Witam
Mam kolezanke ktora znam od lat razem wychowalysmy sie na tym samym podworku. Jej zycie nie ulozylo sie wychowuje sama coreczke nie ma pracy mieszka w malej miejscowosci. Jakis czas temu poznala faceta jest od niej straszy o 15 lat ma zone dwoje malych dzieci i obiecuje jej ze sie rozwiedzie z zona i bedzie z nia. boje sie ze to nieprawda, a ona bardzo sie zaangazowala. nie wiem jak jej pomoc boje sie ze ja skrzywidzi. myslicie ze ten zwiazek moze sie udac????? moze ja przesadzam??
Podobne tematy
Jeśli popłynęła (słynne motyle) to i tak Cię nie posłucha, mimo że moim zdaniem masz rację i gość znalazł sobie odskocznię. Z drugiej strony pomyśl jaką wartość ma facet, który zostawia 2 małych dzieci. Tak więc szanse na ułożenie sobie życia z tym facetem Twoja koleżanka ma niewielkie.
Jak facet ma się rozwieść to się rozwiedzie, a przynajmniej złoży pozew w ciągu pierwszym kilku miesięcy. Powinna patrzeć na czyny, a nie słowa. Pewnie znalazł sobie miłą odskocznie od starej żony i codziennych problemów.
dokladnie tez tak uwazam!!! on przez rok jest w delegacji mieszka niedaleko niej wiec sie spotykaja ale od sierpnia ma wrocic do siebie na drugi koniec Polski, i co wtedy tam ma zone dwoje dizeci mieszkanie w kredycie. nie wierze w ani jedno jego slowo ze on zostawi to wszytko!!! ale ona jest zaslepiona
Jak facet się naprawdę zakocha to dąży do tego, żeby jak najszybciej zamknąć miniony rozdział w życiu. Jest gotowy poświęcić wszystko dla kobiety np.: zmienić pracę i się do niej przenieść. Ten o którym piszesz potrzebował tylko rozrywki.
Znam około 20takich sytuacji. Tylko 1 z tych historii skończyła się rozwodem i faktycznym życiu z kochanka(teraz żona)
Prawdopodobnie nic nie możesz zrobić. Jedynie co to warto przestawić jej fakty i spytać czy bedzie umiała żyć z faktem że przyczyniła się do rozpadu rodziny
I jeszcze jedno. Jaki wpływ na jej córkę będzie miał fakt, że gość z całą pewnością wróci do swojej rodziny.
Jak facet się naprawdę zakocha to dąży do tego, żeby jak najszybciej zamknąć miniony rozdział w życiu. Jest gotowy poświęcić wszystko dla kobiety np.: zmienić pracę i się do niej przenieść. Ten o którym piszesz potrzebował tylko rozrywki.
dokładnie mnie zostawił po 10 latach ..... jak chce zostawic to zostawi i nic nie stanie mu na drodze - taranem do celu
jak ktoś tu na forum napisał krew odpływa nie do tej głowy co trzeba heheh
Znam około 20takich sytuacji. Tylko 1 z tych historii skończyła się rozwodem i faktycznym życiu z kochanka(teraz żona)
Mniej więcej tak to wygląda
Nie znam żadnych oficjalnych statystyk, ale 5% wydaje się realne. Zazwyczaj facetowi chodzi o miłą odskocznię od życia.
dokładnie mnie zostawił po 10 latach ..... jak chce zostawic to zostawi i nic nie stanie mu na drodze - taranem do celu
![]()
jak ktoś tu na forum napisał krew odpływa nie do tej głowy co trzeba heheh
Nie chodzi o odpływanie krwi. Czasem w życiu zdarza się prawdziwa miłość
Wtedy człowiek jest w stanie zostawić wszystko, bo nie wyobraża sobie życia bez tej drugiej osoby. Dosłownie umiera wewnętrznie. Wtedy jedynym rozwiązaniem jest odejście.
oj,. a Wy nie myslicie , ze moze byc tak ze on sie poprostu nia bawia,.bo jest w ciezkiej sytuacji ,.itp moze jej jakos pomaga..ale..no nie wiem..
w sumie czytalam gdzies o facecie ktory mial pare takich dziewczyn,,
i zone..nie doczytalam do konca ,.
ocb dokladnie ale ,.hmm zalezy..
na pewno ta dziewczyna ostrozna byc powinna..
i co by sie za bardzo nie zakochala tez..
