Chciałabym opowiedzieć swoją skomplikowaną historię. Poznałam w listopadzie pewnego, przystojnego, z poczuciem humoru chłopaka, zaczęło się niewinnie, nic nie wskazywało, że coś będzie między nami, krótkie nic nieznaczące rozmowy, któregoś wieczoru podałam mu swój nr na jego prośbę i od tego momentu praktycznie się zaczęło coś między Nami rozwijać, miłe słówka, smsy na dzień dobry, dobranoc, była sytuacja, że nie odpisywał mi na smsy, to dzwonił z innego numeru i przepraszał, tłumaczył się itd, nawet poczułam, że jest zainteresowany moją osobą. Spotkaliśmy na początku grudnia, myślałam, że źle wypadnę[jestem nieśmiała osobą], dałam radę, buzia Nam się nie zamykała, tyle tematów nie zauważyliśmy kiedy Nam przeleciały 3h! Na koniec spotkania, dał mi buziaka w czółko, nie mógł się rozstać i dał mi drugiego w policzko, przytulił i pojechał. [jak i na początku gdy mnie zobaczył, później stwierdził, że nie wie czy mógł tak od razu] napisał mi po spotkaniu smsa, że jest pod wrażeniem, chwalił mój uśmiech, że taki uroczy i że chce tak zawsze. Pisał za każdym razem ze mną tak, jakby było oczywiste to, że będziemy razem. Nawet jakiś czas temu napisał, że dzień moich urodzin jak już będzie dla niego dniem ważnym to zaznaczy sobie jakoś tam specjalnie w kalendarzu. Niepokoiło mnie jedno w Nim, czego nie potrafiłam tez tak zrozumieć..on potrafił nie odzywać się dzień, dwa a potem wszystko wraca do normy jak gdyby nigdy nic. Któregoś dnia temu podjęłam to ryzyko i napisałam mu co myślę o Nim, potem trochę żałowałam, przeprosiłam go; stwierdził, że dobrze, że mu napisałam o tym co czuję do Niego i jak podchodzę do tego wszystkiego i że nie mam za co przepraszać. W dodatku poruszyłam z Nim pewien problem.. napisał wtedy coś co mnie trochę męczyło i nie wiedziałam jak to odebrać. Stwierdził, że on wie, że robi teraz tzw. kwas, lipę, że nie wie co jest, ale mam go nie wyzywać, że on domyśla się, co ja mam teraz w głowie i jakie myśli o Nim, wytłumaczył jakie miał swoje życie [ koledzy, imprezy] dopisał, że jestem mega cierpliwa, że inna by już robiła mu tzw. jazdę, że jak tak może w ogóle robić, ale dodał, ze jak jego życie się zmieni to będzie poświęcać tej jedynej cały swój czas. Było dobrze, w Sylwestra powiedziałam mu kilka miłych słów.. był pod wrażeniem, mówił, że nie sądził, że ja i on.. że my coś możemy razem, nie wiedział co ma mi powiedzieć, cieszył się.. minął tydzień.. znowu przestał się odzywać dzień, dwa.. po czym napisałam do niego jakoś w czwartek/piątek - dlaczego taki jest? taki niedostępny, nieosiągalny.. napisał mi znowu, że chyba przez ten czas wolny, że kumple, imprezy..napisał, że jestem kochana i wyrozumiała spytał czy będę spokojna napisałam wtedy, że tak, że nigdzie też nie uciekam.. napisał coś w stylu, że całe szczęście i cały wieczór przebiegał super.. miłe słowa, wspominał o następnym spotkaniu, wspomniał o jakieś tam dziewczynie i zaraz dał mi do zrozumienia żebym nie była zazdrosna czasem bo jak to napisał zaje*ałby się gdybym sobie coś wkręciła głupiego..no ale nic minał weekend.. w niedzielę odezwałam się.. bo coś mi nie pasowało znowu.. oznajmił mi, że jest trochę hm.. zagubiony, neutralny.. że niczym go nie uraziłam/nie zraziłam do siebie, ale nie ma zapału jak na razie ;/ no i przestał się całkowicie odzywać..z ciekawości odezwałam się po 3-4 dniach..i nie musiałam długo czekać na odpowiedź z jego strony, odpisał mi od razu. Dodam tylko, że on jest typem takiego niedowiarka, nigdy nie miał tak na poważnie dziewczyny, poważnego związku i jest trochę niepewny siebie..mimo, że tego nie widać po Nim. Widziałam w Nim zainteresowanie, bo jeszcze nikt nie obdarzył mnie takim ciepłem, pisał dzień w dzień, dzwonił, nawet atakował na portalu społecznościowym..kilka razy dziennie, interesował się, troszczył i nagle wszystko się skończyło..
Podobne tematy
Diagnoza: niepozorny podrywacz.
Nie licz na nic, on nie jest zainteresowany niczym poważnym z Tobą. Lubi Cię i pochlebia mu twoje zainteresowanie, ale nic więcej. Na pewno takie same kontakty ma z innymi dziewczynami, zresztą sam o tym wspomina...
Troskliwy to jest facet co rzuci wszystko i przejedzie pół miasta, żeby Ci wkręcić żarówkę o 23.00. Ktoś kto pojawia się i znika i wysyła wiadomości na facebooku jest po prostu zainteresowany jakimś tam kontktem, ale nic ponadto.
Diagnoza: niepozorny podrywacz.
Nie licz na nic, on nie jest zainteresowany niczym poważnym z Tobą. Lubi Cię i pochlebia mu twoje zainteresowanie, ale nic więcej. Na pewno takie same kontakty ma z innymi dziewczynami, zresztą sam o tym wspomina...
Troskliwy to jest facet co rzuci wszystko i przejedzie pół miasta, żeby Ci wkręcić żarówkę o 23.00. Ktoś kto pojawia się i znika i wysyła wiadomości na facebooku jest po prostu zainteresowany jakimś tam kontktem, ale nic ponadto.
Wspomniał o niej, że mu się narzuca, mimo, że jest z jego sąsiadem w związku od jakiegoś czasu a mimo to wypisywała do niego.. trochę było mi dziwnie, nie powiem.. i to były nasze nawet początki, dlatego zareagował tak żebym sobie czegoś nie pomyślała, bał się, że przez takie coś zrezygnuje z Niego, a chce jeszcze tylko dodać, że sam do mnie pierwszy napisał, wykazywał zainteresowanie, sam namawiał na spotkania gdzie potrafił 3 razy mnie pytać i tuż przed przyjazdem czy NA PEWNO CHCĘ SIĘ Z NIM SPOTKAĆ, CZY MAM CZAS jakby jedna odpowiedź mu nie wystarczała.. no ale co nie zmienia faktu, że naprawdę.. jest chyba takim niepozornym podrywaczem i zacznie się odzywać znowu.. zapewne w najmniej oczekiwanym momencie dla mnie, kiedy już ja będę miała to gdzieś..