcale się nie musi starać o Waszą relację, gdyż Ty się starasz podwójnie, to jeszcze ryzykujesz szacunkiem do siebie samej dla faceta, który obecnie ma Cię gdzieś.

To, że nie czujesz się ważna sama dla siebie jest bardzo poważnym problemem. Tylko człowiek akceptujący siebie, szanujący siebie i siebie kochający (nie mylić z zadufaniem w sobie) może stworzyć zdrowy, szczęśliwy związek. Jeżeli nie kochasz siebie, to w pogoni za akceptacją (teraz akceptacją przez męża) możesz zupełnie zatracić siebie i wtedy, jeśli on odejdzie poczujesz, że nie zostało Ci nic. Że bez niego nic nie znaczysz.

Moja rada - przestań wydzwaniać do męża, skup się na sobie i na dziecku. To trudne, ale możliwe. Dopóki on będzie pewny, że Ty jesteś i czekasz bez względu na jego chamstwo, dopóty niczego z tym nie zrobi. A poza tym mąż ma być dla Ciebie partnerem, a nie sensem życia.

23

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Ale jak przestanę się odzywać to może on tak samo nic nie zrobi bo zobaczy/pomysli, że dałam sobie na spokój. Wiem, że wychodze na zdesperowaną babę proszącą o miłość męża. Ale dla mnie ten mąż to naprawdę wielka miłość. Nie potrafię wyobrazić sobię tego, że mogło by go nie być. Czy facet może być aż na tyle dumny, uparty i zły, że zachowuje się tak w stosunku do własnej żony. Czy ta złość może być na tyle silna by on olewał, a jego duma na tyle mocna by nie walczył, by nie potrafił również przyznać się do swoich błędów, a w najłatwiejszy sposób powiedzieć "nie kocham" i jak dziecko odciąć się. A może tego uczucia z jego strony już nie ma, może ta miłość gdzieś odeszła.

24

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Wiosna, z doświadczenia oraz z tego co widzę na forum jestem w 100% przekonana, że na pewnym etapie TRZEBA zostawić, TRZEBA odpuścić, TRZEBA się wyciszyć i to jest JEDYNY niemalże argument, który MOŻE zadziałać.
Jeśli będziesz pisać, dzwonić, szukać kontaktu, przyniesie to dokładnie odwrotny do oczekiwanego skutek.

25

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Jest w tym dużo racji, że trzeba trochę odpuścić, przemilczeć, wyciszyć się. Może rzeczywiście ta moja nachalność tak źle działa na mojego męża. Być może teraz on potrzebuje czasu, spokojnego czasu by przemysleć wszystko i na nowo dostrzec nas rodzinę, która na pewno kiedyś liczyła sie dla niego.

26

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

I tego Ci życzę....

27

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

NieZnamSiebie dziękuję smile Mam nadzieje, że zrozumie. Bo uważam, że szanse trzeba zawsze dać. A związek to nie zabawa z której wychodzi się jak z piaskownicy.

28

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Witam wszystkich ponownie. Dawno nie pisałam, troszkę sytuacja się zmieniła, tak jak doradzaliście póki co milcze, staram się nie być nachalna. Z tego co wiem On podobno sam zwątpił w rozwód i sam nie wie co czuje. Dało mi to najdzieję bo jeszcze parę dni wcześniej był pewien rozwodu i tego, że jego uczucia wygasły. Nie wiem co wpłynęło na taką zmianę postępowania. Boli mnie tylko to, że pomimo, że ma wątpliwość w swoim zachowaniu nie widzi błędów, które doprowadziły do sytuacji w jakiej się znaleźliśmy. Całą winą obarcza mnie bo nie pracuję. Wiem, że pisałam, że zrobię wszystko by ratować rodzinę, ale nie chce być na "pstryknięcie palcem" bo mam obawy, że sytuacja się powtórzy bo mąż nabierze pewności, że wybaczę mu wszytko. Uważacie, że facet może się zmienić zrozumieć również swoje błędy i starać sie je naprawić. Czy jeżeli on zdecyduje, że również chce naprawić mam pakować się i jechać do niego, czy poczekać aż i on udowodni, że mu zależy na to by być z rodziną. Ja mam mieszane myśli. Z jednej strony serce kieruje mną i głos serca powtarza by wybaczyć zapomnieć i probować odbudować rodzinę, a z kolei rozum podpowiada by w razie ewentualnego pogodzenia dać sobie czas by to mąż udowodnił, że chce się zmienić, że zależy mu na rodzinie i że rodzina jest ważniejsza niż rozrywkowe życie, kumple i auto. Chociaż może nie mam co się nastawiać na pogozenie, byc może to z jego str zwlekanie, że niby potrzebuje czasu. Nie rozumiem tego jak można nie wiedzieć czy się kocha czy nie kocha kogoś.