Pomaga??/ byc moze. zabiera ja w rozne miejsca woza sie po hotelach. czasami kupi jej jakis drobiazg. ale swieta sylwestra spedzil z zona w domu nie z nia. wiec nie wiem ale to mi smierdzi!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pomaga??/ byc moze. zabiera ja w rozne miejsca woza sie po hotelach. czasami kupi jej jakis drobiazg. ale swieta sylwestra spedzil z zona w domu nie z nia. wiec nie wiem ale to mi smierdzi!!!!!!!!!!!!!!!!!
no to sama masz odpowiedz co od niej chce
tak jak pisali wczesniej jesli facet zonaty sie zakocha to max w pare miesiecy odchodzi...najgorsze jesli ta twoja kolezanka ciezko sie zakocha wtedy moze pare lat zostac tylko kochanka ![]()
Pomaga??/ byc moze. zabiera ja w rozne miejsca woza sie po hotelach. czasami kupi jej jakis drobiazg. ale swieta sylwestra spedzil z zona w domu nie z nia. wiec nie wiem ale to mi smierdzi!!!!!!!!!!!!!!!!!
Oby nie wpadła na pomysł zorganizowania wpadki w nadziei na stały związek, bo sama z tym zostanie.
14 2014-01-26 01:36:22 Ostatnio edytowany przez Jenka (2014-01-26 01:42:56)
Żona powinna się o wszystkim dowiedzieć bo i tak z tego nic nie będzie to przynajmniej jej szybko rozjaśni umysł kogo on chce ![]()
Żona powinna się o wszystkim dowiedzieć bo i tak z tego nic nie będzie to przynajmniej jej szybko rozjaśni umysł kogo on chce
Bardzo fajny pomysł. Porozmawiać sobie z żoną. W sumie jak facet twierdzi, że od niej odejdzie to nie ma w tym nic niewłaściwego.
Prawdopodobnie rozwiedzie sie z zonom ale twojakolezanka musi sie liczyc sie z faktem ze moze ja spotkac kiedys taki sam los. To znaczy ze ja zdradzi zostawi gdy tylko pojawia sie problemy
Prawdopodobnie rozwiedzie sie z zonom ale twojakolezanka musi sie liczyc sie z faktem ze moze ja spotkac kiedys taki sam los. To znaczy ze ja zdradzi zostawi gdy tylko pojawia sie problemy
Mimo wszystko jak facet deklaruje się, że się rozwiedzie to żona powinna o tym wiedzieć ![]()
nie wierze w ten jego rozwod. na jednym z portali spoelcznoscowych jego zona ma jego zdjecia jakby byli szczesliwa rodzina z dziecmi, on spedza z nia swieta sylwestra nowy rok, nie widze tu nigdzie oznak rozwodu tylko moja kolezanka mu wierzy w te bzdury ktore jej wsiska ze ja kocha ze z nia bedzie ze sie rozwiedzie ze pozamyka swoje sprawy. nie wierze
Ja też nie wierzę...
Zdrada to zdrada większość kobiet tego nie popuści i prędzej czy później odejdzie bądź się w przyszłości zrewanżuje, wybaczyć można zapomnieć już nie.
znam takiego który mówi, że odejdzie... słyszę to od 6lat i? i nic się z tym nie dzieje... kilka razy już się rozstawaliśmy i schodziliśmy na nowo... miłość, przyzwyczajenie... mam jednocześnie poczucie, że mijają mi najlepsze lata życia z kimś kogo najprawdopodobniej na ten krok nigdy nie będzie stać... bo są dzieci, bo są zobowiązania...
Dlaczego musisz jej pomagać ?
To chyba prawda z tym rozwodem. Moj teraz maz, wtedy przyjaciel mowil, ze nie sa z zona od dwoch lat. Mieszkal za granica. Kiedy czulam, ze przyjazn przeradza sie w cos wiecej a przede wszystkim z jego strony, powiedzialam, ze nie bede kochanka. Nie chce takiego zwiazku i ze ma syna, zone i musi zdecydowac a mnie moze byc ciezko ale nie chce nikogo oszukiwac. Zdecydowal. Zlozyl pozew. Rozwod byl za kilka miesiecy. Niestey, co napisalam w swoim poscie sytuacja sie powtarza, wiec pewnie znowu zlozy pozew....bo zona byla zla...
Jak to jej przyjaciółka to nikt jej do tego nie zmusza ona robi to z nieprzymuszonej woli co tak trudno to zrozumieć że ktoś robi coś bezinteresownie?
@mariosh żona zawsze powinna wiedzieć o każdej zdradzie i na odwrót.
myslicie ze ten zwiazek moze sie udac????? moze ja przesadzam??
Male szanse, by sie udal. Z drugiej strony wspolczuje Ci, bo jesli zaczniesz agitowac przeciwko gosciowi - najprawdopodobniej stracisz przyjaciolke. Zostaniesz posadzona o zazdrosc albo zlą wole. A naprawde trudno patrzec, kiedy ktos sie unieszczesliwia na wlasne zyczenie.
Pozdrawiam
@mariosh żona zawsze powinna wiedzieć o każdej zdradzie i na odwrót.
Bez przesady! ![]()
A nie macie wrazenia,ze autorka watku pisze o sobie a nie o kolezance? ![]()
A nie macie wrazenia,ze autorka watku pisze o sobie a nie o kolezance?
