Gdyby miał się skończyć świat... to musiałabym o tym fakcie dowiedzieć się przynajmniej rok wcześniej
ponieważ miejsce do którego chciałabym się udać, to kraj imponujących odległości, wspaniałych zabytków i niesamowitych kontrastów. W dodatku interesuje mnie on tak wielowymiarowo, że aby doświadczyć, poczuć i zobaczyć wszystko co bym chciała, to musiałabym chyba przenieść się tam na stałe. Rosja i moje jej "cudowności"... dużo tego... Pierwsze co przyszło mi na myśl, to : chciałabym zobaczyć "Dziadka do orzechów" w teatrze Balszoj, cerkiew Wasyla Błogosławionego nocą, dom w Jasnej Polanie, teatr w którym Woland dawał seanse czarnej magii, defiladę majową (na żywo) na Placu Czerwonym
białe noce, Irtysz, Wołgę, oblodzony Bajkał, jesiotra w środowisku naturalnym, polowanie z chartami, muzeum Czeburaszka, zjeść uchę w Cafe Puszkin, przejechać się koleją transsyberyjską z Moskwy do Władywostoku, spróbować ciemnego chleba z ziołami... i wiele, wiele innych rzeczy 