29

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

No i stało się! Jednak dojdzie do rozwodu, Wczoraj przeprowadziliśmy poważną rozmowę, trwała chyba, dobre 4 godziny. Mąż chce rozwodu bo jak uważa za dużo się stało, ale nie chce nas przekreślać bo rozwod-jego zdaniem ma nam pokazać ile tracimy i byśmy zrozumieli dlaczego do tego doszło, a także by odbudować zaufanie. Jakoś trudno mi uwierzyć w to, że teraz cche rozwodu, a za jakiś czas myśli o powrocie.( nie chodzi o inna kobietę tego jestem pewna, chodzi o długi jakie ma). Zrobił mi tym nadzieję, której mu nie okazałam, ale w głebi duszy ucieszylam się, że jednak wspomniał o tej szansie na powrot. Co wy kochani o tym sądzicie? Czy to były slowa wypowiedziane na odczepnego, czy być może sam wątpi, że rozwod nie do końca jest dobrym krokiem. A może poprostu chce się wyszaleć a potem wrocić do ciepłego konta na co w takiej sytuacji na pewno sie nie zgodzę. Ja wierzę, że może nam się udać, przecież istnieją pary, które wróciły do siebie po rozwodzie.

30

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Droga Wiosno...
Jakkolwiek nie jestem dobrym doradcą w sprawie związków to Twój post aż ukłuł mnie w oczy. Rozwód po to, by przemyśleć i zastanowić się, co było jego powodem? Wy jesteście małżeństwem z dzieckiem, a nie parą nastolatków, gdzie jedna strona tupnie nogą i 'zrywa'! Jaka jest idea małżeństwa? Być ze sobą na dobre i na złe, a w razie niepowodzeń starać się to naprawić, a nie poddawać się bez walki. Ty się starałaś wystarczająco dużo, rozumiesz? Zrobiłaś absolutnie wszystko, aby ten związek uratować, a on tak po prostu chce narażać Ciebie, siebie, córkę, WAS WSZYSTKICH na emocjonalną huśtawkę związaną z papierkową bieganiną tylko dlatego, że sam zrobi w tył zwrot? On nie kiwnął palcem, aby zmienić Waszą sytuację, polepszyć ją, sama piszesz, że już dawno postawił na Was krzyżyk. Wybacz za szczerość, ale do tanga trzeba dwojga i widać, że on jest zwykłym tchórzem, a rozwód w jego przypadku oznacza jedno - KONIEC. Nie, nie ma powrotu po rozwodzie, on, jakimkolwiek dupkiem by nie był, w delikatniejszy (?) sposób daje Ci do zrozumienia, że finito. Ty za Was oboje tego nie uratujesz.
Mimo powagi wątku, odrobinę się ubawiłam.. jego myślenie jest tak nielogiczne, że słów brak.
Błagam - nie pozwól się tak traktować. Na pewno jesteś wspaniałą kobietą, tylko Twoje poczucie własnej wartości zostało chwilo stłamszone. Trzymam za Ciebie kciuki i proszę - nie poniżaj się więcej takim ślepym zawierzaniem jego słowom. Już chyba zrobiłaś wszystko, aby było dobrze, w brodę sobie pluć nie możesz. Powodzenia.

31

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Inrospect wielkie dzięki za zainteresowanie moim postem, a także za tak mądrą odpowiedź smile
Wiem, że jest tak, że moim zachowaniem, moją walką o naszą rodzinę doprowadziłam do takiego punktu, że aż zaczęłam się poniżać. Mój mąż chyba tak naprawdę palcem nie kiwnął by ratować nas, naszą rodzinę. Przykre jest to bardzo, a szczególnie teraz gdy mimo tylu krzyw jakie wyrządził ja go nadal kocham. Może i zostanę za to skrytykowana ale taka jest prawda, po drugie uważam, że czlowiek, który kocha prawdziwą miłością jest w stanie wybaczyć wiele.
Ale wracając do wątku sama trace siły już na to wszystko. Z jednej strony mnie również bawi jego myślenie do kwestii rozwodu, z drugiej strony doprowadza mnie to do szału jak można mieć takie podejście " rozwieziemy się, przemyślimy, wrócimy do siebie". Wiem to jest dziwne, ale swojego męża znam nie od dziś i myślę, że stać by go było na taki krok.
Staram się nie pisać, nie dzwonić, unikać rozmów, ale chęć jakiekolwiek kontaktu jest silniejsza ode mnie. Podejrzewam, że to jest rzeczywiście KONIEC, że z tego nigdyy nic nie będzie. Jednak ta nadzieja, że życie przyniesie nam niespodziankę w postaci powrotu ciągle we mnie drzemie.

32

Odp: Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Po co walczycie o związek jeśli druga strona gdybyście to wy zbłądziły wyrzuciła za drzwi.

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy walczyć o nasze małżeństwo???

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026