Trudno stwierdzić, ale raczej nie. Zresztą to nie ma znaczenia. Jak musi zakładać maskę na twarz to niech zakłada ![]()
Wątpię żeby facet który ma poukładane życie i dzieci chciał z nich i z żony zrezygnować dla biednej, niedoświadczonej życiowo, niezaradnej młodej dziewczyny ze wsi z dzieckiem na barku. Myślę tak jak Ty, że pewnie chce ją wykorzystać. Cóż, przed Tobą trudne zadanie, a przyjaźń z Twoją przyjaciółką może zostać wystawiona na próbę. To dlatego ponieważ powinnaś uświadamiać swojej przyjaciółce, że lokuje uczucia w mężczyźnie, który chce wykorzystać ją, jej naiwność i to ,że sobie nie radzi. Musisz podjąć decyzję co jest ważniejsze : Nie ostrzeganie przyjaciółki i nie uświadamianie jej, ale za to będziesz miała dobrą relację z przyjaciółką ponieważ nie pogniewa się na Ciebie za to, że ją straszysz lub drugie : Powiesz przyjaciółce wszystko, jakie konsekwencje może dla niej przynieść ten związek z tym mężczyzną ale kosztem tego, że najprawdopodobniej przyjaciółka ślepo wybierze swoją miłość i oskarży Cię, zdenerwuje się itd, że ją straszysz, że nie wierzysz tak jak ona w dobre intencje jego mężczyzny itp. Ona nie będzie rozumiała tego, że chcesz ją ostrzec i jej pomóc. Musisz wybrać którąś opcję pamiętając, że przy pierwszej opcji - jeżeli zachowasz dla siebie swoje obawy - Twoje obawy za jakiś czas mogą się urealnić i faktycznie żonaty mężczyzna wykorzysta Twoją przyjaciółkę, ona będzie załamana i zagubiona oraz może później podczas refleksji nad tym wszystkim pomyśleć sobie ,że jako jej najlepsza przyjaciółka nie ostrzegałaś ją, nie uświadomiłaś jej zagrożenia, mimo ,że razem się wychowałyście i zawsze Ci ufała. W drugiej opcji natomiast może się okazać, że 15 lat starszy żonaty mężczyzna z dziećmi faktycznie weźmie rozwód, weźmie ślub z Twoją przyjaciółką, zamieszkają razem i będą szczęśliwi. Natomiast trzecia opcja może być taka, że ostrzeżesz swoją przyjaciółkę, wszystko jej powiesz nie obawiając się jej reakcji i tego co będzie w przyszłości. Twoje przypuszczenia sprawdzą się, przyjaciółka zawiedzie się na tym mężczyźnie natomiast zawsze będzie mogła na Ciebie liczyć i wasza przyjaźń będzie na całe życie. Musisz wybrać najlepszą, najbardziej optymalną opcję dla siebie. Życzę szczęścia ![]()
Prawdopodobnie boisz się tego, że przyjaciółka odwróci się od Ciebie gdy wyjawisz jej swoje obawy. Poczujesz się bezradna, ale będziesz miała wrażenie, że zrobiłaś wszystko co mogłaś, ostrzegłaś ją, przed zagrożeniem z jej strony.
Musisz odpowiedzieć sobie na pytanie co jest ważniejsze :
Zachowane zaufanie przyjaciółki czy zachowane Twoje poczucie bezpieczeństwa, że nadal jesteście przyjaciółkami. Powodzenia ![]()
Historyczka mam wrazenie ze to ty sie wplatalas w ten uklad padkudny .bo kolezance na sile probujesz pomoc ale z twoich wiadomosci forumowych wynika ze tez nie masz poukladanego zycia .zbyt emocjonalnie wypowiadasz sie o sprawach kolezanki ,zbyt wiele detali podajesz .ale mniejsza z tym czy problem twoj czy rzekomej kolezanki to obojetnie w czym tkwicie jest idiotyczne .juz nie raz nie dwadziescia razy byly opisywane podobne przypadki i skonczyly sie tak jak sie skonczyly .jak w kazdym podobnym watku jak ten radze kupic dobra flache wina kwiaty i czekolade jak sa dzieci .isc do zony delikwenta i porozmawiac z nia .uwazam ze polowa wina nie zejdzie i sie sprawa wyklaruje.malo tego facetowi mozna uproscic droge w podjeciu decyzji.
Znam duzo watkow tej sprawy bo koleznaka mi opowaida, stad moje wiadomosci na temat tego faceta sa takie a nie inne. chciałam naswietlic sytauacje. aczkolwiek jest wiele rzeczy o ktorych napewno nie wiem w ich zwiazku! nie poznalam faceta nie rozmawialm z nim nawet pol minuty nie wiem tez jakim jezdzi samochodem i gdzie dokaldnie pracuje. Wiem tyllko to co mi powiedziala i chche jej pomoc bo jest mi bliska.ale chyba nie bede sie w to wtracala bo widze ze jej bardz zalezy i moze odebrac moje slowa jako atak na jej osobe i szcsescie